Z
zmocej
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 15
Byłam w administracji po raz kolejny. Dowiedziałam się, że podobno nasze pisma poszły gdzieś "wyżej" i że jakaś pani odpowiedzialna za "spory sąsiedzkie" ma się udać do naszych ulubieńców. Póki co jednak, chyba żadnej interwencji nie było. Za to teraz mam nad głową znowu mecz piłkarski i od 6 rano walenie klockami i innymi zabaweczkami w sufit... Doszły dodatkowe atrakcje - wiecznie szczekający pies, lanie wody z ich balkonu podczas podlewania kwiatów pani sąsiadki (i nie są to kropelki), wyrzucanie petów, które lądują na naszym balkonie, zamiatanie śmieci, które spadają na nasz balkon i np. na wiszące na nim pranie, wyzwiska kierowane pod adresem dzieci z ust siedzącego na balkonie i pijącego piwko tatusia, których trzeba wysłuchiwać non stop itd. itp.