Urząd I Instancji nie uznaje mnie jako stronę w postępowaniu.

  • Autor wątku Autor wątku juras27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

juras27

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
132
Witam
Od ponad pół roku piszę pisma do Urzędu I Instancji w związku z budową stacji bazowej telefonii komórkowej w odległości około 80m od mojej posesji.Na prywatnej działce sąsiada który dla kielicha wódki jest wstanie wszystko zrobić.
Urząd ten ani razu nie wydał w mojej sprawie decyzji czy też postanowienia.A pisałem o ustanowienie mnie jako strony w postępowaniu, oraz o wznowienie postępowania.Natomiast Urząd ten uznaje za stronę osoby które już nie żyją od ponad roku i ja jestem nowym właścicielem ich nieruchomości zakupionej od synów.Ponadto Urząd ten wysyła pisma, decyzje do tych osób-przecież jest to niezgodne ze stanem faktycznym. W związku z działaniami tego urzędu zadzwoniłem do wojewody ściślej do urzędniczki która zajmuje się tą sprawą i była bardzo zaskoczona tym iż jestem ja, i ślę takie pisma do starostwa.Nie miała zielonego pojęcia,że dawni właściciele nieruchomości już nie żyją a występowali jako strony i że nadal są tam wysyłane jakieś pisma.Poleciła mi o skontaktowanie się z nią osobiście co też uczyniłem.Tam przekazałem jej całą dokumentację jaką miałem łącznie ze skargą na działania Urzędu I Instancji.W związku z tym iż odpowiedź w mojej sprawie przedłuża się to dzwoniłem i usiłowałem się coś dowiedzieć na jakim są etapie.I co jest powodem że nie dotrzymują terminów czekam prawie 2 miesiące.A budowa przekaźnika idzie w oszałamiającym tempie.Pani odpowiadała że nie ma ludzi do pracy,że nie mają zwyczaju pisania pism przedłużających terminu wydania decyzji czy postanowienia itd.
Przytaczałem przykłady tej urzędniczce że w takim tempie to przekaźnik zdążą postawić.I pomimo wyroku Sądu Administracyjnego mówiącego o rozebraniu gdzie indziej przekaźnika Inspektor nadzoru Budowlanego nie stosuje się do wykonania prawa.Takich przykładów jest kilka i jeden w pobliżu mnie.Jak ja mam wierzyć w ich sprawiedliwość.Powiedziano mi wie pan życie sobie a prawo sobie.Naprawdę daje to wiele do myślenia łącznie z Prokuraturą.
Jak sądzicie jaka może być odpowiedź wojewody w mojej sprawie.I co dalej z tym przekaźnikiem.Muszę tutaj jeszcze jedną rzecz napisać.
W momencie jak zacząłem się interesować tą sprawą i zweryfikowałem pokrótce raport o ochronie środowiska oraz sąsiadka zaskarżyła jedną z decyzji i zaskarżenie zostało utrzymane to inwestor wycofał się z ubiegania o pozwolenie na budowę stacji.Po upływie około 1 miesiąca ten sam inwestor dostał pozwolenie od starostwa na rozpoczęcie budowy przekaźnika z dopiskiem bez przyłączy energetycznych i uzyskał pozytywną opinię środowiskową i w tym wypadku nie potrzebny jest wymagany wcześniej raport o ochronie środowiska.Dobre prawda.Celowe pominięcie Raportu i tym samym próba wykluczenia stron w postępowaniu.Tylko żadnej dokumentacji Urząd I Instancji nie wysłał do nas mówiącej że np.nie jesteśmy już stronami w postępowaniu.Ba ja przecież w ogóle nie jestem stroną w tej sprawie i zdaniem urzędu nie mam w tym żadnego interesu prawnego.
Jak myślicie jaka będzie odpowiedź czy też może być?
pozdr
 
Witam. Mam podobną sprawę z inspektorem nadzoru budowlanego.

Niestety prawda jest taka, że organy mają całkowitą swobodę w ustalaniu stron postępowania i żadne przepisy ich nie obowiązują. Organy wyższej instancji nie mają niestetety nic do gadania w sprawie ustalenia stron. Jedyną możliwością jest skorzystanie z art. 145 par. 1 pkt 4 Kpa, ale wtedy jest już zazwyczaj za późno...
 
Zgadzam się.Ale dla czego niemal zawsze tak jest,że jeśli mamy do czynienia z jakimś przedsięwzięciem dość pokaźnym choćby budową przekaźników telefonii komórkowej, gdzie odbywa się to z nadzwyczajnym łamaniem prawa łącznie z przekraczaniem swoich uprawnień przez urzędników. To my obywatele musimy udowadniać, że mamy rację.Przecież z góry traktuje się nas jak potencjalne zło.Do czego to doszło.
Nie będzie chyba naruszeniem jak powiem że takie firmy posiadają potężny portfel i zaplecze prawników i to jest chyba po części wina całego tego systemu.Oraz fakt tworzenia przepisów przychylnych dla potencjalnych inwestorów bez uwzględniania dobra obywatela.

Dzisiaj po raz kolejny dzwoniłem do Urzędu Województwa z zapytaniem ile jeszcze mam czekać na odpowiedź.Pani powiedziała mi to samo co dwa tygodnie temu oraz tydzień temu.Tzn że właśnie pismo miała przed oczyma i nie zdążyło jeszcze wrócić od dyrektora.Powiedziałem jej, że już to słyszałem i żądam konkretów w mojej sprawie.Odpowiedź była taka że ona nic nie może.Podpytałem że jeśli w moim przypadku będzie wznowienie postępowania czy dalsze prace związku z przekaźnikiem będą wstrzymane padła odpowiedź, że to już w gestii Inspektora Nadzoru Budowlanego.A dobrze wie co ja sądzę o poczynaniach tegoż inspektora.To powiedziała że przysługuje mi złożenie skargi do Wojewódzkiego Ins.Nadz .Budo. przecież można się załamać.Ten sam Urząd który na siłę trzyma człowieka co do którego jest wiele zastrzeżeń i ja mam wierzyć że akurat mnie się uda.
Nie wiem może jest jakaś możliwość wyłączenia z postępowania tegoż inspektora i powołanie jakiegoś innego.W internecie padają wobec niego bezpośrednie oskarżenia o łapówkarstwo być może powołanie się na takie oskarżenia by coś dały.No nie wiem.
W każdym bądź razie mam jeszcze dzisiaj dzwonić około 16.00 i dowiadywać się w swojej sprawie.
pozdr
 
Powszechne lamanie prawa przez PINB

Czytam te watki o problemach z PINB (nieuznawanie skarzacych jako stron a w zwiazku z tym niewszczynanie postepowan itp.) i wydaje mnie sie ze to nie jest problem prawa budowlanego. Jest to problem bezczelnego lamania prawa przez ludzi z PINB ktorzy sa wynagradzani z podatnika pieniedzy i powinni stac na strazy przestrzegania prawa budowlanego. Tego nie robia z roznych wzgledow, miedzy innymi kolesiowskich ukladow, ukladzikow,powszechnie panujacej nam korupcji. W mojej sytuacji na sasiedniej dzialce sa samowolnie wzniesione obiekty i prowadzona dzialalnosc hodowlana (teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinne z dopuszczalnoscia uslug nieuciazliwych)co jest absolutnie sprzeczne z prawem budowlanym. Sprawa ciagnie sie 3 lata i nic sie nie dzieje.Przez trzy lata bylem strona w postepowaniu, teraz humor inspektorowi sie zmienil i juz nie jestem strona. Dlaczego ja, wlasciciel sasiedniej nieruchomosci musze dochodzic i udowadniac, ze jestem strona w procesie administracyjnym? Co jest oczywistym gdyz moja nieruchomosc graniczy a facet uzytkuje dzialke niezgodnie z jej funkcja. Oczywiscie niby postepowanie sie ciagnie i ciagnie i ciagnie. Nigdy nie bedzie konca i nakazow rozbiorek. Skargi do WINB nie odnosza skutku, WSA-zapomnijcie o sprawiedliwosci. Ten nasz system prowadzenia spraw administracyjnie jest jakis chory.Administracja dziala zupelnie bezkarnie lamiac wszelkie prawa kpa,Ustawe o Prawie Budowlanym i szereg przepisow szczegolowych a my mamy udowadniac, ze jestesmy stronami, udowadniac,ze administracja lamie prawo. Ludzie, cos tutaj nie tak.
 
Mam pytanie.
Czy na obecnym etapie postępowania sprawy j/w jest możliwość wniesienia do tego postępowania innych osób sąsiadujących w pobliżu tegoż przekaźnika.Chodzi mi o to,że ludzie widząc co się dzieje i widząc że ja i sąsiadka walczymy z tym problem chcą się dołączyć i wyrazić swój sprzeciw tej inwestycji.Wcześniej kilkoro z tych rodzin występowało w dokumentacji ale później dało sobie spokój.
Czy można złożyć wniosek o wznowienie postępowania wobec ogółu tych rodzin.Tzn na jednym wniosku umieścić powiedzmy ze 20rodzin sprzeciwiających się tej budowie.
czekam na odpowiedź.
Natomiast sprawa sąsiadki idzie do WSA tak czy siak.
Jak najlepiej będzie rozegrać taką sytuację.
 
Mysle,

juras27 napisał:
Mam pytanie.
Czy na obecnym etapie postępowania sprawy j/w jest możliwość wniesienia do tego postępowania innych osób sąsiadujących w pobliżu tegoż przekaźnika.Chodzi mi o to,że ludzie widząc co się dzieje i widząc że ja i sąsiadka walczymy z tym problem chcą się dołączyć i wyrazić swój sprzeciw tej inwestycji.Wcześniej kilkoro z tych rodzin występowało w dokumentacji ale później dało sobie spokój.
Czy można złożyć wniosek o wznowienie postępowania wobec ogółu tych rodzin.Tzn na jednym wniosku umieścić powiedzmy ze 20rodzin sprzeciwiających się tej budowie.
czekam na odpowiedź.

A po co Ci czlowieku wsparcie sasiadow? Wiesz, ze narazasz swoje postepowanie na szwank? W moim przypadku moje starania wsparlo kilka osob z sasiedztwa, nie wiem dlaczego ale zostali stronami postepowania. Poltora roku pozniej jedna osoba zmarla i cale postepowanie wzielo w leb.Zostalo zawieszone w NSA gdyz Sad nie moze ustalic miejsca pobytu prawnego spadkobiercy zmarlego(jednej ze stron) a to znaczy ze moze uplynac nawet 3 lata nim cos sie ruszy w tej sprawie. Moim zdaniem najlepiej kontynuowac samemu, nie ogladajac sie na reszte. Ja nie jestem prawnikiem a tylko "pieniaczem" ktory dostaje piany na pysku patrzac na nasze bezprawie oraz jak administracja traktuje petentow.
 
Tu nie chodzi o narażanie postępowania na szwank.I tak w przedmiotowej sprawie tok postępowania że tak powiem będzie trzy torowy. A mianowicie Sąsiadka WSA ja czekam na decyzję lub postanowienie wojewody ewentualnie kolejne WSA.I teraz pozostali ludzie (rodziny), którzy bądź co bądź obudzili się trochę za późno ale nie można im odmówić głosu sprzeciwu w tej sprawie.Niech samorząd wie, że społeczność mimo upływu terminu jest przeciwna temu projektowi.Zawsze ma to jakieś znaczenie-prawda.
Prawdopodobnie złożę wniosek w imieniu ogółu czy też inaczej do urzędu I instancji powołując się na Konstytucję RP, oraz powołując się na przepisy KPA i wieloma opracowań mówiących o szkodliwości tego rodzaju inwestycji.Ponadto zabiegał będę o to aby inwestor wskazał mi podstawy prawne, że inwestycja ta nie ma wpływu stan zdrowia i życia okolicznych mieszkańców.Niech mi zagwarantują podstawą prawną ,że jest inaczej.
I po drugie mamy człowieka który w takich sprawach wygrał wiele spraw.Oby i tym razem było tak samo.Jednak do tego czasu ten etap muszę rozegrać że tak powiem samodzielnie.I dlatego tez szukam ewentualnej pomocy.
 
Juras27!!

juras27 napisał:
Tu nie chodzi o narażanie postępowania na szwank.I tak w przedmiotowej sprawie tok postępowania że tak powiem będzie trzy torowy. A mianowicie Sąsiadka WSA ja czekam na decyzję lub postanowienie wojewody ewentualnie kolejne WSA.I teraz pozostali ludzie (rodziny), którzy bądź co bądź obudzili się trochę za późno ale nie można im odmówić głosu sprzeciwu w tej sprawie.Niech samorząd wie, że społeczność mimo upływu terminu jest przeciwna temu projektowi.Zawsze ma to jakieś znaczenie-prawda.
Prawdopodobnie złożę wniosek w imieniu ogółu czy też inaczej do urzędu I instancji powołując się na Konstytucję RP, oraz powołując się na przepisy KPA i wieloma opracowań mówiących o szkodliwości tego rodzaju inwestycji.Ponadto zabiegał będę o to aby inwestor wskazał mi podstawy prawne, że inwestycja ta nie ma wpływu stan zdrowia i życia okolicznych mieszkańców.Niech mi zagwarantują podstawą prawną ,że jest inaczej.
I po drugie mamy człowieka który w takich sprawach wygrał wiele spraw.Oby i tym razem było tak samo.Jednak do tego czasu ten etap muszę rozegrać że tak powiem samodzielnie.I dlatego tez szukam ewentualnej pomocy.
----------------------------------

Alez, Juras27 ja sie zgadzam z Twoim punktem widzenia w 1000%. W mojej sprawie mija juz 4 lata od kiedy zmagam sie z niekompetentna, skorumpwana administracja. Dotarlem do tego punktu iz jedna sprawa "siedzi" w NSA a w przygotowaniu jest druga skarga kasacyjna. Na horyzoncie sa nastepne. Zastanawiam sie czy powinienem isc ta droga. Lamane jest prawo ktore obowiazuje w naszym kraju, lamane zupelnie bezkarnie przez Gmine, Rade Gminy, Starostwo, Wojewode. Wplywowi ludzie z tych organow administracji sa "ulozeni" z lokalnymi sadami,prokuratura, policja. Nie mam szans na wygranie sprawy w WSA, moze gdybym zatrudnil na pelny etat prawnika od prawa administracyjnego inaczej trudna sprawa. Koszty postepowania sadowego sa ogromne. Napisanie tylko skargi kasacyjnej do NSA siega kilku tys. zlotych i jeszcze nie mozna znalezc prawnika ktory sie tym zajmie. Odnosnie tych stacji telefonii komorkowej, to jest badzewie majace negatywny wplyw na zdrowie okolicznych mieszkancow. Nigdy, przenigdy nie powinny byc wznoszone na terenie zabudowy mieszkaniowej. Ale nasi "eksperci" nie znajduja zadnych przeciwwskazan,budowlancy mowia "nie ma przepisow zakazujacych" itp. W takim kraju zyjemy (w jakim regionie zamieszkujesz?)bo wyglada jakbysmy byli sasiadami.
 
Odnoszę takie samo wrażenie jak Ty.
Zamieszkuję w Kotlinie Kłodzkiej woj Dolnośląskie.
Dla tego też w naszej sprawie poprosiłem o interwencję Zbigniewa Gelzok Stowarzyszenie przeciwko elektroskażeniom Prawo do Życia.Człowiek ten słynie z procesowania się skutecznego w tym kraju z właśnie takim bezprawiem o którym piszesz.Dodatkowo mam kontakt z Krzysztofem Puzyną z Hamburga, który od lat zbiera dowody mówiące o między innymi o takich mechanizmach bezprawia-głównie stawianie telefonii komórkowej gdzie popadnie.Powiem szczerze żałuję, że wcześniej nie zainteresowałem się tym problemem.Szczególnie widząc montaż anten na osiedlu na jednym z bloków gdzie wcześniej zamieszkiwałem.W tej chwili tych przekaźników nie udało by im się łatwo zamontować.Mając aktualnie jako taką wiedzę na temat szkodliwości tych anten.A tak w mojej okolicy jest ich 8 szt.Ósmy jest stawiany. Niekiedy sam zastanawiam się co jest gorszego czy fakt stawiania niezdrowych przekaźników przez samych inwestorów, czy fakt rażącego łamania prawa przez urzędników mających na celu właśnie postawienie takich przekaźników.
Problemem jest i to według mnie chyba najważniejsza rzecz,że strasznie trudno jest skutecznie udowodnić winę poszczególnych urzędników.Być może już nie długo to się zmieni.Gdzieś w necie czytałem projekt ustawy mający na celu obrania odpowiedzialnością głownie finansową za robienie baboli przez tych urzędników tam ma być kara w postaci 12krotność średniego zarobku.Ale póki co nie można się poddawać i walczyć jeszcze raz walczyć.
pozdr
 
Sorki za styl.Ale wczoraj było trochę alkoholu i jeszcze dzisiaj widać efekty.
pozdr
 
Doczekałem się postanowienia wojewody w mojej sprawie.
Gdzie wojewoda wyznacza staroście dodatkowy termin załatwienia mojej sprawy do 31.12.2008r.Dodatkowo wskazuje że faktycznie urząd I instancji zaniechał kilka spraw w mojej sprawie.Ale że to ostatnim organem zatwierdzającym ostateczną decyzję jest starostwo to ono ma wykonać te czynności j/w.Szkoda tylko że wojewoda nie zastosował nadzwyczajnego postępowania i z urzędu nie wstrzymał decyzji.Wiedząc, że w tej sprawie są nowe wątki i fakty co do stanu faktycznego.
 
W dniu dzisiejszym złożyłem wnoisek o wznowienie postępowania w związku z otrzymanym postanowieniem wojewody.Zobaczymy co zrobi Urząd I instancji.Jaka będzie odpowiedź.
Ponadto mam jeszcze możliwość pisania do WSA.
 
W poniedziałek otrzymałem postanowienie od starostwa określające że wzywa mnie się do sprecyzowania treści wniosku o wznowienie postępowania z art.145par 1i 4 kpa i wskazanie konkretnych okoliczności faktycznych ,które w mojej ocenie wypełniają dyspozycję powyższych przepisów. W uzasadnieniu między innymi piszą ,że poprzedni właściciele nieruchomości nie zostali uznani jako strona w postępowaniu przy wydawaniu przedmiotowej decyzji, a jedynie organ przekazał decyzję do wiadomości.(od siebie przypominam że ci ludzie nie żyją od ponad roku). dalej piszą wniosek o wznowienie postępowania powoduje wszczęcie postępowania w sprawie wznowienia, w którym to postępowanie właściwy organ ocenia, czy okoliczność , na którą powołuje się wnioskodawca , stanowi przesłankę określoną w powołanym przepisie, a w przypadku wystąpienia podstawy wznowienia ocenia, jaką treść powinno mieć roztrzygnięcie sprawy uwzględniające tę okoliczność.Na odpowiedź mam 7dni.
Oczywiście ja podtrzymuję swój wniosek.Dodatkowo jestem w posiadaniu Uwag i wniosków napisanych przez mgr.inż.m.Kłoszewskiego Stowarzyszenie Przeciwdziałania Elektroskażeniom, który obala opinię wydaną dla inwestora że planowana inwestycja jednak wymaga sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko.A nie jak to jest aktualnie przyjęte.
Moim zdaniem działanie starostwa jest dziwne.Tak jakby sami nie wiedzieli co mają mi odpisać.Mało tego mają postanowienie wojewody w mojej sprawie.Wydaje mi się,że czekają na mój ruch i wtedy będą coś wymyślać.A przecież sprawę znają już ponad pół roku.Jeśli ktoś ma jakieś sugestie to będę wdzięczny.
 
Powodzenia!!!!!!!!!!!

juras27 napisał:
W poniedziałek otrzymałem postanowienie od starostwa określające że wzywa mnie się do sprecyzowania treści wniosku o wznowienie postępowania z art.145par 1i 4 kpa i wskazanie konkretnych okoliczności faktycznych ,które w mojej ocenie wypełniają dyspozycję powyższych przepisów. W uzasadnieniu między innymi piszą ,że poprzedni właściciele nieruchomości nie zostali uznani jako strona w postępowaniu przy wydawaniu przedmiotowej decyzji, a jedynie organ przekazał decyzję do wiadomości.(od siebie przypominam że ci ludzie nie żyją od ponad roku). dalej piszą wniosek o wznowienie postępowania powoduje wszczęcie postępowania w sprawie wznowienia, w którym to postępowanie właściwy organ ocenia, czy okoliczność , na którą powołuje się wnioskodawca , stanowi przesłankę określoną w powołanym przepisie, a w przypadku wystąpienia podstawy wznowienia ocenia, jaką treść powinno mieć roztrzygnięcie sprawy uwzględniające tę okoliczność.Na odpowiedź mam 7dni.
Oczywiście ja podtrzymuję swój wniosek.Dodatkowo jestem w posiadaniu Uwag i wniosków napisanych przez mgr.inż.m.Kłoszewskiego Stowarzyszenie Przeciwdziałania Elektroskażeniom, który obala opinię wydaną dla inwestora że planowana inwestycja jednak wymaga sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko.A nie jak to jest aktualnie przyjęte.
Moim zdaniem działanie starostwa jest dziwne.Tak jakby sami nie wiedzieli co mają mi odpisać.Mało tego mają postanowienie wojewody w mojej sprawie.Wydaje mi się,że czekają na mój ruch i wtedy będą coś wymyślać.A przecież sprawę znają już ponad pół roku.Jeśli ktoś ma jakieś sugestie to będę wdzięczny.


No coz, w tym kraju nikt nie lubi ludzi swiadomych swoich praw. Cwaniacka administracja publiczna zeruje na zacofaniu i ignoranctwie wiekszosci obywateli i robi to co chce. Powodzenia
 
Dostaną ode mnie pisemko plus ponad 20 stron A4 wniosków i opinii.Tak samo będzie u sąsiadki.
 
Wojewoda dał im czas do 31.12.2008r aby załatwili moje kwestie.Zobaczymy jak będzie.Dodam jeszcze, że dalsze prace na wybudowanym już przekaźniku stoją blisko miesiąc.Wiszą dwie anteny i radiówka plus świecące czerwone oświetlenie.
 
Dzisiaj mamy już 29.12.2008r i obawiam się że Urząd I Instancji może nie zdążyć z odpowiedzią do 31.12.2008r.
Dostali trochę lektury do poczytania masę aktów, ustaw, dyrektyw,konwencje,rezolucje parlamentu europejskiego,wyroki sądów administracyjnych.Zobaczymy jak teraz do tego się ustosunkują.
 
Otrzymałem decyzję od Urzędu I Instancji, gdzie nie uwzględniono moich roszczeń a inne dokumenty nie były brane w ogóle pod uwagę.Ponadto napisali, że nie przysługiwało mi takie zażalenie gdyż nie jestem stroną i nie przedstawiłem im ich zdaniem faktycznych spraw odnośnie mojej osoby.Same bzdety i nic więcej.Już wysłałem za pośrednictwem Urzędu I instancji Odwołanie do Wojewody.Po prostu ręce opadają.
A jakiś czas temu osobiście prowadziłem rozmowę z Urzędniczką przy Urzędzie Wojewódzkim zajmującą się właśnie tą sprawą i powiedziała mi ona, że urząd I instancji musi uznać mnie za stronę gdyż inaczej nie można.I w przypadku niezrobienia tego domyśla się, że ja ponownie napiszę odwołanie a oni jak sama powiedziała uwalą ponownie decyzję Urzędu I Instancji.Ale ile razy tak można robić no ludzie.
Faktycznie KPA nie jest dla obywateli-lecz dla urzędników działających przeciwko obywatelom a wspomagać ma aparat prywatnych inwestorów.Ale tak być przecież nie może.
 
juras27, jeśli została wydana decyzja w sprawie to możesz złożyć wniosek o wznowienie postępowania z powodu nieuwzględnienia Ciebie jako strony postępowania. Musisz jednak pamiętać, że urzędnicy są bezkarni i będą robili wszystko, aby wyszło tak jak oni chcą nieponosząc jednocześnie żadnych konsekwencji.
 
W sumie mówię sobie jestem jeden schodek do przodu.Ponieważ mam Decyzję na którą przysługują mi określone formy odwołania.
A w odwołaniu zarzuciłem naruszenie przepisów KPA
-art 149par 3 poprzez jego zastosowanie
-art 149par1i2 poprzez ich pominięcie
-art 7,77,107par3 poprzez ich nie zastosowanie.
Oraz naruszenie innych artykułów ustawy prawa budowlanego i ustaw ochrony środowiska.Na koniec napisałem iż zawarte w decyzji stanowisko jakoby to inwestor dokonał analizy faktycznej dotyczącej wymogu decyzji środowiskowej jest prawnie niedopuszczalne.Napisałem że organ ma obowiązek podać przepisy prawa obowiązującego w Polsce pozwalające inwestorowi na dokonywanie ustaleń faktycznych zamiast organu tym bardziej, iż ustaleń faktycznych dotyczących decyzji środowiskowej dokonuje organ na podstawie art 46a ust4 pkt.1 oraz 4 w związku z art.49 ust. 3 w powiązaniu z art.51 ust 8 ustawy Prawo Ochrony Środowiska oraz 2 ustawy Prawo ochrony środowiska w związku z par 2 ust.2 pkt.2 par 4,i par 5 Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie rodzajów przedsięwzięć mogąco znacząco oddziaływać na środowisko.
Ponadto napisałem że organ nie ustosunkował się do zebranego materiału dowodowego co oznacza jego nie rozpatrzenie a co za tym idzie jest to nie wykonanie obowiązku nałożonego na organ przepisu art 77 par 1 kpa.
Zobaczymy co odpisze wojewoda.
pozdr
 
Powrót
Góra