Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hehe widze że się dyskusja zrobiła..ja tylko chciałam wiedzieć czy z góry wiadomo że nam odmówią czy jest jakaś szansa?i kto o tym decyduje gdzie go przewiozą?
 
Witam.Mojego brata z Zabrza przewieźli do Dębicy to aż 230km dalej :( Ta prośbe o przeniesienie pisze on czy my??I gdzie i do kogo mamy to napisać??Mamy wybrać jakis zakład karny czy tylko napisać,że prosimy o przeniesienie bliżej miejsca zamieszkania!!!
Dzięki
 
aktualnie kwestia przestrzegania art. 100 kkw jest marna....na dniach więzienia mają się wyrobic w 3 m na więźnia...wożą teraz transporty z tych kryminałów gdzie jest przeludnienie, tam gdzie mają większe luzy...ale prośby zawsze warto pisac
 
artpiaskun napisał:
na dniach więzienia mają się wyrobic w 3 m na więźnia...wożą teraz transporty z tych kryminałów gdzie jest przeludnienie, tam gdzie mają większe luzy...

Otóż to. Kiedyś pisałem, że niekoniecznie lekiem na przeludnienie jest zwalnianie wszystkich na wpz czy też "amnestia". Skoro najważniejsze są 3 metry na "twarz" to nie będzie świetlic, sal do różnych zajęć z osadzonymi, poczekalni a sami osadzeni nie będą siedzieć najbliżej domu - będą siedzieć tam, gdzie będzie miejsce. Choćby to było na drugim końcu Polski.
 
Witajcie, ja też mam duży problem co zrobić, bo również bardzo potrzebuję aby mojego chłopaka, który przebywa w ZK przeniesiono blizej mojego miejsca zamieszkania - albo chociaż gdzieś gdzie dojeżdża pociąg. Bo ja nie mam prawa jazdy, a jego przenieśli 200km ode mnie, do ZK do którego nie ma absolutnie możliwości żeby dojechać bez posiadania samochodu. Swój problem napisałam dokładniej w tym temacie - proszę przeczytajcie: http://forumprawne.org/wieziennictw...a-przeniesc-skazanego-ani-dac-przepustki.html
Czytałam trochę ten temat ale nie w całości i zrozumiałam z niego, że mam napisać do Warszawy (ale na jaki adres, do kogo?), do zakładu w którym mój chłopak przebywa i do zakłądu w którym chcę żeby przebywał? Błagam podpowiedzcie jak zacząć takie pismo, jak adresować itd... Bardzo, bardzo proszę o pomoc :help:
 
Według mnie to nic nie zrobisz. Piszesz, że zameldowany jest w Lublinie. A siedzi na północ od Bydgoszczy i siedział m. in. w Gorzowie. Czyli nie wzięto pod uwagę jego miejsca zameldowania - bo są jednostki bliżej Lublina chyba niż Zamrzenica czy Gorzów. Wychodzi na to, że nie ma po prostu miejsc w więzieniach położonych bliżej Poznania. Ktoś chciał dla osadzonych 3 metrów to teraz jest jak jest.

Odpuść sobie. Za trzy miesiące wyjdzie i problem się skończy.
 
To po co w ogóle jest ten art.100 skoro teraz nawet na niego nie będą patrzeć, bo skarb państwa będzie się obawiał utraty pieniędzy ze swojego budżetu kiedy to połowa osadzonych będzie się domagała odszkodowań..?No chyba że wprowadzenie ustawy o 3 m to ten uzasadniony powód żeby tego nie wykonać..
 
binciaa86 napisał:
To po co w ogóle jest ten art.100

Po to, by w miarę możliwości osadzić skazanego najbliżej miejsca zamieszkania.
Brak miejsc (czyli 3 metrów "na twarz") sprawia, że możliwości się kurczą.

binciaa86 napisał:
skarb państwa będzie się obawiał utraty pieniędzy ze swojego budżetu

Swojego, czyli będzie się obawiał utraty NASZYCH pieniędzy.
 
Ostatnia edycja:
Miara możliwości to np Głubczyce<miejsce zam.>-Piotrków Tryb<miejsce osadzenia>...?To oczywiste,że to nasze pieniądze..
 
Witam wszystkich!
Moj narzeczony siedzi obecnie na kurkowej w gdansku.Pisal prosbe o to zeby go przeniesli do ZK na Przeróbce (MY JESTESMY Z PRZERÓBKI) dostal zgode powiedzieli ze ma czekac na transport.Ale ostatnio przyszedl do niego wychowawaca i powiedzial ze na Przeróbce nie ma miejsc i ze go wywioza do Ustki. Moje pytanie jest takie czy jak bedzie w tej Ustce i zwolni sie miejsce na Przeróbce to go wtedu przewioza.Bo powiem szczerze ze do Ustki mam 140 km.a na widzenia chodze z malym dzieckiem i nie wyobrazam sobie co tygodniowej podrozy.
Zgory serdecznie dziekuje
 
Witam!
ja chcialabym sie dowiedziec jesli ktos sie orientuje, moj narzeczony mial ekstradycje z uk do W-wy Białołeka tymczasowy areszt sledczy pochodzi z zupełnie innej czesci pl. moje pytanie jak długo mozemy czekac az go przewioza blisko zamieszkania??
 
Jeśli jest tymczasowo aresztowany i sprawa odbywa się w Warszawie, to nie będzie przetransportowany. Chyba, że sprawa jest w innym mieście, to będzie przetransportowany do ZK/AŚ położonego jak najbliżej Sądu w którym toczy się postępowanie
 
Dokładnie tak jest sprawa odbedzie sie w jego miejscu zamieszkania(zameldowania) Zapytam jeszcze raz ile to moze potrwac takie przewiezienie do miejsca zamieszkania??
pozdrawiam
 
Ok, przestudiowałam caly wątek, wynika z tego, że aby skazanego miec bliżej i moc go odwiedzac (bo tak jest w moim przypadku)
1.
to skazany powinien napisac prośbę do Dyrektora ZK o przewieźenie bliżej miejsca zamieszkania ?
2.
prośbę te powinien umotywować (w naszym przypadku) takimi argumentami ?

- dziecko z żyte z nim (przez pierwszy miesiac nie chciala jesc chorowala tesknial za tata) nie chce stracic kontaktu emocjonalnego
- brakiem pieniędzy na podróż (nie stac mnie na podróż ponieważ jestem na wychowawczym i nie mam żadnych dochodów) a gdyby nawet uzbierać pieniądze uciążliwością podróżowania z 2 latkiem 2x~200KM
- jesteśmy jedynymi osobami jakie go odwiedzają,

3. Ja jako konkubina i matka dziecka mogę, ale nie muszę, napisać taką samą prośbę do Dyrektora ZK w jakim przebywa moj S. Czy dołączyć mam akt urodzenia dziecka a moze jakies inne papierki?

Cały absurd sytuacji jest taki, że jesteśmy z W-wy, miesiąc czasu (z 6 jakie dostał do odsiadki moj S) był w AS w warszawie, wiedziałam juz co i jak z wiedzeniami, dostał wniosek na dłuższe widzenie, córa mimo dość powolnych procedur miała szanse na widzenie
[i szczerze powiem, potrzebne sa takim małym dzieciakom te widzenia, ]
jednak w czwartek rano obudzil sie i dowiedział sie zeby zebrał klamoty bo ma transport. Po 12 h podróży z A do b z b od c z c do de.... trafił do Iławy do ZK ale okazało sie że nie ma miejsc wiec będzie na razie w AS.
Tak jakby nie mógł zostac juz tutaj... ehh
Pisze ten post bo są w tym wątku rożne informacje, i nie zawsze jest tak, że wiedza wcześniej ze będą jechać (bo gdzie jadą to chyba nie wiedza aż nie dojadą),
Zatem nie ma sie co spierać przepisy przepisami a życie i tak samo pisze scenariusz

ok czekam na informacje co do moich 3 punktów.
czy taka kolejność i motywacja sa wystarczajcie?
 
Ostatnia edycja:
Jeśli nie będzie wolnych miejsc bliżej miejsca zamieszkania to żadna motywacja nie pomoże :-)

Według mnie nie ma sensu nic pisać. Bo zgodnie z przepisami skazany musi przebywać jak najbliżej się da miejsca zamieszkania. Ale jak się nie da, to nie przebywa.
I raczej nikt nie przewozi dalej "po złości". Skoro mają być 3 metry to trzeba troszkę poprzewozić.
 
Ostatnia edycja:
Mulan, ostatnio miałam taką sytuację, osadzony wyraził chęć zmiany jednostki, ale tam, gdzie chce trafić nie ma właśnie miejsc, ale umowa jest taka, że wychowawca nadzoruje sytuację co do zaludnienia owego ZK i jak tylko spadnie tam zaludnienie to osadzony ma pisać prośbę. Bo zobacz Forg to jest tak, że w tym początkowym momencie to faktycznie osobnik jest osadzany w jednostce nieprzeludnionej położonej najbliżej miejsca zamieszkania, ale po to właśnie jest możliwość przeniesienia, żeby jak w wymarzonej jednostce spadnie zaludnienie, mógł do niej trafić. Czyli generalnie sens pisania prośby o przeniesienie jest tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość.
I Mulan zaludnienie możesz sama śledzić na stronie SW w statystykach.
 
Ostatnia edycja:
Statystyki sa akualizowane w kazdy poniedzialek.

Po tym jak mialam Lobuza 180 km od domu wiem, ze mozna polegac na tym co pisze Akte. Poza tym rozmawialam z panem z transportowki i to On polecil szczera rozmowe z wychowawca. Na Jego prosbe maz, czy konkubent ma najwieksza szanse na opuszczenie dotychczasowego ZK;) Poza tym caly czas istnieje zapis w kkw, ktory mowi o odbywaniu kary mozliwie najblizej miejsca zamieszkania i pomimo transportow z powodu 3m2 mozna dochodzic swojego na podstawie tego art. Mysle, ze problemu z przewiezieniem nie bedzie jesli tylko zaludnienie w danej jednostce bedzie okolo 100%:beer:
 
Serdeczne dzieki za wasze odpowiedzi, gdyby mi moj nie opowiadal co robi sie by statystyki byly ladniejsze to moze podchodziłabym do tego tak jak frog racjonalnie, jednak nie jest tak,
podobnie by bylo gdyby bylo mnie stac na taka podroz i komunikacja bylaby sprzyjajca a tak tez nie jest, a jak to napisala jedna z użytkowniczek forum, widzenia z rodzina to jeden z elementów resocjalizacji, w naszym przypadku serio wiem, ze bez tych widzen i dzieciaki zwlaszcza mlodsza jak i Moj Skarb psychicznie normalnie tego nie przejda
wiem juz teraz co mam robic i co mam jemu powiedziec jak zadzwoni [tylko kiedy?]
serdeczne dzieki jeszcze raz jakby mial ktos jeszcze jakies uwago to bede wdzieczna
pozdrawiam
 
witam. a czy bycie żona jest wystarczajacym powodem do przeniesienia blizej mnie mojego łobuza? zameldowanie u mnie nie wchodzi w gre jest niemozliwe...wychowek mówil ze jedyna mozliwosc to wziasc slub ...czy moga jednak robic i z tym problemy?
 
Po pierwsze nie wychowek tylko wychowawca. Po drugie: możesz jaśniej? Domyślam się, że jesteś dziewczyną. Nie rodziną. Przepis mówi, że karę odbywa się najbliżej miejsca zamieszkania. Swojego. Nie żony lub dziewczyny.
Pod warunkiem, że w zk położonym najbliżej są trzy metry na głowę :-)

I z czym mają robić problemy? Ze ślubem??
 
Powrót
Góra