Nie wiem czy coś pisał , wiem ,że rozmawiał na ten temat i wychowawczyni zleciła dlatego do dzielnicowego o wywiad.Jeżeli kazała mu coś napisać to napewno to zrobił.Nie mogę dzisiaj jej zastać a dzwonie już od 2godzin, bo tez chce się w tej sprawie więcej dowiedzieć.Niech brat porozmawia ze swoim wychowawcą lub, ktoś z rodziny zadzowni i dowie się ,o takich sprawach przecież powinni udzielić informacji.
Dodzwoniłam się : i nic dobrego mi pani wychow. nie powiedziała:"Nie ważne, że on jest juz od 01..11.2006r za bramą ,nie ważne ,że już minęło 1/4kary.Tu w ZK Gorzów jest od 2 tyg. i ja nie mam nic do powiedzenia na jego temat, nie zasłużył sobie niczym na nagrodę- tzn,przepustkę, za mało minęło czasu, nie zrobił nic dobrego - ale i też nic złego."
Ja już nic nie pojmuję!!!wyć mi się chce ,bo juz widzałam swiatełko w tunelu a tu nic z tego, już nie daje rady....