Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część III

  • Autor wątku Autor wątku dziewica
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witajcie, mam prośbę o wytłumaczenie co dla mnie oznacza postanowienie sądu, które przedstawię poniżej.
..... postanawia:
pominąć czynności procesowe pełnomocnika powoda - radcy prawnego X Y w postępowaniu zażaleniowym.

Otrzymałem pozwy, udzieliłem na nie odpowiedzi i otrzymałem 2,3 miesiące temu decyzję o umorzeniu, a dzisiaj postanowienie jak wyżej.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
 
Tak sobie czytam te wasze posty, drodzy sklepikarze i.. nawet mi się zrobiło przykro z waszego powodu.. tyle, że jestem obecnie na kupnie laptopa i wędruję sobie po tych waszych sklepach internetowych, z ciekawości, oprócz sprzętu patrzę też na regulaminy.. większość z nich jest po prostu tragiczna dla konsumenta.. chciałbym wam współczuć.. znaleźć gdzieś takie uczucia w głębi siebie, ale.. trzeba szanować słabszą stronę umowy sprzedaży, szczególnie tej zawieranej na odległość.. nie może być tak, że cała odpowiedzialność przerzucana jest na konsumenta..

Może i działania "masowych pozywaczy" zbyt etyczne nie są, może i troszkę naciągają prawo, ale.. ustawa mówi o potencjalnym kliencie, dlatego ja tutaj problemu nie widzę.. ktośtam podał przykład sklepikarza, którego pozwały osoby, które o jego biznesie nie wiedziały czy nic u niego nie kupiły.. cóż to za durne tłumaczenie? Jeżeli ktoś podejmuje się pracy w jakiejś diedzinie powinien przed jej rozpoczęciem zainteresować się tematem.. choćby pobieżnie.. czytając podstawowe informacje.

a tu rzecz o piątkowym orzeczeniu SN, niestety jeszcze bez uzasadnienia SN: stowarzyszenia konsumenckie mogą skarżyć umowy - Omówienia orzeczeń - Czytaj - www.lex.pl
 
Legalny Brunet napisał:
(...)szczególnie tej zawieranej na odległość.. (...)

Czemu szczególnie tej? Przecież obecne prawo daje dużo większe prawa konsumentom nabywającym towary właśnie na odległość, ich prawa przy zakupach stacjonarnych są dużo mniejsze. Klient przy zakupach internetowych jest dzisiaj Panem, towar może mu się "znudzić" w ciągu 10 dni, opakowanie może mu się "pognieść" lub "pobrudzić" tym samym obniżając (czasami znacznie) wartość zwracanego towaru. Może w swoim wspaniałomyślnym i obiektywnym podejściu do sprawy kupując owego laptopa trafisz na takiego, który był wcześniej testowany przez kilku "internetowych konsumentów" (formalnie wciąż będzie jako "nowy") a na jego pudełku znajdziesz np. ślady po pizzy. Wtedy zrozumiesz jak to dobrze, że dbasz o prawa konsumentów kupując "nowego" laptopa w "prezentowym" opakowaniu.

Z drugiej strony co sklep może zrobić klientowi, który nie odbierze przesyłki pobraniowej?
 
A ja dostałem 24.12 piękny prezent czyli odrzucenie pozwu .
Szkoda tylko , że powód nie został obciążony kosztami . Jeżeli we wniosku jest wskazanie , że chodzi wyłącznie o aspekt zarobkowy ,to nie widzę możliwości obciążenia skarbu państwa.
Sąd wskazał , że klient powinien najpierw skontaktować się z firmą a jeśli sprzedawca nie poprawi swojego działania wówczas poprzez Urząd Ochrony Konsumenta . Wskazał również na celowość czyli , że klient nie robił zakupów w sklepie , nie był zarejestrowany .

Pozdrawiam

Warto walczyć , można nauczyć się wiele . Regulamin oczywiście został poprawiony .
 
Sąd wskazał , że klient powinien najpierw skontaktować się z firmą a jeśli sprzedawca nie poprawi swojego działania wówczas poprzez Urząd Ochrony Konsumenta . Wskazał również na celowość czyli , że klient nie robił zakupów w sklepie , nie był zarejestrowany
Naprawdę?
Mógłbyś wkleić to, co dostałeś z sądu?
 
A co do Legalny Brunet Twojej wypowiedzi , jak będziesz się czuł jak dostaniesz sprzęt użyty ,bo klient go odpalał . Ostatnio wybrałem się na zakupy do marketu i chciałem kupić bratu elektronarzędzia pod choinkę . Sprzęt używany bo to widać gołym okiem . Trzy walizki wybrakowane bo klient ma prawo zwrotu . My Polacy mamy taką mentalność stękania , że nam coś nie odpowiada . Kupować należy w sklepach sprawdzonych , a jak ktoś szuka okazji , przeceny z 1000 zł na 500 zł to niech się martwi . Aby tylko była pizza na tym laptopie to da się to wyczyścić :).
 
Też jestem zainteresowany uzasadnieniem wyroku Tomasa, bo.. wygląda na to, że sąd dostał przedświątecznej gorączki.

Mój drogi, jako że nie kupuję w sklepie stacjonarnym, to..tak na prawdę kupuję kota w worku, racjonalne jest zatem że kiedy produkt do mnie przyjdzie, kiedy zobaczę go na żywo może mi się nie spodobać, W internecie, na zjęciach mógł mi się wydawać super ekstra, a w rzeczywistości może się okazać że wykonany jest z tandetnych materiałów, że "cokolwiek".
 
Legalny Brunet napisał:
Też jestem zainteresowany uzasadnieniem wyroku Tomasa, bo.. wygląda na to, że sąd dostał przedświątecznej gorączki.

Mój drogi, jako że nie kupuję w sklepie stacjonarnym, to..tak na prawdę kupuję kota w worku, racjonalne jest zatem że kiedy produkt do mnie przyjdzie, kiedy zobaczę go na żywo może mi się nie spodobać, W internecie, na zjęciach mógł mi się wydawać super ekstra, a w rzeczywistości może się okazać że wykonany jest z tandetnych materiałów, że "cokolwiek".

Powstaje pytanie: dlaczego kupujesz w internecie, skoro uważasz, że to zamawianie kota w worku? Może dlatego, że taniej? I może wcale nie wierzysz, że ryzyko otrzymania gorszego jakościowo towaru jest większe? Na czym w ogóle to ryzyko ma polegać? Masz dokładny opis, zazwyczaj kilka zdjęć, nieraz 3d, filmy, opinie klientów... nierzadko więcej danych niż przy ladzie w sklepie. Co z tego magicznego dotknięcia palcem towaru ma wynikać, pewność, że sprzęt jest wolny od wad? Chciałbym, by tak było. Ale przecież jeśli towar jest niezgodny z umową, masz prawo żądać doprowadzenia go do tej zgodności lub odstąpienia od umowy, zarówno kupując stacjonarnie, jak i na odległość. Dodatkowa ochrona w ustawie konsumenckiej polega na tym, że masz możliwość zwrotu pełnowartościowego towaru (nie kota w worku), nawet jeśli obniżysz jego wartość przez rozpakowanie i wypróbowanie, tylko dlatego, że się rozmyśliłeś.
 
Witam,

Chcialabym sie spytac czy ktos z Panstwa zostal pozwany przez Stowarzyszenie Libertas?Kilka dni temu dostalam od nich pismo ze mnie pozywaja.Podobno informowali mnie o tym droga mailowa,podobno gdyz nie dostalam wczesniej od nich zadnego maila(sprawdzilam skrzynke odbiorcza i spam wstecz do stycznia 2013 roku).Czy da sie z nimi wygrac?
 
Update napisał:
Sąd Najwyższy nie jest sądem faktów, ale sądem prawa. Różnice stanie faktycznym "pozywającym jest jedno malzenstwo a nie 20 powiazanych ze sobą osób" nie mają znaczenia.
Istotne dla rozważań tego wątku pozostaje stwierdzenie: "SN przypomniał, że już w innych swoich wyrokach dopuścił możliwość wytoczenia powództwa o unieważnienie klauzul umownych, nawet jeśli zostały one uznane wcześniej za niedozwolone ... i wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych przez UOKiK"

Jest właśnie ogromna różnica. Na przykładzie:

Sklep posiada w regulaminie zapis że nie rozpatrzy reklamacji uszkodzenia przesyłki bez protokołu w obecności kuriera.

- Pozew 20 osób nie mających o sklepie pojęcia, o klauzulę niedozwoloną do UOKIK -> kontrola zapisu w regulaminie przez uokik -> i tu ma znaczenie czy wpis już jest na liście klauzul itd, bo unieważnienie dla tych osób nie niesie za sobą żadnych skutków prawnych. Oni nic nie kupowali, więc dla nich sprawa skończyła się wraz z ze złożeniem pozwu.

- pozew jednej osoby, która przesyłkę dostała uszkodzoną a właściciel sklepu uniemożliwił reklamację ze względu na brak tegoż protokołu -> pozew nie jest kierowany do UOKIK w celu zbadania zapisu regulaminu! Sprawa idzie o to że ktoś np nie uwzględnił reklamacji a nie że ujął w regulaminie, że nie uwzględni. I sprawa nie jest zakończona tylko poprzez uznanie niezgodności zapisu - jest jeszcze ewentualne roszczenie poszkodowanego i wpływ tegoż zapisu na jego prawa.
A ilość powodów w tej sprawie faktycznie nie ma znaczenia. Znaczenie ma interes prawny składania pozwu..
 
tomas82 napisał:
A co do Legalny Brunet Twojej wypowiedzi , jak będziesz się czuł jak dostaniesz sprzęt użyty ,bo klient go odpalał . My Polacy mamy taką mentalność stękania , że nam coś nie odpowiada .

Prawo zwrotu jest w całej Unii.

Filipka napisał:
Witam,

Chcialabym sie spytac czy ktos z Panstwa zostal pozwany przez Stowarzyszenie Libertas?Kilka dni temu dostalam od nich pismo ze mnie pozywaja.Podobno informowali mnie o tym droga mailowa,podobno gdyz nie dostalam wczesniej od nich zadnego maila(sprawdzilam skrzynke odbiorcza i spam wstecz do stycznia 2013 roku).Czy da sie z nimi wygrac?

A co oznacza słowo wygrać? Klauzule niedozwolone w sklepie były? To uderz się w pierś i weź odpowiedzialność za swoją niewiedzę. Z pewnością otrzymasz polubowną propozycję ugody.

12_angry_men napisał:
Powstaje pytanie: dlaczego kupujesz w internecie (...). Ale przecież jeśli towar jest niezgodny z umową, masz prawo żądać doprowadzenia go do tej zgodności lub odstąpienia od umowy, zarówno kupując stacjonarnie, jak i na odległość. Dodatkowa ochrona w ustawie konsumenckiej polega na tym, że masz możliwość zwrotu pełnowartościowego towaru (nie kota w worku), nawet jeśli obniżysz jego wartość przez rozpakowanie i wypróbowanie, tylko dlatego, że się rozmyśliłeś.

To, dlaczego ktoś kupuje w Internecie jest zupełnie bez znaczenia, można wręcz zapytać dlaczego sprzedajesz w Internecie? Przecież możesz otworzyć sklep stacjonarny i nie przejmować się zwrotami?

Co do zwrotu towaru pełnowartościowego to doczytaj przepisy.
 
Ostatnia edycja:
Uf, cały wątek składający się z 3 części mam za sobą.
I co? Przeraża mnie ignorancja niektórych.
Według mnie całe prawo idzie w bardzo złym kierunku. Prawo staje się coraz bardziej restrykcyjne dla jednej strony a zapomina się o przedsiębiorcy.
Czemu nikt nie podnosi tutaj jednej podstawowej kwestii- czy kogoś się zmusza do zakupów w sklepie w którym regulamin jest niekorzystny? Czy jak idziecie do sklepu w mieście a sprzedawca Was olewa to kupujecie u niego? NIE!
Nie może być więc tak jakiś cwaniaczek W. z miasta Łódź, który ma długów więcej niż włosów na głowie robi sobie jaja z wszystkich pasożytując na przedsiębiorcach najczęściej słabych i drobnych bo w starciu z silnymi nie ma szans. Ich adwokaci go zwyczajnie zjedzą na śniadanie.
I żeby była jasność, nie pochwalam niekorzystnych zapisów w regulaminach, nie pochwalam łamania prawa, ale prawo ma być w granicach uczciwego współżycia społecznego.
Osobiście też zostaliśmy pozwani przez stowarzyszenie. I najzabawniejsze jest to, że jak oni wysłali pozew to w naszym sklepie zapisów już nie było. Dlaczego? Bo usunęliśmy w trosce o naszych Klientów nie mając pojęcia że ktoś będzie od nas chciał wyłudzić pieniądze. W. nie dba o interes konsumentów tylko o własną kieszeń. Nawiasem mówiąc poseł Godson się tym zainteresował. Ponoć państwo W. i w Abra-Consulting mają sporo do wyjaśnienia i będą wyjaśniać w Prokuraturze.
Cóż, zobaczymy co dalej.
 
witam,
jestem nowy na forum, więc zacznę o przywitania się

mam pytanie:

czy propozycja/usługa przeredagowania regulaminu np. sklepu internetowego, w którym to regulaminie występują klauzule niedozwolone wpisane do rejestru klauzul za dobrowolną opłatą, w zamian za odstąpienie od powiadomienia UOKiK o stosowaniu tychże niedozwolonych zapisów -co można zrobić?, czy nie robic nic i olać propozycję?, jak można się bronić jeśli takie zapisy rzeczywiście występują?, czy taka oferta nosi znamiona wyłudzenia(przestępstwa)? jeśli się zgodzę czy żądać podpisania jakiejś klauzuli o poufności (żeby później nie otrzymać następnych propozycji?)
co zwykle grozi ze strony UOKiK za stosowanie takich zapisów (o karze do 10% dochodów wiem, ale czy zawsze tak wymierzają?)

dziękuję życzliwym forumowiczom za garść informacji i komentarze
 
Nie wiem jak u Ciebie ale ja doświadczyłem sytuacji w której od firmy "X" kupiłem usługę (chodziło o wymagania względem GIODO), wcieliłem ją zgodnie z instrukcjami w życie a następnie ta sama firma "X" po ok. 2 tygodniach wysyła mi e-maila z propozycją kupna właśnie takiej usługi, gdyż na mojej stronie ponoć nie ma odpowiednich zapisów.
Ta sama firma "X" również oferowała mi kupno gotowego regulaminu (zgodnego z obowiązującym prawem i takie inne bla, bla, bla) gdyż podobno mój zawierał klauzule niedozwolone. A jestem przekonany, że klauzul nie zawiera - notabene został stworzony przez firmę "Y".
Konkluzja jest taka: ta firma "X" (wysyłała zapytania z różnych domen ale o tej samej lub bardzo podobnej treści) nie sprawdza w ogóle rzeczywistej treści jaka występuje. Wysyła tylko swoje oferty licząc właśnie na to, że ktoś się wystraszy (bo usługa jest stosunkowo tania względem kosztów ewentualnego postępowania sądowego) i kupi u nich usługę. Ich to nic nie kosztuje. Wystarczy, że kupili gdzieś bazę adresów e-mailowych i w ten sposób wyślą w 5 minut ofertę do np. 5000 sklepów z których, choćby statystycznie, ktoś dokona zakupu.
Przejrzyj swój regulamin i sprawdź czy na pewno są tam zapisy niedozwolone a dopiero potem decyduj się na zakup jakiś usług. Możesz też trochę "oszukać" sprzedawcę takich usług i regulamin, który posiada on na własnej stronie (przyjmujemy że zgodny z prawem) dostosujesz do własnych potrzeb. Wg mnie to dość proste i tanie rozwiązanie.
 
anty.patronus napisał:
czy kogoś się zmusza do zakupów w sklepie w którym regulamin jest niekorzystny?
Skąd konsument ma znać swoje prawa, skoro regulaminy są bzdurne i wprowadzają go w błąd? To jedyny dokument, z którym prawdopodobnie się zapozna podczas zakupu.
 
Konsument ma do dyspozycji cały szereg darmowych instrumentów, UOKiK , PIH. Przedsiębiorca ma do dyspozycji tylko googla ;)
 
Google i własny rozum, a w przypadku wątpliwości przychodzi i stąd środki na pomoc prawną.
 
manyaky napisał:
Skąd konsument ma znać swoje prawa, skoro regulaminy są bzdurne i wprowadzają go w błąd? To jedyny dokument, z którym prawdopodobnie się zapozna podczas zakupu.
Bez jaj. Nie rób z ludzi kompletnych idiotów których trzeba prowadzić za rękę. Wyobraź sobie że jestem przedsiębiorcą ale też jestem konsumentem. Tez kupuję w sklepach stacjonarnych i tez kupuję w sieci. I jak mi nie pasuje to zwyczajnie nie kupuję i jeśli tego nie zrobię to traci na tym głównie sklep, bo ja mam wybór, mogę kupić tam, gdzie mi się podoba.
Sęk w tym że unijne urzędasy wraz z naszymi polskimi doprowadzają przepisy do absurdu. A robią to dlatego, że jakby wszystko było jasne to by byli niepotrzebni.
Czytaj co napisałem wyżej: wytoczono armatę na komara. W większości przypadków pozywane są sklepy które nie mają ani kasy, ani czasu żeby się bronić bo są to małe działalności gospodarcze i pozwy od naciągaczy i oszustów pokroju jaśnie panicza W. i jego bandy nie są działaniem prokonsumenckim tylko cwaniackim wyłudzaniem na granicy prawa.
Ciekawe bo poseł Godson zainteresował Prokuraturę działalnością rodziny W. Zobaczymy jak się to skończy.
A w kwestii działań róznych UOKiKów i innych instytucji uważam że dochodzi do patologicznych wynaturzeń. Choćby kwestia opłaty za zwrot do sklepu internetowego gdzie sklep ma obowiązek zwrócić też pieniądze za wysyłkę. To chore i w ten sposób mogę wykończyć każdego przedsiębiorcę mając tylko pieniądze. Wystarczy że ze sklepu zamówię 50 telewizorów albo 100 lodówek gdzie wysyłka każdego kosztuje z 50 zł. Towar zwrócę bo mam takie prawo a jeszcze mi muszą oddać koszt wysyłki. Sklep po takim deal'u będzie od 2,5 do 5 tyś w plecy i wszystko zgodnie z prawem. Mało tego, jak mi potrzymają pieniądze na koncie to im dowalę odsetki i też zgodnie z prawem. Tak wykończę każdego przedsiębiorcę w tym kraju. Ciekawe kto wtedy będzie łożył na darmozjadów którzy tak bandyckie i idiotyczne prawo ustanawiają.
Reasumując, strony powinny mieć względem siebie równe prawa i równe obowiązki zupełnie jak w przypadku swobodnych umów cywilnoprawnych. A i te powinno się zawierać w obrębie norm współżycia społecznego i dobrych obyczajów.
Jakoś urzędasy nie mogą znaleźć sposobu na pobieraczki, oszustów bujających się po Azji z retrobuta, 66route, pilkasklep i innych. Szkoda ze nie mają też pomysłu na cwaniaczka z Łodzi.
 
manyaky napisał:
Google i własny rozum, a w przypadku wątpliwości przychodzi i stąd środki na pomoc prawną.
Taaaa, jasne. Konsument rozumu nie ma. Weź mnie nie obrażaj.
 
Powrót
Góra