Witam,
Mam prośbę o Waszą opinię w sprawie windykacji przez Ultimo. Otóż jestem w tej chwili po całej procedurze związanej z przeniesieniem sprawy do sądu właściwego. Sprawa moja wygląda następująco: Ultimo nie miało aktualnego adresu zamieszkania i wysyłało wszystkie pisma na zły. Sprawa dotarła do e-sądu, a następnie do komornika. Napisałem wszystkie odwołania i sprawa trafiła do sądu właściwego. Ultimo dostarczyło dokumenty, ale w zasadzie jedynie pismo umowę (z Orange) dotyczące zakupu długu. Nie ma nic z dokumentacji mojej sprawy. Sąd wyznaczył sprawę na dziś. I teraz tego nie rozumiem za bardzo.
Stawiłem się na sprawę bo dług jest z 2003 i chciałem od razu wystąpić o przedawnienie. Tymczasem wczoraj Ultimo (poprzez kancelarię) wysłało pismo, że rezygnują ze sprawy, ale w dalszym ciągu podtrzymują roszczenia do mnie. Oczywiście na sprawę nie przyszli. Sąd sprawy nie umorzył, ale ją "wycofał" nie wiem jak to prawnie ująć. I teraz moje pytanie do was co z tym zrobić, jaka jest moja sytuacja prawna? Widzę, że nieźle kombinują, a ja prawnikiem nie jestem.
Czy w związku z taką sytuacją mogę się np. odwołać i zażądać umorzenia sprawy, czy pozostaje mi czekanie na kolejną sprawę z Ultimo lub z firmą, która kupi od nich mój dług?