Tatuaże za kratami

  • Autor wątku Autor wątku kaczka1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
podobno boli na łopatce ,a 100% boli ma kręgosłupie-dół pleców
nie boli na ramieniu

każdy do ludzi z tatuażami podchodzi inaczej jeden zostanie drugi ucieknie
 
Ostatnia edycja:
anika222 napisał:
każdy do ludzi z tatuażami podchodzi inaczej jeden zostanie drugi ucieknie

Zdecydowana większość ucieka, i nie trzeba tego za specjalnie udowadniać - jesteśmy krajem tradycjonalistycznym, zamkniętym na wyzwolenie, nieuświadomionym w wielu kwestiach, przepełnionym stereotypowymi wyobrażeniami. Jaka zatem ma być mentalność ludzi?

A do rynku pracy trzeba się dostosować - nie ma innego wyjścia.
 
tak trzeba się dostosować ale posiadanie tatuażu nie oznacza że nie znajdę pracy
 
anika222 napisał:
tak trzeba się dostosować ale posiadanie tatuażu nie oznacza że nie znajdę pracy

Na pewno znajdziesz pracę, jako wokalista rockowy - w tej profesji tatuaże są niemal pożądane ;)
 
pracuję w zawodzie- który z ani z tym typem muzyki ani żadnym innym nie ma nic wspólnego. I nikt mi z tego powodu nie robił żadnych problemów. Może kiedyś się taka osoba trafi. Do tej pory mi się udaje;)
 
Comm... w jakich Ty czasach zyjesz? Znam wiele osob co maja tatuaze w widocznych miejscach i pracuja w szkole,restauracji,przedszkolu a nawet w szpitalu :) Zyjemy w XXl wieku i tatuaze nie sa juz kojarzone tylko z zk :)
 
Becia900 napisał:
Comm... w jakich Ty czasach zyjesz? Znam wiele osob co maja tatuaze w widocznych miejscach i pracuja w szkole,restauracji,przedszkolu a nawet w szpitalu :) Zyjemy w XXl wieku i tatuaze nie sa juz kojarzone tylko z zk :)

Żyje w czasach, w których sam jestem pracodawcą, moja rodzina również i masa moich znajomych to też pracodawcy i wiem jak reagują oni między innymi na tatuaże - nie muszą być kojarzone z ZK - ważne że w pewnych dziedzinach pozostawiają po sobie niesmak i tworzą zły wizerunek.
 
Ostatnia edycja:
Chwalisz sie :D ? I co nie przyjal bys pracownika z dobrym przygotowaniem zawodowym ze wzgledu na tatuaz?
 
Becia900 napisał:
I co nie przyjal bys pracownika z dobrym przygotowaniem zawodowym ze wzgledu na tatuaz?

Gdybym prowadził określony typ restauracji - w żadnym wypadku. I nie jest to podyktowane uprzedzeniami ale czystym - Public Relations.
 
Becia900 napisał:

Nie - chęć zarobienia pieniędzy, a nie utopienia ich poprzez upadek wizerunku firmy spowodowany tatuażem pracownika w nieodpowiednim miejscu pracy.

W Niemczech (tam gdzie chcesz się wybrać) może i jest to dopuszczalne, ale jak chcesz robić interesy w Polsce to musisz zwracać uwagę, nawet i na takie szczegóły - przykro mi.
 
Ostatnia edycja:
Dlatego tez uwazam ze Polska jest zacofanym krajem :)
 
ann0112 Tak są takie miejsca, poczytaj na necie, bo ostrzeżenie czuje, że w prezencie dostane jak jeszcze 'jedno słowo nie w temacie powiem' :)

Becia900 Również tak uważam.

Myślę, że jakby nie było takiego 'dziwnego podziału' (co do tatuaży i osób posiadających). Oraz przeważania szali stereotypami, to tatuaż w widocznym miejscu, nie przeszkadzał by żadnemu pracodawcy..
 
comm pisałeś wcześniej że gdybyś zobaczył kelnera z tatuażem pewnie sam byś uciekł czym prędzej,no to teraz taka sytuacja jesteś w lokalu gdzie pracował np.brat justicEIN jako szef kuchni zamawiasz jedzenie oczywiście smakowało ci bardzo i prosisz kelnera :czy mógłbym poprosić osobę która przygotowała mi posiłek chciałbym jej podziękować ,i wychodzi szef kuchni z widocznym tatuażem.....i co wtedy? nie wiesz przecież gdzie go robił w zk czy w salonie.
 
kassia1980 napisał:
comm pisałeś wcześniej że gdybyś zobaczył kelnera z tatuażem pewnie sam byś uciekł czym prędzej,no to teraz taka sytuacja jesteś w lokalu gdzie pracował np.brat justicEIN jako szef kuchni zamawiasz jedzenie oczywiście smakowało ci bardzo i prosisz kelnera :czy mógłbym poprosić osobę która przygotowała mi posiłek chciałbym jej podziękować ,i wychodzi szef kuchni z widocznym tatuażem.....i co wtedy? nie wiesz przecież gdzie go robił w zk czy w salonie.

Gdybym kierował się stereotypami, jak robi to większość społeczeństwa, to zapewne moja noga nigdy więcej nie stanęłaby w tamtym miejscu.
 
communication napisał:
O zatrudnieniu decyduje nie tylko lekarz ale przede wszystkim pracodawca kasiu1980.

Klienci restauracji widząc na rękach tatuaże myślą tylko w jednym kierunku - i właściciele gastronomii o tym wiedzą, uwierz mi : )
Jacy klienci - Ty w swoich trzech wcieleniach, żeby było więcej tych klientów czy jak?
communication napisał:
1. Pewnie że jest, ale restauratorzy mają swoje zdanie - zaufaj mi, znam ich sporo i wiem, że zatrudnienie w Polsce osoby z tatuażami = spadek obrotów restauracji.

2. Człowiek zawsze miał przekonanie że osoba z tatuażem jest w podwyższonej grupie ryzyka chorób zakaźnych - dlaczego miałby "ryzykować" jedzeniem w takiej restauracji? Ja sam pewnie gdybym nie był uświadomiony czym prędzej opuściłbym taki lokal.
1. - Ale to z dzisiejszych czasów są ci restauratorzy czy z jakich? Albo z jakiego świata, z tego czy z innego?
2. Mh, dokładnie, widzisz kogoś z przekłutymi uszami i też myślisz o tym, że jest w grupie podwyższonego ryzyka? Normalnie nie wierzę w jakim Ty świecie żyjesz człowieku... Myślisz, że ludzie patrzą na kogoś z tatuażem i wyświetla mu się katalog chorób?
Jak już to osoba z tatuażem najczęściej jest (niejednokrotnie niesłusznie) kojarzona z ZK, ale nie z chorobami.
endorfinalna napisał:
Piszesz, że byś czym prędzej opuścił taki lokal, no dobrze masz takie prawo. Ale myślisz, że pracodawca, by ryzykował i zatrudnił by 'chorego' no raczej nie. Więc nie widzę też powodu do nie przegryzienia czegoś dobrego, stworzonego przez ręce z tatuażem. : )
Jeżeli jest zatrudniony, przeszedł badania i nic nie wskazało na to, aby nie mógł pracować, a świetnie wychodzi mu to na czym się zna (tylko ma tatuaż np. na ręce).
:ok: Ale szkoda, że rozumiem to ja, a nie adresat Twojej wypowiedzi ; )
communication napisał:
Wszystko ok, ale przekonaj o tym większość społeczeństwa [...]
Większość czyli Ciebie?
endorfinalna napisał:
communication Większość, chyba mniejszość. Skoro, ktoś logicznie myśli i jest obiektywny biorąc wszystkie 'za' i 'przeciw' pod uwagę. Będzie wiedział, że 'chorego czy zarażonego' pracownika, by pracodawca nie zatrudnił, narażając na życie kilkunastu (kilku) ludzi. A skoro ktoś ma problem z myśleniem logicznym to niech sam sobie gotuje w domu, albo chodzi do takich restauracji, gdzie nie ma osób z tatuażami. : )
:ok: I gdzie jest Comm ten Twój obiektywizm i humanitaryzm i jeszcze ta mądrość, o której nieraz wspominasz? Bo jeśli jesteś mądry to powinieneś wiedzieć, że osoby zatrudnione w miejscu, gdzie ma się kontakt z jedzeniem przeszły badania i ich wynik musiał być w porządku skoro tu pracują.
JusticeEIN napisał:
Te nasze stereotypy. Siedział, ma tatuaże, na pewno jeszcze ćpał, no to ma wszystkie możliwe choroby. Nie zatrudniam. Bzdura.
communication napisał:
Moze i bzdura - ale istnieją, w bardzo szerokim zakresie.

Tatuaże nie pomagają w znalezieniu pracy.
W bardzo szerokim zakresie? Czemu Ty ciągle uważasz, że jeden Comm to jak nie większość to szeroki zakres...:lol:
I pisz w ogóle w swoim imieniu czyli "U mnie, u Comma, tatuaże przeszkadzają w otrzymaniu pracy", bo uogólniasz, a to zupełnie niepotrzebne w tym wypadku.
communication napisał:
A ja byłem świadkiem niesmaku klientów w restauracji z powodu kelnera z tatuażem (wizerunek - żółtaczka, HIV).
A pytałeś ich o powód tego niesmaku? Bo może im coś nie smakowało po prostu... Czy usłyszałeś "Wychodzę, bo ten kelner ma wizerunek żółtaczki i jeszcze wirusa HIV...:/" ?
communication napisał:
Zdecydowana większość ucieka, i nie trzeba tego za specjalnie udowadniać - jesteśmy krajem tradycjonalistycznym, zamkniętym na wyzwolenie, nieuświadomionym w wielu kwestiach, przepełnionym stereotypowymi wyobrażeniami. Jaka zatem ma być mentalność ludzi?
A ja jednak potrzebuję dowodów - masz np. jakieś nagrania z uciekającymi osobami, bo zobaczyły kelnera z tatuażem?
A co do stereotypów i tradycji - stereotyp "tatuaż = był w ZK" owszem, istnieje, ale stereotyp ujawniający się na widok wytatuowanej osoby brzmiący "tatuaż = żółtaczka, HIV" pierwsze słyszę... Naprawdę Comm, nikt normalnie myślący nie ma katalogu chorób w głowie, gdy widzi wytatuowaną osobę. To już prędzej się powie, że jest nienormalny czy coś, ale nie, że zakażony czymś.
communication napisał:
Żyje w czasach, w których sam jestem pracodawcą, moja rodzina również i masa moich znajomych to też pracodawcy i wiem jak reagują oni między innymi na tatuaże...
Heloł, ale Ty, Twoja rodzina i Twoi znajomi to nie cały kraj i niejedyni pracodawcy na rynku pracy - przy okazji: całe szczęście.
communication napisał:
Gdybym prowadził określony typ restauracji - w żadnym wypadku. I nie jest to podyktowane uprzedzeniami ale czystym - Public Relations.
To w końcu czystym Public Relations czy lękiem przed chorobami? :what:

Podsumowując - jak się zdecydujesz czy tatuaż odstrasza klientów, bo boją się chorób czy może odstrasza, bo kojarzy się z ZK albo odstrasza, bo po prostu szpeci ciało, to napisz : )
 
Ostatnia edycja:
kasia - :D nieźle, nieźle. Wtedy by go pewnie zwrócił :D (bez obrazy Comm).
Piszesz, że jesteśmy krajem pełnym stereotypów. A czy stereotypom nie należy wychodzić na przeciw? Bo takim rozumowaniem, to jeszcze utrwalamy ich pozycje i znaczenie w społeczeństwie. A tak chyba nie powinno być i to mnie denerwuje w naszym kraju.
Kurde, ja mam kolczyk w widocznym miejscu, pewnie też mnie zarazili w salonie i nie dostanę pracy na poważnym stanowisku.
I nie mówimy tu o tatuażu na środku czoła w stylu CHWDP, tylko o tatuażu w niewidocznym miejscu, który nie przeszkadza nawet w estetyce pracy. To dlaczego nie miałabym przyjąć takiego delikwenta, jeśli byłby najlepszy ze wszystkich ubiegających się o pracę? Przyjęłabym, bo mam gdzieś stereotypy, liczy się zysk.
A to chyba musiała być jakaś restauracja dla wybrednych vipów. Zrobiłabym im zebranie i pokazała, że chłopak przeszedł wszelkie badania i jakimi idiotami są, że oceniają człowieka po tatuażu. A On go zwolnił? Czyli co tym pokazał, że chłopak naprawdę był czymś zakażony? I pozbawił Go pracy. Humanitarne jak cholera.

Ale to tylko moje biadolenia, bo ja, biedna, sama, nic nie zrobię.
 
Ostatnia edycja:
Akte, widać jak skąpa jest Twoja wiedza na temat administracji własną restauracją (czy jakąkolwiek firmą), daruj zatem sobie te komentarze, gdyż służą one tylko temu aby zrobić komuś na złość i nie wnoszą nic do tematu.

JusticeEIN - Pracodawcy nie interesuje coś takiego jak ideologia, kiedy traci przez to pieniądze. Nawet jeśli tatuaże będą mu się bardzo podobać, w momencie kiedy będzie tracił przez nie klientów - zrezygnuje z nich (tatuaży).

PS: Smacznego:
linki zostały usunięte - Y
http://www.uwm.edu.pl/uploads/t1.JPG
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
JusticeEIN napisał:
A to chyba musiała być jakaś restauracja dla wybrednych vipów. Zrobiłabym im zebranie i pokazała, że chłopak przeszedł wszelkie badania i jakimi idiotami są, że oceniają człowieka po tatuażu. A On go zwolnił? Czyli co tym pokazał, że chłopak naprawdę był czymś zakażony? I pozbawił Go pracy. Humanitarne jak cholera.
Comm, to chyba do Ciebie:lol: A jeśli nie to pożyczam Justice te fragmenty, które pogrubiłam i jeśli naprawdę Comm osądzasz ludzi po tatuażach to sama to powiem: To do Ciebie Comm.

I w ogóle co Ty myślisz, że piszę coś nie dlatego, że tak uważam, ale dlatego, żeby Ci zrobić na złość? To powiem Ci tak: Nie będę kłamać, żeby tu się komuś przypodobać, bo mam swoje poglądy i trzymam się ich niezależnie czy komuś z tym miło czy nie, a że Ty jesteś osobą, z którą najczęściej się tu nie zgadzam to trudno, nic na to nie poradzę, no chyba, że zmienisz poglądy to wtedy przestanę być opozycją dla nich. I czemu innym, którzy się z Tobą nie zgadzają nie piszesz, że robią Ci na złość, co?:)
A co do skąpej wiedzy na temat administrowania czymś własnym - najpierw skupiam się na świecie duchowym, a dopiero później na materialnym i zgodnie z humanitaryzmem (którego Ci brak) nie potrafiłabym odrzucić dobrego CV z powodu tatuażu.
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
Comm, to chyba do Ciebie:lol: A jeśli nie to pożyczam Justice te fragmenty, które pogrubiłam i sama mówię: To do Ciebie Comm.

Jakim prawem nazywasz mnie idiotą publicznie, na forum? Rozumiem, że i teraz permanentne łamanie regulaminu ujdzie Ci płazem?

JusticeEIN napisał:
A On go zwolnił? Czyli co tym pokazał, że chłopak naprawdę był czymś zakażony? I pozbawił Go pracy. Humanitarne jak cholera.

Zwolnił go, aby nie zwalniać wszystkich z powodu tego, że przez jego wizerunek klienci przestali jadać w restauracji. Ja na jego miejscu, w takiej sytuacji zrobiłbym tak samo - nie będę ryzykował plajtą z powodu tatuażu - przykro mi ale takie jest życie.

Przekonasz się o tym dopiero wtedy, jeśli kiedykolwiek otworzysz własny interes i z powodów tego typu zaczniesz bardzo szybko tracić pieniądze i popadać w długi. Będzie to doskonała szkoła, jak bardzo różne są zasady warunkowania rynku zbytu od zasad własnych przekonań - własne przekonania w tej kwestii, odmienne od ogólnie przyjętych trendów nie dadzą Ci chleba, służą w życiu zdecydowanie do innych celów.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra