Urząd I Instancji nie uznaje mnie jako stronę w postępowaniu.

  • Autor wątku Autor wątku juras27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Wielkie dzięki za podstawy prawne.
Jak się dowiedziałem to termin odpowiedzi wynosi 2miesiące od chwili otrzymania kompletnych dokumentów z WSA. I nie jest ważne ,że uprawomocnienie wyroku było dużo wcześniej.Także musimy jednak jeszcze czekać.
pozdr
 
Jakie 2 miesiące? Reczej miesiąc od otrzymania dokumentów.
 
Też tak myślę.Ale podobno w szczególnych wypadkach mają czasu dwa miesiące.Ale wtedy powinni poinformować w myśl KPA ,że termin się przedłuży i wskazać konkretną datę tak mi się wydaje.
pozdr
 
Zgadza się. Jeżeli przed upływem miesięcznego terminu nie poinformują o konieczności przedłużenia postępowania, to można skarżyć już bezczynność.
 
W piątek otrzymaliśmy pismo informujące nas ,że wojewoda na aktualny stan prawny jest zobowiązany rozpatrzyć odwołanie sąsiadki od decyzji starosty.Oraz w związku z toczącym się przed tutejszym organem postępowaniem odwoławczym od decyzji starosty tutaj kolejna ldz. i data , którą odmówiono wznowienia postępowania w sprawie , zakończonej decyzją ostateczną tego organu zatwierdzającej projekt budowlany i udzielający pozwolenia na budowę. Pismo to jest kierowane do starosty a my otrzymaliśmy do wiadomości. W piśmie tym wojewoda ponadto prosi o przesłanie do tutejszego organu informacji z rejestru gruntów w odniesieniu do następujących nieruchomości jest podanych 14 działek w tym też i moja. Wraz z czytelną mapą ewidencyjną tego terenu. Fajnie że wreszcie coś się ruszyło.Ale dalej mnie załamują brakiem aktualnych informacji.W załączniku do wiadomości wpisani są również ludzie którzy od 2lat nie żyją .Pomimo iż informowałem Urząd jakieś niecały rok temu o tym fakcie. Teraz chyba potrzeba pisać o unieważnienie decyzji zezwalającej na budowę przekaźnika.W której wcześniej odmówiono odwołania sąsiadce a teraz wojewoda jest zmuszony je rozpatrzyć.Jeśli dobrze kumam to, również i ja ponownie mogę pisać pisma o uznanie mnie za stronę w postępowaniu gdyż nadal postępowanie będzie trwać.A nie jak pisali że jest zakończone decyzją ostateczną.
Czekam na jakieś propozycje.
 
Chociaż z drugiej strony wydaje się, że wojewoda będzie sprawdzał czy przypadkiem nie ma więcej osób , które mogą być stronami w postępowaniu dlatego chce tyle działek.I wydaje mi się , że musi w takim przypadku uchylić wydaną decyzję zezwalającą na budowę gdyż w przypadku uznania więcej ludzi jako strony musi zachować jednakową instancyjność tak mi się wydaje. Nie wiem zobaczymy jak będzie dalej.
 
Dzisiaj mamy już 16.listopada 2009r a w mojej sprawie nic. Około 20.września 2009r przyszło pismo od Wojewody do starostwa w związku z wyrokiem WSA przychylnym dla sąsiadki , gdzie proszono o przesłanie do tegoż organu informacji z rejestru gruntów wraz z czytelną mapą ewidencyjną tego terenu. Ponadto organ informuje strony i uczestników postępowania iż rozpatrzenie powyższej sprawy nastąpi w terminie 30 dni od daty otrzymania przez tut organ uzupełnienia. Około 9 października 2009r starostwo powiatowe wysyła do organu wojewódzkiego wypisy i wyrysy z ewidencji gruntów działek sąsiadujących z działką na której stoi przekaźnik. Do dnia dzisiejszego nie ma odpowiedzi od organu wojewódzkiego w powyższej sprawie. Gdzie około 3 tygodnie temu dzwoniłem w tej sprawie do organu wojewódzkiego i zapewniano mnie że do dwóch tygodni powinna być odpowiedź.Po upływie prawie trzech tygodni zadzwoniłem ponownie do tej samej pani i usłyszałem , że ona nie miała czasu jeszcze tym się zająć , że są ważniejsze sprawy a ona jest tylko sama. Pytając ją o moją sprawę tzn o moje odwołanie od decyzji starosty gdzie odmówiono mi wznowienia postępowania zakończonego decyzją ostateczną , które wysłałem UWAGA 7 STYCZNIA 2009R zgadnijcie jaka padła odpowiedź chyba się domyślacie.Niemniej jednak napisałem już skargę do Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego na podstawie art 227kpa i czekam do środy , jeśli nic nie będzie to wysyłam poleconym.Natomiast w sprawie sąsiadki to zastanawiam się czy nie powiadomić Sądu o nieprzestrzeganiu wyroku który notabene uprawomocnił się 05.06.2009r. Uprawomocniony wyrok mamy już 5 miesięcy , a organ wojewódzki rażąco zaniedbuje terminów i czeka nie wiem na co. Ależ idzie niesamowicie pod górę szok.
 
juras, musisz bardziej pilnować terminów, bo nie ma innego sposobu na tych nierobów. Ja zawsze składam zażalenie na bezczynność organu, jeśli spóźni się 2-3 dni z odpowiedzią. Jeżeli nie reagujesz, to oni tylko cieszą się, że nie muszą załatwiać twojej sprawy, bo najwidoczniej nie zależy ci na tym.
 
W takim razie wysyłam skargę do GUNB i już piszę kolejną w sprawie sąsiadki.
pozdr
 
Dzisiaj poszły poleconym dwie skargi do GUNB na opieszałość organu wojewódzkiego. Jedna w mojej sprawie druga w sprawie sąsiadki ale chodzi o to samo postępowanie administracyjne tyle tylko ,że każdy z nas jest na innym etapie tegoż postępowania.
 
Otrzymałem Od Urzędu Wojewódzkiego do wiadomości że w związku z odwołaniami i postępowaniem odwoławczym wyzywa się pełnomocnika firmy Polkomtel do przedłożenia opracowania zawierającego analizę rozmieszczenia w przestrzeni obszarów występowania pół elektromagnetycznych o gęstości większej niż 0,1W/m2 oraz przebiegu pasm promieniowania elektromagnetycznego na poszczególnych azymutach projektowanych anten.Analiza ta jest niezbędna do określenia obszaru oddziaływania planowanej inwestycji, a co za tym idzie stron postępowania.I kolejne ponad 30 dni czekania. No cóż małymi kroczkami do przodu.
 
Dzisiaj otrzymałem decyzję od Wojewody, gdzie UCHYLA ZASKARŻONĄ DECYZJĘ W CAŁOŚCI I UMARZA POSTĘPOWANIE ORGANU I INSTANCJI.Ponieważ jak pisze to ja wspólnie z sąsiadką odwoływałem się od decyzji ostatecznej i w między czasie sąsiadka wygrała sprawę przed WSA , który stwierdził , że miała prawo odwołać się od niekorzystnej dla niej decyzji wojewody.I w tym stanie rzeczy Wojewoda pisze , że należy uznać iż decyzja Starosty zezwalająca na budowę przekaźnika nie nabyła waloru ostateczności i podlega trybowi odwoławczemu:)) dobre nie> I teraz organ stwierdza co następuje,że organy muszą działać zgodnie z normami przepisami prawa obowiązującego. Wznowienie postępowania administracyjnego jest tzw trybem nadzwyczajnym, stosowanym w szczególnych przypadkach. W myśl art 145 par 1 KPA postępowanie wznawia się w sprawie zakończenia decyzją ostateczną. Wynika stąd , że ostateczność decyzji jest tutaj warunkiem koniecznym do wznowienia postępowania administracyjnego w sprawie zakończonej tą decyzją.Dalej pisze , że kiedy organ odmawiał wznowienia postępowania to wtedy organ stał na stanowisku , że decyzja ta była ostateczna.Tym nie mniej , podczas postępowania odwoławczego od decyzji w której odmówiono sąsiadce odwołania uważając że nie jest ona stroną po wydaniu wyroku WSA, należy stwierdzić że decyzja nie posiada waloru ostateczności , a więc nie może być przedmiotem postępowania wznowieni owego.Wobec powyższego postępowanie w sprawie ostatecznej decyzji jest bezprzedmiotowe , ponieważ decyzji ostatecznej nie ma.No masakra jak prawnie działają.Dalej organ powołuje się na art105 par 1KPA twierdząc że bezprzedmiotowość postępowania może wynikać z przyczyn , które można podzielić na podmiotowe i bezprzedmiotowe. Jedną z przyczyn przedmiotowych bezprzedmiotowości postępowania jest sytuacja , gdy przedmiot rozstrzygnięcia w sprawie prawnie nie istnieje i tak jest właśnie w przypadku tej decyzji.Decyzja ta nie jest ostateczna a więc jako taka ( tzn decyzja ostateczna) nie istnieje.Postępowanie wznowieni owe jest więc bezprzedmiotowe i musi ulec umorzeniu. I teraz jest najlepsze Uwagi i argumenty stron podnoszone w pismach dotyczących wznowienia postępowania w sprawie pozwolenia na budowę winny być uwzględnione w postępowaniu odwoławczym od decyzji prowadzonym przez wojewodę. Decyzja ta jest ostateczna w administracyjnym toku instancji. Mam 30 dni do WSA w tej sprawie. Powiem szczerze załamka. Kombinacje i nic więcej. Przecież to jest masło maślane. Muszę jeszcze kilka razy poczytać te beznadziejne uzasadnienie i szukać alternatywy na takiego rodzaju odpowiedzi.
pozdr
 
Miałem nadzieję, że wojewoda wstrzyma działanie tegoż przekaźnika choćby z uwagi na fakt iż te postępowanie dalej biegnie i nie jest ostateczne.Na dzień dzisiejszy przekaźnik ten stoi i działa.Muszę gdzieś zaczerpnąć wiedzy co w takim przypadku robić. Jak dalej to pokierowac.
 
Nasuwa się pytanie czy na obecnym etapie taki przekaźnik może być użytkowany czy też nie. Ponadto jutro mam dostać informację od PINB na jakich zasadach został odebrany i na jakich zasadach działa ten przekaźnik.
 
juras, napisz skrótowo jak wygląda obecnie sytuacja, bo można się już w tym wszystkim pogubić. Oczywiście nie dziwie się, bo wiem, że urzędnicy potrafią zrobić wszystko, aby zatruć życie obywatelowi.
 
Ja od dłuższego czasu słałem pisma o uznanie mnie jako stronę w postępowaniu oraz o wznowienie postępowania. Działo się to jeszcze wtedy kiedy nie zapadły decyzje ostateczne. W tym też czasie sąsiadka cały czas skarżyła różnego rodzaju postanowienia i decyzje. Aż stanęło na tym ,że przy decyzji zezwalającej na budowę przekaźnika odmówiono jej odwołania.I w tym ruszyła budowa przekaźnika.Następnie było publiczne blokowanie budowy co skończyło się interwencją Policji.W efekcie Sprawa trafiła do WSA gdzie uznano , że miała prawo do tego odwołania. W między czasie poszły skargi na opieszałość Urzędu Wojewódzkiego. Zaznaczam, że po wyroku WSA sąsiadka miała prawo do odwołania się od decyzji zezwalającej na budowę przekaźnika natomiast nie znana była sytuacja mojej osoby w tym postępowaniu gdzie oczywiście skutecznie mi odmawiano uznania mnie za stronę przez organ I instancji. I na dzień dzisiejszy mamy o to taką sytuację, że Wojewoda uchyla zaskarżoną decyzję w całości i umarza postępowanie organu pierwszej instancji. Po prostu chodzi o to , że ja wnioskowałem o wznowienie postępowania zakończonego decyzją ostateczną i uznanie mnie za stronę lecz odmawiano mi tego i na dzień dzisiejszy po wyroku WSA organ II instancji uważa, że decyzja jest nie ostateczna i tym samym brak przedmiotowości gdyż wznowić można postępowanie w szczególnych wypadkach ale te postęp[owanie musi być ostateczne a teraz tak nie jest i tym samym nie można rozpatrzyć mojego wniosku tak jak chciałem. Ponadto Organ II Instancji w kiedy stwierdzi że postępowanie z jakiejkolwiek przyczyny staje się bezprzedmiotowe to może takie postępowanie umorzyć. według mnie na dzień dzisiejszy mamy oto taką sytuację, że przekaźnik chodzi a postępowanie tak naprawdę się nie zakończyło jest w toku i mogą być słane odwołania itd. Teraz zastanawia mnie jaka jest wykładnia prawa w takim przypadku. przypomnę ,że zaczęło się od odmówienia sąsiadce do odwołania od decyzji zezwalającej na budowę przekaźnika. Gdyby urzędnicy nie popełnili takiego babola to budowa by nie ruszyła z miejsca gdyż była by zachowana ciągłość odwołania. A tak mamy co mamy. Zerknij na to i napisz co myślisz.
 
A cha na koniec organ II instancji pisze że uwagi i argumenty stron, podnoszone w pismach ,dotyczących wznowienia postępowania w sprawie o pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej itd winny być uwzględniane w postępowaniu odwoławczym od decyzji (chodzi tu o decyzję zatwierdzająca projekt budowlany i zezwalającą na budowę od której odwołała się sąsiadka a której odmówiono na początku prawa do odwołania), prowadzonym przez Wojewodę .Przyznam się szczerze , że tego trochę nie kumam. Przecież ja nie mogłem odwołać się od w/w decyzji gdyż odmawiano mi udziału w postępowaniu o czym pismami informowałem organ II instancji jak też nie otrzymałem właśnie tej decyzji. A od tej decyzji odwołała się sąsiadka, która otrzymała ją do rąk, lecz oba organy kombinowały jak tu nie uznać strony sąsiadki i organ II instancji podtrzymał decyzję organu I instancji najpierw twierdząc, że sąsiadka złożyła odwołanie za późno po terminie (notabene decyzję dostała listem zwykłym bez nadania dat), a później twierdzili zgodnie że decyzja ta była doręczona nie skutecznie i tym samym nie przysługiwało sąsiadce odwołanie a ponadto widniał dopisek że nie jest stroną w postępowaniu.Gołym okiem było widać że za wszelką cenę chcą postawić ten przekaźnik.
 
Ciekaw jestem jak jest teraz z pozwoleniem na użytkowanie przekaźnika czy też inną formą zezwalającą na działanie tegoż przekaźnika.
 
Niedawno rozmawiałem z PINB, gdzie ustaliłem ,że posiadają pozwolenie na użytkowanie tegoż przekaźnika. Zastanawia mnie czy nie powinni mieć decyzji.Ale nic muszę ustalić datę wydania pozwolenia i zabiegać do wojewody o cofnięcie pozwolenia na użytkowanie tegoż przekaźnika. Druga sprawa ciekaw jestem jak teraz organ II instancji ustosunkowuje się do odwołania sąsiadki od decyzji.
 
a tak wogóle w czym ci przeszkadza ten nadajnik ? Masz jakieś merytoryczne zarzuty czy chodzi tylko o to, że cie pomijali jako stronę ?

nie chodzi chyba o to, że sąsiad zarabia za dzierżawę swojego terenu 3000 zl miesięcznie ? a móglbyś ty, gdyby postawili na twojej dzialce ...
 
Powrót
Góra