Witajcie.
Zdaję sobie sprawę, że nawet po zawarciu tej "ugody przedsądowej" i wycofaniu pozwu przez powoda, sąd może rozpatrzeć sprawę. Pytanie moje jest następujące: czy to się faktycznie kiedykolwiek stało? Czy taka sytuacja miała miejsce i ktoś jest ją w stanie zidentyfikować?
Chodzi mi o to, że w odróżnieniu od wypowiedzi Pana Radcy Bilskiego które czytałam w I części tego wątku że on nie obiecuje nic, poza cofnięciem pozwu - inna z tych pazernych hien pozywających masowo ZAPEWNIA że ugoda powoduje nie tylko cofnięcie pozwu, ale też na 100% biorąc pod uwagę praktykę - sprawi że nie będzie sprawy w sądzie. Argumentuje to tym, że żaden sąd nigdy nie prowadził sprawy po cofnięciu pozwu przez powodów.
Oczywiście ja nie zamierzam w ogóle nic temu adwokacinie płacić, ponieważ zgodnie z opinią moją i trzech prawników moja klauzula nie jest abuzywna (jej abuzywność wyłącza inny punkt w regulaminie). Niemniej jednak chciałabym poprowadzić dyskusję i ostatecznie złożyć doniesienie do Okręgowej Rady Adwokackiej na praktyki tej kancelarii. Bo tu już nie chodzi tylko o to, że czepiają się łamania prawa. To jestem w stanie zrozumieć. Ale chcą wyłudzić kasę, bezczelnie strasząc kosztami rozpraw jeśli do nich dojdzie. Perfidnie sugerują że sąd będzie rozpatrywał każdą ze spraw osobno przez co ostateczne "nie poddanie się ugodzie" będzie skutkować utratą dziesiątek tysięcy złotych podczas gdy przez kilkanaście osób skarżona jest tylko JEDNA klauzula!
Liczą na to, że osoby działające pod wpływem impulsu, przestraszone błyskawicznie wpłacą im kasę i nie zorientują się, jak w chwili obecnej wygląda linia orzecznictwa..