J
juras27
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 132
Witam
Od ponad pół roku piszę pisma do Urzędu I Instancji w związku z budową stacji bazowej telefonii komórkowej w odległości około 80m od mojej posesji.Na prywatnej działce sąsiada który dla kielicha wódki jest wstanie wszystko zrobić.
Urząd ten ani razu nie wydał w mojej sprawie decyzji czy też postanowienia.A pisałem o ustanowienie mnie jako strony w postępowaniu, oraz o wznowienie postępowania.Natomiast Urząd ten uznaje za stronę osoby które już nie żyją od ponad roku i ja jestem nowym właścicielem ich nieruchomości zakupionej od synów.Ponadto Urząd ten wysyła pisma, decyzje do tych osób-przecież jest to niezgodne ze stanem faktycznym. W związku z działaniami tego urzędu zadzwoniłem do wojewody ściślej do urzędniczki która zajmuje się tą sprawą i była bardzo zaskoczona tym iż jestem ja, i ślę takie pisma do starostwa.Nie miała zielonego pojęcia,że dawni właściciele nieruchomości już nie żyją a występowali jako strony i że nadal są tam wysyłane jakieś pisma.Poleciła mi o skontaktowanie się z nią osobiście co też uczyniłem.Tam przekazałem jej całą dokumentację jaką miałem łącznie ze skargą na działania Urzędu I Instancji.W związku z tym iż odpowiedź w mojej sprawie przedłuża się to dzwoniłem i usiłowałem się coś dowiedzieć na jakim są etapie.I co jest powodem że nie dotrzymują terminów czekam prawie 2 miesiące.A budowa przekaźnika idzie w oszałamiającym tempie.Pani odpowiadała że nie ma ludzi do pracy,że nie mają zwyczaju pisania pism przedłużających terminu wydania decyzji czy postanowienia itd.
Przytaczałem przykłady tej urzędniczce że w takim tempie to przekaźnik zdążą postawić.I pomimo wyroku Sądu Administracyjnego mówiącego o rozebraniu gdzie indziej przekaźnika Inspektor nadzoru Budowlanego nie stosuje się do wykonania prawa.Takich przykładów jest kilka i jeden w pobliżu mnie.Jak ja mam wierzyć w ich sprawiedliwość.Powiedziano mi wie pan życie sobie a prawo sobie.Naprawdę daje to wiele do myślenia łącznie z Prokuraturą.
Jak sądzicie jaka może być odpowiedź wojewody w mojej sprawie.I co dalej z tym przekaźnikiem.Muszę tutaj jeszcze jedną rzecz napisać.
W momencie jak zacząłem się interesować tą sprawą i zweryfikowałem pokrótce raport o ochronie środowiska oraz sąsiadka zaskarżyła jedną z decyzji i zaskarżenie zostało utrzymane to inwestor wycofał się z ubiegania o pozwolenie na budowę stacji.Po upływie około 1 miesiąca ten sam inwestor dostał pozwolenie od starostwa na rozpoczęcie budowy przekaźnika z dopiskiem bez przyłączy energetycznych i uzyskał pozytywną opinię środowiskową i w tym wypadku nie potrzebny jest wymagany wcześniej raport o ochronie środowiska.Dobre prawda.Celowe pominięcie Raportu i tym samym próba wykluczenia stron w postępowaniu.Tylko żadnej dokumentacji Urząd I Instancji nie wysłał do nas mówiącej że np.nie jesteśmy już stronami w postępowaniu.Ba ja przecież w ogóle nie jestem stroną w tej sprawie i zdaniem urzędu nie mam w tym żadnego interesu prawnego.
Jak myślicie jaka będzie odpowiedź czy też może być?
pozdr
Od ponad pół roku piszę pisma do Urzędu I Instancji w związku z budową stacji bazowej telefonii komórkowej w odległości około 80m od mojej posesji.Na prywatnej działce sąsiada który dla kielicha wódki jest wstanie wszystko zrobić.
Urząd ten ani razu nie wydał w mojej sprawie decyzji czy też postanowienia.A pisałem o ustanowienie mnie jako strony w postępowaniu, oraz o wznowienie postępowania.Natomiast Urząd ten uznaje za stronę osoby które już nie żyją od ponad roku i ja jestem nowym właścicielem ich nieruchomości zakupionej od synów.Ponadto Urząd ten wysyła pisma, decyzje do tych osób-przecież jest to niezgodne ze stanem faktycznym. W związku z działaniami tego urzędu zadzwoniłem do wojewody ściślej do urzędniczki która zajmuje się tą sprawą i była bardzo zaskoczona tym iż jestem ja, i ślę takie pisma do starostwa.Nie miała zielonego pojęcia,że dawni właściciele nieruchomości już nie żyją a występowali jako strony i że nadal są tam wysyłane jakieś pisma.Poleciła mi o skontaktowanie się z nią osobiście co też uczyniłem.Tam przekazałem jej całą dokumentację jaką miałem łącznie ze skargą na działania Urzędu I Instancji.W związku z tym iż odpowiedź w mojej sprawie przedłuża się to dzwoniłem i usiłowałem się coś dowiedzieć na jakim są etapie.I co jest powodem że nie dotrzymują terminów czekam prawie 2 miesiące.A budowa przekaźnika idzie w oszałamiającym tempie.Pani odpowiadała że nie ma ludzi do pracy,że nie mają zwyczaju pisania pism przedłużających terminu wydania decyzji czy postanowienia itd.
Przytaczałem przykłady tej urzędniczce że w takim tempie to przekaźnik zdążą postawić.I pomimo wyroku Sądu Administracyjnego mówiącego o rozebraniu gdzie indziej przekaźnika Inspektor nadzoru Budowlanego nie stosuje się do wykonania prawa.Takich przykładów jest kilka i jeden w pobliżu mnie.Jak ja mam wierzyć w ich sprawiedliwość.Powiedziano mi wie pan życie sobie a prawo sobie.Naprawdę daje to wiele do myślenia łącznie z Prokuraturą.
Jak sądzicie jaka może być odpowiedź wojewody w mojej sprawie.I co dalej z tym przekaźnikiem.Muszę tutaj jeszcze jedną rzecz napisać.
W momencie jak zacząłem się interesować tą sprawą i zweryfikowałem pokrótce raport o ochronie środowiska oraz sąsiadka zaskarżyła jedną z decyzji i zaskarżenie zostało utrzymane to inwestor wycofał się z ubiegania o pozwolenie na budowę stacji.Po upływie około 1 miesiąca ten sam inwestor dostał pozwolenie od starostwa na rozpoczęcie budowy przekaźnika z dopiskiem bez przyłączy energetycznych i uzyskał pozytywną opinię środowiskową i w tym wypadku nie potrzebny jest wymagany wcześniej raport o ochronie środowiska.Dobre prawda.Celowe pominięcie Raportu i tym samym próba wykluczenia stron w postępowaniu.Tylko żadnej dokumentacji Urząd I Instancji nie wysłał do nas mówiącej że np.nie jesteśmy już stronami w postępowaniu.Ba ja przecież w ogóle nie jestem stroną w tej sprawie i zdaniem urzędu nie mam w tym żadnego interesu prawnego.
Jak myślicie jaka będzie odpowiedź czy też może być?
pozdr