wzruszenie ostatecznej decyzji starosty

  • Autor wątku Autor wątku selsowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
to urząd musi jednoznacznie wskazać, a nie lakonicznie "gdzieś w przepisach prawa"
 
Zgodnie z Pana radą w uwagach do projektu decyzji o warunkach zabudowy zwróciłem się o wymienienie przepisów w zakresie interesów osób trzecich. Dodatkowo zarzuciłem, że stwierdzenie iż przepisy o ochronie środowiska nie mają tu zastosowania jest nieprawdziwe.

Mam następne pytania (a jakże).

1. Obecnie toczy się postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę, które decyzją Wojewody zostało wznowione już po udzieleniu inwestorowi pozwolenia na użytkowanie. Wojewoda wznowił postępowanie ze względu na to, iż zarzucałem inwestorowi niezgodne z prawdą oświadczenie o prawie dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Prokurator, jak pisałem wcześniej, stwierdził że inwestor złożył nieprawdziwe oświadczenie przez pomyłkę i nie podlega to karze. Na tej podstawie starosta odmówił uchylenia decyzji dotyczącej pozwolenia na budowę, od tej odmowy odwołałem się do Wojewody. Czekam na rozstrzygnięcie tegoż. Pytanie brzmi - czy po wznowieniu postępowania zakończonego decyzją ostateczną rozpatrywany jest tylko powód wznowienia czy też pod uwagę są brane wszystkie okoliczności. Na przykład wznowiono postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę z powodu unieważnienia decyzji o warunkach zabudowy (to miało miejsce również w moim przypadku). Po wznowieniu starosta zawiesił postępowanie ponieważ inwestor wystąpił do gminy ponownie o wydanie stosownej decyzji wz. Jeżeli inwestor otrzyma WZ starosta umorzy postępowanie. Odwołam się argumentując, że inwestor nie ma prawa do nieruchomości (bo nie ma). Wiem, że bez prawa do nieruchomości nie można wydać pozwolenia na budowę. Muszą wziąć pod uwagę brak prawa do nieruchomości czy nie?

Pytanie nr. 2
Wcześniej już pisałem o tym, że w mojej sprawie miała miejsce dziwna sytuacja. To samo postępowanie (zakończone wydaniem pozwolenia na budowę) wznowił niezależnie Starosta i Wojewoda z dwóch rożnych powodów. Starosta z powodu unieważnienia decyzji o warunkach zabudowy, Wojewoda z powodu niezgodnego z prawdą oświadczenia inwestora o prawie do nieruchomości.
Czy są to dwa odrębne postępowania, z których jedno może zakończyć się odmową uchylenia decyzji a drugie uchyleniem decyzji? Czy odwołując się od odmowy uchylenia decyzji pozwolenia na budowę, po uzyskaniu przez inwestora nowej decyzji o warunkach zabudowy, można podnosić kwestię, że inwestor nie ma prawa do dysponowania nieruchomością?

Pytanie nr 3
Decyzja o pozwoleniu na budowę oparta jest na decyzji o warunkach zabudowy. Decyzja WZ została unieważniona, postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę wznowione i zawieszone do momentu wydania nowej decyzji WZ. Wiem, że Gmina dla tego samego terenu może wydać dużo różnych decyzji WZ. To jakim prawem nowa decyzja WZ będzie podstawą do odmowy uchylenia decyzji o pozwoleniu na budowę?


Bardzo mi zależy na podpowiedziach.
Bez względu na to ile będzie trwała moja sprawa, dopóki będę miał tylko gdzie walczyć o swoje racje będę to robił. Nie zaperzam się, nie inwestuję w prawników bo widziałem w telewizji już ludzi, którzy w podobnych sprawach wydali połowę majątku i nic nie zyskali. Korzystam jedynie z porad tego forum, które zawsze są celne i bardzo pomocne. Znajomy prawnik stwierdził, że idzie mi (czy też nam) zaskakująco dobrze. Podobne stwierdzenie pojawiło się również gdzieś w tym wątku. Takie rzeczy dodają sił i wytrwałości.

Dla mnie w mojej sprawie chodzi o zasadę. O święte prawo własności. Gmina, więc w pewnym sensie Państwo Polskie, bez pytania mnie o zgodę, rozporządziła rzeczą, której ja i gmina jesteśmy współwłaścicielami.
Po prostu nie mogę obok tego przejść obojętnie, to jawne bezprawie.
Złożyła fałszywe oświadczenie o prawie do nieruchomości (pomyłka to była zdaniem prokuratury), dostała pozwolenie na budowę i mimo, że w trakcie trwania budowy już to sygnalizowałem gdzie się da, nikogo to nie obchodziło. Musi być sposób na unieważnienie pozwolenia i powrót nieruchomości do stanu pierwotnego, jeżeli takiego nie ma, to moim zdaniem znaczy, że to bezprawie a nie prawo. Przecież prawo Polskie można zaskarżyć do instytucji europejskich.
 
selsowa napisał:
Pytanie brzmi - czy po wznowieniu postępowania zakończonego decyzją ostateczną rozpatrywany jest tylko powód wznowienia czy też pod uwagę są brane wszystkie okoliczności.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/F66A84913B

Zakres postępowania wznowieniowego jest bowiem węższy aniżeli postępowania zwyczajnego i ogranicza się do badania podstaw wskazanych przez wnioskodawcę czy przez organ w wypadku wszczęcia postępowania z urzędu.

Wiem, że bez prawa do nieruchomości nie można wydać pozwolenia na budowę. Muszą wziąć pod uwagę brak prawa do nieruchomości czy nie?

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/AFD2E9C840

Należy zgodzić się z twierdzeniem organu wskazującego na zasadę wolności budowlanej wyrażonej w art. 4 Prawa budowlanego, zgodnie z którym każdy ma prawo zabudowy nieruchomości gruntowej, o ile wykaże prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, pod warunkiem zgodności zamierzenia budowlanego z przepisami prawa. Tym niemniej wspomnianej zasady nie można mylić z dowolnością i brakiem poszanowania uzasadnionych interesów osób, które korzystają z najszerszego prawa do nieruchomości, czyli prawa własności.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/6C06F9373F

Odmienna interpretacja treści art. 51 ww. ustawy dopuszczająca możliwość legalizacji samowoli budowlanej przy braku konieczności wykazania prawa do dysponowania nieruchomością doprowadziłaby do sytuacji, w której osoba dokonująca samowoli budowlanej pozostawałaby w sytuacji korzystniejszej od osoby ubiegającej się zgodnie z prawem o wydanie pozwolenia na budowę. Takie rozwiązanie przyniosłoby nieuzasadnioną korzyść osobie łamiącej przepisy prawa i zachęcało obywateli do nierespektowania nakazów prawa, co naruszałoby zasady przywołane wyżej - podstawowe zasady postępowania administracyjnego.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/10C055B56B

Jak wynika z akt sprawy, skarżąca spółdzielnia mieszkaniowa, pomimo wezwania przez organy obu instancji nie przedłożyła do akt sprawy dokumentów z których wynikałoby umocowania dla niej do występowania w imieniu właścicieli lokali wyodrębnionych, w sprawie pozwolenia na budowę, obejmującego wykonywanie robót w częściach wspólnych nieruchomości, jak i w granicach lokali. W takim przypadku brak zgody jest równoznaczny z brakiem prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.




selsowa napisał:
wznowił niezależnie Starosta i Wojewoda z dwóch rożnych powodów.

kto wznowił pierwszy?

selsowa napisał:
Czy odwołując się od odmowy uchylenia decyzji pozwolenia na budowę, po uzyskaniu przez inwestora nowej decyzji o warunkach zabudowy, można podnosić kwestię, że inwestor nie ma prawa do dysponowania nieruchomością?


Tak, w oparciu o tamtą decyzję lub wzkazując że trwa tam postępowanie - wtedy te powinno być zawieszone.

selsowa napisał:
Wiem, że Gmina dla tego samego terenu może wydać dużo różnych decyzji WZ.

Teoretycznie, pan może też złożyć kolejny wniosek :)

selsowa napisał:
To jakim prawem nowa decyzja WZ będzie podstawą do odmowy uchylenia decyzji o pozwoleniu na budowę?

przeczytamy w uzasadnieniu decyzji :)

selsowa napisał:
(pomyłka to była zdaniem prokuratury),

oczywiście decyzja prokuratora - nawet umarzająca postępowanie - jest dowodem, że oświadczenie inwestora było fałszywe - prosze ją dołączyć odpowiednio do tamtych postępowań
 
No i niestety Wojewoda utrzymał w mocy decyzję starosty. Pozostaje mi tylko sąd administracyjny. Czy mam w nim jakieś szanse?
odmowa1.jpg

odmowa2.jpg

odmowa3.jpg

odmowa4.jpg
 
selsowa napisał:
No i niestety Wojewoda utrzymał w mocy decyzję starosty. Pozostaje mi tylko sąd administracyjny. Czy mam w nim jakieś szanse?

Proponuje, aby pan to przepisał, bo zdjęcia znikają z portali...

a szanse są
 
Dziękuję za dobre słowo.
Jak będzie trzeba to przepiszę. Ale do 19-06 nie ma szans. Bronię się z ekonomii.
Liczę na pomoc po 19. czerwca w sprawie skargi do WSA. Pozdrawiam
 
selsowa napisał:
Dziękuję za dobre słowo.
Jak będzie trzeba to przepiszę. Ale do 19-06 nie ma szans. Bronię się z ekonomii.
Liczę na pomoc po 19. czerwca w sprawie skargi do WSA. Pozdrawiam

Przedewszystkim - w uzasadnieniu organ skupił się na tym, że to pan powinien udowodnić coś, a tak nie jest w postępowaniu administracyjnym

Po drugie, postępowanie wznawia się, gdy "wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi, który wydał decyzję".

Do tego w uzasadnieniu organ się nie odniósł
 
Witam, przygotowałem skargę do WSA, niestety czasu mam bardzo mało, jutro muszę wysłać. Byłbym wdzięczny za pomoc, zwłaszcza w początkowej treści skargi - przepisy prawa, na których skarga się opiera.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w
Za pośrednictwem:

Skarga na decyzję Wojewody nr z dnia

Na podstawie ????

wnoszę skargę na decyzję Wojewody i wnoszę o:
1. uchylenie decyzji Wojewody w całości,
2. mając na uwadze treść art. 153 p.p.s.a., wnoszę o dokonanie oceny prawnej przedmiotowej sprawy i zawarcie w uzasadnieniu wyroku wskazań co do dalszego postępowania, które wiązać będą organ,
3. zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
U Z A S A D N I E N I E
Opis stanu faktycznego:
Jestem współwłaścicielem mieszkania położonego w. Mieszkanie położone w budynku, który na mocy prawa stanowi małą wspólnotę mieszkaniową. Pozostałymi współwłaścicielami są: gmina i osoba fizyczna.
W roku 2008 Starostwo Powiatowe w udzieliło gminie pozwolenia na budowę dla adaptacji pomieszczeń znajdujących się w ww. budynku, bezpośrednio pod moim mieszkaniem, na kawiarnię. Prace obejmowały części wspólne budynku. Do rozporządzania częściami wspólnymi budynku stanowiącego małą wspólnotę mieszkaniową potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Inwestor o taką zgodę do współwłaścicieli się nie zwrócił. Decyzja stała się ostateczna.
Pozwolenie zostało wydane w oparciu o oświadczenie inwestora o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, którego prawdziwość kwestionuję. Mimo, że prace adaptacyjne w szerokim zakresie obejmowały części wspólne budynku, inwestor nigdy nie pytał o opinię i zgodę na ich przeprowadzenie pozostałych współwłaścicieli, Starostwo w zaś nie zapewniło stronom czynnego udziału w postępowaniu, przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu pozwolenia na budowę. O tym, że projekt budowlany, załączony do wniosku o pozwolenie na budowę, przewiduje przebudowę części wspólnych budynku dowiedziałem się dopiero wtedy, gdy inwestor rozpoczął prace budowlane.
Decyzją z dnia 13 listopada 2011 roku Wojewoda wznowił, na mój wniosek, postępowanie w tej sprawie.
Starosta pismem z dnia zawiadomił Prokuraturę Rejonową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Komenda Miejska Policji w odmówiła wszczęcia śledztwa „wobec braku znamion czynu zabronionego”.
Odmówiono uchylenia decyzji ostatecznej z dnia, gdyż nie przedłożyłem organowi dowodu, że oświadczenie było sfałszowane.
Jestem współwłaścicielem części wspólnych budynku, którego dotyczy sporna decyzja.
Nigdy nie wyrażałem zgodny na dysponowanie częściami wspólnymi budynku przez inwestora. Moje pisemne oświadczenia w tej sprawie znajdują się w aktach sprawy.
Przed wydaniem spornej decyzji starostwo nie umożliwiło mi zapoznania się z aktami sprawy.
W decyzji Starosty z dnia, odmawiającej uchylenia decyzji, od której się odwołałem do Wojewody i której dotyczy niniejsza skarga czytam:
„ …nie rodzi odpowiedzialności złożenie zeznań bądź oświadczeń nieodpowiadających prawdzie w skutek błędu w spostrzeżeniach, niewłaściwej interpretacji faktów, przeoczenia pewnych dat czy też zapomnienia, co uznaje się za nieumyślne zeznanie nieprawdy, czy zatajenie prawdy.”
Czy zdanie powyższe nie jest dowodem na nieprawdziwość oświadczenia inwestora? Jeśli mamy nawet nieumyślne zatajenie prawdy, to znaczy ze dane oświadczenie doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych, a zatem decyzja jest oparta o blednę ustalenia.
Moim celem nie jest pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności. Jeżeli ktoś się pomylił, to takie rzeczy się zdarzają. Moim celem jest przywrócenie budynku do stanu pierwotnego, ponieważ zmiany przeprowadzone przez inwestora są dla mnie wysoce niekorzystne i uciążliwe. Bez uchylenia decyzji ostatecznej udzielającej pozwolenia na budowę będzie to praktycznie niemożliwe.
Jak obywatel ma udowodnić, że się na coś nie zgadzał? W sprawie fałszywości oświadczenia o prawie dysponowania nieruchomością nie przysługuje mu status pokrzywdzonego. Nie mam na to postępowanie prowadzone w prokuraturze żadnego wpływu.
Czy to jest normalne, żeby bez zgody właściciela rozporządzić jego własnością, nie zapewnić mu czynnego udziału w postępowaniu, nie okazać projektów budowlanych i żeby to właściciel musiał udowadniać, że się nie zgadzał?
 
z tego co pan pisał wcześniej, to należy rozpocząć tak:

Na podstawie art. 50 § 1, art. 52 § 1 i 2, art. 53 § 1 i art. 54 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. . – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyj¬nymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) wnoszę skargę na na Wojewody z dnia ............ r. (nr ..............) w zakresie utrzymania w mocy decyzji organu pierwszej instancji – tj. ................. z dnia ............ (nr .............).

Zaskarżonej decyzji zarzucam naruszenie:
1) przepisów prawa materialnego, przez błędną wykładnię art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego(Dz.U. z 2000 nr 98 poz. 1071.)

2) przepisów prawa procesowego, przez naruszenie art. 77 § 1 w związku z art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 nr 98 poz. 1071)

Mając na względzie wskazane zarzuty wnoszę o:
1) uchylenie zaskarżonej decyzji Wojewody i poprzedzającej jej decyzji ........,
2) zasądzenie kosztów postępowania na rzecz strony skarżącej według norm przepisanych


i usadniając zarzuty wskazane wyżej:

pkt 1 - wykazuje pan, że to urząd przerzucał cieżar dowodu na pana, a to organ administracji powinien zebrać materiał dowodowy

pkt 2 - organ się nie odniósł do kwestii gdy "wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi, który wydał decyzję".

potem może pan napisać, co panu sie podoba :)
 
Ostatnia edycja:
Mam nadzieję, że teraz jest lepiej, dziękuję za pomoc
Czy powinienem w ramach załączników dołączyć jakieś dokumenty?

Wojewódzki Sąd Administracyjny
Za pośrednictwem:
Wojewoda
Skarga na decyzję Wojewody..
Na podstawie art. 50 § 1, art. 52 § 1 i 2, art. 53 § 1 i art. 54 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) wnoszę skargę na decyzję Wojewody z dnia w zakresie utrzymania w mocy decyzji organu pierwszej instancji – tj. decyzji Starosty

Zaskarżonej decyzji zarzucam naruszenie:
1) przepisów prawa materialnego, przez błędną wykładnię art. 145 § 1 pkt 1,4 i 5 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego(Dz.U. z 2000 nr 98 poz. 1071.)

2) przepisów prawa procesowego, przez naruszenie art. 77 § 1 w związku z art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 nr 98 poz. 1071)

Mając na względzie wskazane zarzuty wnoszę o:

1) uchylenie zaskarżonej decyzji Wojewody i poprzedzającej jej decyzji Starosty,
2) mając na uwadze treść art. 153 p.p.s.a., wnoszę o dokonanie oceny prawnej przedmiotowej sprawy i zawarcie w uzasadnieniu wyroku wskazań, co do dalszego postępowania, które wiązać będą organ,
3) zasądzenie kosztów postępowania na rzecz strony skarżącej według norm przepisanych.

U Z A S A D N I E N I E
Odmówiono uchylenia decyzji ostatecznej z dnia, gdyż nie przedłożyłem organowi dowodu, że oświadczenie o prawie dysponowania nieruchomością było sfałszowane. Urząd przerzucił ciężar dowodu na mnie, a to organ administracji powinien zebrać materiał dowodowy.
Nie odniesiono się w ogóle do art. 145 § 1 pkt 5 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego: "gdy wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi, który wydał decyzję".
Jestem współwłaścicielem części wspólnych budynku, którego dotyczy sporna decyzja.
Nigdy nie wyrażałem zgody na dysponowanie częściami wspólnymi budynku przez inwestora. Moje pisemne oświadczenia w tej sprawie znajdują się w aktach sprawy.
Przed wydaniem spornej decyzji Starostwo nie umożliwiło mi zapoznania się z aktami sprawy. Co stanowi rażące naruszenie prawa.
W decyzji Starosty, odmawiającej uchylenia decyzji, od której się odwołałem do Wojewody i której dotyczy niniejsza skarga czytam:
„ …nie rodzi odpowiedzialności złożenie zeznań bądź oświadczeń nieodpowiadających prawdzie w skutek błędu w spostrzeżeniach, niewłaściwej interpretacji faktów, przeoczenia pewnych dat czy też zapomnienia, co uznaje się za nieumyślne zeznanie nieprawdy, czy zatajenie prawdy.”
Czy zdanie powyższe nie jest dowodem na nieprawdziwość oświadczenia inwestora? Jeśli mamy nawet nieumyślne zatajenie prawdy, to znaczy ze dane oświadczenie doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych, a zatem decyzja jest oparta o blednę ustalenia.
Opis stanu faktycznego:
Jestem współwłaścicielem mieszkania położonego w. Mieszkanie położone w budynku, który na mocy prawa stanowi małą wspólnotę mieszkaniową. Pozostałymi współwłaścicielami są: gmina i osoba fizyczna.
W roku 2008 Starostwo Powiatowe w udzieliło gminie pozwolenia na budowę dla adaptacji pomieszczeń znajdujących się bezpośrednio pod moim mieszkaniem na kawiarnię (decyzja Nr J). Decyzja stała się ostateczna.
Pozwolenie zostało wydane w oparciu o oświadczenie inwestora o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, którego prawdziwość kwestionuję. Mimo, że prace adaptacyjne w szerokim zakresie obejmowały części wspólne budynku, inwestor nigdy nie pytał o opinię i zgodę na ich przeprowadzenie pozostałych współwłaścicieli, Starostwo w zaś nie zapewniło stronom czynnego udziału w postępowaniu, przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu pozwolenia na budowę. O tym, że projekt budowlany, załączony do wniosku o pozwolenie na budowę, przewiduje przebudowę części wspólnych budynku dowiedziałem się dopiero wtedy, gdy inwestor rozpoczął prace budowlane.
Decyzją z dnia 13 listopada 2011 roku Wojewoda wznowił, na mój wniosek, postępowanie w tej sprawie.
Starosta pismem z dnia zawiadomił Prokuraturę Rejonową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Komenda Miejska Policji w odmówiła wszczęcia śledztwa „wobec braku znamion czynu zabronionego”.
Moim celem nie jest pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności. Jeżeli ktoś się pomylił, to takie rzeczy się zdarzają. Moim celem jest przywrócenie budynku do stanu pierwotnego, ponieważ zmiany przeprowadzone przez inwestora są dla mnie wysoce niekorzystne i uciążliwe. Bez uchylenia decyzji ostatecznej udzielającej pozwolenia na budowę będzie to praktycznie niemożliwe.
Jak obywatel ma udowodnić, że się na coś nie zgadzał? W sprawie fałszywości oświadczenia nie przysługuje mu status pokrzywdzonego. Nie ma na nią żadnego wpływu.
Czy to jest zgodne z prawem, że bez zgody właściciela rozporządza się jego własnością, nie zapewnia się mu czynnego udziału w postępowaniu, nie okazuje projektów budowlanych i obarcza obowiązkiem udowodnienia, że zgody nie udzielał?
 
Ostatnia edycja:
Skargę wysłałem. Dzisiaj odwołuję się od innej decyzji w mojej sprawie. Od decyzji zmieniającej warunki zabudowy dla lokalu położonego w moim bezpośrednim sąsiedztwie. Jedyne co mam, to fakt, że nikt nie zareagował na mój wniosek, w którym zgodnie z poradą uzyskaną na tym forum, poprosiłem o wymienienie przepisów, które regulują ochronę interesów osób trzecich.
Proszę o pomoc, jaki przepis KPA można tu wykorzystać.

Na podstawie art. 127 w związku z art ????? ustawy Kodeks Postępowania Administracyjnego z 14 czerwca 1960 r. (tekst jednolity Dz. U. Nr 98, poz. 1071 z 2000 r. z późn. zm., dalej k.p.a.) wnoszę odwołanie od decyzji nr wydanej przez dnia
 
selsowa napisał:
Jedyne co mam, to fakt, że nikt nie zareagował na mój wniosek, w którym zgodnie z poradą uzyskaną na tym forum, poprosiłem o wymienienie przepisów, które regulują ochronę interesów osób trzecich.

czyli w tych orzeczeniach przytoczonych wyżej są i normy prawne i wykładnia

w odwołaniu może pan wskazać normę i wzmocnić wykładnią

może też pan w bazie orzeczeń nsa poszukać "uciążliwe sąsiedztwo" i "ustalenie stron postępowania"
 
Przyszła następna decyzja, oczywiście również dla mnie niekorzystna. Najbardziej tajemnicze jest dla mnie stwierdzenie o niewłaściwości urzędu. Czy w związku z tym nie powinni przekazać wniosku do urzędu właściwego w sprawie??
66379084.jpg

83972572.jpg

34517331.jpg

55354787.jpg
 
proponuję, by na przyszlość pan powstrzymał się od skanowania, tylko przepisał tresć:
1) skany znikają i uniemożliwa to analizę sytuacji potem
2) skan zawiera pana i innych osób dane osobowe, co jest zbędne

zaś co do odwołania - oczywiście odwołujemy się :)

proponuje przyjać taktykę - notabenę stosowaną przez sądy administracyjne - odwołania się do słownikowego znaczenia słowa "fałszywy"

1. «podrobiony»
2. «niezgodny z prawdą»
3. «obłudny; też: świadczący o czyjejś obłudzie»
4. «podszywający się pod kogoś»

może pan napisać, że art. 145 §1 pkt 1. brzmi "dowody, na których podstawie ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe," , ale organ administracji publicznej przeanalizował znaczenie słowa fałszywy tylko jako "podrobiony", zaś zgodnie z internetowym słownikiem PWN "fałszywy, to niezgodny z prawdą" A własnie to podnosił pan we wniosku, że dowód był fałszywy, ponieważ niezgodny z prawdą. O ile, gdyby dowód by byłm podrobiony, to wymagane jest potwierdzenie tego przez właściwy organ specjalistyczny - inny, niz prowadzący postępowanie administracyjne. Jednak w przypadku niezgodności z prawdą, to właśnie zweryfikowanie dowodu jest obowiązkiem organu administracji publicznej prowadzącego postępowanie administracyjne.

Może pan wkazać, że wykładnie taką podziela NSA w wyroku z 2012-03-08 (sygn. akt II GSK 91/11), który zauważył: " że słowo "fałszować" oznacza przedstawiać coś niezgodnie z prawdą, zniekształcać". Z kolei przymiotnik "fałszywy" oznacza niezgodny z prawdą, błędny (Uniwersalny Słownik Języka Polskiego pod red. S. Dubisza, tom I, Warszawa 2006 r., str. 877-878 )." Podobna wykładnię dał WSA w Wyroku z 2010-10-21 (sygn. akt IV SA/Po 608/10)"Opierając się na słownikowej definicji, "fałszować" oznacza "przedstawiać coś niezgodnie z prawdą, zniekształcać". Z kolei przymiotnik "fałszywy" oznacza niezgodny z prawdą, błędny (Uniwersalny Słownik Języka Polskiego pod red. S. Dubisza, tom I, Warszawa 2006 r., str. 877-878 ). "
 
Ostatnia edycja:
W sprawie przepisywania decyzji i zacierania danych osobowych obiecuję poprawę. Oto projekt odwołania, proszę o ocenę. Każda pomoc mile widziana.



O D W O Ł A N I E
Na podstawie art. 127 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, w związku z art. 145 § 1 pkt 1, 4 i 5, jak również w związku a artykułami 6,7,8,9,10 oraz 80 i 81 KPA wnoszę odwołanie od decyzji z dnia odmawiającej uchylenia decyzji Starosty z dnia
U Z A S A D N I E N I E
Nie zgadzam się całkowicie z decyzją, jak również z częścią jej uzasadnienia. Sprawa art. 145 § 1 pkt 4 została już wcześniej rozstrzygnięta. Pozostają jednak jeszcze dwa inne powody wznowienia postępowania. Art. 145 § 1 pkt 1 i 5. Fałszywy dowód w sprawie (oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością) i nowe okoliczności faktyczne lub dowody, nieznane organowi, który wydał decyzję. Art. 81 KPA mówi, że okoliczność może zostać uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możliwość wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów. Przed wydaniem decyzji z dnia 27 października 2010 roku Starostwo nie poinformowało mnie o możliwości zapoznania się z aktami i nie umożliwiło mi wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów. Zgodnie z przytoczonym art. 81 KPA oświadczenie inwestora o prawie do dysponowania nieruchomością zostało uznane jako dowód w sprawie niesłusznie. Według mojej oceny stanowi ono więc fałszywy dowód w sprawie. Nie rozumiem, dlaczego Starostwo ma wątpliwości. Jestem współwłaścicielem części wspólnych budynku, którego zmiana pozwolenia dotyczy, kopię aktu notarialnego dostarczyłem. Budynek stanowi małą wspólnotę mieszkaniową. Zgodnie z Kodeksem Cywilnym do działań przekraczających uprawnienia zwykłego zarządu, a zmiana pozwolenia na budowę takim działaniem jest, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Bez informowania stron postępowania Starostwo uznało jako dowód posiadania takiej zgody oświadczenie inwestora. I teraz stoi na stanowisku, że strona pominięta w postępowaniu musi udowodnić, że oświadczenie jest fałszywe. Na jakiej podstawie uznaje się je za prawdziwe i przyjmuje jako dowód w sprawie?
Art. 145 §1 pkt 1. brzmi "dowody, na których podstawie ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe". Organ administracji publicznej przeanalizował znaczenie słowa fałszywy tylko jako "podrobiony", zaś zgodnie z internetowym słownikiem PWN "fałszywy, to niezgodny z prawdą". Gdyby dowód był podrobiony, to wymagane jest potwierdzenie tego przez właściwy organ specjalistyczny - inny, niż prowadzący postępowanie administracyjne. Jednak w przypadku niezgodności z prawdą, to właśnie zweryfikowanie dowodu jest obowiązkiem organu administracji publicznej prowadzącego postępowanie administracyjne. Wykładnie taką podziela NSA w wyroku z 2012-03-08 (sygn. akt II GSK 91/11), który zauważył: " że słowo "fałszować" oznacza przedstawiać coś niezgodnie z prawdą, zniekształcać". Z kolei przymiotnik "fałszywy" oznacza niezgodny z prawdą, błędny (Uniwersalny Słownik Języka Polskiego pod red. S. Dubisza, tom I, Warszawa 2006 r., str. 877-878 )." Podobna wykładnię dał WSA w Wyroku z 2010-10-21 (sygn. akt IV SA/Po 608/10)"Opierając się na słownikowej definicji, "fałszować" oznacza "przedstawiać coś niezgodnie z prawdą, zniekształcać". Z kolei przymiotnik "fałszywy" oznacza niezgodny z prawdą, błędny (Uniwersalny Słownik Języka Polskiego pod red. S. Dubisza, tom I, Warszawa 2006 r., str. 877-878 ). "
Urząd nie odniósł się wcale do art. 145 § 1 pkt 5 KPA.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bardzo dobrze.

Można na koniec dodać, że zgodnie z wyżej przytoczoną wykładnią słowa "fałszywy, czyli przedstawiąjący dane niezgodnie z prawdą" w tej konkretnej sprawie mamy do czynienia z dowodem fałszywym, ponieważ <dane pana oponentki> oświadczyła, że dysponuje prawem do lokalu i to oznacza, że jej oświadczenie było niezgodnie z prawdą, czyli fałszywe. Zaś na podstawie tego oświadczenia wydana była decyzja, czyli mialo ono znaczenie na wynik sprawy.
 
W moim przypadku Starostwo ciągle podtrzymywało , że wydana nowa decyzja byłaby taka sama.
Kiedy zatem Starostwo może odmówić inwestorowi wydania pozwolenia na budowę . Czy może to zrobić na podstawie art 144 KC jeśli rozmiar działki pozwala na posadowienie budynku w innym miejscu nie powodując przez to ujemnych imisji w porównaniu do lokalizacji proponowanej przez inwestora ?
Jakie jeszcze mogą być inne powody takiej odmowy , które później podtrzymał by sąd w razie sprawy sądowej . Budynek ( projekt) był zgodny z planem przestrzennym ale wykonywany już niezgodnie ( część jako inwentarski ) . Wybudowany budynek niezgodnie z prawem ( przez pomyłkę ) . Nie zachowano minimalnej odległości od granicy 3m. Jak można udowodnić , że decyzja nie mogłaby zostać wydana taka sama ? Przecież ja mogłem tez odwoływać się przy wydawaniu 1 decyzji tak skutecznie by zniechęcić inwestora do budowania w tej lokalizacji przez co on mógłby skłonić się do jej zmiany .
Proszę o pomoc sprawa dosyć pilna .
pozdrawiam
 
Trzynastego odbyła się rozprawa. WSA oddalił moją skargę, argumentując, że nie przedstawiłem dowodu, że inwestor do wniosku o pozwolenie na budowę dołączył fałszywe oświadczenie o prawie dysponowania nieruchomością.
Argumentacji sądu nie rozumiem, ale może ja nie jestem od rozumienia. Jestem współwłaścicielem nieruchomości, oświadczam, że nie wyrażałem zgody na jej przebudowę i jeszcze muszę udowodnić, że takiej zgody nie wyrażałem. Dowód na fałszywość oświadczenia może być powodem wznowienia postępowania, ale już po wznowieniu postępowania zakończonego decyzją ostateczną? Dla mnie niesprawiedliwe. Do NSA nie będę się raczej odwoływał, bo nie bardzo widzę sens. W toku jest postępowanie o stwierdzenie nieważności tej samej decyzji, decyzji udzielającej pozwolenia na budowę. Powód - rażące naruszenie prawa przy jej wydawaniu.
 
Selsowa a czy w Twoim przypadku po otrzymaniu pozwolenia inwestor już rozpoczął budowę ? ( czy wniosłeś sprzeciw w okresie 14 dni od jej wydania ? )
 
Powrót
Góra