Witam...chcialabym zadac standardowe pytanie-czy ktos moglby napisac mi szczerze czy moge ludzic sie na to,ze moj narzeczony ma duze szanse na wyjscie na pol kary...jezeli...hmmm... moze zaczne od poczatku-przez 5 miesiecy siedzial w AS.... w Sdzie pierwszej instancji dostal wyrok w zawieszeniu 2lata na 5lat(za usilowanie rozboju,poddal sie takze dobrowolnej karze) wyszedl na wolnosc...prokurator odwolal sie i niestety wyrok w drugiej instancji byl bezwzledny-2lata...przez 5miesiecy(bo tyle byl na wolnosci po sprawie w Sadzie Rejonowym) byl ,,grzeczny" znalazl prace(dostal umowe na1,5roku)pracowal niestety tylko3 miesiace....dostal wstawiennictwo w maju...pisal o odroczenie wyroku do ktorego potrzebny byl wywiad srodowiskowy... Pani Kurator,z ktora rozmowiaismy przed posiedzeniem mowila,ze opinia o nim z policji i sasiadow jest dobra,ale niestety na posiedzeniu stwierdzono,ze powód ukonczenia szkoly i stala praca nie jest powodem do odroczenia kary...ze jest,,niebezpieczny dla otoczenia i calkowicie zdemoralizowany... nast. termin dostal na czerwca-wstawil sie sam...w wyznaczonym terminie... dostal podrupe P2...stara sie o prace....do tej pory nie bylo z nim zadnych problemow ani w AS ani w ZK,pol kary mija w styczniu....
Aha... dodam,ze jest pierwszy raz karany...
Prosze mi podpowiedziec czy moge nastawic sie na to,ze wyjdzie po odbyciu pol kary czy raczej nie... i w ilu procentach moge liczyc na jego wyjscie po pol kary...
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz...