Dziękuję za uratowanie twarzy. Czytam tyle o tym, że zaczynają mi się plątać najprostsze sprawy. Wiem, że mogę przegrać, ale wolałbym nie zostać wyśmiany. Nie rozumiem dlaczego muszę się dobrać do decyzji o warunkach zabudowy (choć z pewnego powodu może być to łatwe). Wszystkie wady wskazują na wznowienie postępowania, prawie żadna na unieważnienie decyzji.
Opiszę dokładniej sprawę, może ktoś mnie uratuje.
1. Rok 2008 - gmina wydaje decyzję o warunkach zabudowy dla lokalu bezpośrednio pod moim mieszkaniem, adaptacja na kawiarnię (inwestor - gmina) - nie odwołuję się do SKO bo jestem głupi.
2. Rok 2010 - starosta wydaje pozwolenie na budowę - adaptacja pomieszczeń na kawiarnię, prace obejmują również przebudowę części wspólnych. Nie odwołuję się bo jestem głupi.
3. Koniec roku 2010 - starosta wydaje następną decyzję - zatwierdza zamienny projekt budowlany - adaptacja pomieszczeń na restaurację, inwestor - przyszły najemca (osoba fizyczna). Zaniepokojony odwołuję się do wojewody. Na prośbę inwestora wycofuję odwołanie (bo jestem głupi) w zamian za pisemne oświadczenie inwestora, że nigdy nie będzie organizował imprez mogących mieszkańcom przeszkadzać - oświadczenie podobno nic nie warte. Pozwolenie wydane na podstawie zmiany warunków zabudowy przez gminę ( o zmianie nikt mnie nie informował) wydane sześć dni po wydaniu WZ przez gminę (daty w decyzji). Ponieważ inwestor zamontował w ścianie szczytowej tuż przy wejściu chwytnie i wyrzutnie powietrza,a potem domontował do wyrzutni kominy, piszę również do PINB wniosek o kontrolę - do dzisiaj brak odpowiedzi - ostatnio napisałem zażalenie do WINB.
Inwestor organizuje bez zgody na użytkowanie dwie imprezy (reelekcję burmistrza i sylwester), okazuje się, że uciążliwość będzie tak duża, że uniemożliwi normalne funkcjonowanie mojej rodziny. Demontują jednak kominy i nie uruchamiają lokalu (do dzisiaj)
4. Styczeń 2011
a. Składam wniosek do Wojewody o unieważnienie drugiej decyzji starosty (adaptacja na restaurację) ze względu na brak możliwości wypowiedzenia się co do dowodów przed wydaniem decyzji i niezgodność z warunkami zabudowy (o nowych mnie nie poinformowano, więc piszę, że obowiązują te o kawiarni).
b. Piszę pismo do starosty o wznowienie postępowania co do decyzji pierwotnej. Powołuję się na art. 145, par. 1, ustęp 1, 4 i 5. Niezgodne z prawdą oświadczenie inwestora o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane jako fałszywy dowód w sprawie (w małej wspólnocie wymagana zgoda wszystkich), ustęp 4 raczej mętnie - brak uzgodnień przed wydaniem decyzji i późniejsze zmiany w projekcie bez mojej wiedzy. Ustęp 5 - zamontowane chwytnie i wyrzutnie nie spełniają warunków stawianych przez ministra infrastruktury. Podobno odrzucą ze względu na to, że wiedziałem o wadach dłużej niż 30 dni.
c. Równocześnie przychodzi następna decyzja od starosty o pozwoleniu na wykonanie instalacji wentylacyjnej na ścianie elewacyjnej. Przygotowałem odwołanie do wojewody, w którym powołuję się na szpetotę instalacji i brak mojej zgody jako współwłaściciela. Opisuję również nieprawidłowości poprzednich decyzji.
Mam obawy, że mimo poprzednich wypocin, jeżeli Wojewoda odrzuci odwołanie uruchomią szybko lokal, bo wszystko prócz wentylacji już mają gotowe. Uciążliwość (głównie głośna muzyka) będzie dla nas straszna. Ponieważ żona jest w ciąży to nawet kilka miesięcy spokoju ma dla nas znaczenie - stąd desperacka próba przewleczenia postępowania.
Na jakiej podstawie wznowić postępowanie w sprawie pierwszej decyzji o warunkach zabudowy??
Jak odwołać się od drugiej decyzji gminy o warunkach zabudowy, skoro jej nigdy nie otrzymałem?? Czy można zwrócić się do jakiejś instytucji o jej uchylenie z tego powodu?? O co ewentualnie zwrócić się do SKO?
Czy dodatkowo pisać do starosty o wznowienie postępowania również drugiej decyzji (koniec ubiegłego roku) ze względu na brak udziału w postępowaniu bez własnej winy (nigdy nie przysłano mi zmiany decyzji o warunkach zabudowy) i fałszywy dowód w sprawie, czyli oświadczenie inwestora o prawie od dysponowania nieruchomością??
Czy istnieje podstawa do zwrócenia się do Wojewody o unieważnienie decyzji pierwotnej starosty z 2009 r???
Czy można ostateczną decyzję starosty zaskarżyć bezpośrednio na przykład do SKO lub WSA ze względu na opisane wady??
Wydaje się, że inwestor, gmina i starosta popełnili grube błędy, a mimo to nie uda mi się zapobiec legalizacji tych błędów i uruchomieniu restauracji. Jak być skutecznym w tej sprawie?
Będę wdzięczny za każdą poradę.