Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Update napisał:
Już pisałem, że zawieszenie nie daje nic. Tylko likwidacja działalności. Istotą sprawy jest żądanie pozwu. Mamy do czynienia z żądaniem zakazania stosowania klauzuli przez przedsiębiorcę stosującego ją w profesjonalnym obrocie z konsumentami. Nie ma przedsiębiorcy, nie ma profesjonalnego obrotu, nie ma zakazu.

Otrzymałem pozew o następującej treści: "Pozew o uznanie za niedozwolone postanowienia umownego stosowanego we wzorcu umowy zawieranej z/oferowanej konsumentom"? (od pana T. Bilskiego)

Czy to prawda, że w tym przypadku, Sąd umarza sprawę jeśli w momencie terminu rozprawy podmiot gospodarczy już nie istnieje? Czyli zamykam działalność przed procesem i powiadamiam sąd o jej likwidacji, przedkładając stosowny dokument. Czy to wystarczy? Proszę o opinię i pomoc.
 
Witam
Dzisiaj dostaliśmy pozew od Pana Bliskiego o niedozwoloną klauzulę .

Wybierając wysyłkę kurierską , klient przy odbiorze zobowiązany jest sprawdzić jej stan i zawartość przy kurierze . Kurier zobowiązany jest umożliwić taką weryfikację . W przypadku stwierdzenia uszkodzeń lub niezgodności towarów
z zamówieniem kurier , sporządza tzw protokół szkody "

W regulaminie znalazłem jeszcze z 3 podpunkty , które kwalifikują się o pozew.

Co zrobili Państwo w tej sprawie , bo czytając to forum ciężko wyszukać informację co zrobić w danej sprawie . Jesteśmy mikroprzedsiębiorstwem i zarobki w małej firmie nie są za duże .Regulamin sami pisaliśmy i dlatego może mieć luki prawne .

Regulamin wysyłki ,o który pozywa mnie powód został zmieniony ze względu na nieuczciwych klientów . Zmorą dla sklepu internetowego było nagminne wymuszanie ubezpieczenia od firmy kurierskiej np . brak towaru w przesyłce a braki zostały zgłaszane w 5 bądź ostatnim dniu . Oczywiście zawsze istnieje ryzyko osób trzecich , czyli ingerencji w paczkę . Jeżeli klient powiadomi sklep o brakującej rzeczy zaraz po otwarciu , bądź następnego dnia to nie ma problemu z uwzględnieniem takiej reklamacji . Zaznaczam , że paczki pakuje razem z żoną . Tak więc ingerencja osób trzecich to kurier .

Tak więc zmodyfikowaliśmy regulamin , aby klient również był zadowolony z obsługi kuriera , ma otworzyć przy kliencie a klient sprawdzić paragon i spis rzeczy , czy są faktycznie . Jeżeli kurier nie ma czasu to niech zabiera paczkę , a klient dzwoni do nas i my mu umożliwimy , aby kurier dopełnił obowiązków .

Rozumiem osoby kupujące sam kupuję i wiem , że może być problem . Tylko nie rozumiem szumu o to wszystko i kary . Jako mikroprzedsiębiorstwo od 3 lat mamy pierwszy rok zysku . HAHA bajeczna działalność + praca na etatach w prywatnych firmach . I co teraz nasuwa mi się na wątek .

W jaki sposób uchronić firmy od nieuczciwych klientów . Wszyscy piszą na blogach a dobrze niech im dowalą . Nie zna prawa niech im dowalą . Każdy zapomina że ci ludzie płaca podatki , zatrudniają ludzi . Skoro taki biznes rentowny zakładajcie firmy . Być może interpretacje Urzędu Ochrony konsumenta są niewłaściwe . Być może firmy niech się zjednoczą i wystosujemy pozew przeciwko organowi państwowemu . Co mam na myśli ???


Wysyłamy przesyłkę klientowi , klient odbiera cały przedmiot nie zaglądając w ogóle do środka. Przykładowo jest to przedmiot szklany . Przedmiot ten jest ubezpieczony podczas transportu do momentu dostarczenia klientowi . Klient opuszcza przesyłkę i zbija ją i wówczas dzwoni pomocy ale przedmiot jest zbity protokół reklamacji itd.... Jeżeli klient otworzyłby przedmiot przy kurierze i zobaczył o cho przedmiot zbity protokół reklamacyjny . Czy takie postępowanie nie wymusza ubezpieczeń , kosztów ubezpieczenia jakie ponosi firma .

Oczywiście przedmioty mogą mieć wady , których klient nie jest w stanie dopatrzeć się przy kurierze , ale wówczas nasze regulaminy musiałyby mieć kilka stron . A do takiego klienta podchodzi się przepraszamy proszę odesłać na nasz koszt przedmiot , bądź my wezwiemy kuriera , który odbierze przedmiot. Zwracamy koszta i załatwiamy wszystko sprawnie .

A to co tu jest to jest jakieś nie do opisania , ponieważ brakuje na to pojęcia w słowniku .

Być może znajdzie się ktoś , kto będzie chronił małe firmy , bo to one najwięcej dobrej roboty robią w UE .

Ale co w danej sprawie można zrobić

1 .Czy znajdzie się ktoś , kto jest w stanie powalczyć przeciwko Urzędowi ochrony konsumenta , załóżmy jakiś portal wspólne konto itd ... Nikt z Nas nie jest w stanie nadążyć za zmianami to jest 4260 klauzul ponad 1000 stron
2. Co w danej chwili , gdzie mogę dowiedzieć się ile mam założonych takich spraw , bo być może łatwiej będzie zamknąć firmę .
 
1 .Czy znajdzie się ktoś , kto jest w stanie powalczyć przeciwko Urzędowi ochrony konsumenta , załóżmy jakiś portal wspólne konto itd
Nie ma takiego Urzędu.
2. Co w danej chwili , gdzie mogę dowiedzieć się ile mam założonych takich spraw , bo być może łatwiej będzie zamknąć firmę .
Dowiedzieć możesz się dzwoniąc do SOKiKu (czyli Sąd Okręgowy w Warszawie, wydział XVII Ochrony Konkurencji i Konsumentów).
Być może interpretacje Urzędu Ochrony konsumenta są niewłaściwe . Być może firmy niech się zjednoczą i wystosujemy pozew przeciwko organowi państwowemu .
Trzeba byłoby pozwać SOKiK, UOKiK, Sad Apelacyjny, Sąd Najwyższy oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (i zapewne Komisję Europejską też). Powodzenia.
 
To kto jest w stanie walczyć o działalność mikroprzedsiębiorstw . Zapisy niektóre są absurdalne .
Dzisiaj dzwoniłem do swojego miasta do Urzędu Ochrony konsumenta i zacytowałem pozew . Pani z Urzędu powiedziała , że nie pamięta wszystkich klauzul (pamiętajmy jest to urzędnik , który powinien takie informacje wiedzieć ) i nie widzi nic dziwnego w ty zapisie . Sama wspomniała , że teraz mamy chore prawo ale jest to prawo i trzeba je respektować . Tylko czy to ma tak wyglądać .
 
Jakie zmiany ??? Chodzi o klauzule , które są nieposegregowane .
 
Ale to żadne zmiany. Klauzule to niezgodne z prawem zapisy. Wystarczy przestrzegać prawa i problemów nie będzie.
 
Tak jak napisałem , nawet Pani z urzędu ochrony konsumenta nie była w stanie stwierdzić tego zapisu czy jest zgodny czy nie .
 
Ok zapoznałem się z Twoją opinią i wystarczy . Jeżeli nie masz nic nowego do wniesienia , to może daj innym do wypowiedzenia się . Nie zaśmiecajmy , jeszcze raz napiszę jeżeli jest to błąd regulaminu to ok , poniosę tego konsekwencję . Chcę się dowiedzieć jak inni rozwiązali ten spór i tyle . Nie chcę zaśmiecać tego forum odpowiedziami i co z tego , po co , na co itd...
 
Pani z Urzędu powiedziała , że nie pamięta wszystkich klauzul (pamiętajmy jest to urzędnik , który powinien takie informacje wiedzieć ) i nie widzi nic dziwnego w ty zapisie
To nie jest Urząd Ochrony Konsumentów, tylko Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pracownicy tego Urzędu nie są od świadczenia pomocy prawnej przedsiębiorcom. Od tego są adwokaci, radcy prawni, doradcy czy innej maści prawnicy - robią to przeważnie za opłatą. Masz więc jako przedsiębiorca problem prawny, nie możesz znaleźć odpowiedzi w internecie to właśnie taka droga pozostaje. Jeśli jesteś konsumentem - udaj się do Rzecznika Konsumentów, Federacji Konsumentów czy też Stowarzyszenia Konsumentów Polskich (wszyscy świadczą pomoc konsumentom bezpłatnie).
Chcę się dowiedzieć jak inni rozwiązali ten spór i tyle
a) wygrali w sądzie
b) przegrali w sądzie
c) zapłacili przed sprawą w sądzie

Taka roszczeniowa postawa i chęć pozwania wszystkich za wszystko na pewno niewiele zmieni. W sądzie sprawy są różne, niektórzy wygrywali np. Konsument w sieci | SOKiK krytykuje stowarzyszenie za jego praktyki
Inni przegrywali - co widać po wpisach w rejestrze.
nawet Pani z urzędu ochrony konsumenta nie była w stanie stwierdzić tego zapisu czy jest zgodny czy nie .
A skąd ona telefonicznie ma wiedzieć, jak wygląda cała umowa? Abuzywność może nie wynikać tylko z jednego przepisu, a zestawienia kilku przepisów w umowie.
Chodzi o klauzule , które są nieposegregowane .
http://decyzje.uokik.gov.pl/nd_wz_um.nsf/a87483b1c32c4d76c125728a002baa66/$searchForm?SearchView

Proszę, tam masz posegregowane. Wybierz branżę, która Ciebie interesuje i będzie "segregacja". Ewentualnie można wpisać słowo kluczowe.
 
Ostatnia edycja:
Witam,
moja firma wczoraj otrzymała doręczenie pozwu z warszawskiego SOKiK w sprawie uznania postanowienia za niedozwolone od dobrze nam wszystkim znanego TB. Powód jeden, klauzula jedna, dotycząca właściwości sądu (nie do końca jestem przekonana czy faktycznie jest niedozwolona, ale nie o tym tu chciałam). od początku miałam wrażenie, że Pan Radca Prawny zrobil sobie z takiego dzialania sposob na zycie i zarobkowanie, a dzisiaj po zapoznaniu sie z jego ,,historia,, oczy mi sie otworzyły. jak sie zakonczyla sprawa masowych pozwow z lipca 2011r?
 
5/6 pozwów TB wycofał, bo były powielane. Pozostałe w większości wygrał, łatwo sprawdzić w rejestrze UOKiK.
 
Dzień dobry;

mam pytanie? Czy w sprawach pozwów od Kancelarii B. można się zjednoczyć i do sądu wysłać wspólną odpowiedź, która pozwoli nam się obronić przed tego typu praktykami? Ja rozumiem, że w Regulaminie mogą znaleźć się Klauzule niedozwolone - ale jak mają się nie znaleźć jak Kancelaria B. wpisuje ich tysiącami? Dlaczego jest znowu masowy wpływ pozwów? Czyżby miało to związek z obniżeniem kwoty z 360 zł na 60? Jeżeli tak jest, a myślę , że jest tak na 100 % to Pan ten nie stoi i nigdy nie stał po stronie Konsumentów! On po prostu z tego żyje! Mam jeszcze 1 pytanie: dlaczego jako powód wpisany jest Pan X. a jego adresem jest adres Kancelarii? Czyżby Powód bał się czegoś czy po prostu tak można robić.... Czym ten Pan się zajmuje? Ile takich Pozwów złożył w ostatnim czasie? Czy wszystkie wpływy rozliczył w zeznaniu podatkowym - czy one temu rozliczenie nie podlegają! Dlaczego nikt z Prawników nie bierze 100 % odpowiedzialności za Regulamin - w razie znalezienia klauzuli niedozwolonej chcą zwrócić tylko kasę za napisany Regulamin! Coś tu jest BARDZOOOO nie tak!
 
loco1 napisał:
Nie, Ty zupełnie niczego nie rozumiesz.

Masz na myśli to, że jesteś przedsiębiorcą?

Dlaczego chcesz mnie obrażać? Rozumiem, że jesteś przyjacielem Forum i Wielkim Zwolennikiem karania małych firm za błędy, które tak naprawdę w prowadzonej działalności nie mają większego znaczenia! Dlaczego mamy same pozytywne opinie, Klienci są z naszej obsługi zadowoleni, polecają nas dalej? A pan który niczego nie kupił, nawet się nie zarejestrował w sklepie - tylko ściągnął sobie Regulamin podaje nas do Sądu i za to grozi nam kara 2000 zł za jeden pozew? Nikogo nie zabiliśmy, nikt przez nas zdrowia nie stracił, nikt też nie miał z nami żadnych problemów! W sensie, żaden KONSUMENT dokonujący zakupów w naszej firmie! Ale gość, który masowo wysyła pozwy jest przez Ciebie broniony z wielką zaciętością.... Ciekawe dlaczego? Spróbujcie sami założyć taki sklep, spróbujcie go rozreklamować, spróbujcie zarobić na jego prowadzeniu pieniądze może wówczas zrozumiecie, że jest to ciężki kawał chleba i zarobienie 2000 zł jest naprawdę sporym wysiłkiem! I nie wystarczy znaleźć błąd w regulaminie, wysłać list do sądu i czekać na NIEJAWNE posiedzenie Sądu i tylko zacierać rączki patrząc codziennie na rosnące wyciągi bankowe! Nie ruszając się nawet z Kancelarii!!!
 
Ja Cię nie obrażam, po prostu zupełnie niczego nie rozumiesz.
Prowadzenie sprzedaży na odległość kosumentom to nie jest to samo, co sprzedaż własnej używanej lkurtki na bazarze. Obowiązuja konkretne przepisy prawa, które przedsiębiorca ma obowiązek znac i przestrzegać. A jeśli tego nie robi, to ponosi zgodne z prawem konsekwencje.
Jeśli prowadzisz działalność niezgodnie z obowiązującymi przepisami, to dlaczego masz pretensje do tych, którzy nakazują Ci ich przestrzegania, a nie do siebie?
 
loco1 napisał:
Ja Cię nie obrażam, po prostu zupełnie niczego nie rozumiesz.
Prowadzenie sprzedaży na odległość kosumentom to nie jest to samo, co sprzedaż własnej używanej lkurtki na bazarze. Obowiązuja konkretne przepisy prawa, które przedsiębiorca ma obowiązek znac i przestrzegać. A jeśli tego nie robi, to ponosi zgodne z prawem konsekwencje.
Jeśli prowadzisz działalność niezgodnie z obowiązującymi przepisami, to dlaczego masz pretensje do tych, którzy nakazują Ci ich przestrzegania, a nie do siebie?
Przedsiębiorca ma OBOWIĄZEK - OK! Ale dlaczego jest tyle klauzul niedozwolonych. Dlaczego w miesiącu dochodzi kilkanaście nowych? Dlaczego nikt - np. Sąd nie napisze takiego wzorca regulaminu - tak jak z Kodeksem Karnym - który będzie jedyny i obowiązujący? Dlaczego mam zapłacić za tekst: "zastrzegam zmiany regulaminu w każdym czasie, o czym Klient zostanie powiadomiony. Zmiany obowiązują od momentu umieszczenia ich na stronie" I za to zostałem pozwany! A pod spodem jest dopisane: Zmiany Regulaminu nie mogą naruszać praw nabytych Klientów korzystających ze Sklepu. Ale tego już w pozwie nie ma.... O co tu chodzi....
 
Chodzi o to, że Sąd nie jest od pisania regulaminów - od tego są prawnicy - możesz im zapłacić i mieć regulamin.

Miki Mouse napisał:
Dlaczego mam zapłacić za tekst: "zastrzegam zmiany regulaminu w każdym czasie, o czym Klient zostanie powiadomiony. Zmiany obowiązują od momentu umieszczenia ich na stronie"

Dlatego, że to niezgodne z prawem.

To może od razu w miejscu regulamin napisz "obowiązują aktualne przepisy prawa" i uznaj, że masz wszystko ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra