szczekanie psów czyli co wolno?

  • Autor wątku Autor wątku Aleksandra Bytom
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
zalmar
Mezczyzna.gif
- Nie przestrzega Pan naszego regulaminu. Zaśmieca Pan forum mimo otrzymanego ostrzeżenia. Ostrzegam ponownie.
 
lokata napisał:
zalmar tak gwoli refleksji:
Człowiek udomowił psa ok. 10.000 lat temu (choć wiele źródeł podaje, iż możliwe, że nastąpiło to i dużo wcześniej nawet i 30.000 lat temu) i od tamtej pory to zwierze cały czas nam towarzyszy. Co za tym idzie, szanse na to, że ten stan rzeczy zmieni się w przeciągu Pana żywota (a nawet żywota Pana zstępnych w ciągu kilku najbliższych pokoleń) są raczej bliskie zeru. Racjonalniejszym więc, wydawać by się mogło, byłoby pogodzenie się z tym faktem a nie tracenie czasu, na kwestie, które i tak są już przesądzone. Mało tego, coraz częściej wspomina się o konieczności upodmiotowienia zwierząt i to w tym raczej kierunku idą zmiany w ustawodawstwie. Reasumując, może więc nadszedł właściwy moment aby zweryfikować swoje poglądy w tej kwestii? To trochę passe aby tak zapewne światły umysł jak Pana, cały czas tkwił korzeniami w głębokim średniowieczu, miast otworzyć się na nowe idee i terndy.

Ponadto przypominam o normie zawartej w art. 5 kc, gdyż, przynajmniej w mojej ocenie, rady udzielane przez Pana na innych wątkach ocierają się o jej naruszenie.

p.s.
Bardzo wszystkich przepraszam za zaśmiecanie wątku.

Na szczeście przybywa wyroków sądów orzekających na korzyść powoda, czyli sąsiada, któremu przeszkadza uciążliwy pies. Więc już doczekałem tych czasów ;-)

Myślę, że niebawem przyjmie to charakter masowy, szkoda tylko tych właścicieli uciążliwych psów, którzy nie opamiętają się w porę i będą pozwanymi z powództwa cywilnego o niemałe już pieniążki, a dowiedzą się o tym, gdy będzie już za późno.

Poza tym mamy XXI wiek, dostęp do wielu narzędzi w postaci profesjonalnej tresury, obroży przeciwszczekowych czy w ostateczności do korekty strun głosowych zwierzaka.

Pytanie do właścicieli uciążliwych psów...
Czy wykroczeniem będzie fakt na tyle głośnego emitowania ze sprzętu grającego nagranego szczekania psa, aby było dokładnie słyszane w sąsiednim domu lub w przypadku zabudowy wielorodzinnej w sąsiednich mieszkaniach?
 
ty zalmar nie rozumiesz jednego,twoja instrukcja polegała na celowym rozdrażnieniu psa tak żeby szczekał jak najbardziej a to już nie jest okey,są psy które szczekają cały czas,miałam kiedyś takiego za ścianą ale moje takie nie są,a skąd to wiem a no stąd że przez 2 lata ani jednej skargi na nie nie było a i w tej sytuacji żaden sąsiad tak naprawde nie zwracał mi na to uwagi,nie zaczepił,nie przyszedł że psy szczekają,sprawa wyszła przy okazji jakiegoś tam konfliktu więc mniemam że był to argument żeby troche krwi napsuć.
Poza ty ja nie pracuje i cały dzień jestem z moimi psami w domu i w mojej obecności nie szczekają,wiadomo że musze czasem też wyjść do sklepu czy do lekarza ale wtedy w mojej kamienicy nikogo nie ma bo wszyscy tu pracują i to jest wątek konkretnego przypadku czyli co grozi za to i jakie możliwości mamy w razie czego skoro psy szczekają wyłącznie okazyjnie?

Ps. pytałam ekspedienki ze sklepu w naszej kamienicy czy psy szczekają jak zostają same,słyszała jednego z psów jeden raz,jak śmieciarka się dobijała bo była brama zamknięta,mieszkam nad bramą :)
 
Aleksandra Bytom napisał:
ty zalmar nie rozumiesz jednego,twoja instrukcja polegała na celowym rozdrażnieniu psa tak żeby szczekał jak najbardziej a to już nie jest okey,są psy które szczekają cały czas,miałam kiedyś takiego za ścianą ale moje takie nie są,a skąd to wiem a no stąd że przez 2 lata ani jednej skargi na nie nie było a i w tej sytuacji żaden sąsiad tak naprawde nie zwracał mi na to uwagi,nie zaczepił,nie przyszedł że psy szczekają,sprawa wyszła przy okazji jakiegoś tam konfliktu więc mniemam że był to argument żeby troche krwi napsuć.
Poza ty ja nie pracuje i cały dzień jestem z moimi psami w domu i w mojej obecności nie szczekają,wiadomo że musze czasem też wyjść do sklepu czy do lekarza ale wtedy w mojej kamienicy nikogo nie ma bo wszyscy tu pracują i to jest wątek konkretnego przypadku czyli co grozi za to i jakie możliwości mamy w razie czego skoro psy szczekają wyłącznie okazyjnie?

Ps. pytałam ekspedienki ze sklepu w naszej kamienicy czy psy szczekają jak zostają same,słyszała jednego z psów jeden raz,jak śmieciarka się dobijała bo była brama zamknięta,mieszkam nad bramą :)

Ależ Pani Aleksandro, nie wiem dlaczego traktuje Pani moje posty tak osobiście... nie znam Pani sytuacji...

W żadnej części mojej instrukcji nie piszę o celowym rozdrażnianiu psa... Jeżeli pies szczeka za każdym razem gdy widzi lub słyszy jakiś ruch to niewątpliwie jest uciążliwydla otoczenia, więc będzie też szczekał gdy zobaczy/usłyszy funkcjonariuszy straży miejskiej i/lub policji oraz przedstawicieli biura nieruchomości - nie będzie to w żadnym wypadku celowe drażnienie - i w tym właśnie momencie właściciele uciążliwych psów mają problem ze zrozumieniem... pies po prostu szczeka i przeszkadza innym... a sąsiedzi mają prawo sobie tego nie życzyć, chcą spędzać czas w ciszy i spokoju.

Poza tym, jeżeli jak Pani pisze Pani pies nie szczeka to nie ma Pani żadnego problemu... moja instrukcja nie będzie możliwa do zrealizowania, gdyż Pani pies nie szczeka... prawda ?

BTW... nie pamiętam abyśmy przechodzili na "ty"...
 
BTW pisze na "ty" w kontekście nicku,tak to jest przyjęcte na forach,panie zalmar wyglądało by śmiesznie prawda?
wkleje tu i pogrubie tekst o który mi chodziło
"Krok 1
Na podstawie art. 51 § 1 kw w momencie, gdy pies sąsiada zakłóca spokój wzywamy straż miejską/ dzielnicowego lub wzywamy patrol policji (najlepiej w porze nocnej lub w dzień pod nieobecność sąsiada). Ustawiamy się tak, aby pies nas widział lub słyszał i osiągał wtedy apogeum swego upierdliwego szczekania. Wezwany funkcjonariusz policji lub straży miejskiej wypisuje mandat, podajemy mu gotową podstawę prawną (gdyby zapomniał lub się ociągał).
Powyższe powtarzamy i liczymy, że właściciel uciążliwego psa nie wyciągnie żadnych wniosków...

Krok 2
Wystawiamy naszą nieruchomość na sprzedaż w kilku biurach nieruchomości, każdej wizycie potencjalnych kupców towarzyszy pracownik biura nieruchomości (najlepiej za każdym razem inny). Kupców oprowadzamy tak, aby rozjuszyć psa sąsiada. Kupcy widząc/słysząc uciążliwego psa sąsiada rezygnują lub proponują cenę o np. 50 tys. niższą.

Krok 3
Z powództwa cywilnego na podstawie art. 144 kc wytaczamy sprawę właścicielowi psa. Żądamy odszkodowania w wysokości np. powyższych 50 tys. zł z tytułu utraty wartości posiadanej przez nas nieruchomości. Świadkiem są pracownicy biur nieruchomości oraz funkcjonariusze policji lub straży miejskiej, którzy wystawiali mandaty. Dowodem w sprawie są nakładane mandaty."

to już mi wygląda na celowe rozdrażnienie psa,poza tym z tego co mi wiadomo w naszym kraju nie praktykuje się korekty strun głosowych u psów,a tak już na koniec wątek jest zakładany w celu porady dotyczącej konkretnego przypadku więc jeśli się nie zna tego przypadku bo sie nie doczytało itd itp logicznym jest porad nie udzielać bo nie są w temacie :)
 
Temat się nadaje do Hyde parku i tam go przenoszę.
Może ulegnie rozszerzeniu o miauczenie kotów i krakanie wron. :)
 
Zdecydowanie ograniczyłbym się do formy Pan/Pani... Nie ma konieczności używania nicka ;-) i proszę się do tego względem mnie stosować :cool:

Osoby błyskotliwe i inteligentne rozumieją sens... Przecież nie zaprowadzę policjantów/straży miejskiej do piwnicy gdy pies szczeka na 4 piętrze, prawda...? Zaprowadzę ich pod drzwi pod którymi szczeka uciążliwy pies i sami stwierdzą czy zakłócanie spokoju przez psa posiada znamiona wykroczenia z art. 51 § 1 kw, jeżeli nie ... nie ma tematu... nie wystawią mandatu, prawda ?, ale jeżeli szczeka i zakłóca spokój... wystawią zasadny mandat... i o to tylko chodzi... Zakłoca spokój - mandat, nie zakłoca - brak mandatu. Więc właściciel psa nieuciążliwego nie ma się czym martwić... a właściciele psów uciążliwych w tym momencie się oburzają... czyż nie mam racji ??? :confused:

Przecież sprzedając dom nie ukryję celowo jego głównej wady w postacji uciążliwego psa u sąsiadów, tylko będę uczciwie wskazywał na wszystkie plusy i MINUSY domu, a więc z potencjalnymi kupcami oraz przedstawicielami biura nieruchomości będę się poruszał również wzdłuż ogrodzenia, tak aby pies dostał furii... Tak samo jak dostaje za każdym razem, gdy siedzę ze znajomymi przy grilu, gram na ogrodzie z dziećmi w piłkę lub inne zabawy... lub po prostu wogóle jestem na ogrodzie... czy to takie trudne do zrozumienia?
Chodzi o wskazanie problemu... Poza tym, osoba dla której szczekający pies nie jest problemem nie będzie realizować instrukcji, ale już osoba, która ma po prostu dość, nie mając innego wyjścia spróbuje ją zrealizować... Czy to źle, że chce mieć ciszę i spokój w swoim domu, na swoim ogrodzie itp.... ?

A właściciel psa niech o niego tak zadba, aby innym nie zakłócał spokoju... po prostu tyle i nic więcej...

A najczęściej sąsiad nie ma psa... bo ceni sobie ciszę i spokój... i zdaje sobie sprawę z wagi problemu i skali obowiązków jakim musi sprostać, aby mieć nieuciążliwego psa... natomiast osoby zdecydowanie lekkomyślne, nie liczące się z innymi, ulegające zachciance dzieci lub swojej aby posiadać pieska, po prostu nie dają sobie z nim rady i pies będąc nieszczęśliwy bo siedzi sam po klika-klikanaście godzin w domu lub jest uwiązany łańcuchem do budy, lub zamknięty w małym kojcu i jeszcze wiele takich "lub" szczeka, wyje... zakłóca spokój, bo jest po prostu nieszczęśliwy... przez lekkomyślność swojego właściciela...
Esencja, prawda ? Smutne ale prawdziwe...

Więc powtarzam jeszcze raz... jeżeli pies nie jest uciążliwy dla otoczenia nikt nie wystawi mandatu i nikt w sądzie nie poświadczy, że pies jest uciążliwy... a jeżeli jednak jest... to instrukcja krok po kroku pomoże rozwiązać problem uciążliwego psa... Mam szczerą nadzieję...
 
Ostatnia edycja:
Jak czytam o wycinaniu strun głosowych to mi scyzoryk w kieszeni otwiera. Jak inne państwa mają takie podejście to niech w ogóle wprowadzą zakaz posiadania psów. Przecież to jest ohyda i barbarzyństwo, a tak obejdzie się bez okaleczania bezbronnych i niewinnych zwierząt.

Komuś przeszkadza szczekanie? Tylko tyle? Nie róbmy sobie żartów. Są większe problemy- ludzie trzymają psy na łańcuchach 24h/dobę/7 dni w tyg/365 dni w roku. Głodzą, biją, znęcają się. Albo wyrzucają jak jadą na wczasy, bo nagle pies się znudził i przeszkadza; albo jest agresywny, bo przecież sam sie ma wychować.
TO JEST TRAGEDIA
Dlaczego wtedy sąsiad nie zadzwoni po straż miejską? To już mu nie przeszkadza?
Polskie zafajdane podejście do tematu. :mad:
 
zalmar
Mezczyzna.gif

Muszę znowu zwracać uwagę.

W języku polskim używamy wielkich liter na początku zdania.
Proszę to sobie raz na zawsze zapamiętać. Posty nie stosujące wielkich liter będą od teraz kasowane bez uprzedzenia.
 
Ostatnia edycja:
zuzka15 napisał:
Jak czytam o wycinaniu strun głosowych to mi scyzoryk w kieszeni otwiera. Jak inne państwa mają takie podejście to niech w ogóle wprowadzą zakaz posiadania psów. Przecież to jest ohyda i barbarzyństwo, a tak obejdzie się bez okaleczania bezbronnych i niewinnych zwierząt.

Komuś przeszkadza szczekanie? Tylko tyle? Nie róbmy sobie żartów. Są większe problemy- ludzie trzymają psy na łańcuchach 24h/dobę/7 dni w tyg/365 dni w roku. Głodzą, biją, znęcają się. Albo wyrzucają jak jadą na wczasy, bo nagle pies się znudził i przeszkadza; albo jest agresywny, bo przecież sam sie ma wychować.
TO JEST TRAGEDIA
Dlaczego wtedy sąsiad nie zadzwoni po straż miejską? To już mu nie przeszkadza?
Polskie zafajdane podejście do tematu. :mad:

Oczywiście ma Pani rację, dziękuję za wsparcie... :confused: Jak widać oba problemy są zbieżne. Sytuacje o których Pani pisze są u nas na porządku dziennym... a psy o swojej krzywdzie informują otoczenie szczekając, wyjąc a przecież to nie wina psa ani sąsiada tylko i wyłącznie nieodpowiedzailnego właściciela. I monitowanie w tych sprawch na policji czy w straży miejskiej jast jak najbardziej słuszne wraz z karaniem mandatami, aby poprawić biednemu zwierzakowi życie... Aby nie musiał już wyć i szczekać... prawda ?
 
Szanowny Panie Zalmar hehe :D
pisze Pan w tonie wielkiego obrońcu zwierząt jak to się Pan przejmuje tymi biednymi psami na łańcuchach,w komórkach,że pies nieszczęśliwy,kompletnie to do mnie nie trafia z prostego powodu,pisze to człowiek który podpowiada jak narobić kłopotów właścicielowi szczekającego psa a czy myślał Pan Szanowny Panie Zalmar :D jakie będą tego skutki dla takiego przykładowego psa? hm myśle że Pan nie myślał,prosze się rozejrzeć po schroniskach,poczytać jak okaleczone psy tam przebywają,pupile które ktoś wywalił bo być może sąsiadom przeszkadzało szczekanie.
Smutne bo konsekwencje ponosi prędzej czy później i tak pies.
Jeden z moich psów jest własnie ze schroniska i z całą pewnością nigdy tam nie wróci tylko dlatego że ktos ma taki kaprys,kurczaki że faktycznie kotów nikt się nie czepia,kanarków,papug itp 8)
 
Aleksandra Bytom napisał:
Szanowny Panie Zalmar hehe pisze Pan w tonie wielkiego obrońcu zwierząt jak to się Pan przejmuje tymi biednymi psami na łańcuchach,w komórkach,że pies nieszczęśliwy,kompletnie to do mnie nie trafia z prostego powodu,pisze to człowiek który podpowiada jak narobić kłopotów właścicielowi szczekającego psa a czy myślał Pan Szanowny Panie Zalmar jakie będą tego skutki dla takiego przykładowego psa? hm myśle że Pan nie myślał,prosze się rozejrzeć po schroniskach,poczytać jak okaleczone psy tam przebywają,pupile które ktoś wywalił bo być może sąsiadom przeszkadzało szczekanie.
Smutne bo konsekwencje ponosi prędzej czy później i tak pies.
Jeden z moich psów jest własnie ze schroniska i z całą pewnością nigdy tam nie wróci tylko dlatego że ktos ma taki kaprys,kurczaki że faktycznie kotów nikt się nie czepia,kanarków,papug itp 8)

Dziękuję za przyznanie mi racji, że jednak szczekanie psów jest problemem... W końcu jakiś postęp :confused:
W żadnym z moich postów nie sugerowałem, aby oddawać zwierzęta do schronisk, jestem temu zdecydowanie przeciwny... Co jednak nie zmienia faktu, że to nieodpowiedzialny właściciel ma ponieść wszelkie konsekwencje posiadania psa a nie sąsiad. Czyli jeżeli już się zdecydował na psa, np. tak jak w Pani przypadku pies został wzięty ze schroniska to należy pieska oddać na profesjonalną tresurę lub zainwestować w obrożę przeciwszczekową tak, aby nie był uciążliwy dla otoczenia... Tylko tyle i nic więcej... A jeżeli właścicel psa uchyla się moim zdaniem od swoich podstawowych obowiązków, to sąsiadom zalecam zdecydowanie realizację instrukcji "krok po kroku" :cool:

BTW... Trafne spostrzeżenie odnośnie kotów, kanarków, papug... Ciekawe dlaczego nikt się ich nie czepia, hehehehe
 
Wszystko ładnie tylko w praktyce wygląda to tak że właściciel prędzej problem "usunie" niż wyda kolejne pieniądze na tresure,to droga impreza. Co do tego że szczekanie psów jest problemem,ja mogę pisać tylko w swoim imieniu,mi nigdy nie przeszkadzało szczekanie psa za ścianą :)
 
zalmar napisał:
Dziękuję za przyznanie mi racji, że jednak szczekanie psów jest problemem... W końcu jakiś postęp
A ktoś to gdzieś negował? Nie znalazłam. Krytykowane zostały chore metody radzenia sobie z tym problemem. Kłania się czytanie ze zrozumieniem.

zalmar napisał:
należy pieska oddać na profesjonalną tresurę lub zainwestować w obrożę przeciwszczekową tak, aby nie był uciążliwy dla otoczenia...

zalmar - proponuje samemu potraktować się prądem - człowieku!!! pies to zwierzę i też czuje! tego kto ta obroże wymyślił sama bym pod prąd podłączyła.

Przede wszystkim pies nie wychowa się sam - trzeba w to włożyć mnóstwo wysiłku i cierpliwości i wbić do mózgownicy niektórym ludziom :tuptup:
Ludzie biorą/kupują psy i zostawiają samopas. I tu sąsiadom się nie dziwię, bo ciągłe ujadanie świętego wyprowadziło by z równowagi.
Choć mieszkam w domku też mam ten problem - psy sąsiadów (właśnie te "inaczej kochane na łańcuchu") ostatnio dają po nocach koncerty. Mam już dosyć i tez zamierzam coś z tym zrobić bo pobudki o 3 w nocy mnie nie bawią.

Jest wiele metod wychowania psa i wcale do tego nie trzeba profesjonalnej tresury. Ale trzeba chcieć - a moi sąsiedzi to betony komunistyczne, które psy traktują jak rzecz najgorszego rodzaju. Już raz ściągnęłam im na głowę TOZ i chyba będzie powtórka z rozrywki.

Osobiście mam zdanie, że każdy przyszły właściciel psa powinien przejść testy psychologiczne, bo pies to nie rzecz, a żywa odczuwające emocje i ból istota.

A że czasem szczeknie? Oby tylko mieszkańcy bloków mieli takie problemy.
Zamiast rozdrażniać psa (jak to radzisz:o) zastanów się jakie to niesie konsekwencje - parę takich sytuacji specjalnie prowokowanych ma służyć dobru psa? Dla mnie to żałosne - po prostu jest to forma znęcania się nad psem.

Pamiętaj, ze pies jest taki jak go wychowa właściciel - MÓJ PIES ŚWIADCZY O MNIE.
 
Z reguły właścicielom psów nie przeszkadza szczekanie, to się rozumie samo przez się... Komuś kto puszcza głośno muzykę również najczęściej nie przeszkadza, gdy ktoś inny puszcza głośno muzykę.
Co jednak nie zmienia faktu, że jest spora grupa ludzi, którym uciążliwe szczekanie przeszkadza i trzeba się liczyć również z nimi. Godząc się na mieszkanie w budynku wielorodzinnym czy na osiedlu domków jednorodzinnych właściciele psów MUSZĄ się liczyć z innymi mieszkańcami i w momencie zgłaszania przez nich problemu uciążliwie szczekającego psa muszą sie tematem zainteresować i go rozwiązać, w przeciwnym razie należy konsekwentnie zgłaszać problem na policję czy do straży miejskiej i karać, aż do skutku.

To jest jedyna właściwa droga.

Ja moim sąsiadom nie przeszkadzam głośną muzyką, szczekaniem psa czy czykolwiek innym... Szanuję ich szeroko pojęte prawo do ciszy i spokoju i niech inni szanują moje, wtedy nie będzie problemów, mandatów ciągania po sądach. To chyba nie jest dziwne... prawda ?
 
Ostatnia edycja:
Przepis prawny:
Ustawa o ochronie praw lokatorów
Art. 13
1. Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia.
 
zuzka15 napisał:
A ktoś to gdzieś negował? Nie znalazłam. Krytykowane zostały chore metody radzenia sobie z tym problemem. Kłania się czytanie ze zrozumieniem.

Tak więc proponuję jeszcze raz przeczytać ZE ZROZUMIENIEM nie tylko ten wątek i zwrócić uwagę na posty osób, które mają pretensje do innych użytkowników forum, za to że przeszkadza im szczekanie psa (bo wg nich jest to w porządku "pies to pies i ma prawo szczekać") - czyli czytając ze zrozumieniem i dokonując nieskomplikowanej syntezy tekstu - dla nich szczekanie psa nie jest problemem i dziwią się, że dla kogoś może być... stąd instrukcja krok po kroku jak takiego nieodpowiedzialnego właściciela doprowadzić do porządku, mam szczerą nadzieję, że wiele osób skorzysta z tej możliwości.

zuzka15 napisał:
zalmar - proponuje samemu potraktować się prądem - człowieku!!! pies to zwierzę i też czuje! tego kto ta obroże wymyślił sama bym pod prąd podłączyła.

Zapędy sadystyczne Pani zuzka15, jakoś mnie to nie dziwi, heheheheh
Obroże zostały tak opracowane, aby zwierzątom nie działa się ŻADNA krzywda. Co zresztą potwierdza szereg certyfikatów i pozytywne opinie szeregu instytucji zajmujących się ochroną zwierząt... zaprzeczy Pani ???
W przeciwnym razie nie zostałyby dopuszczone do sprzedaży, prawda? :confused:


zuzka15 napisał:
Przede wszystkim pies nie wychowa się sam - trzeba w to włożyć mnóstwo wysiłku i cierpliwości i wbić do mózgownicy niektórym ludziom :tuptup:
Ludzie biorą/kupują psy i zostawiają samopas. I tu sąsiadom się nie dziwię, bo ciągłe ujadanie świętego wyprowadziło by z równowagi.
Choć mieszkam w domku też mam ten problem - psy sąsiadów (właśnie te "inaczej kochane na łańcuchu") ostatnio dają po nocach koncerty. Mam już dosyć i tez zamierzam coś z tym zrobić bo pobudki o 3 w nocy mnie nie bawią.

Jest wiele metod wychowania psa i wcale do tego nie trzeba profesjonalnej tresury. Ale trzeba chcieć - a moi sąsiedzi to betony komunistyczne, które psy traktują jak rzecz najgorszego rodzaju. Już raz ściągnęłam im na głowę TOZ i chyba będzie powtórka z rozrywki.

Osobiście mam zdanie, że każdy przyszły właściciel psa powinien przejść testy psychologiczne, bo pies to nie rzecz, a żywa odczuwające emocje i ból istota.

Pamiętaj, ze pies jest taki jak go wychowa właściciel - MÓJ PIES ŚWIADCZY O MNIE.

No i po kiepskim wstępie dotarła Pani do sedna... brawo.

zuzka15 napisał:
A że czasem szczeknie? Oby tylko mieszkańcy bloków mieli takie problemy.
Zamiast rozdrażniać psa (jak to radzisz:o) zastanów się jakie to niesie konsekwencje - parę takich sytuacji specjalnie prowokowanych ma służyć dobru psa? Dla mnie to żałosne - po prostu jest to forma znęcania się nad psem.

A to już było zupełnie niepotrzebne... bo nie mam uwag jak pewnie większość ludzi do właścicieli psów (co zresztą wynika z moich postów), którzy świadomie je prowadzą i czasami się zdarzy, że pies szczeknie... cały czas piszę o uciążliwym szczekaniu psa sąsiada... UCIĄŻLIWYM
Proszę czytać ze zrozumieniem i dokonywać prostej syntezy tekstu... mniej więcej na poziomie 2 klasy szkoły podstawowej...

Idąc Pani tokiem myślenia urządzanie zabaw na moim własnym ogrodzie, sadzenie drzewek, spotykanie się ze znajomymi przy grilu, wogóle wychodzenie do ogrodu jest prowokowaniem psa?

Ktokolwiek pojawia się na ogrodzie pies sąsiada nie ustaje w szczekaniu. Widzi kota, innego psa, człowieka, ptaka... szczeka, a jak już nic go nie drażni to z zpewne w ramach nudy szczeka w niebo... cokolwiek bym nie robił to szczeka, również w nocy. Wielokrotne zwracanie uwagi sąsiadowi nic niedało. Tak więc opracowałem instrukcję dla osób w podobnej sytuacji i... do dzieła :-).
 
Ostatnia edycja:
Jako, że ktoś zapewne nieopatrznie usunął przedmiotową instrukcję z tego wątku, poniżej wersja uaktualniona o dotychczasowe uwagi, komentarze oraz kontrowersje.
******moderacja - ten post już jest na forum.*****
Liczę na merytoryczne uwagi celem dopracowania powyższej instrukcji do perfekcji jako narzędzia dla osób ceniących sobie ciszę i spokój w zaciszu swojego mieszkania/domu.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra