Urząd I Instancji nie uznaje mnie jako stronę w postępowaniu.

  • Autor wątku Autor wątku juras27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
juras27 napisał:
Dzięki za zainteresowanie.

jestem pod wrażeniem pana zaangażowania i zawsze z przayjemnością coś doradzę

juras27 napisał:
Tutaj raczej trzeba iść w kierunku takim

niewykluczone, że w tej sytuacji organ administracji publicznej skupił się w uzasadnieniu na kwestii pobocznej, aby uniknąć kwestii kluczowej i liczy na to, że pan też się skupi na tej kwestii pobocznej
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się , że inspektor celowo wydał taką decyzję i z takim a nie innym uzasadnieniem.Tutaj wyraźnie widać unik i skierowanie postępowania na inny mało znaczący tor.Zresztą cała ta sprawa , która notabene trwa już 5 rok, opiewa na podobnych spychających oraz na wzajemnie wykluczających się decyzjach. Najbardziej, gdzie że tak powiem ruszyło mnie i sąsiadów to otrzymanie decyzji od starosty , który wydał pozwolenie na budowę i od tej decyzji sąsiadka odwołała się lecz organ uznał że odwołanie było złożone po terminie (notabene decyzja doręczona zwykłym listem bez potwierdzenia zwrotnego). Mało tego owa decyzja była sprzeczna gdyż starosta w uzasadnieniu napisał że decyzja nie wymaga uzasadnienia gdyż spełnia wymogi wszystkich stron szok!!.Kiedy organ nie mógł inaczej zweryfikować swojego błędu, to uznał że skoro oni wysłali decyzje bez nadania terminu otrzymania to w takim razie decyzja nie została dostarczona skutecznie (po prostu żenada). Mało tego organ II instancji podtrzymuje bzdurną owa decyzję-szok po prostu szok. I co za tym idzie rusza budowa przekaźnika inwestor po nocach buduje aby jak najszybciej zrealizować inwestycję. Przez ten cały czas ja pisze ślę pisma do starostwa aby ci uznali mnie za stronę w postępowaniu a ci przez ponad 2 lata nie chcą tego zrobić. Dopiero kiedy po którejś tam decyzji organu II instancji , gdzie wojewoda stwierdza że od samego początku powianiem występować w tym postępowaniu jako strona i nakazuje organowi I instancji przeprowadzić odnowa postępowanie to w starostwie słyszę że oni będą dążyć do tego aby nie uznać mnie jako strony w tym postępowaniu.:)). I tak dalej i tak dalej.
Rozpisałem się trochę. Ale szczerze z takiego zamieszania jakie fundują nam urzędnicy łamiąc wszelkie możliwe przepisy można by było napisać nie jedną książkę.
pozdr
 
juras27 napisał:
organ uznał że odwołanie było złożone po terminie (notabene decyzja doręczona zwykłym listem bez potwierdzenia zwrotnego).

cieżar dowodu tego, że było złożone po terminie należy do organu, zatem to dopiero może uznać organ II instancji w toku rozpatrywania odwołania

w skardze do WSA, poza treścią samej skargi, należy zawrzeć wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji
 
Tak ale w tym czasie zanim organ II instancji podtrzymał decyzję organu I instancji to inwestor ruszył z budową i zanim sprawa poszła do WSA w sprawie niedopuszczalności odwołania przekaźnik został wybudowany.Dopiero po Wyroku WSA korzystnego dla nas Wojewoda uchyla decyzję Organu I instancji i przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Starostwo wydaje kolejną decyzję umarzającą postępowanie w sprawie zatwierdzenia i pozwolenia na budowę.Idzie kolejne odwołanie do wojewody ten znowu sprawę przekazuje i tu niespodzianka do Samorządowego kolegium Odwoławczego:)).Jak się można domyśleć Kolegium utrzymuje w mocy decyzje Starosty zaskarżone moimi i sąsiadkami zażaleniami.W dalszej kolejności sprawa idzie do WSA Wynik sprawy jest taki Sąd uchyla zaskarżone postanowienie Uchyla postanowienie Wojewody i zasądza odpowiednio koszty. Pomimo takiego wyroku odwołujemy się do NSA z uwagi na za słabe uzasadnienie. Na sprawę czekamy. Między czasie inspektorzy PINB nie chcą za wszelką siłę dopuścić Stowarzyszenia jako strony do postępowania. Dopiero po kolejnych decyzjach udaje się to.Na dzień dzisiejszy WINB uchyla pozwolenie na użytkowanie wydane przez PINB. A PINB czeka i czeka.
pozdr
 
W porozumieniu z reprezentującym Nas Stowarzyszeniem odwołanie pójdzie w trybie nadzwyczajnym , gdyż chyba mamy dostateczny ku temu powód.
pozdr
 
Na dzień dzisiejszy na tym etapie postępowania gdzie inwestor na obiekcie , który nie ma pozwolenia na budowę oraz na obiekcie na które to zostało cofnięte pozwolenie na użytkowanie nadal rozbudowuje przekaźnik poprzez montaż dodatkowych anten radiowych. Zabiegamy w trybie nadzwyczajnym o stwierdzenie nieważności decyzji która naszym zdaniem została wydana z naruszeniem min innymi art 156 kpa.
Przecież można tak bez końca zajmować się pobocznymi sprawami a nie tym co tak naprawdę jest ważne. Przykład ostatni. PINB bada czy inwestor składał odpowiednie papiery czy inwestor ma dokumentację bla bla. Na obiekcie , który nie dysponuje żadną mocą prawną. No przecież tak można latami.
 
juras27 napisał:
min innymi art 156 kpa.

może się przyda do uzasadnienia wniosku

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/FDD4256759

W orzecznictwie sądowoadministracyjnym przeważa pogląd, że o rażącym naruszeniu prawa w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., decydują łącznie trzy przesłanki: oczywistość naruszenia prawa, charakter przepisu, który został naruszony oraz racje ekonomiczne lub gospodarcze - skutki, które wywołuje decyzja. Rażące naruszenie prawa oznacza wadliwość decyzji spowodowaną skutkiem naruszenia norm prawnych regulujących działania administracji publicznej w indywidualnych sprawach, w szczególności przepisów prawa, o szczególnie dużym ciężarze gatunkowym. Zachodzi ona w przypadku, gdy czynności zmierzające do wydania decyzji administracyjnej oraz treść załatwienia sprawy w niej wyrażona stanowią zaprzeczenie stanu prawnego sprawy w całości lub w części. W konsekwencji traktowanie naruszenia prawa jako "rażące" może mieć miejsce tylko wyjątkowo, a mianowicie, gdy jego waga jest znacznie większa niż stabilność ostatecznej decyzji (por. wyrok NSA z 17 lipca 2008 r. sygn. akt II OSK 888/07 i z dnia 21 sierpnia 2001 r., sygn. akt II SA 1726/00, lex nr 51233).

Przed stwierdzeniem nieważności decyzji niezbędne jest zatem ustalenie naruszenia jej podstawy prawnej jako rażącego w świetle całokształtu okoliczności sprawy z uwzględnieniem konsekwencji prawnych wynikających z zasad ogólnych Kodeksu postępowania administracyjnego.
 
W dniu dzisiejszym otrzymałem pismo od PINBU ,że mój wniosek zostanie rozpatrzony po ostatecznym zakończeniu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji PINB. I że w chwili obecnej w przedmiotowej sprawie toczy się postępowanie przed WSA w warszawie.
Szkoda słów. Decyzja jest ostateczna, prawomocna a tutaj takie niespodzianki.
 
juras27 napisał:
W dniu dzisiejszym otrzymałem pismo od PINBU ,że mój wniosek zostanie rozpatrzony po ostatecznym zakończeniu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji PINB.

czy tym pismem jest Postanowienie o wstrzymaniu?
bo jeśli nie, to warto złożyć zażalenie na niezałatwienie sprawy :)

juras27 napisał:
I że w chwili obecnej w przedmiotowej sprawie toczy się postępowanie przed WSA w warszawie.

To akurat wcale nie ma znaczenia, bo nawet WSA nie ma prawa wstrzymać postępowania.
 
Jest to zwykłe pismo informujące moją osobę. Z bzdurnym uzasadnieniem.
 
zatem art 37 KPA się kłania :)
 
W poniedziałek wysyłam wniosek do WINBU w trybie art 156p1 pkt 2kpa w związku z art 2 Konstytucji RP z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji PINBU umarzającej postępowanie w sprawie przebudowy stacji bazowej.
Decyzji zarzucam naruszenie art 8 w związku z art 107 par 1 oraz 107 par 3 , poprzez nie udowodnienie iż realizacja robót budowlanych na obiekcie , który nie posiada pozwolenia na budowę oraz pozwolenia na użytkowanie jest dopuszczalne.Oraz art 3 pkt 7 ustawy Prawo budowlane, poprzez pominięcie faktu , iż zwiększenie parametrów użytkowych oraz technicznych jest kwalifikowane jako przebudowa.
pozdr
 
powodzenia i czekamy na relacje o dalszym rozwoju sprawy :)
 
Witam
Trochę czasu już minęło od ostatniego wpisu.
Wracając do tematu to postępowanie w sprawie przebudowy (zamontowanie dodatkowych dwóch radiolinii zostało przez PINB umorzone). Tutaj trochę mojej winy nie dopilnowałem terminu odwołania i ectera. Aktualnie na dzień dzisiejszy stan prawny jest taki.
I.Cofnięte jest pozwolenie na budowę stacji bts(notabene stacja została wcześniej wybudowana i nadal funkcjonuje),stwierdzono, że decyzja ostateczna nie była tak naprawdę ostateczną gdyż przysługiwało(później po wyrokach) nam odwołanie od decyzji zezwalającej na budowę i uznano nasze racje- ale co z tego inwestor po nocach budował stację i wybudował.
II. Cofnięte zostało pozwolenie na użytkowanie stacji bts( stacja nadal jest użytkowana jakieś 1,5 roku od wydanej decyzji Winbu).
III. Pod koniec stycznia tego roku Pinb przeprowadzał kontrolę w/w obiektu w mojej jak i sąsiadów obecności celem wydania stosownej decyzji w oparciu o w/w obowiązujące decyzje. Na tej kontroli przedstawiciel stacji Bts mówi mi ,że ja nigdy nie będę stroną w postępowaniu, że to jest pomyłka pomimo wyroku WSA. Po drugie stacja będzie cały czas użytkowana pomimo w/w dwóch decyzji.Jego zdaniem w decyzji Winbu brak jest zdania , które nakazywało by zakazać użytkowania stacji BTS, że to jest luka prawna i ta decyzja nie ma żadnego dla nie znaczenia.Ja jestem odmiennego zdania ale nie chciałem się z nim tam wykłócać.
IV. Podczas tej kontroli inspektor PINBu mówi, że on to postępowanie umorzy ,że inaczej nie da rady. Pytam się go jak to umorzy?, Przecież Winb w w swoim uzasadnieniu wyraźnie podkreśla ,że rozstrzygniecie PINBU zostało wydane z rażącym naruszeniem art 59 prawo budowlane co stanowi kwalifikowaną wadę prawną określoną w art 156par 1 pkt 2 KPA ,że (tak w skrócie napiszę) ,WSA uchylił postanowienie Wojewody , którym stwierdzono niedopuszczalność odwołania od decyzji starosty udzielającej pozwolenia na budowę stacji BTS , co jednoznacznie oznacza ,że z chwilą uprawomocnienia się w/w wyroku WSA postępowanie odwoławcze od decyzji o pozwoleniu na budowę ponownie zostało podjęte przez Wojewodę . Dla tego też Decyzja Starosty nie była wówczas ostateczna , nie wywoływała skutku prawnego . PINB zatem nie mógł przeprowadzić obowiązkowej kontroli zrealizowanej inwestycji, bowiem w obrocie prawnym nie funkcjonowała w tej dacie ostateczna decyzja o pozwoleniu na budowę.Organ stopnia powiatowego nie był uprawniony do badania zgodności inwestycji z nieostateczną decyzją zatwierdzającą projekt budowlany i udzielającą pozwolenia na budowę. A inspektor na to ,że on wcale nie musiał wiedzieć ,że toczą się jakieś postępowania itd a ja mu na to ,przecież w każdym piśmie PINB jest wpisany w stopce danego pisma ,że takie pismo otrzymuje również.A on znowu ale inspektor nie musi wiedzieć na jakim etapie jest dane postępowanie- takie oto właśnie pokrętne wymówki biednego inspektora. W końcu pytam się inspektora po co mu ta kontrola a on do mnie mówi ,że przyjechał zbadać ową stację BTS i sprawdzić czy przypadkiem nie zmienił się stan faktyczny (czy coś nie zostało dobudowane itd) przed tym kiedy wydawał decyzje o pozwoleniu na użytkowanie. I on stwierdza ,że stan nie zmienił się , że wszystko jest tak jak było wcześniej aja mu na to ,że to nie prawda ,że dobudowane zostały dwie radiolinie i toczyło się w związku z tym postępowanie które notabene ten sam inspektor później umorzył. Wtedy zagotował się przedstawiciel inwestora mówiąc ,że to nie ma znaczenie , że na takie domontowanie anten nie potrzeba niczego , że to nie zmienia niczego. Obydwoje razem z pinbem byli niechętni aby w protokole było zapisane ,że zostały dołożone dwie anteny.W końcu po moim wielokrotnym naciskaniu zostało to wpisane do protokołu. Również nie chętnie chciano wpisać do protokołu fakt iż stacja nadal jest użytkowana o czym bez przerwy mówił przedstawiciel w końcu również i to zostało wpisane.Dodam jeszcze, że w tej sprawie było prowadzone postępowanie prokuratorskie , które zostało umorzone lecz lada dzień spodziewamy się kolejnego wniosku do prokuratury także zobaczymy jak tym razem to się skończy. Cała ta sprawa pochłonęła masę naszego czasu , zdrowia , pieniędzy wszystko po to aby faktycznie po latach stwierdzić, że jednak prości ludzie mieli rację , ale inwestycja została już wybudowana i teraz co tu zrobić najlepiej jak leci umarzać tak jest najwygodniej. Z pozdr dla wszystkich chcących poświęcić trochę czasu na czytanie moich wypocin.
 
juras27 napisał:
Tutaj trochę mojej winy nie dopilnowałem terminu odwołania i ectera.

wielka szkoda, bo w odwołaniy wystarczy napisać, że decyzja się nie podoba...

a potem mamy prawo zaskarzyć do WSA

juras27 napisał:
,stwierdzono, że decyzja ostateczna nie była tak naprawdę ostateczną (...) ale co z tego inwestor po nocach budował stację i wybudował.

skoro tak, to mamy samowolę budowlaną i w związku z tym kolejne postępowanie można zainicjować

juras27 napisał:
( stacja nadal jest użytkowana jakieś 1,5 roku od wydanej decyzji Winbu).

to oznacza wniosek o wyegzekwowanie decyzji administracyjnej

juras27 napisał:
Na tej kontroli przedstawiciel stacji Bts mówi mi ,że ja nigdy nie będę stroną w postępowaniu, że to jest pomyłka pomimo wyroku WSA.

mówic może co chce ;)
 
Jeśli chodzi o wyrażenie samowola budowlana to inspektorowi PINB przez gardło nie przejdzie takie wyrażenie a co dopiero żeby było na piśmie. Ponadto ,co już przestało mnie nie dziwić to inspektor Pinbu podkreślał (jakby to on był przedstawicielem stacji BTS), że wtedy rozpoczęcie budowy i późniejsze wydanie pozwolenia na użytkowanie było zgodne z prawem gdyż w tamtejszej dacie obowiązywały tamte decyzje. Co oczywiście nie jest prawdą. Gdyż WINB w uzasadnieniu wyraźnie podał ,że budowę stacji BTS rozpoczęto 16.września 2008r w tym czasie decyzja starosty o pozwoleniu na budowę nie była ostateczna , ponieważ toczyło się przed Wojewodą postępowanie odwoławcze od tej decyzji.Zakończyło się ono 29.października 2008r wydaniem ostatecznego postanowienia o niedopuszczalności odwołania( tutaj muszę napisać ,że takie zastosowanie rozwiązania przez Wojewodę było naprawdę karygodne na co sam WSA zwrócił uwagę). Owe postanowienie Wojewody zostało uchylone przez WSA dnia 05.05.2009r .Wyrok stał się prawomocny 28.lipca 2009r. Wskutek tego wyroku postępowanie odwoławcze zostało ponownie otwarte.I teraz zaczyna się ponownie cyrk. Dnia 13.08.2009r inwestor wystąpił do PINBu z wnioskiem o udzielenie pozwolenia na użytkowanie przedmiotowej inwestycji BTS.Po przeprowadzeniu stosownego postępowania PINB (nie zważając na uprawomocniony wyrok WSA- decyzja nie jest ostateczna) decyzją z dnia 30.09.2009r udziela pozwolenia na użytkowanie stacji. I nic złego do tej pory nie widzi. Przecież dłużej tak być nie może .Teraz to PINB zwala winę na WINB gdyż jego zdaniem WINB umywa ręce nie wydając wprost decyzji o zakazie użytkowania stacji. Pozostałą cześć winy zwala na starostwo -lecz nie widzi tego co sam wyprawia wykonując czynności służbowe z rażącym naruszeniem prawa. I bezczelnie mówi że to postępowanie będzie zmuszony umorzyć. Zastanawiam się dla czego tak ślepo i uparcie dalej tkwi w tym amoku. Nie przemawia do mnie nawet taki argument zresztą wypowiadany już kilkakrotnie przez tego samego inspektora, że jak ja to sobie teraz wyobrażam gdyby doszło do rozbiórki owej inwestycji , to miasta nie będzie stać na kolosalne odszkodowania.Także czuję , że walka na papiery będzie jeszcze długa i z włączeniem do tego cyrku innych organów państwowych.
 
juras27 napisał:
Jeśli chodzi o wyrażenie samowola budowlana to inspektorowi PINB przez gardło nie przejdzie takie wyrażenie a co dopiero żeby było na piśmie(...)późniejsze wydanie pozwolenia na użytkowanie było zgodne z prawem gdyż w tamtejszej dacie obowiązywały tamte decyzje.

Nie ważne na co ma ochotę, musi wydać decyzję na pana wniosek.
Zaś jego poglądy pan może ocenić w odwołaniu
 
Zastanawiam się co ja teraz zyskuje składając wniosek na mocy Ustawa z dnia 17.06.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Skoro lada dzień powinienem otrzymać decyzję umarzającą w tym zakresie. Wiem ,że PINB na mój wniosek musi wydać decyzję i co za tym idzie będzie można skarżyć ją wyżej skoro i tak pewne jest ,że PINB zakończy umorzeniem postępowania ,a ja będę skarżył wyżej. Wtedy zrobi się ponownie dwutorowość postępowania zresztą KPA w swoim mechanizmie dominuje w tego rodzaju postępowaniu i później mamy sprawy mało ważne ,którymi wtedy chętnie się zajmują ,a na ważne nie ma czasu itd.
 
Dzisiaj otrzymałem Decyzję z PINBu.
Tak jak powiedział inspektor tak też zrobił czyli umorzył postępowanie. W uzasadnieniu napisał że wobec powyższych faktów o których pisałem już wcześniej należy stwierdzić ,że rozpoczęcie budowy przedmiotowej stacji nastąpiło z naruszeniem art 28 ust1 ustawy Prawo budowlane , które stanowi ,że roboty budowlane można rozpocząć jedynie na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę , z zastrzeżeniem art 29-31.Wyjaśnić w tym miejscu należy , że rozpoczęcie robót budowlanych przed uprawomocnieniem się decyzji o pozwoleniu na budowę, nie jest typową "samowolą budowlaną" podlegająca przepisom art 48 prawa budowlanego, uzasadnia natomiast wdrożenie przez organ nadzoru budowlanego procedury naprawczej określonej w art 50-51 prawa budowlanego i takie postępowanie administracyjne zostało wszczęte przez tut inspektorat. Następnie pisze że prowadząc postępowanie naprawcze tut inspektorat ustalił, że budowa przedmiotowej stacji została zrealizowana zgodnie z zatwierdzonym decyzją itd projektem budowlanym-fakt ten został potwierdzony w protokole kontroli obowiązkowej zakończonej budowy obiektu budowlanego z dnia itd.W/w projekt został sporządzony między innymi na podstawie ustaleń i warunków określonych w decyzjach burmistrza o ustaleniu lokalizacji itd. W toku prowadzonego postępowania administracyjnego inwestor( i to jest dobre) przedstawił "Raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko" (Nie organ administracji lecz to inwestor przedstawia powyższy Raport. Wiadomo ,że niekorzystnego dla siebie raportu nikt nie przedstawi ubiegając się o pozwolenie na budowę).Dalej pisze ,że zostało sporządzone sprawozdanie z pomiarów pól elektromagnetycznych oczywiście wszystko jest oki. Mając powyższe na względzie tut inspektorat stwierdza ,że roboty budowlane związane z w/w budową zostały wykonane poprawnie. Dalsze prowadzenie postępowania w tej sprawie jest bezcelowe, bowiem nie ma podstaw aby podjąć w nim decyzję mającą umocowanie w przepisach prawa materialnego chodzi o art 51 Prawa budowlanego.Z wyżej wywiedzionych względów podjęte rozstrzygnięcie w drodze decyzji umarzającej rzeczone postępowanie administracyjne jest zasadne, albowiem kryterium bezprzedmiotowości , odnoszące się do prowadzonego postępowania nie ma mieć charakteru merytorycznego rozstrzygnięcia , lecz winno być jedynie jego formalnym zakończeniem. Nie ma ani jednego zdania na temat cofniętej decyzji o użytkowanie. Oraz ani jednego zdania ,że inwestycja nie jest ta samą inwestycją z dnia udzielania pozwolenia na użytkowanie, gdyż zamontowano dodatkowe anteny radiolinie. Również nie ma ani jednego zdania na temat opieszałości tut inspektora i egzekwowaniu wcześniejszych decyzji. Tutaj jest po prostu cisza.
Także idzie kolejne odwołanie i jak się domyślam będzie później kolejne WSA.
pozdr
 
Powrót
Góra