L
leodrums
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2013
- Odpowiedzi
- 29
Ag_Maz napisał:Bo to wprowadza konsumenta w błąd?
O to chodzi, ze konsument nie powinien musieć szukać jakie prawa go obowiązują.
OK, dowolność formułowania tekstu faktycznie może pozostawiać spore pole do mylnej interpretacji. Osobno jednak w błąd lub niezrozumienie wprowadzają tasiemcowe teksty napisane prawniczym lub udającym prawniczy językiem, których większość ludzi i tak nie czyta.
Moje pytanie dotyczyło pozwu jako tworzenia problemu zamiast w odpowiedzi na zaistniały. Nie mam wątpliwości, że klauzula powinna zostać zakwestionowana po zaistnieniu faktu pokrzywdzenia klienta, ale przed??? Przedsiębiorca może przecież latami prowadzić uczciwą sprzedaż, nawet nie wiedząc, że ma niedozwoloną klauzulę, w samodzielnie i z DOBREJ WOLI zredagowanym regulaminie. A gdzie domniemanie niewinności czy nieumyślność???
Dla prawnego laika (włączając mnie), który chce dokonać bezpiecznego, zdalnego zakupu, PROSTY KOMUNIKAT lub obowiązujący sprzedawcę link do urzędowej regulacji, byłby wystarczający i zaprowadziłby TAK PORZĄDNY ład - jeden standard i po krzyku. Mniej pozwów, mniej możliwości szantażu przez cwaniaków - bo nie ma tu wątpliwości, że fala pozwów nie ma na celu ochrony konsumenta.
Przy okazji, czy wiadomo coś o zapowiadanej (chyba również przez UOKiK) na 2013 nowelizacji przepisów dotyczących regulaminów?
Colder napisał:Oprócz konieczności postępowania zgodnie z prawem, konsumenci mają też zagwarantowane prawo do informacji, stąd też w regulaminach i innej maści wzorcach - muszą znaleźć się określone informacje.
No właśnie, WZORZEC. Tak jak odpisałem obok - prosty, może nawet urzędowo zredagowany, standardowy komunikat o respektowaniu przez sprzedawcę wszystkich praw kupującego + link do szczegółowego tekstu/ów regulacji.
Co to za prawo, które z przedsiębiorcy robi oszusta zanim dopuści się on faktycznie wykroczenia i każe mu śledzić TYSIĄCE niedozwolonych wpisów, zamiast udostępnić ten WŁAŚCIWY?
Ostatnią edycję dokonał moderator: