najzdrowszy_denat napisał:
Teraz tatuaż to podatność na modę czy pop-kulturę lub podbicie własnego ego czy pseudo-atrakcyjności seksualnej. Ludzie z tatuażami zazwyczaj mają osobowości nieprawidłowe, wczesne kontakty seksualne lub wymuszone czy inicjację ze środkami psychoaktywnymi oraz nikotyną [najczęściej przed 18 rokiem życia].
buhahahhahahahahahahahahahahahahahahhahaaa !!!!!!

nic się nie zgadza... przynajmniej u mnie...
przede wszystkim temat ma dotyczyć tatuaży więziennych, a najczęściej traktuje o tatuażach wykonanych na wolności..... w zdecycowanej większości tatuaże więzienne to tzw "buraki" czyli malowidła , których technika wykonania przypomina pierwsze kroki z pedzelkiem i farbkami wodnymi przedszkolaków, estetyka i artyzm daleko za horyzontem, ale przecież tatuaż więzienny miał informować a nie zdobić...
w potulicach spotkałem chłopaka z radomia, który miał największego "buraka" jakiego osobiście widziałem... zrobił sobie go własnie w aś w radomiu
na plecach, niesymetrycznie, literki różnej wielkości widniał napis
"Kocham wszystkie kobiety, jestem mistrzem minety"
eeech.. brak słów
comm przekłamujesz i piszesz o wrażeniach (z zasady subiektywnych)... tatuaż na ręku szefa kuchni wcale nie dyskryminuje, a prawo nie zakazuje pracy takiemu człowiekowi w kuchni... myslisz, że jak ktoś jest świetnym kucharzem to nie dostanie pracy w ekskluzywnej restauracji bo ma tatuaż ? liczy się to co masz w głowie a nie na skórze... skóra jest tylko powłoką.. tatuaż w przypadku szefa kuchni na pewno nie odstraszy tłumu głodnych klientów, a jeszcze jak ten tłum będzie zadowolony z kucharza to byle "burak" na skórze urośnie do rangi artystycznej retro dziary...
zresztą co ja ci będe tłumaczył.. prawdopodobnie jadłes w swoim zyciu danie przyrządzone przez kucharza, który tatuaż ma zakryty przed widokiem publicznym... to tak jak powiedzieć komuś, kto brzydzi się slimakami, że właśnie zjadł potrawkę z tych mięczaków i nieświadomy poprosił o dokładkę...