Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Wszystko się zgadza. Prowadzę sklepy internetowe od 9 lat, w mim regulaminie nie było i nie ma żadnych niedozwolonych klauzul, żadnego pozwu nie dostałem ale tematem się interesuje, żeby być na bieżąco. większość z Was interesuje się prowadzonym biznesem dopiero jak już dostaną pozew do sądu - tutaj spory błąd. ale odpowiadając na Wasze zarzuty, opierając się na własnym doświadczeniu.

1. 99% Konsumentów nie czyta regulaminu (ja też nie czytam, i Wy też nie)
2. 90% przedsiębiorców, prowadzących sklepy, nie postąpi w sposób opisany przez @update, tylko po telefonie klienta załatwi jak najszybciej reklamacje
3. Pozostałe 10% niezależnie, co mają wpisane w regulaminie i tak oleje klienta
4. 75% przedsiębiorców nie czytało własnych regulaminów, skopiowało je z innych stron, bo w sklepie, który kupili za 49zł była podstrona "regulamin" więc coś trzeba było wpisać. Tym samym nie powołają się, że "sądem właściwym jest sąd w Szczecinie" bo nawet nie wiedzą, że mają taki zapis.
5. Po wyroku sądu i wprowadzeniu zmian na stronie, punkty od 1 do 4 pozostaną bez zmian.

"dokonałeś wykroczenia przeciwko dobrym obyczajom"

Jak by za to karali, to pół świata musieliby by ukarać.
 
Witam wszystkich a w szczególności szczęśliwców którzy otrzymali w ostatnim czasie w prezencie po kilka pozwów ( ja otrzymałem i naprawdę ledwie daje radę je policzyć na jednej ręce ) od pewnego stowarzyszenia za niedozwolone klauzule zawarte w regulaminie. Niestety jest faktem że każdy z nas miał takowe klauzule w regulaminie choć podejrzewam że prawie wszyscy mieli te klauzule ale nie było to podyktowane chęcią pokazania ewentualnej wyższości nad konsumentem a po prostu nie wiedzą lub zaniedbaniem. Niestety jednak to nie zwalnia z odpowiedzialności przed prawem bo nieznajomość prawa z tego nie zwalnia ale wkurza mnie że jakieś stowarzyszenie reprezentowane przez adwokata ( nie udało mi się jeszcze ustalić osób reprezentujących to stowarzyszenie i ewentualnych powiązań z może rodzinnych ( lub przyjacielskich ) z adwokatem a takowe podejrzewam ) które celowo pozywa jedną osobę jaż kilkukrotnie za pośrednictwem tego samego adwokata za każdą klauzule z osobna zamiast to zrobić w jednym pozwie bo przecież po co skasować raz zwrot kosztów zastępstwa procesowego zamiast cztery razy jest to zwykłe cwaniactwo i nie etyczne postępowanie adwokata który nie powinien wyrazić na to zgody. Uważam że w związku z ty powinniśmy zalać skargami na owego pana radę adwokacką która może choć troszkę pogrozi temu panu paluszkiem. Dodatkowo w/w postępowanie jest niezgodne z artykułem 5 K.C. mówiąc swoim słowami w/w przepis nie pozwala wykorzystywać do swoich rozgrywek przepisów prawa. W przypadku otrzymania kilku pozwów od tego samego stowarzyszenia reprezentowanego prze z tego samego pełnomocnika procesowego (adwokata ) powiliśmy wystąpić do sądu z wnioskiem o połączenie tych spraw co powinno uniemożliwić panu adwokatowi nie etyczny proceder. Dodatkowo proponowałbym żeby wszyscy pozwani może zakwestionowali kopie regulaminów skopiowanych przez powoda co zmusi go do udowadniania że taki regulamin w ogóle istniał a to przysporzy mu sporo pracy i problemów jak zmienimy szybko regulaminy a ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie która wywodzi skutki prawne z danego faktu zgodnie z art 6 K.C. . Dodatkowo częste podróże z Katowic do Warszawy i przesiadywanie całymi dniami w sądzie powinno skutecznie ochłodzić zapędy w/w osób do łatwej kasy ( wypowiadał się na ten temat na necie już jeden adwokat i uważam że chłop ma rację ) teraz pozwolę sobie zapalić małe światełko w tunelu ( zacytować coś co znalazłem w necie cytat pochodzi z strony PRAWO INTERNETOWE | Strona poświęcona prawu internetowemu, a w praktyce: wezwaniom do zapłaty, karom za sciąganie plików z sieci, konsekwencjom stosowania klauzul niedozwolonych… )

"Przełomowe orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Bardzo dobra wiadomość dla sklepów internetowych- Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie XVII AmC 24737/10 orzekł, że w sprawach dotyczących uznania postanowienia umownego za niedozwolone można ze względu na zasady współżycia społecznego odstąpić od obciążania pozwanego kosztami zastępstwa procesowego na podstawie art. 102 KPC.

W ostatnim czasie coraz częściej firmy prowadzące działalność w formie sklepów internetowych, które ustawowo zobowiązane są do posiadania regulaminu świadczenia usług drogą elektroniczną, padały ofiarą nieuczciwych podmiotów szukajacych najdrobniejszych nieścisłości w regulaminie sklepu, aby następnie złożyć pozew w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i liczyć na łatwy zysk w postaci kosztów zastępstwa procesowego lub też wycofać powództwo w zamian za zapłatę określonej sumy pieniężnej.

Wspomniane orzeczenie z pewnością ucieszy przedsiębiorców prowadzących działalność w internecie, niemniej jednak nie zwalnia ich z obowiązku stosowania klauzul zgodnych z obowiązującym prawem, gdyż w przeciwnym razie mogą one w dalszym ciągu zostać uznane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za niedozwolne i tym samym nie wiązać konsumentów."




Mam nadzieje że uda się nam wszystkim odpowiednio zniechęcić w/w towarzystwo do łatwego zarobku ale konsekwencji inne niestety musimy ponieść bo klauzuli były choć niektóre zarzuty są przynajmniej śmieszne. Mam prośbę jeśli by komuś się udało ustalić z imienia i nazwiska osoby z stowarzyszenia które nas pozwało to niech w jakiś sposób poinformuje o tym bo chętnie użyje tych nazwisk w sądzie jak jakimś przypadkiem będą się pokrywać z nazwiskiem adwokata, w celu uzmysłowienia dobitnie wysokiemu sądowi że jest to celowe działanie ukierunkowane na kasę a nie na ochronę konsumenta o którego prawa niby walczą. Później postaram się napisać wzór skargi do rady adwokackiej na nie etyczną działalność adwokata. Życzę wszystkim powodzenia i czekam na wszelkie informacje w tej sprawie jak już doczekam się rozprawy w sądzie i ewentualnie wyroku nie omieszkam się pochwalić ile mnie kosztowała niewiedza. Może już ktoś przebrnął przez cały proces i anonimowo podzieli się swoją wiedzą z innymi ewentualnie coś doradzi.

Gloria Victis Chwała zwyciężonym ! Pamiętajcie koledzy o jednej zasadę żołnierz ginie ale nigdy nie podaje się zniechęćmy przyjemniaczków sądźmy się niech sobie pojeżdżą troszkę do Warszawy morze właśnie o takich wczasach marzyli :D:D i będą bardzo szczęśliwi :mad: że pomyśleliśmy o nich a najlepsze będzie jeszcze w tedy jak im sąd obetnie na maxa koszty zastępstwa procesowego i koszty częstych podróży przewyższą uzyskane nie etycznie pieniążki to dopiero będę miał ubaw ( bo koszty dojazdów nie są zwracane stroną ) dodatkowo jestem ciekawy czy osoby z stowarzyszenia nie pracują zawodowo bo liczne procesy na pewno im na to nie pozwolą a może mają własna działalność której należałoby się przyjrzeć.
 
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie XVII AmC 24737/10
Trochę przesadziłeś z tą sygnaturą. Jest duże obciążenie SOKIK, ale nie, aż takie.

Motyw znany, omawiany - swojego czasu był o tym artykuł w Dzienniku Gazecie Prawnej.
 
witam

dostałam pozew od stowarzyszenia clarity, pod którym podpisuje sie niejaki pan xxxx, o ktorym do poczytaniu na blogu xxxxx

Do sedna. Sklep, z ktorego Pan xxxxx skopiował i wkleił do worda lub notatnika tekst regulaminu z tzw klauzulami abuzywnymi, jest zamknięty od przeszło roku.
Nie ma w nim ani jednego produktu, można łatwo udowodnić, ze od przeszło roku nic z asortymentu niegdyś oferowanego przez sklep(produkty ogrodowe) nie zostało przez nasza firme sprzedane.
Sklep nadal stoi na serwerze, pusty , kupic nie ma w nim co wiec sadzilismy, ze nie ma problemu. Mylilismy się?
Tymczasem pan xxxxx, połasił się, jak sądzę, na 'przydłubanie" kosztów zastępstwa procesowego na tymże zlikwidowanym dawno sklepie, ugody jak dotąd nie proponował.
Czego mozemy sie w tej sytucji spodziewac? Z tego co wiem Lex retro non agit zatem czy mozemy zostac ukarani za regulamin sklepu, ktory de facto jest od roku zamkniety?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
loco1 napisał:
Upewnisz się po zakończeniu postępowania sądowego.
Moim zdanaiem pusty sklep to nadal sklep.

ale to zamknięty sklep, i jest to na stronie głównej napisane...no ale ok zostawmy to na chwilę a przejdzmy do stowarzyszenia C z siedziba w katowicach. Słyszeliście już o nim?

Tak więc, pan AM przyjal strategie "na stowarzyszenie". Reprezentuje ogól konsumentów więc kto jest powodem? Wg pozwu powodem jest samo stowarzyszenie. NIgdzie nie mozna znalezc jego statutu ani członków. Adres stowarzyszenia podany w pozwie to ponoc jak twierdzi sam Pan M adres pod ktorym mieszka wiec o co chodzi? Co to ma być? Kim jest ten gość? W liście do pana OR pisze tak "(...)Jednocześnie oświadczam, że nigdy nie byłem pełnomocnikiem stowarzyszenia, a w Siemianowicach Śl. jest moje prywatne mieszkanie(...)".
Stowarzyszenie od kwietnia ma strone w budowie. Jak juz pisalam statutu, ani członków, ani adresu ani telefonu tylko mail i informacja, ze stowarzyszenie jest wpisane do rejestru pod nr takim i takim tylko do jakiego rejestru?
Jak się okazuje pan M prowadzi sprzedaz na allegro (masa masa negatywów i zawieszone konto), w sklepie internetowym (gdzie nota bene, zeby bylo smieszniej, stosuje klauzule zakazane!)ma jeszcze zaklady fryzjerskie i Bóg wie co jeszcze. Widać słabo mu się biznes kręci to postanowił dorobić:o
Ciekawa postac z tego pana M i sprawa tez wyglada ciekawie czy znów się mylę, co jest mozliwe, wszak błądzić jest rzeczą ludzką
 
loco1 napisał:
Co to ma do rzeczy?
po co wyrywasz z kontekstu pojedyncze zdania i sie tylko do nich odnosisz? Masz za mało roboty czy może na urlopie Ci sie tak nudzi? Co do twojego pytania, moim zdaniem ma.do rzeczy to, że jeśli powodem jest podmiot który nie istnieje to nie wiem czy pozew jest wówczas w ogóle zadadny.
 
libra. napisał:
witam

dostałam pozew od stowarzyszenia clarity, pod którym podpisuje sie niejaki pan xxxx, o ktorym do poczytaniu na blogu xxxxx

Do sedna. Sklep, z ktorego Pan xxxxx skopiował i wkleił do worda lub notatnika tekst regulaminu z tzw klauzulami abuzywnymi, jest zamknięty od przeszło roku.

Przede wszystkim nie możesz pozwolić, żeby rozprawa odbyła się bez Twojej na niej obecności. Wypadałoby też zamieścić informację o nieistnieniu sklepu w odpowiedzi na pozew. Dołączyłabym wydruk strony głównej z informacją o zamknięciu oraz jakieś logi potwierdzające brak transakcji w tym czasie.

Loco1 przesadza - sąd nie jest automatem do zasądzania wszystkiego na korzyść Clarity, możesz się bronić.
 
Black Prince napisał:
koszty częstych podróży przewyższą uzyskane nie etycznie pieniążki to dopiero będę miał ubaw ( bo koszty dojazdów nie są zwracane stroną ) .

Udzielasz tutaj ludziom błędnych informacji, które mogą ich sporo kosztować.
Zgodnie z uchwałą SN z 12 czerwca 2012 r. (sygn. III PZP 4/12) celowe i niezbędne koszty przejazdu profesjonalnego pełnomocnika strony w celu wzięcia udziału w rozprawie wchodzą w skład kosztów procesu. Podobnie orzekł SN w uchwale z 18 lipca 2012 r. (sygn. III CZP 33/12), stwierdzając, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi zastępowanemu przez pełnomocnika będącego adwokatem koszty jego przejazdu do sądu, jeżeli w okolicznościach sprawy były one niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony.
Tobie może nie zależy na pieniądzach i będziesz miał zabawę płacąc za każdy dojazd adwokata, (który wcale nie musi wybrać najtańszego środka transportu), ale chyba nie każdy jest w takiej sytuacji.
 
loco1 napisał:
Przecież nie jest zamknięty, skoro jest widoczny w necie.

Jeśli ma ogłoszenie, że zamknięty, nie ma w nim towaru i od roku nie było transakcji to jednak raczej zamknięty i trudno udowodnić, że jest inaczej - więcej przemawia za tym, że zamknięty. Może został w sieci, żeby go przerobić albo odsprzedać. Jak pusty lokal ze złuszczonym szyldem "SKLEP", przeznaczony do remontu i wynajęcia komuś innemu. Co oznacza że minęło już ponad 6 m-cy od kiedy regulamin był ostatnio używany i widać tu pole dla argumentacji. Raz że zarzut przeterminowany, dwa że sklepu nie ma.

Jasne, nie można się nastawiać, że na pewno wszystko pójdzie po myśli Libry, ale może być, że jednak pójdzie.
 
Nie ma sklepu = nie ma regulaminu. Pozew jest bezprzedmiotowy.
 
Ale jest i sklep i regulamin, skoro powód go odnalazł. :D
Dajmy sobie spokój z dalszą wymianą poglądów w tej kwestii.
 
A ja mam nieskasowany bilet na autobus miejski z 1981 roku. To jednak nie znaczy, że jest ważny, mimo że jest na nim napisane, że jak najbardziej, owszem tak. :ooo:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra