I dalej po kolei:
Wojewoda Pomorski pismem z dnia 05.05.2015 uznaje nasze zażalenie na przewlekłość w sprawie za bezzasadne.
W dniu 04.05.2015 dochodzi do przesłuchania teściowej w gminie, w której obecnie zamieszkuje.
Kiedy to Wojewoda […] odrzucił w całości decyzję Burmistrza […] i skierował do ponownego rozpatrzenia nakazał zadać następujące pytania:
"1. Czy strona - zgodnie z deklaracją z dnia 04.12.2014 powróciła lub przebywała w okresie zimowym w lokalu, w którym zameldowana jest na pobyt stały?
2. Jeżeli powróciła do lokalu, w którym zameldowana jest na pobyt stały, to czy w nim nadal przebywa z zamiarem pobytu stałego?
3. Czy w lokalu, w którym zameldowana jest na pobyt stały znajdują się jej rzeczy osobiste?
4. Czy w jakikolwiek sposób uczestniczy w kosztach utrzymania lokalu, w którym jest zameldowania na pobyt stały?
5. Jeżeli nie przebywa w lokalu, w którym zameldowana jest na pobyt stały to, czy nadal jej centrum życiowe znajduje się w lokalu syna, w którym zameldowana jest na pobyt tymczasowy?"
W zastawie odpowiedzi teściowej można zauważyć 3 zasadnicze:
1. przyznaje się, że nie wróciła do tego mieszkania, co więcej stwierdza że nigdy się nie wymelduje z własnej woli.
2. nie ma tam jej rzeczy osobistych.
3. do zaznań dołączyła zaświadczenie lekarskie: "pacjentka wymaga stałej, całodobowej opieki rodziny".
Z pkt. 3 wynika, że nie ma możliwości samodzielnego zamieszkiwania gdziekolwiek. Może zamieszkiwać pod opieką syna (gdzie obecnie zamieszkuje) lub pod opieką córki (której obecnie odmawia uregulowania spraw meldunkowych wobec tego mieszkania). U córki od ponad 15 lat ma wydzielony pokój, z którego wielokrotnie korzystała (konflikty z ostatnim mężem lub choroby wymagające opieki).
Takie zaświadczenie lekarskie może też wskazywać, że syn, u którego zamieszkuje zmierza do jej ubezwłasnowolnienia.