Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
LeoLeo napisał:
Ale to jest ich problem. Ja kupując mieszkanie w zamieszkiwanym już bloku pierwsze co sprawdziłabym z jakimi ludźmi mam dzielić klatkę schodową.



Czyli ich poinformowaliście o tym fakcie. A to co oni z tym zrobią to już ich wybór.

malgos.ty edytuj posty i nie pisz jeden pod drugim.


Widać nie zdawali sobie sprawy, że to debil na maxa i zakłoca spokój wszystkim wokół a mamusia chamidło, co uważa że wszyscy maja się podporządkować jej rodzince i dzieciakowi.
 
mechzlasu napisał:
To niech Ci,m którzy zakłocaja innym spokoj,niech się wyprowadzą do buszu- tam bedą mogli hałasować do woli.
Sasiada co robił libacje uwaliłem w sadzie-przestał robić, problemy niepełnosprawnego dzieciaka mnie nie obchodzą, ja chcę mieć w domu spokój a nie buszującego dzieciaka i mamusię pełną pretensji, że się nie rozumie jej i jej dziecka.
PS. Niech mamusia z niepełnosprawnym dzieckiem idzie do domku jednorodzinnego, tam mogą się stymulować i walić w ściany. Widziałem różne niepełnosprawne dzieciaki, ale żeby im z domu robić salę treningową to jak żyję, nie.

mech z lasu ty gównarz jesteś , bo widze jaki masz pogląd na świat.
ja bym cie do paki wsadziła za brak tolerancji dla osób niepełnosprawnych.
Tam by cie ładnie wycackali.
 
malgos.ty napisał:
No to niech babcia weźmie cos na uspokojenie i sobie korki do uszu kupi.

A no rozumiem, bo twoja babcia jest starsza i znowu inni muszą to zrozumieć że stara baba mieszka pod nimi.
To weź ja do siebie do domu.

To oddaj dzieciaka do domu opieki tam nie będzie nikomu zakłocał spokoju.
 
Chyba posuwacie się już za daleko we wzajemnej niechęci .
Powtarzam, wszystko da się zrobic, tylko wystarcza chęci i.... niestety kasa !
Można się złożyć na wyciszenie !
Ja chciałam się na grubą wykładzinę z moimi złożyć, która ulżyłaby moim uszom .
Olali mnie !

A jak się wprowadzałam, była ciszaaaa , niestety tylko dwa lata trwała .
Wróżka nie jestem, skąd mogłam wiedzieć, że któregoś dnia sufit zacznie mi się walic na głowę ?
 
malgos.ty napisał:
mech z lasu ty gównarz jesteś , bo widze jaki masz pogląd na świat.
ja bym cie do paki wsadziła za brak tolerancji dla osób niepełnosprawnych.
Tam by cie ładnie wycackali.

debile jako tacy mi wiszą o ile nie zakłocają mojego spokoju, ale ich roszczeniowe, pełne pretensji mamuśki już nie. I uważaj niedawno w Katowicach sąd ukarał chora na stwardnienie rozsiane, bo sąsiędzi psychicznie nie wyrabiali jak im hałasowała dzień i noc.
Może i Ciebie to spotka, jak się sasiedzi wkurwią.
 
mechzlasu napisał:
Widać nie zdawali sobie sprawy, że to debil na maxa i zakłoca spokój wszystkim wokół a mamusia chamidło, co uważa że wszyscy maja się podporządkować jej rodzince i dzieciakowi.


Z takimi ludźmi jak Ty nie ma co dyskutować.
Nie warto się zniżać do Twojego poziomu.
 
mechzlasu napisał:
debile jako tacy mi wiszą o ile nie zakłocają mojego spokoju, ale ich roszczeniowe, pełne pretensji mamuśki już nie. I uważaj niedawno w Katowicach sąd ukarał chora na stwardnienie rozsiane, bo sąsiędzi psychicznie nie wyrabiali jak im hałasowała dzień i noc.
Może i Ciebie to spotka, jak się sasiedzi wkurwią.

A może i ciebie wsadzą .
I wycackają. Jeżeli wiesz chłopczyku o co chodzi.
Dzieczynka cię rzuciła. I miała racje. Jak czytam po paru latach prtałbyś ją razem twoimi biednymi dziećmi.

Po drugie swoja babcie to oddaj lepiej do domu staraców. I sam sobie tam miejsce zaklep.

Wiesz co jesteś tak obleśny że szkoda moich palców aby odpisywać.
Czyli jesteś z Katowic Chłopczyku. Widzę że policja z takimi jak sobie nie radzi. No cóż w końcu przyjdzie kolej na ciebie.
 
Struna* napisał:
Chyba posuwacie się już za daleko we wzajemnej niechęci .
Powtarzam, wszystko da się zrobic, tylko wystarcza chęci i.... niestety kasa !
Można się złożyć na wyciszenie !
Ja chciałam się na grubą wykładzinę z moimi złożyć, która ulżyłaby moim uszom .
Olali mnie !

A jak się wprowadzałam, była ciszaaaa , niestety tylko dwa lata trwała .
Wróżka nie jestem, skąd mogłam wiedzieć, że któregoś dnia sufit zacznie mi się walic na głowę ?

Struna tylko myśmy niczego nie ukrywali. Naprawdę od razu poszliśmy porozmawiać. I póki pomagałam im w remoncie ( bo tak było) bo budowlańcy zrobili im fuszerke, było ok.
 
Ostatnia edycja:
No my sami pokryjemy koszty wygłuszenia. Tylko zastanawiam co dalej jeśli to nie pomoże. Chociaż mam naprawdę wielką nadzieje, że jednak coś da.
 
miałam na myśli niechęć mechzlasu i Ciebie.
przesadzacie w tej przepychance !
 
Struna* napisał:
miałam na myśli niechęć mechzlasu i Ciebie.
przesadzacie w tej przepychance !

Dzieciak nie będzie mnie obrażał, poza tym nie piszę przekleństw.

Struna ja naprawdę rozumiem, że innym moga przeszkadzać różne rzeczy. Dlatego zapytała się WAS o poradę.

Tak jak już pisałam wygłuszenie bedzie, Tylko sasiedzi chcą mieć bezwzględną ciszę. A takiej niestety sie da.
 
Ostatnia edycja:
Bezwzględnej ciszy nie da się mieć !
To nawet ja , ta "bezduszna " z dołu rozumiem.
Uważam jednak,że żyjąc w skupisku ludzkim, należy sobie to zycie ułatwiać ,a nie utrudniać.

Niestety nie wszyscy to pojmują .

Powodzenia życzę i oby to Twoje wygłuszenie podlogi usatysfakcjonowało Twoich sąsiadów .
 
malgos.ty napisał:
Dzieciak nie będzie mnie obrażał, poza tym nie piszę przekleństw.

Struna ja naprawdę rozumiem, że innym moga przeszkadzać różne rzeczy. Dlatego zapytała się WAS o poradę.

Tak jak już pisałam wygłuszenie bedzie, Tylko sasiedzi chcą mieć bezwzględną ciszę. A takiej niestety sie da.

dzieciaków w tym debili szukaj we własnym domu.
 
Struna* napisał:
Bezwzględnej ciszy nie da się mieć !
To nawet ja , ta "bezduszna " z dołu rozumiem.
Uważam jednak,że żyjąc w skupisku ludzkim, należy sobie to zycie ułatwiać ,a nie utrudniać.

Niestety nie wszyscy to pojmują .

Powodzenia życzę i oby to Twoje wygłuszenie podlogi usatysfakcjonowało Twoich sąsiadów .

No ja też tak uważam.
Nie dziękuję - oby wszystko wyszło dobrze i sasiedzi byli zadowoleni.
 
za czasów jak JA byłam dzieckiem to popularne były pouczenia:
"nie hałasuj, nie jesteś sam"
"nie krzycz, za bardzo cie słychać"
"nie tup, nie jesteś na podwórku"
itp
a teraz "to przecież tylko dziecko", "mamy prawo", "nam się należy"
 
Moje problemy z sąsiadami w miarę przy pomocy interwencji i policji poprawiły się. Sąsiedzi wyciszyli podłogę grubą wykładziną. Słyszę ich ale jest to do zaakceptowania i jeśli mogę doradzić to ....

"małgoś" najważniejsze jest wyciszenie u źródła więc jeśli coś z tym zrobisz to zapewniam sąsiedzi dadzą Ci święty spokój z nachodzeniem. Wystarczą tylko dobre chęci i wcale nie duży koszt.
 
Ja również mam problemy z sąsiadami z góry.
Niby kulturalne małżeństwo ona pedagog on handlowiec i dzieciak.
Ale ten hałas z góry czyli od nich jest nieznośny.
Niestety ale wystawiliśmy mieszkanie na sprzedaż przez to.
Byliśmy z prośbą parę razy u nich żeby trochę zapanowali nad biegającym, skaczącym , płaczącym, krzyczącym dzieckiem ale oczywiście tekst numer jeden dzisiejszych matek:
ja dziecku nie będę zabraniać...
My możemy w mieszkaniu na kredyt po pracy katusze przeżywać ale dziecko nie może być w niczym ograniczane....
Taka Polska , takie rodzicielstwo, takie hodowanie ...
 
Dobry Boże i pomyśleć , to ja myślałam że mam taaakie problemy...:)
Damnat quod non intellegunt
 
Problem polega na tym, ze nie nalezy przesadzac w żadna stronę! i nie powinnismy sie tu zajmowac takimi co są przewrazliwieni.... ale nie mozna uzanwac, ze problemu nie ma z bezstresowym wychowaniem dzieci a raczej takim w ktorym rodzice puszczaja dzieci " w samopas" i powoduja tym znaczny uszczerbek na zdrowiu sasiadów! Mam tez taki problem i nie chgodzi o jedno dziecko tylko pięcioro a czasem i siedmioro i to na górze i pod moim mieszkaniem! Na dole sąsiadka ma trójke i do tego zajmuje sie jeszcze obcymi dziecmi, zajmuje to za duzo powiedziane bo cały dzien jest taki hałas jakby jak to juz tu ktos okreslił biegało stado koni! Mieszkam tu piec lat i hałasjest coraz gorszy bo dzieci rosna, sa coraz cięższe i robia wicej hałasu. chce sprzedac to mieszkanie ale jak? jak kto nie przyjdzie ogldać słyszy ten hałas ;( sytuacja patowa a mamusia ma sie całkiem nieźle plotkujac i palac papieroski z koleżaneczkami. Nie mam nic przeciwko zabawie dzieci i jestem w stanie zniesc ten halas przez jakis czas w ciagu dnia ale nie tyle godzin :( Myslę, zesady czesto źle interpretuja te sprawy bo przciez jest oczywiste, ze nie mozna w taki sposob zakłucac nikomu korzystania z mieszkania.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra