Warunkowe przedterminowe zwolnienie

  • Autor wątku Autor wątku doniu818
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
forg napisał:
A jeśli się nie uprawomocnia z chwilą?? Jeśli jest sprzeciw prokuratora? Chyba przedstawiciel "władzy" namieszał?


jeśli jest sprzeciw - prokurator ma 14 dni na ewentualne zażalenie

mam rozumieć że przedstawiciel "władzy" to aluzja do mnie? Nie przystoi moderatorowi...
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
mam rozumieć że przedstawiciel "władzy" to aluzja do mnie? Nie przystoi moderatorowi...

Ale dlaczego nie przystoi? To żadna aluzja, to prośba o "ustalenie zeznań".
Padło pytanie od kiedy liczy się termin 3 miesięcy, po których można ponownie składać wniosek o wpz. No i mamy dwie sprzeczne informacje - "od wydania", "od uprawomocnienia".
 
forg napisał:
Ale dlaczego nie przystoi? To żadna aluzja, to prośba o "ustalenie zeznań".
Padło pytanie od kiedy liczy się termin 3 miesięcy, po których można ponownie składać wniosek o wpz. No i mamy dwie sprzeczne informacje - "od wydania", "od uprawomocnienia".

odpowiedziałem już na to wcześniej. Logiczną rzeczą jest że postanowienie Sądu ma moc wykonawczą po uprawomocnieniu się i od tego terminu liczy sie 3 miesiace. Jednakże przyjmuje tak, że postanowienie (w przypadku braku sprzeciwu prokuratora) jest prawomocne z dniem jego ogłoszenia.

jeśli jest natomiast sprzeciw prokuratora to ma on zgodnie z Art.162 § 2 kkw 14 dni na zażalenie - chodź okres ten też jest umowny w okręgach (we Wrocławiu ma np 7 dni.)

PS: Nie nie przystoi, bo jesteś moderatorem i powinieneś dawać przykład -takie aluzje (nie oszukujmy się) są nie na miejscu i godzą w Twój wizerunek.
 
Ostatnia edycja:
bobas153 napisał:
,3m. od wokandy czy 3m od rozpatrzenia zażalenia.

By jednoznacznie odpowiedzieć na zadane pytanie. Zgodnie z komentarzami do kkw termin 3 miesięcy, w czasie których nie rozpoznaje się ponownego wniosku biegnie od daty wydania postanowienia przez sąd odwoławczy.

Przedstawiciela władzy publicznie przepraszam. Proszę o wybaczenie :-)
 
communication napisał:
Co do zasady w większości okręgów postanowienie uprawomocnia się z chwilą jego ogłoszenia na posiedzeniu (jeśli nie ma sprzeciwu prokuratora).

Niestety mylisz prawomocność i wykonalność (a to nie to samo). Żadne postanowienie Sądu penitencjarnego o warunkowym przedterminowym zwolnieniu (wydane w I instancji) nie jest od razu prawomocne. Proponuję uważniej czytać przepisy (np. art. 154 k.k.w., gdzie nie ma mowy o prawomocności z dniem wydania).

forg napisał:
Padło pytanie od kiedy liczy się termin 3 miesięcy, po których można ponownie składać wniosek o wpz. No i mamy dwie sprzeczne informacje - "od wydania", "od uprawomocnienia".

Informacją to jest może to stwierdzenie o liczeniu od uprawomocnienia.
Stwierdzenie o liczeniu "od wydania" jest akurat czymś więcej - jest cytatem z ustawy (art. 161 § 3 k.k.w.).

communication napisał:
Jednakże przyjmuje tak, że postanowienie (w przypadku braku sprzeciwu prokuratora) jest prawomocne z dniem jego ogłoszenia.

Podaj podstawę prawną skoro tak twierdzisz (zakładam, że mówimy o postanowieniu Sądu I instancji)..

ma on zgodnie z Art.162 § 2 kkw 14 dni na zażalenie - chodź okres ten też jest umowny w okręgach (we Wrocławiu ma np 7 dni.)

Mam wrażenie że opierasz się na jakichś plotkach zamiast sięgnąć do kodeksu ;)
Prokurator ma 7 dni na złożenie zażalenia i nie jest to wynik zwyczaju (art. 460 k.p.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k.w.).
14 dni to ma Sąd II instancji na rozpoznanie tego zażalenia (art. 162 § 2 k.k.
w.).
 
witam.Mój mąż odsiaduje wyrok 18 miesięcy pozbawienia wolności.29 stycznia stawał na pierwszą wokandę o którą wystąpiła administracja zakładu karnego.Mąż pracuje w referacie KO jako informatyk.Przez 9 miesięcy systematycznie otrzymywał wnioski nagrodowe,wychodził na przepustki,wzorowa opinia dzielnicowego oraz kuratora zawodowego,nienaganna opinia wychowawcy oraz pracowników administracyjnych.Widzenia z mężem odbywały sie regularnie co tydzień.Nic dodać nic ująć.Sędzia penitencjarny odmówił wpz.Mąż osiaduje wyrok za pobicie .wyrok ten został mu odwieszony poniewąz w czasie próby popełnił wykroczenie z tego samego artykułu.Dyrektor zakładu w którym przebywa mój mąż złożył zażalenie na decyzję sędziego penitencjarnego.proszę mi powiedziec jak dalej wyglądają procedury z tym zwiazane.Czy odbedzie sie jakies posiedzenie?czy wskazany jest adwokat?W jakim czasie dostaniemy odpowiedz na owe zażalenie?Pismo zostało wystosowane 2 dni po wokandzie.
 
Jeśli zażalenie złożono w terminie to rozpozna je Sąd II instancji. Formalnie ma na to 14 dni, ale jest to termin instrukcyjny, więc może się zdarzyć nieco dłuższe oczekiwanie.
Warunkowe zwolnienie nie zależy wyłącznie od zachowania w czasie odbywania kary.

Skoro wcześniej skazany już raz miał karę w zawieszeniu i to nie wystarczyło by go powstrzymać przed popełnieniem kolejnego przestępstwa to raczej się nie dziwię że ma kłopoty z "warunkiem". Pokazał, że w warunkach wolnościowych nie można mu do końca ufać. No to mu Sąd już nie ufa.
 
kadi napisał:
Niestety mylisz prawomocność i wykonalność (a to nie to samo). Żadne postanowienie Sądu penitencjarnego o warunkowym przedterminowym zwolnieniu (wydane w I instancji) nie jest od razu prawomocne. Proponuję uważniej czytać przepisy (np. art. 154 k.k.w., gdzie nie ma mowy o prawomocności z dniem wydania).

W/g kodeksu żadne postanowienie I instancji nie jest prawomocne do razu, to jest chyba jasne

jednakże:

Jest tak przyjęte zwyczajowo (i zaryzykuję stwierdzenie że w zdecydowanej większości wydziałów pen. w Polsce że w razie braku ingerencji prokuratora w postanowienie (np. nie sprzeciwia się i Sąd zwalnia.) to postanowienie jest od razu prawomocne (nie słyszałem jeszcze przypadku aby skazany napisał zażalenie do SA o tym że go zwolniono warunkowo - to chyba oczywiste).

Więźniowie z ZK po wydaniu postanowienia są zwalniani na 2 dzień do domu (tylko jak przyjdą nakazy). Zgodnie z tym co mówisz (nie twierdzę że mowisz źle) kodeksowo musieliby czekać w ZK 14 dni na uprawomocnienie postanowienia.


kadi napisał:
Podaj podstawę prawną skoro tak twierdzisz (zakładam, że mówimy o postanowieniu Sądu I instancji)..

jak wyżej - nie ma podstawy prawnej.


Jak sądzę, jesteś prawnikiem (adwokatem?), i jak każdy prawnik (nie 1 raz się spotykam z taką reakcją) masz szczątkową wiedzę na temat funkcjonowania wewnętrznego administracji Sądowej i prokuratury na zasadzie wzajemnych ustaleń wewnętrznych.

Zauważ że skazanym zależy na czasie a czasem te "paragrafy" im utrudniają życie, choć w rzeczywistości mogą załatwić to szybciej.


kadi napisał:
Mam wrażenie że opierasz się na jakichś plotkach zamiast sięgnąć do kodeksu ;)
Prokurator ma 7 dni na złożenie zażalenia i nie jest to wynik zwyczaju (art. 460 k.p.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k.w.).
14 dni to ma Sąd II instancji na rozpoznanie tego zażalenia (art. 162 § 2 k.k.
w.).

Amen.
 
communication napisał:
Jest tak przyjęte zwyczajowo (i zaryzykuję stwierdzenie że w zdecydowanej większości wydziałów pen. w Polsce że w razie braku ingerencji prokuratora w postanowienie (np. nie sprzeciwia się i Sąd zwalnia.) to postanowienie jest od razu prawomocne

Niestety nie jest prawomocne. Wyjątkowo podlega jedynie wykonaniu jako nieprawomocne.
Trzeba po prostu rozróżniać wykonalność i prawomocność.
Wszystko to wynika wprost z kodeksu, a nie ze zwyczajów.

Prawda jest taka, że nawet gdyby np. prokurator zmienił nagle zdanie i po puszczeniu delikwenta na zasadach o jakich wspominasz (zaraz po posiedzeniu) ale w terminie dla zażalenia napisał jednak owo zażalenie na postanowienie to zostałoby ono przyjęte i rozpoznane. Bo postanowienie nie uprawomacnia się od razu.


masz szczątkową wiedzę na temat funkcjonowania wewnętrznego administracji Sądowej i prokuratury na zasadzie wzajemnych ustaleń wewnętrznych.

Jeśli próbujesz minie przekonać że w Zakładach Karnych i SO Wrocławskim praktykuje się zwyczaje sprzeczne z ustawą to ja nie będę protestował, w końcu różne anomalie się w życiu zdarzają. Ale osobiście wątpię by było aż tak źle i mam nadzieję, że po prostu nie zawsze prawidłowo interpretujesz to co się dzieje (kierując się bardziej swoim przekonaniem niż przepisami).

Zauważ że skazanym zależy na czasie a czasem te "paragrafy" im utrudniają życie, choć w rzeczywistości mogą załatwić to szybciej.

Najbardziej pewnie utrudniają życie te paragrafy, które nakazują odbywać karę ;)
 
kadi napisał:
Prawda jest taka, że nawet gdyby np. prokurator zmienił nagle zdanie i po puszczeniu delikwenta na zasadach o jakich wspominasz (zaraz po posiedzeniu) ale w terminie dla zażalenia napisał jednak owo zażalenie na postanowienie to zostałoby ono przyjęte i rozpoznane. Bo postanowienie nie uprawomacnia się od razu.

Może podjąć decyzję o sprzeciwie tylko na posiedzeniu Sądu, potwierdzoną zapisem w protokole.

Jakkolwiek, nie zmieni zdania - takie są poprostu ustalenia pomiędzy SO a Prok Okr.


kadi napisał:
Jeśli próbujesz minie przekonać że w Zakładach Karnych i SO Wrocławskim praktykuje się zwyczaje sprzeczne z ustawą to ja nie będę protestował, w końcu różne anomalie się w życiu zdarzają. Ale osobiście wątpię by było aż tak źle i mam nadzieję, że po prostu nie zawsze prawidłowo interpretujesz to co się dzieje (kierując się bardziej swoim przekonaniem niż przepisami).

Próbuję Cię przekonać, że administracja Sądowa nie opiera się tylko na paragrafie. Zwyczajów sprzecznych z ustawą też się nie praktykuje. Szuka się natomiast rozwiązań maksymalnie usprawniających przebieg danych i spraw (ze względu na ich absurdalnie dużą ilość).


kadi napisał:
Najbardziej pewnie utrudniają życie te paragrafy, które nakazują odbywać karę ;)

oj tak ;)
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
Może podjąć decyzję o sprzeciwie tylko na posiedzeniu Sądu, potwierdzoną zapisem w protokole.

Jakkolwiek, nie zmieni zdania - takie są poprostu ustalenia pomiędzy SO a Prok Okr.

Ciekawe, że tak sobie chłopaki wewnętrznymi ustaleniami zasady ustawowe zmieniają ;)
Powiedzmy że to tzw. "dżentelmeńska umowa". Działa póki obie strony chcą jej przestrzegać.

Próbuję Cię przekonać, że administracja Sądowa nie opiera się tylko na paragrafie.

Zgoda. Ale nie przekonasz mnie że nie opiera się na paragrafie tam gdzie ten paragraf wyraźnie sformułowany jest.
 
kadi napisał:
Ciekawe, że tak sobie chłopaki wewnętrznymi ustaleniami zasady ustawowe zmieniają ;)

nie zmieniają ustawy, owszem są (jak wspomniałeś) rzeczy nie do przeskoczenia. Tam gdzie ich nie ma wprowadza się ustalenia własne.

kadi napisał:
Powiedzmy że to tzw. "dżentelmeńska umowa". Działa póki obie strony chcą jej przestrzegać.

Jest to określone w umowie Prezesa SO i Naczelnika Prok. Okr o wzajemnej współpracy wydziałowej i zasadach wymiany infromacji.


kadi napisał:
Zgoda. Ale nie przekonasz mnie że nie opiera się na paragrafie tam gdzie ten paragraf wyraźnie sformułowany jest.

jak wyżej.
 
kadi napisał:
Jeśli zażalenie złożono w terminie to rozpozna je Sąd II instancji. Formalnie ma na to 14 dni, ale jest to termin instrukcyjny, więc może się zdarzyć nieco dłuższe oczekiwanie.
14 dni a 2 miesiące to troche się rórzni .Maz miał 18 grudnia wpz a rozpatrzenie zażalenia dopiero 10 lutego, sąd okręgowy wprowadził nas w bład bo powiedział że 3m od 18 grudnia,jak byśmy wiedzieli ża to od daty zażlenia to by nie pisał i miałby wokande w marcu a nie w maju wszystko jedno oszustwo!!!
 
Moim zdaniem Sąd Okręgowy ma rację. Termin, o którym wspominasz - w Waszej sprawie - wynosi 3 miesiące od daty wydania nieprawomocnego postanowienia o odmowie udzielenia wpz przez Sąd I instancji (o ile Sąd I instancji nie udzieli wpz).

Oto orzeczenie Sądu Najwyższego to potwierdzające:

Uchwała z dnia 24 listopada 1999 r. (I KZP 41/99)

"Przewidziany w § 3 art. 161 k.k.w. okres 3 miesięcy, przed upływem którego nie rozpoznaje się wniosku skazanego lub jego obrońcy o warunkowe przedterminowe zwolnienie, biegnie od dnia wydania przez sąd penitencjarny postanowienia o odmowie warunkowego zwolnienia.
W wypadku jednak, gdy decyzję o odmowie warunkowego zwolnienia podjął sąd odwoławczy, uwzględniając zażalenie na postanowienie o warunkowym zwolnieniu, okres 3 miesięcy biegnie od daty wydania postanowienia przez sąd odwoławczy.

Fragmenty z uzasadnienia uchway:

"(...)Gdyby przyjąć, że okres 3 miesięcy, o którym mowa w art. 161 § 3 k.k.w., biegnie od daty prawomocności postanowienia, to w wypadku zaskarżenia postanowienia sądu penitencjarnego do instancji odwoławczej niewątpliwie w gorszej sytuacji znaleźliby się skazani, którzy wobec odmowy udzielenia im warunkowego przedterminowego zwolnienia skorzystali z przysługującego im środka odwoławczego, od tych, którzy ze środka takiego nie skorzystali, co powoduje dla tych drugich szybsze uprawomocnienie się postanowienia pierwszej instancji.(...)".

I dalej:

"(...)Nieco odmienna sytuacja zachodzi wówczas, gdy sąd penitencjarny wydał postanowienie o warunkowym zwolnieniu skazanego, a sąd odwoławczy z powodu zażalenia prokuratora uchylił tę decyzję, odmawiając warunkowego zwolnienia. W takiej sytuacji niewątpliwie sądem, który wydał postanowienie o odmowie warunkowego zwolnienia jest sąd odwoławczy i od daty jego postanowienia liczy się, określony w art. 161 § 3 k.k.w., okres 3 miesięcy, po którym skazany lub jego obrońca mogą złożyć ponowny wniosek".

Liczy się więc data wydania (nie uprawomocnienia się) decyzji Sądu o odmowie wpz. Jeśli skazany dostał odmowę w I instancji, to już od wydania pierwszego postanowienia biegną owe 3 miesiące. Złożenie zażalenia przez kogokolwiek, w tym skazanego, tego nie zmienia.

Inaczej jest wówczas gdy w pierwszej instancji Sąd penitencjarny orzeknie o warunkowym zwolnieniu a potem wskutek zażalenia Sąd II instancji zmieni tę decyzję na odmowę. Zasada jednak nadal jest ta sama. Różnica wynika tylko z tego że skoro dopiero w II instancji Sąd dał odmowę, to dopiero w tym momencie po raz pierwszy wydano postanowienie o odmowie wpz (wcześniej nie było decyzji odmownej więc termin nie mógł zacząć biec).


Na marginesie mała korekta to jednej z moich wcześniejszych wypowiedzi:

Napisałem:
kadi napisał:
Niestety nie jest prawomocne. Wyjątkowo podlega jedynie wykonaniu jako nieprawomocne.
Trzeba po prostu rozróżniać wykonalność i prawomocność.
Wszystko to wynika wprost z kodeksu, a nie ze zwyczajów.

Z tego trzeba wyrzucić pogrubione słówko: "wyjątkowo", bo nie na tym wyjątek polega.

Czyli powinno być:
kadi napisał:
Niestety nie jest prawomocne. Podlega jedynie wykonaniu jako nieprawomocne.

Wyjątek jest dopiero wtedy, gdy prokurator na posiedzeniu wyrazi sprzeciw (wtedy wyjątkowo postanowienie Sądu nie podlega natychmiastowemu wykonaniu).
 
Ostatnia edycja:
witam, mam pytanie moj narzeczony zostal skazany na 10 miesiecy pozbawienia wolnosci, juz od tygodnia przebywa w zakladzie karnym w rawiczu, jest na cali polotwartej wychowawca powiedzial mu ze bedziue mogl ubiegac sie o zwolnienie warunkowe za okolo 4-5 misiecy ja doczytalam ze musi minac co najmniej 6 miesiecy ..sama juz nie wiem moze ktos z was bardziejh sie orientuje ile czasu musi uplynac
 
1/2 kary( w przypadku pierwszyraz karanego)ale nie mniej niz 6 msc. wiec dobrze doczytalas:)
 
kurcze a juz mialam nadzieje ze wszytsko sie moze wczesniej skonczyc :(
 
a kto musi wteedy wniosek napisac bo pewnie adwokat zgarnie duzo kasy :mad:
 
kadi napisał:
Moim zdaniem Sąd Okręgowy ma rację. Termin, o którym wspominasz - w Waszej sprawie - wynosi 3 miesiące od daty wydania nieprawomocnego postanowienia o odmowie udzielenia wpz przez Sąd I instancji (o ile Sąd I instancji nie udzieli wpz).

Dzięki kadi tesz tak myśle podniosłaś mnie znowu troche na duchu. Sąd okręgowy nie udzielił wpz i dlatego sąd apelacyjny ma rozpatrywać zazalenie które sam złożył.Czyli morze słożyć wniosek o wpz pod koniec lutego?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra