upadłe polisy

  • Autor wątku Autor wątku kaczor8999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam Wszystkich!
Oczywiście u Mnie ta sama sytuacja 2 wezwania, 1-wsze wrzesien drugie jakos niedawno ale juz z propozycja rozłożenia na raty. Konsultowałem to z osobami, które otrzymywały takie same pisma i większość zignorowała i nic z tego nie wynikło. Oczywiście ten fakt nie ma żadnej wartości. Ale może ten zapis już dla was będzie miał większy. Po omówieniu mojej-naszej sytuacji otrzymałem taką odpowiedź."W przedstawionym stanie faktycznym mamy do czynienia z roszczeniami wynikającymi z umowy agencyjnej, która nie wiąże już strony z powodu wypowiedzenia tej umowy przez jedną ze stron. Otóż należy uznać, że pomimo rozwiązania tej umowy w wyniku wypowiedzenia, roszczenia z niej wynikające mogą być dochodzone, jeżeli zdarzenia stanowiące podstawę roszczenia miało miejsce w czasie trwania umowy, w braku odmiennego postanowienia umownego( czy to właśnie nie przesądza, że jesteśmy na przegranej pozycji?bo w umowach jest napisane to co każdy wie?.) Roszczenia wysuwane przez zakład ubezpieczeń wynikają z zapisu umownego i są oparte na wydarzeniach, które miały miejsce po ustaniu stosunku zobowiązaniowego(po rozwiązaniu umowy agen.).Dlatego też w braku odmiennych postanowien umownych nie ma podstawy aby dochodzić tych roszczeń wobec osoby, którą z zakładem ubezpieczeń w chwili zdarzenia powodującego obowiązek zwrotu całości bądź części prowizji, nie wiązał stosunek zobowiązaniowy." Nie wiem czy to się Nam w czymś przyda, ale jakieś rozwiązanie trzeba znaleźć. Pozdrawiam z okręgu Kaliskiego.
 
Resumując po 9 stronach tematu wiemy:

- byłem u prawnika i z tego co piszą inni też byli i z umowy wynika jasno że pobraną prowizję jesteśmy zobowiązani zwrócić.

- okres przedawnienia w tym przypadku 3 lata

- z zapisu w umowie wynika iż przez okres 24 mc jesteśmy odpowiedzialni finansowo za pobraną z góry prowizję.

- Firma windykacyjna przysyła 1 wezwanie z kwotą i terminem płatności około 1mc, 2 wezwanie po 2-3mc z propozycję rozłożenia zobowiązania na raty, 3 wezwanie po następny miesiącu ostateczne przed sądowe.

- Nie wiemy czy firma windykacyjna a raczej ING decyduje się wystąpić na drogę sądową i czy ktoś już coś dostał z sądu.

- Nie wiemy czy w tym przypadku mają zastosowania jakieś paragrafy na naszą korzyść i czy owa umową jest zgodna z prawem.
 
nightwish napisał:
"W przedstawionym stanie faktycznym mamy do czynienia z roszczeniami wynikającymi z umowy agencyjnej, która nie wiąże już strony z powodu wypowiedzenia tej umowy przez jedną ze stron. Otóż należy uznać, że pomimo rozwiązania tej umowy w wyniku wypowiedzenia, roszczenia z niej wynikające mogą być dochodzone, jeżeli zdarzenia stanowiące podstawę roszczenia miało miejsce w czasie trwania umowy, w braku odmiennego postanowienia umownego( czy to właśnie nie przesądza, że jesteśmy na przegranej pozycji?bo w umowach jest napisane to co każdy wie?.) Roszczenia wysuwane przez zakład ubezpieczeń wynikają z zapisu umownego i są oparte na wydarzeniach, które miały miejsce po ustaniu stosunku zobowiązaniowego(po rozwiązaniu umowy agen.).Dlatego też w braku odmiennych postanowien umownych nie ma podstawy aby dochodzić tych roszczeń wobec osoby, którą z zakładem ubezpieczeń w chwili zdarzenia powodującego obowiązek zwrotu całości bądź części prowizji, nie wiązał stosunek zobowiązaniowy."

Czyli wynika z tego i z zapisów w umowach (mój poprzedni post, trzy wyżej), że ING może dochodzić tylko tych prowizji, które już były do zwrotu w momencie wypowiedzenia umowy?
 
Bluk ten zapis, który ja przytoczyłem nie jest zapisem umowy żeby było jasne.

Lecz ten zapis, który ty wkleiłeś mówi jasno, że......... "Prowizja początkowa lub jej część, do zwrotu której Przedstawiciel jest zobowiązany z uwagi na postanowienia punktów wcześniejszych, zostanie potrącona z należnych Przedstawicielowi bieżących lub przyszłych wynagrodzeń i premii, niezależnie od tytułu ich naliczenia i wypłaty, a w przypadku niemożności dokonania potrąceń w trakcie obowiązywania niniejszej umowy, również po jej rozwiązaniu lub wygaśnięciu, Przedstawiciel zobowiązuje się dokonać zwrotu należności przelewem, w wysokości i na rachunek bankowy wskazany przez Spółkę, w ciągu 2 tygodni licząc od dnia otrzymania pisemnego wezwania."

Podzielic się mogę moim pomysłem na podjęcie walki w zaistniałej sytuacji.

1. Czekam na wezwanie przedsądowe, które może skutkować zaoczną rozprawą i nieprawomocnym wyrokiem
2. Składam odwołanie od postanowienia sądu oczywiście w przypadku negatywnego rozstrzygnięcia sprawy (chyba w trybie zaocznym inny nie może być):)
3.Biorę prawnika i walczę opierając sie na argumentach nie znajomości prawa( nieznajomośc prawa szkodzi) jakoby wielkie firmy bazują na niewiedzy i lekkiej naiwności swoich pracowników i w rażący sposób konstruują umowy, które niekiedy doprowadzają ludzi do poważnych problemów finansowych a także obalam ich zapis co do zwrotu prowizji w postaci niemożności wykonywania czynności agencyjnych, to tak z grubsza.

Jednak mimo wszystko staram się jak najdłużej utrudniać bądź zapobiegać działaniom firmy windykacyjnej (3lata)
Pamiętajcie jeszcze, że ewentualnie sprawy sądowe będą prowadzone we właściwym dla sprawy sądzie co oznaczać może W-wa (koszty)

Jak ma ktoś jakieś cudowne pomysły zapraszam do dzielenia się.
 
Chyba nie ma cudownego sposobu. Co do wyroku masz rację że przyjdzie z sądu gospodarczego wyrok skazujący na zapłatę, zaoczny, od którego będzie oczywiście przysługiwać odwołanie, ale nie zmienia to faktu że taka jest procedura, jeśli firma ING się zdecyduje na drogę sądową. Pomijawszy wielkie oburzenie co niektórych wypowiadających się w tym temacie jakoby było niemożliwe by ktoś dostał taki wyrok bez stawienia się osobiście w sądzie.
Nie jest jest prawnikiem ale jak napisałeś, nie znajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania i chyba tą drogą nie wiele zdziałasz. Bardziej, iż nie mieliśmy wpływu po odejściu na to ci dzieje się z polisami. Z tego co wiem obecnie ING zmieniło system wynagrodzeń i przedstawiciele otrzymują prowizję "kropelkową" co miesiąc z zależności od opłat klientów. Z firmą E... nic nie zdziałamy bo Oni im więcej ściągną tym więcej procentowo z tego będą mieć, zresztą nie kupili długu. Pozostaje czekać na ruch ING a jeśli rzeczywiście skierują sprawę do sądu...hmm i albo zapłacić albo się sądzić
 
coś cisza w temacie... ja otrzymałem kilka dni temu trzecią korespondencję informującą o przekazaniu sprawy do windykacji terenowej, która wiąże się z wizytą windykatora terenowego który ma przedstawić pełnomocnictwo tylko nie wiem czemu ma to służyć ?!
 
jako osoba znająca prawo jak i działania służb windykacyjno -egezekucyinych mogę jedynie powiedzieć, że to jest standardowa metoda mająca zwiększyć ściągalność zadłużenia z "dłużnika" i często ma ona działanie w postaci zastraszenia itp. Niekiedy jednak jest oparta na prawidłowych zasadach funkcjonowania "służb " windykacyjnych, choć to rzadkość. W tej sytuacji proponuje zachować wstrzemięźliwość i czekać na kolejne"zastraszające" pisma ze strony firmy windykacyjnej. Należy jednak pamiętać o innych aspektach działania prawa bądź norm prawnych ale o tym innym razem. Każda odp wiążąca się z przyznaniem do zadłużenia rozpoczyna na nowo bieg czasu związany z prawidłowo naliczanym czasem przedawnienia sprawy. Mam nadzieję, że wszystko w miarę jasno opisałem.
 
No ale co taki windykator może zrobić... pocałować klamkę nawet rozmowa z nim nic nie zmieni, On swoje, Ja swoje. Firma windykacyjna przez 5mc wysłała mi 3 listy, jeden polecony i 2 zwykłe, wysłała jednego smsa z prośbą o kontakt i jeden telefon z pytaniem czy poczuwam się i przyznaje do zobowiązania. Wydaje się że jest raczej z tych prawidłowo działających. Co by nie mówić cała sprawa obecnie rozbija się o to czy ING zdecyduje się wystąpić na drogę sądową przeciw swoim byłym przedstawicielom czy nie.
 
I jak wygląda u was dalsze postępowanie firmy windykacyjnej w sprawie tych polis ??? U mnie oczywiście żaden windykator nie był, otrzymałem tylko ostateczne przed sądowe wezwanie do zapłaty. Ktoś poczynił jakieś kroki, coś się wyjaśniło ?!
 
Czyli dostałeś to samo co ja, że środki polubowne się zakończyły i twoja sprawa spełnia warunki do przekazania sprawy na drogę sądową co zwiększy jeszcze koszty zadłużenia. :) A ciekawe jak tam u innych, ktoś chce się jakimiś nowościami podzielić??
 
Witam, nie będę opisywała całego przebiegu zdarzeń z Firmą ECS, gdyż wyglądały one zupełnie, jak we wcześniejszych postach.
W tym tygodniu również otrzymałam przedsądowe wezwanie do zapłaty z wyznaczoną datą na 20 stycznia.
Pomimo moich 3 pism, skierowanych do tejże firmy, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.W skrócie - chodziło o wyjaśnienie kilku pozycji w specyfikacji zobowiązania wg mnie nieprawidłowo naliczonych w związku z upadkiem tych polis po upływie 2 lat od zawarcia umowy.

Dodam, że wygaśnięcie umowy z ING nastąpiło w lipcu 2009r.

Czy ktoś podjął jakieś kroki po otrzymaniu pisma przedprocesowego??

Czy ktoś otrzymał pozew sądowy??
 
Nie słyszałem by ktoś dostał pozew, raczej wyrok w tej sprawie. Na przełomie ostatnich miesięcy było głośno o tym w sieci ale wszyscy którzy głośno krzyczeli są teraz cicho, nie wiadomo czy się przestraszyli i przyznali do zobowiązania czy firma windykacyjna dała im spokój w co wątpię. Firmy windykacyjne jak to już było wielokrotnie pisane nie tłumaczą się ze swoich pism i roszczeń. Interesuje ich jedynie spłata lub podjęcie dyskusji czy korespondencji jeśli przejawiasz chęci spłaty lub rozłożenia na raty, także nie spodziewaj się korespondencji zwrotnej w innym przypadku.
 
Witam
Ja również otrzymałem przedsądowe wezwanie do zapłaty :)
ale wątpię żeby ING coś zrobiło :)
Dostałem wcześniej pismo że sprawę przejmuje windykator terenowy i nikt się nie pojawił... Wiem jedno.. ze nie wolno dać się zastraszyć

Pozdrawiam
 
Witam
Rowniez jestem bylym agentem Ing i jestem ciekaw czy komus przyszlo wezwanie z sadu bo pisma windykacyjne to raczej za wiele nie moga
 
Witam. Jestem również byłą agentką ING i również jestem na etapie wyczekiwania na egzekutora terenowego.. będę informować co i jak się potoczy dalej, jednocześnie prosząc, aby i inni to robili, będzie nam wszystkim łatwiej.
 
Czy do kogoś już dotarł taki przedstawiciel terenowy? Czy sprawa potoczyła się dalej? Proszę o odpowiedź tych, których sprawa z windykacją zaczęła się juz we wrześniu, aby pokierować nas, którzy teraz dopiero zaczęli przygodę z nieszczęsnym ING. Dziękuję.
 
Witam wszystkich. U mnie niestety też nikt się nie pojawił, szkoda, pies by miał ubaw..., a ta serio to jedno jest pewne, że ING nie ma podstawy do egzekwowania roszczeń w stosunku do byłych agentów. Żaden z nas nie miał wpływu na upadki polis, jeżeli tak to powinni nas na bieżąco informować o zaległościach na polisach. ING tego nie robiło. A tak na marginesie sprawa nadaje się do mediów. Może ktoś ma jakiś pomysł???
pozdrawiam wszystkich niepłacących.
 
były agent napisał:
....a ta serio to jedno jest pewne, że ING nie ma podstawy do egzekwowania roszczeń w stosunku do byłych agentów. Żaden z nas nie miał wpływu na upadki polis, jeżeli tak to powinni nas na bieżąco informować o zaległościach na polisach. ING tego nie robiło. A tak na marginesie sprawa nadaje się do mediów. Może ktoś ma jakiś pomysł???
pozdrawiam wszystkich niepłacących.


Dokładnie... a dla "nowych" którzy dostali pierwsze wezwania z firmy windykacyjnej to moja rada: nie kontaktować się, nie oddzwaniać, nie odpisywać, bo to może być uznane za przyznanie się do długu którego nie mamy. U mnie windykator się nie pojawił... i albo coś przeoczyłem albo nikt nie miał gościa ??? jeśli nikt nie miał windykatora terenowego to tez o czymś świadczy...sami pomyślcie :)
 
Moja sprawa toczy się od września 2011r....Żadnej odpowiedzi na moje pisma do firmy ECS nie otrzymałam - pierwsze pismo wiązało się z nieprawidłowym naliczeniem sumy do zapłaty, przytoczyłam odpowiednie paragrafy z Umowy itd. i nic...Dwa kolejne to prośba o stosowną odp. na pierwsze pismo. Natomiast w ostatnim dodatkowo poprosiłam o szczegółową "specyfikację zobowiązania", skoro przeprowadzają taką "wnikliwą analizę zadłużenia" (tak ujęli w swoim ostatnim piśmie), jak i przesłanie mi kopii stosownego pełnomocnictwa itd. Na każde ich pismo ---kierowałam swoje --- zgodnie z sugestią prawnika.
Oczywiście, żadnego windykatora terenowego nie było.
Także czekam dalej, jak rozwinie się sytuacja.
 
Proszę mi napisać czy coś wie pan na temat zwrotu pieniędzy o których mowa w postach ja również dostałem wezwanie do zapłaty kwoty 5000 zł
 
Powrót
Góra