Windykacja vex. POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku goda.K
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Rappero napisał:
To było zdjęcie pisma od komornika. I ono potwierdza moją tezę, na którą plujecie cały czas - Sąd i Komornik dowala koszty. Kosmiczne.
Ty znów swoje bzdury. Owszem - jeśli wisisz 10 zł i jest na to nakaz to koszty komornicze (ponad 500 zł), procesowe (30 zł) i zastępstwa (60 zł) będą arcykosmiczne przy kwocie głównej. Wkleiłeś jakieś pisemko komornicze, gdzie na dobrą sprawę nic nie wiadomo. Już pisałam - albo sąd się pomylił i wysokość kosztów idzie sprostować (od wps 122 zł koszty sądowe to 30 zł wpis, 60 zł pełnomocnik i 17 zł opłata skarbowa), albo sprawa jest na dalszym etapie i egzekucja jest kolejną wszczętą - gdzie wps był wyższa lecz po spłatach kwota główna się zmniejszyła (pomijam sposób rozliczania wpłat). Ty jednak pokazujesz kwitek i się podniecasz że to ty masz rację a sąd kosztami wali aby pozwanego zgnoić doszczętnie, nie bacząc na przepisy dot. tychże kwot.
Rappero napisał:
Amelii nie będę odpisywał na jej brednie. Nie zna się. Wprowadza w błąd. W zawiłych przypadkach jest w stanie pomóc, gdzie są błędy po stronie wierzyciela, niezasadne i wątpliwe długi. Ale takich dłużników jest promil, a ona wpaja biednym i podatnym na głupie rady wpływy dużnikom durnoty. Jak Andrzej Lepper z mównicy populistyczne pod dłużników głupoty wypisuje, a każdy zadłużony czytając jej "porady" odrazu się fapfapfapuje z radości, że nareszcie ktoś doradził jak zamknąć ryj windykatorowi.
Koniec będzie taki, że 1 pomoże, 9 zaszkodzi. Jak zwykle u niej.
Zaprezentuj mi jedną osobę, której zaszkodziłam. Czekam, niech się przedstawi i opowie swoją historię.

Aha, będzie tu taki jeden - co go wpisali do KRD i rat na zabawkę nie dostał, więc do wszystkich miał pretensje, zamiast pójść do innego banku :D
Rappero napisał:
Tym zasiała ferment, że aby udowodnić swoje racje nade mną przytoczyła Ciebie, Twoją sprawę i printscreen Twojego pisma. Nic to nie miało wspólnego z moją tezą.
Printscreen nie dotyczył ciebie ani twojej tezy. Była to odpowiedź na printscreen, więc się na siłę nigdzie nie wkręcaj.
Rappero napisał:
A w postępowaniu sądowym już wierzyciel ma prawo domagać się zwrotu kosztów windykacji i administracji i to Sąd podejmuje decyzję czy je uznać, czy odrzucić, czy zmiarkować. Gdybyście nie bazowali na populistycznych bzdetach to byście te dwie kwestie rozróżniali
Jeśli udowodni wysłanie listów-monitów, to sąd zasądzi ten zwrot. Tylko nie 30 zł za każdy list, a rzeczywiście zmiarkuje do realnie poniesionych kosztów. Sąd nie zasądzi żadnych kwot za rzekome SMS-y po 10 zł sztuka czy listy zwykłe, których ponoć były dziesiątki po 15 zł sztuka czy telefony, czy też wizyta windykatora za 1000 zł, której jedynym dowodem jest śmieszny raport windykatora.
Rappero napisał:
2. Wierzyciel za pośrednictwem kancelarii prawnej wnosi o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w maksymalnie dozwolonej w przepisach kwocie, a także koszty egzekucyjne jeśli się da w danej sprawie.
Jakie koszty egzekucyjne w pozwie? Ty widziałeś kiedykolwiek jakiś pozew? Co to znaczy maksymalne? Już ci pisałam - więcej niż pojedyncza stawka minimalna dotyczy spraw mocno skomplikowanych, których jest ułamek procenta.
Rappero napisał:
Wkleiłem zdjęcie z pisma od komornika, aby Wam pokazać ile kosztowało postępowanie sądu i komornika dla dłużnika - mało wam, co więcej Amelia twierdzi, że to co zasądził Sąd jest nierealne. No rewelacja. Tak Sąd zasądził czy się jej to podoba czy nie i dlatego uważam, że to kretynizm bezsporne długi ładować do sądu i egzekucji bo kończą się własnie tym, że zamiast 122 złotych oddać trzeba prawie 1000zł.
Już pisałam - wkleiłeś nie wiadomo co, na jakim etapie. I podniecony z radości że pokazał światu iż za rzekome 122 zł koszty sądowe są ponad 200 zł. Pokaż więcej, to się przekonamy jak jest naprawdę.


Rappero napisał:
Wolicie babrać się w bełkocie Amelii, która w swoich wypowiedziach najpierw mnie karci, że nie ma co płacić windykatorom tylko iść do sądu. Jak pisze i przedstawiam dowód, ze się to nie opłaca - to ona sie czepia, że nie można dowalić 600zł kosztów tylko znacznie mniej bo 100 czy 200zł. A to tylko potwierdza moją tezę, że jak się w sądzie przegra to się to dłużnikowi NIE OPŁACA
Skończ te brednie człowieku. Nigdy nie doradzę w ciemno, by iść do sądu. Wszystko zależy od indywidualnej sprawy. I w wielu przypadkach warto w tym sądzie powalczyć. Nawet jeśli masz przegrać dodatkowe kilka tysięcy, ale na szali jest wygrana kilkudziesięciu. Jeśli tylko widać szansę na wygraną, to moim zdaniem warto, ale decyzja nie ode mnie zależy. widziałam też sprawy, gdzie jedyną radą były negocjacje, bo w sądzie będzie tylko drożej. No ale co ty możesz wiedzieć o sprawach...

Co ciekawe, większe szanse są w przypadku funduszy (słuchacze moich rad niemal zawsze wygrywają) niż chwilówek (tutaj zawsze udaje się zbić kwoty ponad umowę).
Rappero napisał:
Ale jeśli gdzieś po drodze był nakaz sądowy i sąd zasądził koszty, a potem było u komornika i ten orzekł bezskuteczność, ale swoje koszty doliczył to pozamiatane. Czas na kwestionowanie jest tylko do czasu wydania klauzuli wykonalności. A to, że dziś nie ma banku cukrowniczego, to nie znaczy, że on upadło tylko ktoś go kupił, a konkretnie Getin Bank. A to znaczy, że zastosowali pewnie te same sztuczki prawne jak getback i pewnie już jest zasądzone wszystko bo na czas nikt nie wniósł sprzeciwu. Ale to moje domysły bo napisać w internecie mozna wszystko i zawsze na swoją korzyść :) Natomiast jak jest nakaz zapłaty i go nie obalisz to zapłacisz prędzej czy później. Jak nie dziś to za 5-10-15 lat.
Kwestie doręczeń
Rappero napisał:
Skoro poczułaś się jak sedes to przepraszam.
Stary zgłaszam cię do moderacji. Albo nauczysz się pisać zgodnie z regulaminem, albo sobie odpoczniesz na urlopie
Rappero napisał:
Jeśli masz kapitał do oddania to najwyżej mogą odrzucić pozew w całości, albo w części (w zależności czy wliczyli te koszty w saldo długu oddanego do nakazu, czy też wnieśli dodatkowo o zasądzenie kosztów - jak pierwszy wariant to sąd może odrzucić pozew całości, jak drugi to klepnie kapitał, odsetki należne, koszty procesu, koszty zastępstwa procesowego ale nie klepnie kosztów windykacji. Czyli taki wariant masz już KOSZTOWY.
Ty człowieku raperujący najpierw się dowiedz, co to znaczy odrzucenie pozwu. Zgrywasz wszechwiedzącego cwaniaka, a w rzeczywistości tylko durnia z siebie robisz
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Ty człowieku raperujący najpierw się dowiedz, co to znaczy odrzucenie pozwu. Zgrywasz wszechwiedzącego cwaniaka, a w rzeczywistości tylko durnia z siebie robisz

I na tym zakończmy ten spór, bo mam o tobie, twoich argumentach i twoich dowodach i twoich radach dokładnie taką samą opinie
 
Rappero. Trochę kultury. Naprawdę niech Ci się nie wydaje, że wszystkie rozumy pozjadałeś. Już Ci napisałem, że dzisiaj z komentującego i obrażającego innych a przede wszystkim Amielię, może już niedługo sam staniesz się osobą, która będzie szukała porad na tym forum. Trochę pokory stary. Bo nie wiesz, w jakiej sytuacji jutro czy za rok się znajdziesz.

POKORA I KULTURA
 
Ostatnia edycja:
sithlord napisał:
Rappero. Trochę kultury. Naprawdę niech Ci się nie wydaje, że wszystkie rozumy pozjadałeś. Już Ci napisałem, że dzisiaj z komentującego i obrażającego innych a przede wszystkim Amielię, może już niedługo sam staniesz się osobą, która będzie szukała porad na tym forum. Trochę pokory stary. Bo nie wiesz, w jakiej sytuacji jutro czy za rok się znajdziesz.

POKORA I KULTURA

Rzekł ściemniacz co kombinuje na tym forum co by tu zrobić, aby tylko nie oddać pożyczki :) Dzięki za radę, chłopie! :winko:
 
Rappero napisał:
Dzięki za radę, chłopie! :winko:
A z rady takiej - by zapoznać się ze znaczeniem podstawowych pojęć jak chociażby odrzucenie pozwu i inne - to już skorzystałeś? :winko:
 
amelia2013 napisał:
A z rady takiej - by zapoznać się ze znaczeniem podstawowych pojęć jak chociażby odrzucenie pozwu i inne - to już skorzystałeś? :winko:

Już Ci tłumaczyłem co myślę o Twoich radach.
Jak masz kłopoty z rozumem to cofnij sobie wątek i poczytaj jeszcze raz.
Ludzie nie są głupi, każdy go przeczyta naszą wymianę zdań zobaczy jak głupio sama sobie zaczęłaś zaprzeczać i ostatecznie przyznałaś mi rację. Choć zapewne wg. twojego wyobrażenia jest zgoła odwrotnie. To zupełnie jak z Twoimi poradami (większością z nich) - mówisz co wiesz, ale nie wiesz co mówisz. A jak kogoś skrzywdzisz to wywalone bo przecież każdy sam sobie podejmuje decyzje, co nie?

Ten wątek twoich szkodliwych porad uważam za zamknięty, ale będę piętnować twoje durnoty jak będziesz je wypisywać w innych wątkach. Tam będzie czas, abyś wylewała swój jazgot. Dobranoc.
 
Rappero napisał:
Już Ci tłumaczyłem co myślę o Twoich radach.
Zapewne się domyślasz co ja myślę o twoim myśleniu :)
Rappero napisał:
każdy go przeczyta naszą wymianę zdań zobaczy jak głupio sama sobie zaczęłaś zaprzeczać i ostatecznie przyznałaś mi rację.
Jeśli masz jakąś rację to ją przyznam
Rappero napisał:
To zupełnie jak z Twoimi poradami (większością z nich) - mówisz co wiesz, ale nie wiesz co mówisz.
Przepraszam mistrzu... Ty zawsze wiesz co mówisz :D vide odrzucenie pozwu :D
Bez odbioru.
 
Witam. Jestem w takiej samej sytuacji jak Wy, problem z żenującą firmą Vex. Zastraszanie takimi samymi smsami, telefonami dodatkowo teraz doszły telefony do sąsiadów z "prośbą" o kontakt z mojej strony. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na początku jak dostałem od nich taką informację zacząłem płacić.... Tak wiem złapali frajera, ale się otrząsnąłem. Poszedłem z tym do prawnika i przez niego chcę uzyskać jakiekolwiek dokumenty od nich, ale jest to jak na razie nieudolne. Na dniach udam się również do rzecznika konsumentów.

Kieruję do was takie pytanie.

Czy ktoś z was jest zainteresowany zająć się tą "firemką" zbiorowo, a dokładnie wytoczyć im zbiorowy pozew?
Czekam na wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam.
 
Jak czytam te pospolite ruszenia z pozwami zbiorowymi przeciwko firmom windykacyjnym to zawsze mam błogi uśmiech na twarzy, ale z litości i współczucia. Najlepiej udaj się jeszcze do jakiejś firmy antywindykacyjnej, zapłać im 200zł niech ci pomogą nie oddawać kasy :)

Jeśli Twój dług był zasadny i zacząłeś go płacić to nie jesteś frajerem tylko przestałeś nim być, kolego. Spłać im szybciej i będziesz miał z głowy, albo wyślij im pismo, żeby ci dali na piśmie raty i gwarancję, że póki bulisz to nie będziesz bombardowany. Pewnie to nic nie da, ale musisz ich do wysiłku napisania ci pisma :)
 
Rappero , jeśli tak bronisz firmy windykacyjne , to może napisze ktoś kto jest zadowolony i nie czuje się pokrzywdzony przez takie firmy.Czytając posty na tym forum i innych podobnych , nie spotkałem się z pozytywną opinią , a to doliczyli coś , a to dochodzą dziwne koszta , a to znowu jakieś pisemko wyślą i nowe koszta , a to wyślą kogoś niby z umową ugody , i tu nagle dochodzi 200-300zł. Nawet z podpisaną ugodą i płaceniem rat na czas , zadzwoni inny pracownik mówią że jego tamta ugoda nie interesuje bo wierzyciel żąda wyższych rat i tak by można wymieniać. Proszę o opinię kogoś komu się udało z ugodą i nie czuje się oszukany.
 
damian xxx napisał:
Rappero , jeśli tak bronisz firmy windykacyjne , to może napisze ktoś kto jest zadowolony i nie czuje się pokrzywdzony przez takie firmy.Czytając posty na tym forum i innych podobnych , nie spotkałem się z pozytywną opinią , a to doliczyli coś , a to dochodzą dziwne koszta , a to znowu jakieś pisemko wyślą i nowe koszta , a to wyślą kogoś niby z umową ugody , i tu nagle dochodzi 200-300zł. Nawet z podpisaną ugodą i płaceniem rat na czas , zadzwoni inny pracownik mówią że jego tamta ugoda nie interesuje bo wierzyciel żąda wyższych rat i tak by można wymieniać. Proszę o opinię kogoś komu się udało z ugodą i nie czuje się oszukany.

Koszty dochodzą na etapie pozwu sądowego. Tam mogą sobie wnosić o zasądzenie wszystkiego co jest zgodne z prawem. Nie mogą doliczać kosztów bez sądu. Proste.

Ale jak ludzie czytają te bzdury na tym forum "niech cię oddadzą do sądu, nie dogaduj się na spłaty bez sądu" to potem wielkie zaskoczenie, że w pozwie jest wniosek o zasądzenie kosztów. Biliśmy z amelią o to już dużo piany.

Ja mam zdanie, że tylko idioci nie płacą zasadnych długów i czekają na sąd. Bo na pozwie sądowym zawsze traci dłużnik bo dług rośnie kosmicznie jeśli sąd przybije "młotek".

I tak jak już pisałem wiele razy. Wierzyciel chce wyższych rat, ciebie nie stać płacić więcej to PŁAĆ ILE CIĘ STAĆ i miej na windykatorów wywalone. Będą mogli dzwonić i szczekać, a nic nie zrobią prawnie bo kasa będzie płynąć. Zresztą... gdzieś czytałem tutaj i się z tym zgodzę... każdy dłużnik VEX powinien przeczytać książeczkę jej prezesa by poznać sztuczki jakie "jedi" :brawo::serce: stosują i by zrównać się z windykatorem. Wygugluj sobie "zawodowy windykator" i poczytaj. Pewnie znajdziesz tam wskazówki jak radzić sobie z większością namolnych telewindykatorów :)
 
Raperrinio nie chce mi sie Ciebie nawet sluchac, kazdy o tym wie co Ty tam wypisujesz. Wymądrzasz się nie wiadomo w jakim celu.. Może jesteś niedowartościowanym człowiekiem :D :)
Posłuchaj Raperku z podziemi, chodzi o dług 700zl, a dana firma żąda 6tys wiec co Ty mi tu pitolisz o naliczaniu sadowym ? Kazdy wie jakie to są kwoty.

Uciekam z forum, powodzenia z rozmową z Rapperiniem oraz z Vexem.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany sprawą z poprzedniego mojego posta zapraszam do kontaktu.
 
Zarejestrowalam sie tu by poprosic o pomoc w zwiazku z firma vex. Odezwali sie kilka tyg temu do mnie ze do poniedzialku musze sacic dlug w extraportfel. Podali kwote itd. Wplacilam w poniedzialek, wyslalam im mailem potwierdzenie, na profilu extraportfel widnieje ze pozyczka splacona. Mimo to juz dwa miesiace firma vex meczy mnie smsami maulami itd. Straszy wizyta eindykatora z kolega zajeciem sprzetu rtv agd. Dzwonie i dzwonie ale nikt nie odbiera a na maile nie odpisuja. Raz Kobieta odebrala i powiedziala ze nie maja potwierdzenia z extraportfel i moj mail z potwierdzeniem nie dotarl. Wyslalam wiec faksem i mam potwierdzenie odbioru. Extraportfel w mailu potwierdzil mi ze poinformowali firme vex o braku zadluzrnia a ci dalej mnie mecza juz dwa misiace i kilka razy dziennie dostaje dlugie smsy i co pare dni maila. Co mam zrobic by dali mi spokoj. Czy naprawde moga mi przyjechac do domu? Mieszkam ze starszymi ludzmi i dla nich taka wieczorna wizuta to bylby stres. Pomocy. Przepraszam za brak pl liter.
 
Mam to samo, napisali mi Maila, że do wczoraj jak nie wpłacę lub nie poinformuję o terminie spłaty to przyjedzie do mnie Pan Olgierd Zawada z partnerem, 2 dni temu dzwoniłem na podany numer 4 razy, bezskutecznie, wczoraj znowu dzwoniłem kilka razy dalej nie można się dodzwonić, napisałem również maile na adres z którego otrzymałem pierwotnie wiadomość i na adres firmowy tego Pana z propozycją z mojej strony... bez odpowiedzi. Dzisiaj znowu dostałem SMS, że dzisiaj jadą już na mój adres i będą około 21 a SMS dostałem o 21:57, nikogo nie było.
Chcę się normalnie dogadać ale się nie da co najlepsze.
Moim zdaniem te grożące SMS to wysyła jakiś automat i jest tak zawalony, że wysyła je z kilku godzinnym opóźnieniem. Chyba, że Pan Olgierd (o ile ktoś taki istnieje) ma kilka telefonów bo już 2 sms z innych numerów dostałem.
Dzisiaj wyślę kolejny mail z propozycją ugodowego rozwiązania sprawy, może jutro zadzwonię ale wątpię by coś to dało i raczej będę co 2 dni dostawał SMSy i maile jak Pani powyżej.
 
Zainteresowanapl napisał:
Zarejestrowalam sie tu by poprosic o pomoc w zwiazku z firma vex. Odezwali sie kilka tyg temu do mnie ze do poniedzialku musze sacic dlug w extraportfel. Podali kwote itd. Wplacilam w poniedzialek, wyslalam im mailem potwierdzenie, na profilu extraportfel widnieje ze pozyczka splacona. Mimo to juz dwa miesiace firma vex meczy mnie smsami maulami itd. Straszy wizyta eindykatora z kolega zajeciem sprzetu rtv agd. Dzwonie i dzwonie ale nikt nie odbiera a na maile nie odpisuja. Raz Kobieta odebrala i powiedziala ze nie maja potwierdzenia z extraportfel i moj mail z potwierdzeniem nie dotarl. Wyslalam wiec faksem i mam potwierdzenie odbioru. Extraportfel w mailu potwierdzil mi ze poinformowali firme vex o braku zadluzrnia a ci dalej mnie mecza juz dwa misiace i kilka razy dziennie dostaje dlugie smsy i co pare dni maila. Co mam zrobic by dali mi spokoj. Czy naprawde moga mi przyjechac do domu? Mieszkam ze starszymi ludzmi i dla nich taka wieczorna wizuta to bylby stres. Pomocy. Przepraszam za brak pl liter.

Droga Pani, z tego co wiem windykator terenowy nie ma takich uprawnień by przychodzić do Pani po sprzęt AGD/RTV, windykator terenowy nie ma również uprawnień by wchodzić do mieszkania czy na teren Pani posesji bez pozwolenia, owszem może poprosić, żeby Pani go wpuściła ale nie ma Pani takiego obowiązku. Tak samo jak nie musi się Pani zgadzać na nagrywanie wizyty czy nawet samą rozmowę z windykatorem. Oczywiście lepiej jest porozmawiać i wyjaśnić sytuację ale jeżeli uzna Pani, że windykator jest nie miły, zachowuję się ordynarnie czy nieodpowiednio, grozi Pani to może Pani odmówić dalszej rozmowy. Mam nadzieję, że nieco Panią uspokoiłem i na wypadek wizyty windykatora proszę sobie przygotować ten dowód wpłaty, możliwe że po okazaniu, wiadomości się skończą i wizyta windykatora będzie pierwszą i ostatnią.
 
Rappero napisał:
Koszty dochodzą na etapie pozwu sądowego. Tam mogą sobie wnosić o zasądzenie wszystkiego co jest zgodne z prawem.
Twoje "kosmiczne koszty" akurat zgodne z prawem nie są
Rappero napisał:
Nie mogą doliczać kosztów bez sądu. Proste.
Pogadaj o tym z getBack :)
Rappero napisał:
bo dług rośnie kosmicznie jeśli sąd przybije "młotek".
Tak, i sąd przywali tyle i tak mocno że pozwanemu aż kredki z tornistra wypadną... Już to czytaliśmy.
Zainteresowanapl napisał:
Czy naprawde moga mi przyjechac do domu? Mieszkam ze starszymi ludzmi i dla nich taka wieczorna wizuta to bylby stres. Pomocy. Przepraszam za brak pl liter.
Jeśli mieszkasz dalej niż 100 km od Wrocławia to wizyta jest bardzo mało prawdopodobna. I żaden windykator nie ma prawa wejść do mieszkania, jeśli go nie wpuścisz, a tym bardziej czegokolwiek zajmować.
JestWtorek napisał:
to przyjedzie do mnie Pan Olgierd Zawada z partnerem,
Zadzwoń do Vex i powiedz, by pan Olgierd lepiej zajął się tym swoim partnerem :) A tak w ogóle to proponuję komisariat i art. 107 k.w.
 
amelia2013 napisał:
Zadzwoń do Vex i powiedz, by pan Olgierd lepiej zajął się tym swoim partnerem :) A tak w ogóle to proponuję komisariat i art. 107 k.w.
Właśnie z tym dzwonieniem to ciężko bo tam się nie można wcale dodzwonić, wysyłam im maile jak dostaję kolejną wiadomość o wizycie, może w końcu ktoś odpiszę bo na wydzwanianie kilkanaście razy dziennie to szkoda mi czasu, mam lepsze zajęcia. W sumie chyba 5 wysłałem...
Najlepsze jest to że w tej sprawie to nikt z VEX do mnie nie zadzwonił tylko mi SMS wysyłają i maile...
 
Proszę się nie obawiać tej firmy, jedyne co mogą to za pośrednictwem znajomej osoby z rodziny pozostawić odręcznie napisaną karteczkę w skrzynce pocztowej.
VEX nie posiada windykatorów terenowych, w ogóle ich nie posiada bo cała ta firma składa się z dwóch osób, pani i pana i została stworzona na potrzeby extraportwela.
Proponuję złożyć skargę do UOKiK jak również ro RPK. Wkład tej śmiesznej firmy przy zakładaniu spółki to 5000zł co świadczy o ich niepełnosprawności, po kilku takich skargach po prostu nieudaczniki będą musieli zamknąć spoją super nieudolną firmę a co za tym idzie przestaną denerwować ludzi...
 
Powrót
Góra