Dziekuje bardzo za kciuki.
Czeka mnie długi poniedziałek - Aby do wtorku.
Najgorsze na widzeniu jest to, że jak zaczyna się jakis temat to traci się wątek... I tyle niedomówień pozostaje

Nie stresujcie się przed widzeniem, bo to nie pomaga wyspijcie się i starajcie się dużo usmiechać - niech nie widza łez, bo gdy zobacza że jesteśmy silne będzie im łatwiej.
Mi stres nie pozwalał się wyspać spałam trzy godziny. Koło 8:30 byłam w sądzie po widzenie. Około 9 byłam w areszcie. W poczekalni do 11:30... było mi zimno chciało mi sie palic chodziłam w kółko nerwowo patrzyłam na panów strażników... uhh
Ale gdy już mnie poprosili byłam oazą spokoju. Weszłam tam. Przytuliłam się...
całe widzenie usmiechałam się rozmawialismy trzymajac się za ręce patrząc w oczy... Cos niesamowitego...
Bylismy tam w tej niewielkiej sali a myslami gdzies indziej. Wydawało mi się że nikogo nie ma oprócz nas patrzących sobie w oczy szczęsliwych że możemy patrzeć na siebie
ktos niedaleko rozmawiał przez plekse obok siedział znudzony (rozmawiał z siostrą) kolega z pod celi E niedaleko pan straznik Ale to było nieważne.
raz zekreciła mi się łezka na mysl, że mi go nie oddadzą.
Pozdrawiam i życzę takich spotkan tyle że już w domku wszystkim kobietom czekających na swoich ukochanych.