Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
forg napisał:
I znajdź w tym samym wątku, całkiem niedawno, mój wpis mówiący mniej więcej o tym, że przegięcia w jedna albo drugą stronę są niezdrowe.
Ale mimo mojej próby bycia obiektywnym jednak szalę przegiął człowiek, któremu mikser o 21 w sobotę zaczął przeszkadzać. Zatem postanowiłem nieco podrażnić użytkowników, którzy nie potrafią "żyć na kupie". Czy też "w kupie". I nadal bardzo uprzejmie proszę o jakiekolwiek przykłady wyroku polskiego sądu, który uznaje płacz dziecka za łamanie prawa - oczywiście mam na myśli zakłócanie spokoju czy ciszy. Nie płacz spowodowany przez zwyrodnialców katujących swoje dzieci.

Forg - wiesz jak długo istnieje ten wątek - ja piszę/śledzę go od 2009. Podobnie @marwika. Wszyscy wiemy o co w nim chodzi a Ty piszesz o płaczu dziecka, katowaniu przez zwyrodnialców itd. Jeśli dalej nie wiesz jaki jest nasz problem, przeczytaj pierwszą część postu nr 801 tego wątku i wróć do nas.
 
wielka.woda napisał:
a Ty piszesz o płaczu dziecka,

Również piszę o włączaniu miksera - bo kogoś to niesamowicie oburzyło.
Tytuł tematu traktuje o dzieciach. Zatem co w tym dziwnego, że skupiam się na uciążliwości płaczu dziecka? I na innych odgłosach generowanych przez normalnie rozwijające się dziecko?
 
forg napisał:
Tytuł tematu traktuje o dzieciach. Zatem co w tym dziwnego, że skupiam się na uciążliwości płaczu dziecka? I na innych odgłosach generowanych przez normalnie rozwijające się dziecko?

Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i stwierdzam ze smutkiem, że rozmywa się w oparach absurdu.

Idąc tym tropem, możemy postulować np. o możliwość nieograniczonego słuchania muzy włączonej na full etc., bo może to dla kogoś niezbędne do jego normalnego rozwoju.

Są przepisy i są możliwości, żeby te przepisy egzekwować. I ja również nie daję przywolenia na uciążliwe hałasy generowane przez sąsiadów. I guzik mnie obchodzi, czym są one spowodowane (aktywnością melomana, szalonej staruszki czy rozwijającego się 'normalnie' dziecka).

I nie pozwólmy sobie wmówić, że walka o przysługujące nam prawa jest tożsama z pieniactwem i awanturnictwem.

pozdro
 
Ostatnia edycja:
Aliena1 napisał:
Idąc tym tropem, możemy postulować np. o możliwość nieograniczonego słuchania muzy włączonej na full etc., bo może to dla kogoś niezbędne do jego normalnego rozwoju.

A możemy dyskutować na normalnym poziomie? Muzykę na "full" można sobie słuchać w słuchawkach. Płaczu dziecka nie da się "zakneblować". Albo wyłączyć poprzez naciśnięcie guzika "off".

Aliena1 napisał:
I nie pozwólmy sobie wmówić, że walka o przysługujące nam prawa jest tożsama z pieniactwem i awanturnictwem.

Nikt tego nie wmawia. Aczkolwiek raczyło do tego tematu zawitać kilka osób, które po prostu biją pianę. O mikser na przykład.
 
Forg, z tego co kojarzę, na płacz dziecka, przynajmniej w tym wątku, skarżyło się raczej niewiele osób. Po co więc wybierać dla zobrazowania sytuacji tak mało reprezentatywne przykłady? Moim zdaniem nie ma sensu...

To a propos dyskusji na normalnym poziomie (bo wg mnie to m. in. Ty sprowadziłeś ją do tak absurdalnego poziomu, niepotrzebnie skupiając się na pojedynczych wpisach, całkowicie wyrwanych z kontekstu i czyniąc z nich jakiś paradygmat).
 
Ostatnia edycja:
Czekam póki co ;)
Dzięki za zainteresowanie i kciuki :)
 
..a czekasz w ciszy czy łomocie ?
Sąsiedzi wiedzą, że poszłaś z nimi na wojnę ?
 
Raczej w łomocie ;)
W tym tygodniu powinnam mieć najnowsze informacje, okaże się czy przyznają się do winy czy nie. W obu przypadkach sprawę rozpatrzy sąd, jawnie w przypadku odmowy lub niejawnie w przypadku przyznania się do winy.
Nie wiem czy już zostali przesłuchani, ta czynność miała być czynnością końcową.
 
żebyś się nie zdziwiła jak po "nieprzyznaniu" Policja umorzy :lol:
 
No dobrze teraz ja bardzo prosiłabym o poradę.
Przeczytałam wątki ale mojej sytuacji nie znalazłam. Ale jest związana z dzieckiem.
Otóż mamy 2 dzieci ( i chciałaby zaznaczyć , że naprawde starałam się nigdy nie być uciązliwym sasiadem. Starsza córka nigdy nie biegała po mieszkaniu , nie grała w pilkę i nie słucha obecnie glośno muzyki. Owszem w zimie zawsze jest gorzej bo dzieci siedzą w domu , jednak nigdy sasiedzi się nie skarżyli a mamy z nimi bardzo dobre stosunki sasiedzkie).

Druga córeczkę mamy niepełnosprawną. Pod koniec zeszłego roku wprowadzili sie nowi sasiedzi. Przez 4 miesiące non-stop włączone były młoty pneumatyczne bo robili remont swojego nowego gniazdka.:mad: Wszyscy sąsiedzi zacisnęli pasa i jakoś to wytrzymali.
Moja córcia niestety nie. Zrobila sie nerwowa i przestała spać po nocach. Obecnie jest jest na lekach.
Córeczka urodziła się i była tzw. roślinką poświęcilam jej ponad 7 lat na to żeby coś zmienić. Obecnie chodzi prowadzona za rączki. ( ma opóźnienie w rozwoju psycho-ruchowym w stopniu głębokim). Kilka lat zajęło nam nauczewnie jej chwycenia zabawki, trzymania jej i wrzucenia do miski. Teraz chwyta zabawki i jak to zazwyczaj bywa rzuca ją ( ląduje na podłodze). Córcia nie rozumie , nie mówi uczymy ją tego żeby chociaż chciała pokazać to czego potrzebuje ( podstawowych potrzeb).
Nie bawi się jak dziecko zdrowe. ( jej zabawki to pudełko tekturowe, piłeczki , siateczki, postuka sobie w ścianę bo to ją stumuluje nie tylko czuciowo ale tez słuchowo bo ma duzy niedosłuch, bawi się miseczką plastykową , czasami pośpiewa czyli wyda dźwięki gardłowe. Nie bede opisywać więcej bo można byłoby napisać książkę.
Córka ma ograniczony świat jak widzę nie tylko przez swój mózg ale otoczenie i naszych nowych sąsiadów. Którym przeszkadza moje niepełnosprawne dziecko. Właśnie tym że się bawi.
Prosze postawić się w mojej sytuacji, jeżeli zabiorę jej to na czym i czego sie uczy zacznie sie cofać.
To nie jest takie proste. Napawdę poświęciłam jej 200 % siebie.

Sąsiedzi najpierw codziennie przychodzili, stukali w kaloryfer, dzwonili telefonem grozili nam że zawiadomia policję, Spółdzielnie mieszkaniową i mops, głośno i nie umiem sie zająć swoim dzickiem.
W końcu zadzwonili na policje i to nie raz . W ten poniedziałek miałam ich kolejną wizytę.
Owszem nic włąściwie nie zrobili, bo co moga zrobić.

Ale nie tylko ja chodze w nerwach na dziecku tez sie to odbija - robi sie nerwowe.

Napisze jeszcze że zrobiłam prywatną wizję lokalną z ich byłymi sąsiadami.
I co się okazało: 1) to byli Ubeki 2) prze 10 lat jak mieszkali w poprzednim mieszkaniu inni lokatorzy mieli piekło, codziennie chodzili do prezesa wspólnoty po prostu o wszystko , wszystko im sie nie podobało. Ci ludzie nie nadaja sie do życia w społeczeństwie. Kłótnie zwady były na porządku dziennym.

Prosze o poradę, pomoc co możemy zrobić?

Acha rozmowy z nimi mamy juz za sobą. I to niejedną . Jak widac nic nie dały.

Z góry Dziekuję
 
Do obrony przed swoimi sąsiadami możesz wykorzystać art. 107 kw:
"Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany."

Wybierz się jak najprędzej do swojego dzielnicowego i opisz mu sytuację.
 
wielka.woda napisał:
Do obrony przed swoimi sąsiadami możesz wykorzystać art. 107 kw:
"Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany."

Wybierz się jak najprędzej do swojego dzielnicowego i opisz mu sytuację.

No właśnie za pierwszym razem był u nas dzielnicowy.
Rozmowa przebiegła nastepująco:
Sąsiedzi twierdzą że jes chałas, i dziecko śpiewa i to im przeszkadza.
Ja powiedziałam jak wygląda sytuacja.
Dzielnicowy powiedział że to sa własnie tacy ludzie, że ciągle będe coś miała. Powiedział również że zgłoszenia bedzie umarzał .
Ale jednak Sąsiedzi zgłaszają a policja ma prawo przyjechać na zgłoszenie.

A gdyby jednak doszło do sprawy sadowej to w policji bedę ślady że byly zgłoszenia na nas.
 
malgos.ty napisał:
Dzielnicowy powiedział że to sa własnie tacy ludzie, że ciągle będe coś miała. Powiedział również że zgłoszenia bedzie umarzał .

Następnym razem nagraj dzielnicowego i na piśmie zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia do policji. Nie może tak być, że policja umarza bezsensowne wezwania, zamiast podjąć działanie powstrzymujące to marnowanie zasobów.

Przepis prawny:
Art. 66. § 1. Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 złotych.

§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.


malgos.ty napisał:
A gdyby jednak doszło do sprawy sadowej to w policji bedę ślady że byly zgłoszenia na nas.

Tak, będzie ślad na to, że wielokrotnie nie było nawet wątpliwości, co do nie popełnienia czynu zabronionego, skoro nawet nie wniesiono wniosku o ukaranie. Czyli im więcej niepotrzebnych wizyt od policjantów, administracji i innych, tym więcej dowodów na niepokojenie i nękanie Cię przez sąsiadów.
 
Więc przeciwdziałaj sąsiadom aktywnie, nie czekając na kolejne wizyty policji.
 
wielka.woda napisał:
Więc przeciwdziałaj sąsiadom aktywnie, nie czekając na kolejne wizyty policji.

Czyli jak?

Dziasiaj byłam u Prezesa w spółdzielni mieszkaniowej.
Powiedział tak: wie Pani dzieci mają swoje prawa , a dzieci niepełnosprawne jeszcze większe. Jeżeli sąsiedzi będą Pania wciąż czy bardziej nękać zajmiemy miejsce w tej sprawie.

A teraz wlaśnie wróciłam ze spotkania u Komendanta Policji.
No sami uważają że to ludzie nie do życia .
Niestety policja ma prawo przyjechać za wezwanie, jednak gdy bedzie ich więcej mogą nałożyć na nich mandat za bezzasadne wezwanie policji.
Równiez stwierdzili i dziwią się sąsiadom , że nie potrafią zrozumieć iż ktoś jest niepełnosprawny.
W każdym razie sprawę przekażą dzielnicowemu. Ma zrobić wizję lokalną i porozmawiać z sąsiadami. Ale czy to coś da - zobaczymy?
 
Witam zainteresowanych :)

Moi sąsiedzi (jedno z nich) zostali ukarani z art. 51 § 1 KW, została nałożona grzywna, dobrowolnie poddali się karze. Teraz dokumenty zostaną przesłane do sądu wydz. karny. Będę występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego i będę obecna na posiedzeniu sądu.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra