temida52
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 12
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju
Witam ponownie i ja
Z chamstwem nie da się dyskutować...ja zwracałam uwagę 2 razy i jest bez zmian tzn. ciągły łomot, tupanie (również obcasami częstej bywalczyni tego mieszkania), szuranie, upadanie różnych rzeczy czasem tak, że można podskoczyć-szkoda gadać. Pukam w kaloryfer lub sufit w momencie kiedy nie da się wytrzymać i co? i to, że te bachory pod nadzorem ich głupiej matki odpukują mi umyślnie tyle razy ile ja, a hałas jak był tak jest. Popieram Pana NaPohybel - niech Pan walczy o swoje i nie słucha paniusi z banku. Trzymam kciuki Panie NaPohybel:brawo:
Zapomniałam napisać, że ta co mieszka nade mną całe dnie siedzi w domu, nie pracuje (odkąd tam mieszkamy czyli 3 lata) i mimo to że siedzi w domu cały dzień zaczyna odkurzać o 21.00 wieczorem w taki sposób, że trze swoją podłogę tak, że mało dziury nie zrobi.
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:Rzeczywiście, u mnie też tak byłoAż mi się łezka zakręciła jak wspomnę tamte czasy. Dzisiaj już nikt nie stuka łyżką w kaloryfer, tylko od razu wystukuje 112...
Witam ponownie i ja
Zapomniałam napisać, że ta co mieszka nade mną całe dnie siedzi w domu, nie pracuje (odkąd tam mieszkamy czyli 3 lata) i mimo to że siedzi w domu cały dzień zaczyna odkurzać o 21.00 wieczorem w taki sposób, że trze swoją podłogę tak, że mało dziury nie zrobi.
Ostatnia edycja: