Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
jestem już po widzeniu. Było super. Jednak nie da sie porównać widzenia przez pleksę a przy stoliku. No i M jakoś sobie poradził, jest juz w lepszym stanie, jest teraz w fajnej celi. Mój nastrój tez się poprawił. Dobrze było przytulić sie do niego po takiej długiej przerwie.
 
Dziekuje bardzo za kciuki.
Czeka mnie długi poniedziałek - Aby do wtorku.
Najgorsze na widzeniu jest to, że jak zaczyna się jakis temat to traci się wątek... I tyle niedomówień pozostaje :(
Nie stresujcie się przed widzeniem, bo to nie pomaga wyspijcie się i starajcie się dużo usmiechać - niech nie widza łez, bo gdy zobacza że jesteśmy silne będzie im łatwiej.

Mi stres nie pozwalał się wyspać spałam trzy godziny. Koło 8:30 byłam w sądzie po widzenie. Około 9 byłam w areszcie. W poczekalni do 11:30... było mi zimno chciało mi sie palic chodziłam w kółko nerwowo patrzyłam na panów strażników... uhh
Ale gdy już mnie poprosili byłam oazą spokoju. Weszłam tam. Przytuliłam się...
całe widzenie usmiechałam się rozmawialismy trzymajac się za ręce patrząc w oczy... Cos niesamowitego...
Bylismy tam w tej niewielkiej sali a myslami gdzies indziej. Wydawało mi się że nikogo nie ma oprócz nas patrzących sobie w oczy szczęsliwych że możemy patrzeć na siebie
ktos niedaleko rozmawiał przez plekse obok siedział znudzony (rozmawiał z siostrą) kolega z pod celi E niedaleko pan straznik Ale to było nieważne.
raz zekreciła mi się łezka na mysl, że mi go nie oddadzą.

Pozdrawiam i życzę takich spotkan tyle że już w domku wszystkim kobietom czekających na swoich ukochanych.
 
gozzalka, na ten domek to jeszcze trochę przyjdzie nam zaczekać, gdyby chociaż jakaś data była znana w przybliżeniu ehh...
Póki co to biegam między biurem rachunkowym, prokuraturą a adwokatem. Mam rozliczenie roczne P, biuro zrobiło, adwokat odesłał do prokuratora żeby wyraził zgodę przy okazji widzenia ( w sobotę) na wniesienie PIT'u i podpisanie przez P. Prokurator odesłał do obrońcy bo to on ma uprawnienia do reprezentowania swojego klienta i podpisywania dokumentów w Jego imieniu. Mecenas się zdziwił, uprawnień do tego nie ma oczywiście, podatnik musi sam złożyć podpis. Jutro jadę do US zapytać się czy mogę złożyć w imieniu P, bez Jego podpisu. I tak sobie biegam :tuptup:. Zastanawiam się co zrobić jeżeli US nie przyjmie bez podpisu, a w AŚ nie pozwolą na wniesienie dokumentów hmmm. Może ktoś ma pomysł jak to rozwiązać?
Pozdrawiam :)
 
na szybko przyszło mi na mys abys poprosiła o spotkanie z wychowawcą i wychowawca zaniesie mu dokumenty do podpisu. Ja tak zrobiłam z meldunkiem i nie było problemu w ciagu pół godziny miałam dokumenty przy sobie z powrotem. Powodzenia
 
jutro zapytam w US jak inaczej to "załatwić" żeby nie wozić do AŚ (może wystarczy moje oświadczenie). Obawiam się, że tradycyjnie wychowawca może nie mieć czasu.

Ja dostałam stolik na sobotę ( o bezdozorowym nie ma mowy). Najważniejsze, że się zobaczymy :)
xGalax nastepnym razem może Ci się poszczęści, trzymam kciuki :ok:
 
Demi, przerabiałam to. Jeśli ci się nie uda z tym PITE-em z wychowawcą a czas goni, to złóż w US pismo, że przepraszasz, że po czasie składasz PIT-a (tzn. jak już bedziesz mogła go zanieść, bo np. obróci drogą listowną)a le powód jest następujący:... i tu wyłuszcz problem. Nie powinno być żadnych konsekwencji (u mnie nie było, wręcz panie mi współczuły!!).
Bezdzorowe :( :( :(
 
dziewczyny mi ten meldunek tez był potrzebny na już zadzwoniłam do wychowawcy umówiłam sie z nim na nastepny dzień, na bramię przyszedł dokumenty wzią i grzecznie przyszedł i oddał. Koleżanka umówiła się z nim na widzeniu -miała podobną sytuację ale widzenie miała przez pleksę i tez nie było problemu . Więc życzę powodzenia :ok:
 
demi ja to załatwiłam w tyg nie na widzeniu bo w sobotę to mało kiedy są wychowawcy , jest tylko jakiś jeden dyżurujący . Więc jesli to nie daleko to umów się np. na dziś! :ok:
 
Rozmawiałam z wychowawcą, ma dyżur w sobotę. Jak będę na widzeniu, to P może podpisać PIT :). W US można złożyć bez podpisu podatnika. Można się podpisać z upoważnienia i załączyć pismo dlaczego itp.. Jednak doradzono mi aby spróbowac w AŚ.
Jeszcze 2 doby i widzonko :D (dzisiaj czekam :tuptup: na info. z SO, rozpatrywane jest zażalenie na przedłużenie aresztowania, jak zwykle mam złe przeczucia..).
:D :D :D :D :D :D :D :D :D

Jenak moje przeczucia były mylne. Dziewczyny SO uchylił decyzję SR o przedłużeniu aresztowania. Czyli mam mojego P już w domku :)
Jest cudownie :!: . Po siedmiu miesiącach :!:
Dziewczyny teraz za Was trzymam kciuki :ok:
Cuda się zdarzają:)
 
Demi fajnie masz:)

A ja mam takie pytanko: czy mogę nie dostać widzenia ze względu na to że następnego dnia jest rozprawa?? tzn w środe chodzę na widzenia a w czwartek jest rozprawa i nie wiem czy starać sie jeszcze o widzenie czy to już nie ma sensu bo nie dostnę??
 
Nie wiem tego na pewno, ale myślę, że to nie ma nic do rzeczy. Przecież nie wiadomo, czy skończy się na jednej rozprawie, albo że po pierwszej rozprawie wyjdzie, czy wszystko pozostanie bez zmian itp. (oczywiście nie życzę!!!!). Mam na myśli to, że tam chyba nikt tego tak szczegółowo nie analizuje. Przysługuje widzenie, więc powinni dać (no cóż, moim zdaniem, może inni coś wiedzą).
 
Ewaklara ma rację widzenie to widzenie. Na sprawie nie bedziesz miała okazji porozmawiać.
 
cześć dziewczyny :) długo nie pisałam ale bacznie obserwowałam co się u was dzieje- ja niestety miałam okropnego doła a teraz znowu powoli zabieram się do działania. ale nie o tym... :? chciałam was poprostu zapytać drogie koleżanki jakie mam szansę otrzymać zezwolenie na widzenie do męża-w tym momencie już z sądu.a oja sytuacja wygląda następująco:
-przez 3 miesiące dostawałam zezwolenia od pani prok. co tydzień
-teraz od 2 tyg.sprawa jest w sądzie i sędzia nie zezwolił na widzenie aż do rozprawy bo jestem świadkiem w sprawie
-termin rozprawy wyznaczono na 21 czerwca(byłam w szoku)
Pytanie:czy jest coś co mogę zrobić żeby otrzymać choć jedno widzenie przed rozprawą? z góry dziękuję :ooo: za odp.
 
Skarlet miałam podobną sytuację tylko ze sprawe mielismy w ciagu miesiąca. Pocieszę cie tym ze każdy z rodziny kto nie jest świadkiem widzenie otrzyma. Trzymaj sie :ok:
 
oj to nie dobrze :( bo ja miałam taaką nadzieję... a jeszcze jedno pytanko bo nie wiem w końcu jak to jest:
pani prok mówiła że widzenie otrzyma tylko najbliższa rodzina tj. żona,dziecko,matka,ojciec.z kolei nasza córka ma prawie dwa latka,ja nie moge dostać widzenia a męża ojciec nie żyje,więc o zezwolenie może się starać tylko jego mama :?: czy jego siostry też albo moja mama(teściowa) :?: :?: :?:
 
Dzięki za info to już lepiej uf... ale jak możesz xGalax to odpowiedz mi czy ja byłam cały czas w błedzie bo pani prok. wyrażnie powiedziała jak brałam od niej zezwolenia że może je dostać tylko żona,dzieci ,matka ewentualnie ojciec. :roll: czy teraz jak sprawa jest już w sądzie a ja nie mogę dostać zezwolenia to dlatego męża siostry mogą dostać zezwolenie :?:
 
Ja sie spotkałam ze stwierdzeniem że widzenia dostaje najbliższa rodzina a przecież siostra czy brat jest tak samo bliską rodzinąjak ojciec czy matka. Brat mojego męża dostał bez problemu. Przyrodni brat :lol:
 
Skarlet to nie tak. Ty dostawałaś widzenia w trakcie dochodzenia ale gdy poszły akta sprawy do sądu i umieszczono cię tam na liście świadków to wiadomo, że sąd się na Twoje widzenie nie zgodzi. Natomiast najbliższa rodzina zawsze o takie widzenie może się starać i nie jest to uzaleznione od tego czy ty je dostajesz czy nie. (a siostra jest na pewno najbliższą rodziną, w końcu nie każdy osadzony ma żonę). A co do teściowej to zdaje się, że Oceanii mama jeździ na wiedzenia z Jej mężem więc może Ona coś w tym temacie napisze.
 
Bardzo proszę oceanio :ooo: A z tymi widzeniami wcześniej było tak że ja jeżdziłam co tydzień dlatego nie dopytywałam się czy jego siostry mogą ale to też jest tak że teraz on biedny siedzi tam i wyczekuje mnie bo ma nadzieje że coś wskóram :roll: a jego siostry na początku(ze dwa razy) pytały czy mogą jechać a teraz jak powinny to...ech szkoda gadać. 8) ale jak mówiłam że każdy mój wyjazd kosztuje ...zł to współczuły i tyle -echo.
Już sobie wyobrażam jakie mają miny kiedy im przyszło jechać te 250 km.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra