Urząd I Instancji nie uznaje mnie jako stronę w postępowaniu.

  • Autor wątku Autor wątku juras27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
odnośnie anteny telefoni znam ta sprawe byl podobny problem w wielkpolsce i osoba prywatna wygrała z korporacja a antenke która już stała i szkodziła musieli rozebrać do zera i teraz jeszcze zostało im usunięcie podstawy fundamentowej i żelastwa z ziemi więc sprawa do wygrania :-? pozdrawiam :)
 
Witaj juras 27!
Od około półtora roku wraz z kolegą przerabiamy dokładnie taki sam problem, wojujemy z takimi samymi urzędnikami i w tym samym województwie. Po pierwsze nie odpuszczaj ani na krok, wyłapuj ich wszystkie błędy i uchybienia, nawet błędy literowe, że o niedotrzymywaniu procedury kpa nie wspomnę. Radzę niezależnie od wszystkiego złożyc zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa związanego z narazeniem zdrowia i życia ludzi i w tym piśmie powiadamiającym prokuraturę zażadaj jednocześnie od prokuratora nadzoru nad toczącym się postępowaniem administracyjnym. Pisz do prokuratora konkretnie, w punktach, nie ujawniaj zbytniej znajomości prawa ponieważ odpisze Tobie podobnie jak nam, że sobie dobrze radzimy i on ze swojej strony przynajmniej na razie nie widzi potrzeby włączania na obecnym etapie do sprawy. Jeżeli piszesz gdzieś pisma i chciałbyś jednocześnie dac do wiadomości do innego urzędu to lepiej tego nie rób - bo nawet nie czytają, tylko pisz wprost do nich poruszając ten sam problem (poradził nam tak sam prokurator okręgowy). Powołaj się m.in. na konstytujcję - art.7 Konstytucji RP, który ma brzmienie, że urzędy mają działac w ramach obowiązującego prawa i zgodnie z prawem oraz na zapis konstytucyjny, że każdy ma obowiązek dbac o środowisko naturalne. Nie odpuszczaj, trzymamy kciuki, jest to bardzo trudna i mozolna praca, ale z bezprawiem urzędniczym trzeba walczyc i to stanowczo. Im nas więcej tym lepiej. Pozdrwaiwam.
 
Od wojewody doczekałem się jedynie informacji że mogę wypożyczyć sobie akta sprawy do zapoznania ponieważ w terminie 30 dni czyli w maju dokładnie piątego odbędzie się sprawa w WSA Wrocław.Jeszcze w tym tygodniu chyba przedzwonię i zapytam na jakiej podstawie wydali taki dokument czyli informację.A przed WSA sprawa idzie o postanowienie wojewody w którym stwierdza niedopuszczalność odwołania skarżących od decyzji starosty.
Na pocieszenie muszę powiedzieć, że od listopada 2008r po naszym sprzeciwie nic na przekaźniku nie robią.Część anten leży od tamtej pory do dziś w kontenerze metalowym pod przekaźnikiem.A tak się spieszyli po nocach dłubali.Jednak chyba kulawo i to mocno kulawo działali że tyle miesięcy teraz stoją.
 
Witam.
Dzisiaj odbyła się rozprawa w WSA, gdzie udało nam się ją wygrać.Sprawa dotyczyła dokładnie postanowienia wojewody mówiącego o niedopuszczalności odwołania od decyzji starosty.Niedopuszczalność miała polegać na tym iż , sąsiadka -skarżąca nie otrzymała skutecznie decyzji (list zwykły) oraz że już nie jest stroną w postępowaniu i co za tym idzie nie przysługiwało jej odwołanie.Śmiechu warte.Ale co zrobić.Te ferelne postanowienie które wydał wojewoda było podtrzymaniem postanowienia starosty , mówiącego dokładnie to samo .Teraz tylko musimy czekać, jak będzie wyglądało uzasadnienie WSA.Oby było jak najlepsze dla nas.W sumie to w/w pubel jaki zgotowali nam urzędnicy zaczął się od tego, że została wydana decyzja przez starostwo zatwierdzająca projekt budowlany i zezwalająca na budowę przekaźnika.Na zaskarżenie decyzji przez sąsiadkę starostwo wydało postanowienie j/w.A Urząd II instancji to przyklepał i tak wylądowaliśmy w WSA.Także postanowienie wojewody zostało uchylone w całości.Zastanawiam się teraz jaka będzie odpowiedź wojewody na moje i sąsiadki wcześniejsze z przed 4 miesięcy pisma , w których domagamy się wznowienia postępowania i uznania nas jako strony w postępowaniu.W tej jednej sprawie zrobiła się już wielowątkowość, ale co zrobić jak nie można inaczej.
 
Takie posty zawsze cieszą kiedy obywatel wygrywa z urzędem. Szkoda tylko, że traci się przez błędy urzędników mnóstwo czasu, a oni są całkowicie bezkarni.

Rozumiem, że nie dostaliście żadnej odpowiedzi na wniosek o wznowienie postępowania?
 
Tuż przed wyjazdem na rozprawę WSA dzwoniłem do wojewody i tam powiedziano mi, że oni też czekają na decyzję Sądu i stąd taki poślizg. Ponadto nie mogą zabrać głosu w mojej sprawie gdyż całość materiałów jest w Sądzie. Tylko problem w tym,że Urząd Wojewódzki materiały przesłał do WSA dopiero na początku kwietnia, a pismo dostali w styczniu 2008r.Dodatkowo musieli odpowiedzieć na moją petycję, którą w imieniu społeczeństwa im wysłałem. Jak można się domyśleć na petycję odpowiedzieli bardzo lakonicznie i nic nowego to nie wniosło? Oczywiście odpowiedź na petycję wysłana była tylko do mnie a nie do innych mieszkańców z dopiskiem abym mógł informację przekazać pozostałym zainteresowanym. Petycję tę podpisało około 50osób. Na moje pytania, dla czego tak opieszale Urząd Wojewódzki załatwia nasze sprawy, które notabene powinien załatwić w terminie 30dni a jeśli przedłuża to informuje o tym zainteresowanego i podaje najbliższy termin odpowiedź padła,że po prostu się nie wyrabiają i tyle. Po tym wyroku aż korci mnie zadzwonić i zapytać, kiedy mogę się spodziewać odpowiedzi na moje zaległe pismo. Ale zaczekam do czasu wydania Uzasadnienia wtedy będę jeszcze trochę mądrzejszy:)).Nie ukrywam,że najlepiej było by dla nas wstrzymanie Wydanej wcześniej Decyzji przez Starostę lub jeszcze lepiej wszcząć całą procedurę od nowa i do czasu wyjaśnienia wszystkich niejasności żadne prace na przekaźniku nie mają mieć miejsca.
 
Dzisiaj mamy już 09.06.2009R to już ponad miesiąc od sprawy przed WSA a nadal nie ma uzasadnienia. Ostatnio nawet coś przy przekaźniku było robione. Chodziło głównie o energetykę. Ponadto ja czekam na odpowiedź wojewody w mojej sprawie już dość długo. Ale muszę czekać na postanowienie WSA, aby dalej walczyć o swoje.
 
Przepis prawny:
Art. 141. § 1. Uzasadnienie wyroku sporządza się z urzędu w terminie czternastu dni od dnia ogłoszenia wyroku albo podpisania sentencji wyroku wydanego na posiedzeniu niejawnym, z zastrzeżeniem § 2.

:what:
 
barteks2 napisał:
Przepis prawny:
Art. 141. § 1. Uzasadnienie wyroku sporządza się z urzędu w terminie czternastu dni od dnia ogłoszenia wyroku albo podpisania sentencji wyroku wydanego na posiedzeniu niejawnym, z zastrzeżeniem § 2.

:what:

A co mozna zrobic jezeli szanowny SAD nie spieszy sie z przeslaniem odpisu wyroku z uzasadnieniem? Sam czekam juz 45 dni. Nie rozumiem dlaczego obywatel "musi" w ciagu 7 dni dostarczyc to, czy tamto do sadu a SAD nie stosuje sie do zalecen PPSA. Rozne standarty? Rzecznik Praw Obywatelskich mialby cos do powiedzenia, tak mysle.
 
W piątek dzwoniłem do Sądu i powiedziano mi, że w tym tygodniu będzie wyrok i uzasadnienie.Kobietka mówiła że długo to trwało-skomplikowana sprawa.Sędzia wydał jakieś zarządzenie ale co i jak to nie wiem bo przez telefon w 1,5minuty człowiek za dużo się nie dowie. Także pozostaje jeszcze troszeczkę poczekać.
 
Dzisiaj odczytałem uzasadnienie wyroku WSA w przedmiocie stwierdzenia niedopuszczalności odwołania od decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej.
Decyzja Sądu:
I. uchyla zaskarżone postanowienie
II. orzeka, że zaskarżone postanowienie nie może być wykonane
III zasądza od Wojewody na rzecz skarżących kwotę 100zł tytułem zwrotu postępowania sądowego.
Dodaję że wyrok jest jeszcze nieprawomocny.

W uzasadnieniu Sąd pisze między innymi, że pogląd prawny organu pozostawał w jaskrawej sprzeczności z powszechnie przyjętą w orzecznictwie sądowym i literaturze prawniczej wykładnią instytucji prawnej odwołania , a w szczególności objaśnieniami na temat legitymacji do złożenia odwołania i dopuszczalności odwołania.Brak wiadomości na ten temat po stronie organu odwoławczego jest niepokojący, tym bardziej, że tut.Sąd w wyroku z 17.01.2008r naświetlił już omówione zagadnienie i podobnie błędna wykładnia organu nie powinna się powtórzyć. Odsyła organ do odpowiednich komentarzy itd.dalej pisze że należy jedynie je powtórzyć (z nadzieją ,że po raz ostatni ),że w przypadku wielości stron w danym postępowaniu decyzja nie doręczona , to decyzja niedoręczona żadnej z nich.Doręczenie decyzji chociażby jednej ze stron wprowadza ją do obrotu prawnego i uruchamia bieg terminu do wniesienia odwołania dla wszystkich stron(tj będących i nie biorących udziału w postępowaniu).Później pisze jeszcze że w nin sprawie było niewątpliwe, że odwołanie skarżących było dopuszczalne , skoro złożone zostało po wprowadzeniu decyzji do obrotu prawnego, co nastąpiło wskutek jej doręczenia do adresata.Ponadto pisze że organ dopuścił się istotnego naruszenia art 7, art 77&1 i art 134k.p.a.Dlatego oraz zgodnie z art 145&1pkt 1 lit.c.art.152i art.200 p.p.s.a orzeczono jak w sentencji wyroku.
Jak dobrze myślę to jeśli nie ważne jest postanowienie wojewody co za tym idzie to również nie może mieć dalej mocy prawnej sama decyzja o pozwoleniu budowy!.

Jak myślicie co na to wojewoda?.
Ta sprawa dotyczy sąsiadki, która zamieszkuje na tej samej działce co i ja.
Dodatkowo czekamy na odpowiedź wojewody donośnie uznania nas jako strony w postępowaniu oraz żądamy wznowienia postępowania. I co najważniejsze żądamy usunięcia przekaźnika, który postawiono około 50m od naszych posesji.Czekamy tak już parę miesięcy.
 
Po zapoznaniu się z art 145&1pkt1 litc art 152 i art 200p.p.s.a.Wydaje się że dość mocna jest podstawa uchylenia decyzji z przyczyn jak powyżej i nawet wydaje się być nie zasadnym kasacja tego wyroku do NSA przez organ.Obym miał rację :)).faktycznie organ bimbał sobie na nasze pisma, gdzie wskazywałem mocne dowody które w mojej ocenie wystarczały do cofnięcia decyzji.Do tego organ I instancji żądał dodatkowych informacji uzasadnienia moich roszczeń gdzie w odpowiedzi nawet w połowie jakże ważnych kwestii nawet się nie odniósł.Uznając ,że jest to bezprzedmiotowe. Teraz dostali ostrego pstryczka.Zobaczymy jak będzie dalej.
 
Parę dni po otrzymaniu wyroku rozmawiałem z urzędniczką w województwie na temat otrzymanego wyroku w powyższej sprawie.Odpowiedziała, że wyrok zna i na razie czekają aż wszystkie dokumenty wrócą z sądu do nich i wtedy będą myśleć co dalej w tej sprawie.Uprawomocnienie się tego wyroku przypada na około 24lipca 2009r, tak przynajmniej wynika z daty otrzymania u sąsiadki.Co zadziwiające sąsiadka powiedziała mi wczoraj ,że dzwoniła do nich pani adwokat reprezentująca urząd wojewódzki z zapytaniem czy dostali już wyrok gdyż oni jeszcze takiego wyroku nie mają-dziwne.!! Urzędniczka mówi mi kilka dni temu przed telefonem pani adwokat ,że uzasadnienie wyroku zna a adwokat dzwoni i mówi że o niczym nie wie szok.Nie mniej jednak myślimy aby po uprawomocnieniu się wyroku pisać pismo o uchylenie decyzji zatwierdzającej projekt budowlany i zezwalający na budowę tegoż przekaźnika.Do tego ja od prawie już roku walczę o to aby uznali mnie za stronę w tym postępowaniu-no zobaczymy jak będzie dalej.Jak na razie przy przekaźniku nic znaczącego nie robią.Zainstalowane są dwie anteny a reszta leży złożona w kantorku obok przekaźnika.
 
RE: Powszechne lamanie prawa przez PINB

warmuta napisał:
Czytam te watki o problemach z PINB (nieuznawanie skarzacych jako stron a w zwiazku z tym niewszczynanie postepowan itp.) i wydaje mnie sie ze to nie jest problem prawa budowlanego. Jest to problem bezczelnego lamania prawa przez ludzi z PINB ktorzy sa wynagradzani z podatnika pieniedzy i powinni stac na strazy przestrzegania prawa budowlanego. Tego nie robia z roznych wzgledow, miedzy innymi kolesiowskich ukladow, ukladzikow,powszechnie panujacej nam korupcji. .

W moim pojęciu to sprawa braku odpowiedzialności urzędniczej za podejmowanie (albo raczej brak podejmowania) decyzji. Ja ostatnio adresuje korespondencję imiennie do inspektora "obsługujacego" mój rejon. Wkurzyło ja (bo to niewiasta) to posunięcie, ale czy zadziała wątpię. Gdyby kazdy urzędnik, PINBU czy innej jednostki ponosił odpowiedzialnośc za własne błędy jak "normalny" pracownik to myslę, że sprawy miałyby sie lepiej. Tylko kto to uchwali... :(
 
RE: Powszechne lamanie prawa przez PINB

mo-net napisał:
W moim pojęciu to sprawa braku odpowiedzialności urzędniczej za podejmowanie (albo raczej brak podejmowania) decyzji. Ja ostatnio adresuje korespondencję imiennie do inspektora "obsługujacego" mój rejon. Wkurzyło ja (bo to niewiasta) to posunięcie, ale czy zadziała wątpię. Gdyby kazdy urzędnik, PINBU czy innej jednostki ponosił odpowiedzialnośc za własne błędy jak "normalny" pracownik to myslę, że sprawy miałyby sie lepiej. Tylko kto to uchwali... :(

Uchwalone to, to jest. Kto wyegzekwuje i wyciagnie konsekwencje od lamiacych prawo urzednikow administracji publicznej?
 
Przecież to są kpiny nic więcej.
Dzisiaj mamy 01.09.2009r a w naszej sprawie nic.Z rozmowy telefonicznej prowadzonej przez sąsiada wynika,że Sąd Wojewódzki materiały w sprawie wysłał 06.08.2009r do Wojewody a urzędniczka mówi że dokumenty otrzymała 17-18 sierpnia.No ludzie kilka ulic dalej znajduje się Sąd od Urzędu Wojewódzkiego o czym to świadczy. Na dodatek wczoraj po kolejnej rozmowie telefonicznej okazuje się, że nie mają czasu, że są zarobieni ,że może pod koniec września coś się ruszy toż to paranoja.Jest wyrok Sądowy prawomocny z dniem 24 lipca 2009r.A Urząd dalej sobie nic z tego nie robi. W takim razie zmuszeni jesteśmy powiadomić o opieszałości Urzędu Wojewódzkiego Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego, tylko zastanawiam się czy coś to da.Może ktoś wie jak dalej walczyć z Urzędem Wojewódzkim, który moim zdaniem na dzień dzisiejszy nie wykonuje wyroku WSA.
 
Proszę złożyć wniosek do WSA o nałożenie grzywny na organ w wysokości 10-krotnego przeciętnego wynagrodzenia w związku z niewykonaniem wyroku Sądu.
 
A jaka jest podstawa prawna takiego wniosku.Z czego to wynika.
Będę wdzięczny za wiadomość.
pozdr
 
Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi:

Przepis prawny:
Art. 112. W razie uchylania się organu od zastosowania się do postanowienia sądu podjętego w toku postępowania i w związku z rozpoznaniem sprawy, sąd może orzec o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6. Przepisy art. 55 § 1 i 3 stosuje się.

Przepis prawny:
Art. 154. § 6. Grzywnę, o której mowa w § 1, wymierza się do wysokości dziesięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie odrębnych przepisów.

Przepis prawny:
Art. 55. § 1. W razie niezastosowania się do obowiązków, o których mowa w art. 54 § 2, sąd na wniosek skarżącego może orzec o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6. Postanowienie może być wydane na posiedzeniu niejawnym.

Przepis prawny:
Art. 55. § 3. O rażących przypadkach naruszenia obowiązków, o których mowa w § 2 lub w art. 54 § 2, skład orzekający lub prezes sądu zawiadamia organy właściwe do rozpatrywania petycji, skarg i wniosków.
 
Powrót
Góra