forg napisał:
Praca nad sobą, wewnętrzna przemiana, kształtowanie systemu wartości i tak dalej.
Nadal nie rozumiesz, że to skazany ma się chcieć zresocjalizować i ma się zresocjalizować. Czego jeszcze oczekujesz od SW? Że mu firmę założy, dom zbuduje i pozwoli skończyć studia?
Jesteś dziwną osobą... pomimo Twoich impertynencji nie reaguje na Twoje posty złością czy agresją jak to się często zdarza bo obserwuję to forum już długo chociaż wcześniej sama się nie udzielałam i widziałam wielokrotnie jak zabierasz ludziom nadzieję i traktujesz z góry bo...
No właśnie nie wiem co jest tego przyczyną..
Powiem to ostatni raz i myślę, że wypowiadam się zrozumiale -
Tak, również uważam ze resocjalizacja to tylko i wyłącznie i indywidualne chęci skazanego do pracy nad swoim charakterem, etc.. Ale po to W TEORII umieszczany jest w zakładzie karnym by PROGRAMOWE ODDZIAŁYWANIE mu w tym pomagało. Mówię ogólnikowo nie wnikając juz co się na to składa a raczej powinno składać.
Więc zrozum dobrze co mam na myśli - czy na prawdę wierzysz w to, że 23 godziny w ciasnej celi z 6 innymi facetami, którzy nie zawsze chcą stać się lepsi to jest otoczenie i okoliczności, które pomagają skazanemu !?
Co z tego, że "oferta" SW dla niego już się skończyła !? To niech coś zorganizują albo po prostu dadzą człowiekowi szansę powrotu do normalnego życia i bycia użytecznym społecznie a nie siedzenia i czytania po raz enty wszystkich książek,które dany zakład ma w bibliotece.. lub które da mu żona.
Tyle ode mnie. Możesz zaraz napisać, że zachowuje się jak typowa żona PRZESTĘPCY - dobrze! Ja kocham mojego Męża i się tego nie wstydzę! A wręcz przeciwnie jestem z tego dumna.
A dom już mamy,firmę również a mój Mąż ma wykształcenie, które zdobył normalnie na wolności.
Ja również mam wyższe wykształcenie.
forg napisał:
Winą SW jest że przebywa za kratami już tyle lat i jeszcze będzie przebywał? Skorzystał z dostępnej dla niego oferty i co jeszcze? Może to jest według ciebie argument by wcześniej wyszedł?
Ja tylko życzę każdej czekającej na przestępcę osobie, by to, w co podczas pobytu za kratami wierzy przestępca nie przegrało z rzeczywistością. "Zerwę z kolegami, założę firmę, nie będę pił/ćpał i ożenię się z Dżessiką. Wierzę w to jak w wyższość piwa nad oranżadą". po czym po 3 miesiącach na wolności następuje "powrót do przeszłości". Twój mąż też zaliczył powrót do przeszłości. Jeden? Więcej niż jeden?
Częściowo na tą tyradę odpowiedziałam już wyżej..
Tak, mój Mąż to recydywista.
Nawywijał jako malolat zanim mnie poznał. Nie będę tłumaczyć dlaczego po kilku (7) latach normalnego życia nagle musiał iść odsiedzieć karę za dawne czasy bo dla ciebie to przecież bandzior jak każdy inny i powinno się go trzymać w zamknięciu przez kolejne 15 lat.. Ot tak dla zasady bo kiedyś złamał prawo.
Całe szczęście będzie przebywał juz bardzo krótko
Opłaca się jednak nie poddawać i walczyć o swoje!
Każdemu to radzę - nie słuchajcie osób, które próbują Was zniechęcić tylko walczcie jeśli kochacie.
Ja wiem, że warto tak jak wiedziałam to cały ten długi czas oczekiwania i nie żałuję tego! Nie oddała bym ani jednej minuty z tych najgorszych chwil za piękne, bajkowe życie z kimś innym.
Pozdrawiam.