Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
malarz77, dziękuję za odpowiedź. Takie postukanie w sufit nie trwało długo, to raz, dwa było zupełnie inne niż te ich hałasy... Ale będę uważać. Właśnie tak zrobię, ponagrywam na dyktafon to, co się wyprawia codziennie rano, pytanie, czy to coś da, bo mam wrażenie, że będzie to jednak walka z wiatrakami, bo dowodów na to, że zrobili sobie remont na własną rękę nie mam :(
 
Witam !
Liczę po cichutku (ja potrafię, sąsiedzi -nie ),że nie poddacie się Państwo- ja nie mam zamiaru !

Piszcie !

Ps. "Nasz" dzieciak z góry ma jakieś 6 lat , więc powinien rozumieć co się do niego mówi , pod warunkiem,że się mówi, wychowuje... Ewidentnie to co przeżywamy jest wynikiem 'olewczej' postawy rodziców !
Przeszliśmy przez skakanie na skakance, skakanie z łózka , przy akompaniamencie obcasów "mamusi" , odbijanie piłeczki o poranku , bądź późnym wieczorem - ich piesek się bawił , drapiąc przy tym niemiłosiernie pazurami ... oraz godzinami mieliśmy "przyjemność" podziwiać kondycję dzieciaka , biegi w tą i z powrotem zakończone skokiem bądź wywaleniem się chłopaka na podłogę , a wtedy szyby naszych oknach , sufit ,ściany i podłoga "pięknie "drżały !
Po ostatniej wizycie na górze (zanim mój mąż zdążył otworzyć usta, dowiedział się od sąsiada , że jest "sk... m", etc ., mi udało się wtrącić ,że w takim razie "porozmawiamy" w sądzie ) , zrobiło się niepokojąco ciszej , czyżby to cisza przed burzą ?
Zapisałam się do psychologa , może to pomoże na moje skołatane nerwy ?
Pozdrawiam ...
 
Ostatnia edycja:
Witam po krótkiej przerwie wszystkich umęczonych chamstwem (bo inaczej nie można tego nazwać) sąsiadów;)

Nie ma chyba dla nas jednego, dobrego rozwiązania :( Wielka.Woda ma wielkie szczęście, że jego sąsiedzi się wyprowadzili, ale i ja powinienem może się cieszczyć, bo dzieci sąsiadów przestały biegać w drewniakch lub ich rodzice położyli jakiś dywan na podłodze, bo walenie jest mniej donośne i mniej przeszywające (wiecie o czym piszę). Ale spokoju nadal nie ma.
Kiedy ja próbowałem nagrywać, to wydawało mi się, że nagrywane odgłosy nie były aż tak wyraźne (były bardziej stłumione) - może kiepska jakoś sprzetu, ale dyktafon OLYMPUSA za ponad tys. to chyba dobry sprzęt, co? - i zrezygnowałem. Czy u Was nagrane odgłosy są ok.
 
Ostatnia edycja:
Kizd - sprobuj nagrac na kamere jesli masz dostep,moze bedzie lepiej z jakoscia dzwieku.Z tego co wiem, kolega matematyk nagrywal w ten sposob. W moim przypadku rowniez nie udalo sie nagrac wyraznie na dyktafonie - a wcale nie bylo cicho.
 
Wielkie dzięki Wielka.Wodo!

Malarz77 to faktycznie b. dziwne z tymi policjantami (że ukarali Cie za nieuzasadnione wezwanie). Rozmawiałem ze znajomym policjantem, który powiedział mi, że nawet jesli oni przyjadą na interwencje i nieczego nie stwierdzą/usłyszą, to i tak muszą pouczyć tych, którzy w mniemaniu tego który wezwał policję, zakłócają porządek publiczny. Chyba, że Twoi sąsiedzi mają jakieś układy/znajomości.
I tak często sobie myślę, że tak samo jest w sądach - jeśli chodzi o naszą kwestię - można wygrać, ale zależy kto orzeka w sprawie.
 
Dziękuję , za wiadomość. Sytuacja jest teraz taka że doszukałem się prawa i przy przesłuchaniu mnie w dwóch sprawach z ar.51 i ar.107 , popełniono przestępstwo ! Nie dano mi możliwości obrony przed sądem w trybie nakazowym. Nic nie podpisywałem a więc napisałem na przesłuchujących mnie policjantów skargę do komendanta miejskiego. Malarz77
 
Przeczytaj co policja robi przy interwencjach. W internecie nie pamiętam strony ,wypowiada się policjant -ze zmienionym głosem- Karają bez pouczenia aby trzymać wydajność pracy policjantów.Jeden natomiast ukarał się sam mandatem 20 złotowym aby Komendantowi przedstawić że się nie obija w pracy.
 
To o czym piszesz i piszą w internecie jest potwierdzeniem tego, o czym pisałem, że wszystko zależy od tego na kogo trafimy :!:
Poza tym mamy takich policjantów, lekarzy, nauczycieli itd. jakie jest nasze społeczeństwo, a jakie jest dobrze wiemy mając tego namiastkę "nad głową". Wiedz, że wszyscy tutaj trzymamy za Ciebie kciuki.
 
Witam
Również spotkałam się z sytuacją , gdzie osoba wzywająca policję została ukarana mandatem - sąsiadka mojej koleżanki o godz 21-szej wezwała policje na " wiertarkę koleżanki " , policja uznała ,że moja koleżanka do godziny 22.00 może hałasować do bólu -wygląda na to ,że dzieci sąsiadów również ... heh
...a dyktafon, kizd u mnie też nie nagrał "łomotu" tak jakbym tego oczekiwała ...
 
Ja mam drugi miesiac remont nad glowa. Dogadalem sie z sasiadem co do pory w jakiej uzywa roznego rodzaju szlifierek, wiertarek, mlotkow, itd. W konsekwencji tego remontu moj syn drugi miesiac kilka dni w tyg spedza poza domem (do godz popoludniowych). Ale do domu w koncu wrocic trzeba. Mlody o 20 zasypia, i nie wyobrazam sobie sytuacji, ze nie jestem w stanie uchronic 5 miesiecznego dziecka przed halasem o tym natezeniu, bo sasiad chce sobie wywiercic otworek. Czy tam dziurke. Takie dziecko na TAKI halas reaguje poprostu histeria.
Rozne sa okolicznosci. Kolezanka mandatu przyjmowac nie musiala.
 
Ja mam bardzo czuły mikrofon,mogę udostępnić..pozdrawiam..:lol:
 
==>zmocej: u Ciebie tym bardziej uzasadnione będzie pismo do sądu rodzinnego z prośbą o wgląd w sytuację dziecka, skoro sa wrzaski i bicie. Może przy okazji swojej sprawy i kobiecie i dziecku pomożesz.
Tylko w ten sposób można coś zdziałać. Nikt nie stanie "przeciwko dziecku", bo tak właśnie takie sprawy są odbierane.
 
Wolfin--> dziękuję za odpowiedź. No, to chyba będzie najlepsza droga. Ech, ja już jednak powoli tracę nadzieję na jakąkolwiek zmianę. Administracja ma gdzieś nasze skargi - dzieci pani nie ma, to nie rozumie...
Dziś była pobudka, krzyki i dudnienie w podłogę o 5.15 :( Niestety, żadne stopery nie pomagają. Był u nas znajomy budowlaniec, którego poprosiłam o ocenę, czy da się jakoś nasz sufit (chociaż w sypialni) wytłumić, orzekł, że to nie ma sensu, zresztą, jak już tu na forum pisaliście. Ale upewnił nas w przekonaniu, że ich podłoga została źle zrobiona. Tylko zastanawiam się cóż z tego...
wielka.wodo, nie zazdroszczę remontu, trzymam kciuki, by się szybko skończył. I w ogóle wszystkim życzę SPOKOJU
 
Wczoraj rozmawialem ze znajomym dzielnicowym. Taki temat jak halasujace dzieci to nie jest problem, to nieszkodliwa norma. "Tak to jest jak sie mieszka w bloku", powiedzial. Twierdzil tez, ze przeciez nie dzieje sie to w porze ciszy nocnej, ktora wedlug niego okreslona jest w polskim prawie w godz 22-6. I tyle.
 
Ostatnia edycja:
wielka.woda napisał:
Wczoraj rozmawialem ze znajomym dzielnicowym. Taki temat jak halasujace dzieci to nie jest problem, to nieszkodliwa norma. "Tak to jest jak sie mieszka w bloku", powiedzial. Twierdzil tez, ze przeciez nie dzieje sie to w porze ciszy nocnej, ktora wedlug niego okreslona jest w polskim prawie w godz 22-6. I tyle.

Czyli co? Czyli... pozostaje : "oczko za oczko". A raczej uszko za uszko .
Idę kupić mocniejsze kolumny :razz:
 
No no, ale dzieciom skakac nie wolno przeszkadzac ;)
 
wielka.woda - "...bo wszystkie dzieci nasze są ..." hehe
zmocej , też pytałam budowlańca , polecił podwieszany sufit wypełniony wełną mineralną /watą szklaną ... twierdził ,że w 70% stłumi hałas . (?)
 
wielka.woda--> no właśnie, ja to samo usłyszałam w administracji... Dziś była znów pobudka przed 6 i granie w piłkę, jeżdżenie rowerami i nie wiem czym jeszcze...
Struna* to ciekawe, bo mój znajomy powiedział, że hałas jest generowany z góry i nie ma szans na stłumienie takich dźwięków w żaden sposób od naszej strony, czyli od spodu. Bo dźwięk się przenosi na konstrukcję. W dodatku z powodu źle położonych u nich paneli robi się efekt bębna itd. Ręce opadają.
Ja nawet nie mam jak im zrobić na złość, bo wkoło są inni sąsiedzi i nie będę przecież słuchać muzyki na cały regulator. Nagrywanie dyktafonem dziś też nic nie dało, bo właściwie nic nie słychać.
 
Ostatnia edycja:
zmocej
Dlatego na końcu napisałam (?)
Sama byłam zainteresowana położenia czegoś na nasz sufit , korek wyciszający "izofon" , styropian , podwieszany sufit ... ale wydaje mi się ,że to nic nie da ...to Ci z góry powinni coś zrobić z podłogą - a nie chcą
...a fachowiec którego pytałam może po prostu chciał zarobić ?
Dyktafon - zapomnij !
Muzyka na ful , też to przerabiałam - ale właśnie -są jeszcze inni sąsiedzi którym może to przeszkadzać !
 
Słuchajcie, wszystko jest sprowadzane do tego, że jesli nie są to godziny nocne, to wszystko wolno, ale gdzie są konkretnie usankcjonowane te godziny nocne, bo ja poza naszym art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, nie mogę niczego znaleźć. Ten przedział czasowy to jest jakaś umowna sprawa, regulują to przepisy szczegółowe, takie jak regulaminy spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot mieszkaniowych, albo innych zarządców budynków wielorodzinnych, kt. wprowadzają czas ciszy nocnej, by służył przede wszystkim zapewnieniu każdemu prawa do wypoczynku. Dlaczego ma być inaczej (poważniej) traktowany spoczynek nocny, niż spokój, porządek publiczny?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra