Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czyli jednak mozna się postawić, a sądy nie klepią bezmyślnie tak jakby tego chciały te "stowarzyszone" sępy.
Brać jakiegokolwiek prawnika czy wyspecjalizowanego w .... No właśnie, w czym?
 
agaj666 napisał:
Czyli jednak mozna się postawić, a sądy nie klepią bezmyślnie tak jakby tego chciały te "stowarzyszone" sępy.
Brać jakiegokolwiek prawnika czy wyspecjalizowanego w .... No właśnie, w czym?
A jakie stowarzyszenie Cię pozwało ?
 
Obrona w takich sprawach jest jak najbardziej wskazana i może być skuteczna. Nie tylko ze względu na "brak legitymacji", gdyż o tym czy ten argument się utrzyma to zdecyduje zapewne SA w Wawie. Warto jednak "czepić" się też innych argumentów.
 
Witam,

otrzymałem od piątku kilkanaście pozwów od stowarzyszenia z Łodzi, w sądzie dowiedziałem się, że w sumie jest ich 48 od różnych osób i tego samego pełnomocnika. Rozmawiałem już z prawnikiem, który ocenił, że nie robiąc nic grożą mi koszty rzędu kilkudziesięcu tysięcy złotych. A swoją pracę nad tą sprawą wycenił na ok. 15 tys. zł. I teraz moje pytanie: czy faktycznie takie mogą być koszty? Jakie są inne rozwiązania w sytuacji kiedy najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na taki wydatek względem prawnika?
Jestem po prostu załamany sytuacją.
Z góry dziękuję za opinie!
 
proponuje przeczytać 100 stron tego i 100 stron poprzedniego tematu. Oszczędzisz 15tyś skoro Cię nie stać. A jak Ci się nie chce czytać to nie rób nic...
 
Ostatnie strony są w zasadzie tylko o tej sytuacji. Swoją drogą... nieźle się wycenił :)
 
może to wygląda tak, ze nie czytałem i idę na łatwiznę. A ja właśnie czytałem kilkanaście ostatnich stron. Ktoś pisał o 40. pozwach i wyszło, że może go to kosztować bodajże ok. 4 tys. zł. Stąd moje pytanie - bo 4 tys. to co innego niż 15 tys. (zapomniałem dodać, że dla siebie zażyczył także zasądzone koszty w przypadku wygrania spraw.)! Zastanawiam się, czy prawnik po prostu nie wyczuł łakomego kąska.

Przed momentem poprosiłem prawnika o czas do namysłu, to odpowiedział, ze nic nie robiąc sąd zasądzi 96 tys. zł (48 x 2000 zł). No i co o tym myśleć?
 
Nie jesteśmy od tego, aby za kogoś myśleć albo sugerować, co inni mają myśleć. W mojej ocenie przy minimalnym stopniu aktywności nie ma szans na zasądzenie takiej sumy.
 
reiner01 napisał:
Przed momentem poprosiłem prawnika o czas do namysłu, to odpowiedział, ze nic nie robiąc sąd zasądzi 96 tys. zł (48 x 2000 zł). No i co o tym myśleć?
Patrząc na kształtującą się ostatnio linię orzeczniczą SOKiK zapłacisz 1,5 do 2 tys. od klauzuli. Nie od pozwu, tylko od klauzuli. Jeżeli jeszcze wykażesz sądowi, że Cię nie stać, możesz nawet nie zapłacić nic. 15 tys. dla prawnika to naprawdę baardzo dużo w tej sprawie.
 
Dostałem dzisiaj 14 pozwów od p. z Muszyna ( tak jak coraz więcej osób )

Jest to 14 pozwów o jeden pkt. 14 różnych osób nawet z Wielkiej brytani, miejscowości w której znajduje się kancelaria itp. czyli tgz Słupy.

Wszystkie dotyczą tego samego powodu


Proszę o odpowiedź czy będe musiał płacić za każdą z spraw oddzielnie czy nie ?
Szczerze mówiąc jest jakaś wzmianka na kwotę 120zł dla powoda. Czy lepiej zapłacić czy wynająć adwokata i działać ?

Niestety jaka by nie była kwota powyżej 1000zł dobije mnie do końca.. sklep prowadze od 4 lat niestety jest taki okres że nie mam nawet na ZUS
 
W dzisiejszym Pulsie Biznesu na okładce pismo ze stowarzyszenia Patrinus, w środku dwie strony w temacie Patronusa oraz ogólnie sytuacji z pozwami. Niestety w sumie nieiwiele ciekawego można się dowiedzieć. Podobno pani Prezes UOKiK rozpoczęła konsultacje w sprawie zmian w rejestrze klauzul.

W artykule oczyiwście podany jest argument, że obniżenie stawki za zastępstwo procesowe ma zmniejszyć ilość pozwów. Szkoda tylko że autor nie zauważa, że dzieje się wręcz odwrotnie...
 
Dostałem kilka pozwów o klauzule z SOKK. Powodami są osoby fizyczne reprezentowane przez kancelarię adwokacką. Powodowie wnoszą oŁ
1) wydanie wyroku, że sformułowania są niedozwolone,
2) przeprowadzenie wniosków dowodowych,
3) zasądzenie ode mnie kosztów zastępstwa.
Rozważam obecnie zawarcie ugody, w której te osoby oświadczą, że ugoda wyczerpuje ich roszczenia i wyrażają zgodę na umorzenie postępowań. W dalszej kolejności chciałem napisać do SOKK odpowiedź na pozew (jestem zobowiązany do jej napisania) i wnioskować o umorzenie. Proszę o odpowiedź czy taka koncepcja ma szansę powodzenia i sąd w praktyce umarza sprawy po takim wniosku pozwanego? Czy sąd zwraca się do powodów lub kancelarii, która ich reprezentuje o wykonanie jakichś czynności? Czy takie wstępne czynności sądu już zaliczają się do postępowania i na takim etapie powstają jakieś koszty?
Druga sprawa: kompletnie nie mam wiedzy prawniczej. Czy w odpowiedzi na pozew mam uznać żądania, czy nie uznać, czy uznać częściowo? Podobnie nie wiem o żadnych kruczkach odpowiedzi. Obawiam się, że moja odpowiedź może być odrzucona z powodów formalnych. Proszę o jakieś rady lub sugestie jak napisać taką odpowiedź.
 
Jesteśmy z mężem przed podjęciem decyzji, co zrobić. Przeczesuję internet.
Na podstawie analizy wpisów na różnych forach nabrałam podejrzeń, że jeden z uczestników tego forum jest kimś, kto na tym procederze zarabia, choć nie występuje tutaj jawnie.
Administrator mój wpis usunął i ma takie prawo. Chcę zatem tylko Państwa uczulić na to, żeby być ostrożnym i rozważnym jeśli słucha się czyiś rad, a informacji należy szukać też gdzie indziej. Dziękuję.
 
A przejrzeli Państwo ten wątek? Czy tak jak większość - ostatni post?
 
Przeczytałam CAŁY wątek, niektóre wpisy kilka razy. Nie mówię o ostatnim poście (nie mówiąc o tym, że nie wiem co czyta większość i nie czuję się uprawniona do takich ocen) Do moich wniosków doprowadziła mnie uważna lektura tego wątku i rzetelnych portali o tematyce prawno-konsumenckiej.
 
Ciekawe jest zestawienie liczb z artykułu PB. Wynika z niego, że od 2010 do końca 2012 roku wpłynęło do SOKiK 24 tys. spraw, z czego rozpatrzono ok. 17 tys. Tymczasem wpisów w rejestrze przybyło w tym czasie ok. 3 tys. Pozostaje 14 tysięcy. Według mojej wiedzy pozwani wygrywają nie więcej niż kilka procent, szacuję z nadwyżką, że mogli wygrać 1,5 tysiąca. Kolejne 1,5 tysiąca to sprawy radcy Bilskiego, z których się później wycofał. Ciągle pozostaje jednak 11 tysięcy spraw - najprawdopobniej umorzonych w wyniku cofnięcia pozwów czyli zawartej ugody. Co oznacza, że ponad połowa postępowań kończy się polubownie? Tak to chyba wygląda.
 
Teraz to SOKiK jest tak zakorkowany, że na termin wyznaczenia rozprawy trzeba czekać ponad rok, ale reguły tutaj nie ma. Niestety...

Duża część pozwów nie jest uzasadniona i ugoda w tym wypadku są bez sensu.. ale jak rozumiem pozwani wolą iść po najmniejszej linii oporu. Nie winię ich za to, bo wiedza o sposobie obrony jest mała...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra