Warunkowe przedterminowe zwolnienie

  • Autor wątku Autor wątku doniu818
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
mysz821130 napisał:
nie przyznał się do winy, dostał wyrok, bo nie potrafił i nie potrafi udowodnić swojej niewinności, więc zgodnie z prawem jest winny.

Mylisz się... to nie oskarżony musi dowodzić swojej niewinności (ponieważ prawo do momentu ewentualnego prawomocnego skazania uznaje go za niewinnego).

Został skazany, ponieważ OSKARŻYCIEL przedstawił dowody świadczące o jego winie, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości.
 
hej :) mam pytanie : Czy jeśli mój chłopak poszedl do wiezienia 14 lutego, wyrok 3 miesiace , 30 marca bedzie polowa kary, to moze pisac juz o wokande ??
 
anytka1992 napisał:
hej :) mam pytanie : Czy jeśli mój chłopak poszedl do wiezienia 14 lutego, wyrok 3 miesiace , 30 marca bedzie polowa kary, to moze pisac juz o wokande ??

To zależy... od czego? Dowiesz się przeglądając wcześniej napisane posty.
 
apropo reportażu superwizjeru , takie są odwieczne Polskie realia , niestety lub stety... czasem i taka forma jest pomocna i jest ostatnia deską ratunku- chodź nielegalna dla wielu idealna... tak było, jest i będzie i nikt nie zmieni odwiecznej " żądzy pieniądza" , odkupienie grzechów w dosłownym tego słowa znaczeniu

Pozdrawiam, Angelika
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
guest_user napisał:
Mylisz się... to nie oskarżony musi dowodzić swojej niewinności (ponieważ prawo do momentu ewentualnego prawomocnego skazania uznaje go za niewinnego).

Został skazany, ponieważ OSKARŻYCIEL przedstawił dowody świadczące o jego winie, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości.

jakie dowody?! słowo kryminalisty przeciwko słowu drugiego po 7 latach od rzekomego zdarzenia! jeden mówi, nic nie zrobiłem, kolesia znam z widzenia, bo mieszka obok a tamten syn biznesmena, znajomy sędziny i nie prokurator przedstawił dowody, bo chciał wyroku w zawieszeniu tylko sędzina dała wiarę komuś, kto teraz siedzi za składanie fałszywych zeznań!!!! bo jak sama stwierdziła: nie ma jednoznacznych dowodów, że oskarżony to zrobił, ale w ocenie sądu jest to prawdopodobne - to jaki to jest dowód niepozostawiający żadnych wątpliwości????!!!! :mad:
i co, wnosić o rewizję? na jakiej podstawie? jak ktoś powie, że może w innym postępowaniu skłamał ale o moim R mówił prawdę! no zastanów się człowieku jak ma recydywista udowodnić swoją niewinność jak po prostu nie ma jak! nie ma swoich świadków a nawet jeśli by kogoś namówił to i tak byłby to ktoś z szemraną przeszłością....
więc nie kombinuje, siedzi i czeka albo na wpz albo na koniec, ale oficjalnie został uznany za winnego! ma kolejny kamyczek w ogródku i jak coś się stanie podobnego to pierwsze do niego przyjdą, nawet jeśli ja mu dam prawdziwe, niepodwarzalne alibi to i tak nikt nam nie uwierzy!
 
Mysz nie denerwuj się, wiem, że to co piszesz jest możliwe.
 
izuniaem napisał:
Mysz nie denerwuj się, wiem, że to co piszesz jest możliwe.

może masz rację, bo na każdy mój argument czytam tylko teoretyczne założenia prawa w naszym kraju, tylko że teoria od praktyki różni się jak niebo od piekła....
przy rozwodzie też tak miałam, że to nie mój mężuś miał przedstawić dowody zdrady i mojego rzekomego bicia -rzucił tylko oskarżenia, bez żadnych dowodów - tylko ja musiałam udowodnić, że go nie zdradzałam i jeszcze że to on mnie bił, na co miałam kilka mocnych dowodów w postaci obdukcji i zdjęć. ale i tak nie orzeczono jego winy, bo było moje przeciwko jemu i przede wszystkim nie został skazany za znęcanie....ale jak to miałam zrobić jak pan prokurator rąsia w rąsie z moim teściem wysmażyli pozew rozwodowy, żeby kat uniknął skazania, bo jak się toczyła sprawa rozwodowa i nie mieszkałam już z mężem to już nie było znęcania, chociaż zdążył mnie jeszcze 2 razy pobić, ale też nic z oskarżenia, bo tatuś dał mu alibi.
tak wygląda sprawiedliwość w małym mieście na południu Polski, że tylko kasa się liczy i pozycja, jak jesteś szarakiem to nikt na ciebie nie spojrzy jak na człowieka a nie daj Boże jak coś przeskrobie synek biznesmena, policjanta czy sędziego to on zawsze wyjdzie ze sprawy czysty, bo winna wszystkiemu była ofiara.
 
mysz821130 napisał:
a tamten syn biznesmena, znajomy sędziny

To czemu oskarżony nie wnioskował o wyłączenie sędziego, skoro poszkodowany jest rzekomo jego znajomym?

mysz821130 napisał:
i nie prokurator przedstawił dowody, bo chciał wyroku w zawieszeniu tylko sędzina dała wiarę komuś, kto teraz siedzi za składanie fałszywych zeznań!!!! bo jak sama stwierdziła: nie ma jednoznacznych dowodów, że oskarżony to zrobił, ale w ocenie sądu jest to prawdopodobne - to jaki to jest dowód niepozostawiający żadnych wątpliwości????!!!! :mad:

Zatem trzeba było trzymać się terminów do złożenia apelacji - w tej chwili skazany jest winien i nie ulega to żadnej wątpliwości.

mysz821130 napisał:
i co, wnosić o rewizję? na jakiej podstawie? jak ktoś powie, że może w innym postępowaniu skłamał ale o moim R mówił prawdę! no zastanów się człowieku jak ma recydywista udowodnić swoją niewinność jak po prostu nie ma jak! nie ma swoich świadków a nawet jeśli by kogoś namówił to i tak byłby to ktoś z szemraną przeszłością....
więc nie kombinuje, siedzi i czeka albo na wpz albo na koniec, ale oficjalnie został uznany za winnego! ma kolejny kamyczek w ogródku i jak coś się stanie podobnego to pierwsze do niego przyjdą, nawet jeśli ja mu dam prawdziwe, niepodwarzalne alibi to i tak nikt nam nie uwierzy!

Ja bym raczej polecił Tobie zastanowić się nad tym, co sama piszesz, ponieważ nakazujesz mi myśleć w taki sposób:

- został skazany, nie posiada żadnej sensownej linii obrony ani żadnych argumentów za tym, że tego nie popełnił czynu karalnego, za to Prokuratura dysponowała dowodami pozwalającymi na uznane Go winnym (pomijam już kwestię wymiaru kary, bo nie o to mi chodzi), odwlekał złożenie apelacji, - ale jest niewinny...

Co za bełkot... wybacz, ale w Twojej relacji jest ogrom zwykłego, jakże prostego we wywnioskowaniu, totalnego absurdu, w który (o zgrozo) sama wierzysz.

Dyskusja ta jest dla mnie zbędna, ponieważ kompletnie nie rozumiesz oraz sama nie chcesz przyjąć do wiadomości, na czym polega postępowanie karne...
 
Ostatnia edycja:
A najważniejszym dowodem w sprawie może być to, że już był karany. I kto mu uwierzy???
I wybacz, ale mysz Twoje wywody może uznać za jak to nazwałeś bełkot.

Bardzo proszę jakże ciekawą dyskusję przenieść do innego, stosownego tematu (nawet i "wolnego") - moderator, (na potrzeby niedowidzących i dalej kontynuujących powiększyłem czcionkę)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Hej mam pyatnie moj maz ma wokande 6 marca i nie weim co zrobic adwokatka pyta sie czy chcemy aby uczestniczyła w rozprawie. Czy to da?
 
AgusMCE90 napisał:
Hej mam pyatnie moj maz ma wokande 6 marca i nie weim co zrobic adwokatka pyta sie czy chcemy aby uczestniczyła w rozprawie. Czy to da?
Niezbadane są wyroki sądów. No ale jak bierze kasę to niech uczestniczy, bo z tego co pamietam ona składała wniosek.
 
tak ona a mam jeszcze jedno pytanie.Dostałam wypowiedzenie z pracy i czy to jest jeszcze jakis plus na wpz jakby takie cos dosłac ?
 
AgusMCE90 napisał:
tak ona a mam jeszcze jedno pytanie.Dostałam wypowiedzenie z pracy i czy to jest jeszcze jakis plus na wpz jakby takie cos dosłac ?

Pewnie ze tak. Wszystkie argumenty przemawiajace za tym aby twoj facet wyszedł sa dobre. NIe wiadomo co sad uzna za wazne przy rozpatrywaniu wniosku o WPZ.
 
zawsze lepiej, zeby byla. rozumiem, ze pisala wniosek o warunkowe przedterminowe zwolneinie?
 
tak adwokatka pisała. Teraz mam jej dostarczyc to wypowiedzenie...
 
Ptasior napisał:
Pewnie ze tak. Wszystkie argumenty przemawiajace za tym aby twoj facet wyszedł sa dobre.

To, że osoba bliska straciła pracę nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Ponadto gdyby już taki absurd miał miejsce, prokuratura musiałaby być ślepa i wyjątkowo "głupia", aby nie zaskarżyć takiej decyzji... Nie wprowadzaj w błąd.
 
Ostatnia edycja:
guest_user napisał:
To, że osoba bliska straciła pracę nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Ponadto gdyby już taki absurd miał miejsce, prokuratura musiałaby być ślepa i wyjątkowo "głupia", aby nie zaskarżyć takiej decyzji... Nie wprowadzaj w błąd.
NIe wiadomo co sad uzna za wazne przy rozpatrywaniu wniosku o WPZ.

A ty siedzisz w umyśle sędziego penitencjarnego danego okręgu w którym siedzi mąż AgusMCE90 i wiesz co dany sąd uzna za stosowne. Tak tak wiem paragrafy paragrafy. Według Ciebie wszyscy mają takie same prawa , kazdy starajacy sie o WPZ jest postrzegany tylko przez pryzmat kodeksów, a rzeczywistość jest inna co widac dobrze na załączonym materiale filmowym. Sędziowie są też ludzmi i różnie postrzegają rzeczywistoć. Przesłanką do udzielenia WPZ jest to jak skazany zachowywał się przed zamknięciem, w trakcie odbywania kary i czy po opuszczeniu ZK bedzie przestrzegał porządku prawnego. Jeśli po wyjściu ma szansę na pracę żeby utrzymać rodzinę i będzie jedynym żywicielem rodziny i nie powrócić do przestępstwa to jest to chyba jakiś argument. Oczywiście Ty mącisz w głowie ludziom którzy się o coś pytają artykułami kodeksów a ja staram się pomóc z praktycznego punktu widzenia. Powtarzam: w każdym ZK jest inaczej i w każdym ZK panują inne zasady co do przepustek i WPZ. Inaczej podchodzI SW i sędziowie do skazanych przebywających w typowych ZK typu półotwartego a inaczej do skazanych przebywających na oddziale typu półotwartego wydzielonego w ZK zamkniętym. Tak, że do wszystkich zainteresowanych: DOSTARCZAJCIE SWOIM BLISKIM DO ZK WSZYSTKIE DOKUMENTY CO MOGĄ POMÓC IM OPUŚCIĆ WCZEŚNIEJ ZK I POMAGAJCIE IM ABY WIĘCEJ TAM NIE POWRÓCILI!!!
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Tak tak wiem paragrafy paragrafy

Podziwiam Twoją "opornosć" wobec rzeczy oczywistych - domniemam, iż jest wynikiem życia "z przesłości"?.

Przyjmij w końcu do wiadomości, iż za oczywistą, częstą i rażącą obrazę przepisów prawa, sędzia ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną - łącznie ze złożeniem z urzędu. Traktowanie sytuacji materialnej osoby trzeciej zaś jako przesłanka materialna do oceny warunkowego zwolnienia - bije tą obrazą na 100 kilometrów...

Wątpię, aby jakikolwiek sędzia ryzykował swoją karierą zawodową ... w imię "połechtania" czyjegoś "ego", będąc jednocześnie świadomym tego, co "wyczynia" - i w tym zakresie nie muszę siedzieć w głowie żadnego sędziego.
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Jeśli po wyjściu ma szansę na pracę żeby utrzymać rodzinę i będzie jedynym żywicielem rodziny i nie powrócić do przestępstwa to jest to chyba jakiś argument.

I według Ciebie utrata pracy przez żonę/konkubinę ma coś wspólnego z domniemaniem, czy były więzień będzie przestrzegał porządku prawnego??
To teraz uważaj - jak dla mnie jest to argument przeciwko warunkowemu zwolnieniu przestępcy. Skoro raz (lub więcej razy) udowodnił, że za nic ma normy prawne to w sytuacji, kiedy jego bliskim jest ciężko (bo jedna osoba mniej będzie zarabiała) to może wpaść na pomysł kolejnego bezprawnego zachowania. Napiszesz, że osoba, która nie siedziała też może złamać prawo w takiej sytuacji? Owszem. Ale tej osoby nie trzeba warunkowo zwalniać.
 
jeju teraz kompletnie nie wiem co robic adwokatka mowiłam zebym to dostarczyła no zobaczymy jak bedzie co mu nie zaszkodzi moze pomóc :) zrobie to co mi :serce: podpowiada ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra