Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
no ja też byłam w piatek, pojechałam z samego rana, powiedzieli ze wejde o 10, ale niestety, było dużo widzeń przez pleksę i zabrakło dla mnie miejsca. Weszłam dopiero o 12. Kilka godzin czekania, ale warto. Szkoda tylko ze nie mogłam go nawet potrzymać za rekę.
 
Jejku Oceanio,już widzę tą twoją mine na matkę ,mnie by chyba rozerwało,u nas by to chyba nieprzeszło bez dowodu,jeszcze przez niezgrabność mamy dzieci niezobaczyły by ojca :wow:
 
Dowód to nie jedyny dokument , mozna wejśc na paszport. Praktykowałam
 
Ale to Oceania niedopowiedziała,na co w końcu weszła.a wiadomo ,że każdy dokument ze zdjęciem jest ważny.
:ok:
 
No ja nie mam tak dobrej wiadomości :( otóż dostałam widzenie-to fakt ale znowu przez plekse.............dodam że jest to pierwsze widzenie otrzymane z sądu ale powiedzcie mi czemu przez plekse????? przepraszam za stwierdzenie...ale czy to nie jest poprostu zlośliwość sędziego? ja rozumiem że on teraz podejmuje takie decyzje i chwała mu za to że wogóle dostałąm widzenie. Ale prokurator bez problemu dawał mi co 2 tyg przy stoliku!!!! więc nie rozumiem tu czegoś :(

a moze to tez dlatego ze dopiero tydzien temu akta wplynely do sadu i nawet nie jeszcze daty ustalonej kiedy ma byc rozprawa...

czy to znaczy że do sprawy będę miałą widzenie przez plekse? przeciez ja nic nie weik o jego sprawie, ani nie moge nic namieszać (maz sie przyznal..) zreszta jak mailabym to zrobic to juz bym zrobila...
Powie mi ktos czemu tak i czy jest szansa ze dostane następne przy stoliku?? bo az mi przykro ze znowu go nie bede mogla przytulic...no i pogadac nie da sie normalnie...
 
Dziś prokurator powiedział ze z widzeniami nie będzie utrudniał. Co dwa tygodnie dostaniemy. Ja byłam w piatek, teraz pojedzie tesciowa. najchętniej ja bym chciała ,ale nie będę takim samolubem. Ciekawi mnie jednak to ze prokurator mówi że nie bedzie utrudniał, ale zgadza się tylko na jedną osobę przez pleksę. Ale dobre i to. Ważne ze M co 2 tyg. zobaczy kogoś bliskiego.
 
Życie pokazuje, że co sprawa, co prokurator, to inne zarządzenia..dla pocieszenia wszystkim oczekującym na swoje "5 minut" powiem, że odmawiano mi konsekwentnie widzeń (przez pół roku). Składałam wyjaśnienia w sprawie. Zgodę otrzymywała moja mama, raz stolik, raz pleksa, co dwa tygodnie. Kiedy sprawa trafiła z rejonowej do okręgowej, to widzenie otrzymali mój syn i mama, raz w miesiącu przy stoliku. A teraz ja otrzymałam przy stoliku.
:D
Nie mogę sobie wyobrazić tej "randki" po pół roku :wow:
 
Ja Demi ,po czterech miesiącach dostałam widzenie.Pamiętam moje emocje pod bramą, potem w poczekalni i na sali.Tylko ,że mój T nic niewiedział "niespodzianka"całkowita.Jakiś facet wszedł na sale ale dopiero jak drugi raz spojżałam to po oczach poznałam,ze to mój T.Zakryłam buzie rękami,a on jak mnie zobaczył to aż przy stoliku uklęknął ,objoł mnie w pół i płakaliśmy strasznie.Siedzieliśmy przytuleni i poskręcani nogami,było krótko ale pięknie,nigdy o tym niezapomne,do dzisiaj mam motyle w brzuchu jak o tym pomyśle.Także Demi weź od niego jaknajwięcej ciepła,bo musi Ci na długo starczyć,powodzenia.
:serce: :serce:
 
ach xGalax :roll:
U nas taka dziewczyna jeżdzi do męża juz ponad rok i tylko ma przez plekse.Jak teściowa była w wigilie na widzeniu to udało się tej dziewczynie wyprosic strażnika,żeby mogła choć na chwilkę go przytulić i opłatkiem podzielić,teściowa mówiła,ze cała sala patrzyła i płakała.
Także wcale ci sie niedziwie,że musisz sie nastawić.
 
Włąsnie sie dowiedzialam ze na widzenie moge isc dopiero za 2 tyg bo wczoraj byla tesciowa.........paranoja :x jak dostawalam od prokuratora to bez problemu chodzilam co 2 tyg i tesciowa tez wiec w sumie maz mial 4 widzenia w miesiacu.... a teraz moge raz na miesiac :x
 
ja równierz :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Na pewno wszystko będzie ok. Ja mam za soba pierwsze widzenie i tez przez pleksę. Pierwszy raz jest najtrudniejszy, ja tak to przeżywałam ze nie mogłam spac, ani nic zjesć bo zoładek miałam w gardle. Na widzeniu starałam sie jakos trzymać, zeby nie martwić M, ale po przez cały dzien nie mogłam dojść do siebie. Najgorzej było jak wychodziłam i widziałam jak wszyscy się zegnaja, przytulają, całują. Ale następnym razem będzie łatwiej.
Demi wierzę ze bedzie dobrze, dostałas widzenie- to dobry znak, moze następnym razem będzie stolik. Trzymaj się :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
 
gorzałka, jak to jakie są rodzaje widzeń?
są przy stoliku, przez plekse, imnymne i te zajefajne 30h bezdozorowe-przepustki
 
No tak, bo już np. 2 dni, lub 5 to jest przepustka i róznica jest taka, że na widznie trzeba delikwenta odebrać (te 5, 10 i 30h), a na przepustkę może iść sobie sam. Ale ja i tak jade po M w sobotę na 17-tą!!! Już się nie mogę doczekać tych dwóch dni!!! :help: :help: szybciej proszęęę!!!
Ale to oczywiście w ZK, bo w AŚ to tylko pleksa, stolik albo bezdozorowe na miejscu w AŚ (czego jestem żywym przykładem :ooo: hihi).
 
dziś tesciowa pojechała na widzenie. Była tam juz o 6 rano, jest 51 w kolejce. Przed swiętami strasznie duzo ludzi. Koszmar. Mam nadzieje ze uda jej sie załapac na druga turę, czyli koło 10. Ale przypuszczam ze wejdzie o 12. Nie mogę się juz doczekac.
 
Witam wszystkich :)

Mam kilka pytań,a właściwie prośbę o radę. Bliski mi człowiek,od ponad 2 lat przebywa w areszcie tymczasowym,śledztwo niby się już zakończyło,ale proces jeszcze się nie odbył.
Ja do tej pory nie widziałam się z Nim :( na początku bardzo walczyłam i się starałam chodzilam do prokuratora niemal 2x w tygodniu,ale pozniej dałam sobie spokoj,gdyż dano mi do zrozumienia- że dla dobra śledztwa nie powinnam się widziec z oskarzonym(tylko,że ja kompletnie zadnego zagrozenia nie stanowilam dla owego sledztwa-gdyz samo arestzowanie mojego przyjeciela byla dla mnie SZOKIEM). Kolejny powód,dla ktorego nie chciano mi dać widzenia to,że nie jestem spokrewniona ani nie jestem żoną.
W czerwcu minie 2,5roku odkąd on jest na sankcji, co mam zrobić by dostać choćby jedno widzenie-pisaliśmy listy,ale 2lata nie widzieć kogoś to naprawdę jest straszne :(
Czy któraś z Was byla w podobnej sytuacji, proszę poradźcie co może powinnam napisać w podaniu,żeby w koncu dostac widzenie-tym bardziej,że śledztwo już się zakonczylo..

mój chlopiec przebywa w AŚ na Rakowieckiej,czy znacie ten areszt?
Pozdrawiam
 
Współczuję, ja mimo że byłam "tylko" dziewczyną, dostawałam widzenie. Wszystko zależy od Prokuratora. A pisałam standardowo, że martwię się o stan emocjonalny blskiej mi osoby, itd. Dziwne, że nawet teraz , po zakończeniu śledztwa nie chcą udzielić widzenia. A czy ktoś z rodziny dostaje czy też nie?
 
czy macie wzór jakiegoś dobrego podania o widzenie? :roll:
bo ja sama już wtedy tyle pisałam,ale Prokurator nieugięty pozostawał :(
 
[cytat="cuba"]Współczuję, ja mimo że byłam "tylko" dziewczyną, dostawałam widzenie. Wszystko zależy od Prokuratora. A pisałam standardowo, że martwię się o stan emocjonalny blskiej mi osoby, itd. Dziwne, że nawet teraz , po zakończeniu śledztwa nie chcą udzielić widzenia. A czy ktoś z rodziny dostaje czy też nie?[/cytat]

Cuba, tak widzenia od początku dostawała jego mama, ale on mi nawet w listach pisał,że trzyma dodatkowe widzenia dla mnie (bo dostawał za dobre sprawowanie dodatkowe godziny),ale niestety nie mogliśmy ich wykorzystać. To naprawdę jest okrutne-Ci prokuratorzy są bezduszni :( przecież każdy człowiek ma serce,i ile można wytrzymać bez chwili rozmowy z bliską osobą :(
 
Spróbuj ponownie, może tym razem sie uda. Trzymam kciuki!!!! :ok:

A ja ide jutro do mojego.. niestety przez plekse mam widzenie ale fajnie że znowu go zobaczę. A o mały włos dostałąbym przy stoliku bo mi pani z sekretariatu takowe wypisała ale zauważyła i sie do mnie wróciła i wypisywała od nowa :lol:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra