Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Też miałam małe dziecko i jak ostanio spotkałam po latach swoja sasiadke z pietra podemną to az mnie usciskała i powiedziała ze dobrzy sasiedzi to skarb. Po mnie wprowadzili sieludzie ktorzy tak im dali popalic, ze mieli dosc tego mieszkania....
Nie mozna tak traktować innych, wszyscy narzekają, ze ten swiat jest taki zły, zacznijmy od siebie i zmienmy to!
A policja i sady tez powinny zweryfikować swoje podejscie do tej sprawy, przepis jest tylko trzeba go egzekwowac.
I na koniec nawiazujac do ktoregoś krzykacza z tego wątku: Nie ci co nie chca naleznego im spokoju maja budowac sobie dom tylko Ci co nie potrafią współzyc z innymi! i to najlepiej daleko od innych.....
 
sprostowanie
Ci co chcą naleznego im spokoju.
Pozdrawiam wszystkich rozsadnych...
 
Witam, czy u kogoś coś już się wyjaśniło w związku z działaniami policji lub sądu?
Z półtora roku się męczę jak syn sąsiada z góry wrócił ze swoja nową rodziną, najpierw wielomiesięczne remonty po nocach, oczywiście on miał usprawiedliwienie na remont po północy... bo szybciej skończy. zwrócenie uwagi na parkowanie na 2 miejscach co jest u nich dziedziczone(oczywiście usprawiedliwione bo jest dziura w która tylko oni wpadaja) i do tego wspomnienie o hałasach skończyło się tekstem "zaraz ci dojde do twarzy". wczoraj 3 raz chciałem z nimi pogadać i nie mówiłem że to oni hałasują tylko na zasadzie czy nie wiedzą co sie dzieje, najpierw że to nie oni, później jak powiedziałem w jakich godzinach to sąsiad stwierdził że to może ich dzieci ale nie będzie ich przywiązywał (standardowa idiotyczna gadka), na to jego żona że w tych godzinach nie ma ich w domu, na to on że jednak dzieci no to ona że dziecko które ma 30 kg nie może narobić hałasu bo jest za lekkie a drugie jeszcze dobrze nie chodzi. Niestety mieszkam pod idiotami, którzy uważają, że mają do wszystkiego prawo a nawet jak nie maja to i tak maja usprawiedliwienie. ostatnio próbowali mi wmówić że od 6 do 22 moga robic co chcą. jedyna nadzieja to pogadać z sasiadem obok żeby w razie czego potwierdził hałasy dzielnicowemu. W ciągu dnia mam dzień przy dniu ciagłe hałasy po 5-6 godzin podzielone na 2 pory dnia, bo ratuje mnie ich wyjście na spacer. niby nie jest to glośne ale długotrwałe i utrudnia wykonywanie jakichkolwiek czynności wymagających skupienia i w sumie zanim cokolwiek zrobie to sie zastanawiam czy zaraz sie nie zaczną halasy i sprawdzam godzine. dwa lata temu sam nie wiedziałem co ci ludzie w necie tak narzekają na sąsiadów, niestety jeden nieroformowalny idiota, ktory patrzy tylko na siebie może skutecznie zatruć życie innym i bardzo dobrze rozumiem ludzi walczacych o prawo do spokoju. po ostatniej rozmowie widze ze hałasy sie nasiliły. Sasiad mowi że niby dzieci się bawią na dywanie i sie pyta co ma zrobić to mówie niech daje dywan a jego żonka, przeciez nie załozymy dywanow bo tak chcesz, tonem przypominającym rżenie szkapy a chwile wcześniej sąsiad mówił że mają dywan. ich wersje zmieniają się co chwile w zależności od potrzeb a winę na hałasy zrzucają na dzieci żeby byli bezkarni a mam wątpliwości czy to dzieci bo nie słychać ani biegania, ani placzu, ani skakania, są to ciche stuknięcia raz za razem albo troche mocniejsze co kilka kilkanaście sekund.

PS przy remoncie już miał dzieci więc wiedział jaki bedą mieli tryb zycia ale co sie będą przejmować tymzeby zrobic remont tak żeby nie zakłócać komuś spokoju
 
Ostatnia edycja:
Te "ciche" stuknięcia, to może być słychać jak dzieci przemieszczają się po pokoju na kolanach i rąbią kolanami , stopami o podłogę.
Mam to samo nad sobą. Po kilka-kilkanaście godzin dziennie, jest to irytujące i wkurzające. Po kilku godzinach można dostac szału, a jak coś takiego powtarza się codziennie i przez prawie 5 lat, to .... Ku***ca człowieka bierze .
Do tego dodac nagłe skoki , prawdopodobnie z sofy, rąbanka drzwiami w mieszkaniu, ćwiczenia judo (prawdopodobnie) .
Ja zrozumiem 2-3 latka, zęby można zacisnąć , ale taki 7-8 latek czy więcej, to juz "stary " koń i chyba można mu co-nieco wytłumaczyć. Ale trzeba CHCIEĆ szanowni rodzice.
 
Musisz wzywać policję, za każdym razem. Powołuj się na art. 51 KW.
Niedawno sąd ukarał moich sąsiadów z tego artykułu. Byłam na posiedzeniu obecna, jedno z moich sąsiadów również. Na argument "to są przecież dzieci" Sąd stwierdził, że to wszyscy wiedzą, ale nie można z tego powodu zakłócać spokoju innym i obowiązkiem rodziców jest zapewnienie dzieciom spokojnych zajęć. Opiekun, któremu rodzice powierzają dzieci pod opiekę musi być sprawny i zdrowy, musi nadążać za małymi dziećmi (komentarz sądu na informację, że dziećmi opiekuje się babcia). Sąd również powiedział, że sąsiedzi muszą się otworzyć na moje argumenty, jeśli nie potrafią, to zaleciła skorzystanie z mediatora.
Wzywam policję nadal. Za każdym razem, kiedy hałas mi przeszkadza. Już przestałam się wstydzić i przejmować. Ja mam prawo do spokoju.
Co zrobią moi sąsiedzi, nie wiem. Wiem, że ja zrobię wszystko aby ten spokój mieć. Wszystko zależy od nich.
Problem hałasowania w moim przypadku trwa prawie 3 lata.
 
może też to być pukanie zabawkami, ale jak próbowałem nasunąć im trop co może powodować hałasy to jego rżąca żona drwiła z tych pomysłow, bo to nie możliwe, bo oni nie mają tego czy tamtego i niestety jest zbyt głupia żeby zrozumieć że chcialem im pomóc w ustaleniu co moze się przenosić przez strop ale oni i tak nic z tym NIE CHCĄ zrobić. Niestety tak prymitywna istota pracuje w urzedzie miasta a nawet wypowiadała sie o straży miejskiej w regionalnej TV a sąsiad zagrał główną role w znanej komedii i mam nad głową "inteligencje". żeby było śmieszniej w jakis serialach udawał że kradnie czy włamuje sie do samochodu a kilka lat wcześniej podobno mial coś wspólnego z gangami okradającymi samochody, plus do tego wyrzucanie od niego z domu podpalonych gazet, włamywanie sie do skrzynki telekomunikacji i różne inne historie krążyły o tym co robił za młodu, jego ojciec nic nie mądrzejszy, ogólnie każde ich pokolenia to takie cwaniaczki co sie wszystkiego czepiali a soboe na wszystko pozwalali.
 
animac napisał:
Musisz wzywać policję, za każdym razem. Powołuj się na art. 51 KW.
Niedawno sąd ukarał moich sąsiadów z tego artykułu. Byłam na posiedzeniu obecna, jedno z moich sąsiadów również. Na argument "to są przecież dzieci" Sąd stwierdził, że to wszyscy wiedzą, ale nie można z tego powodu zakłócać spokoju innym i obowiązkiem rodziców jest zapewnienie dzieciom spokojnych zajęć. Opiekun, któremu rodzice powierzają dzieci pod opiekę musi być sprawny i zdrowy, musi nadążać za małymi dziećmi (komentarz sądu na informację, że dziećmi opiekuje się babcia). Sąd również powiedział, że sąsiedzi muszą się otworzyć na moje argumenty, jeśli nie potrafią, to zaleciła skorzystanie z mediatora.
Wzywam policję nadal. Za każdym razem, kiedy hałas mi przeszkadza. Już przestałam się wstydzić i przejmować. Ja mam prawo do spokoju.
Co zrobią moi sąsiedzi, nie wiem. Wiem, że ja zrobię wszystko aby ten spokój mieć. Wszystko zależy od nich.
Problem hałasowania w moim przypadku trwa prawie 3 lata.

dajesz mi nadzieje na normalność, niestety przed wezwaniem policji powstrzymuje mnie to że nie sa to głośne hałasy i weź komuś kto tego nie przeżył wytłumacz do czego mogą doprowadzić takie ciche puknięcia. Jakbyś miała wyrok to możesz wrzucić argumentacje sądu żeby inni wiedzieli co pisac?
 
Nie dostałam niczego do domu z sądu. To nie był normalny przewód sądowy tylko posiedzenie. Obecność nie była obowiązkowa. Muszę się wybrać do sądu i zajrzeć do akt. Sprawa była niecały miesiąc temu i została skierowana do sądu przez dzielnicowego.
A jakie hałasy są głośne? U mnie niektóre nie były bardzo głośne ale za to uciążliwe.
 
no u mnie chodzi w sumie tylko o uciążliwość, bo przez strop to są niskie dźwięki, przy których nie można się skupić, są ciche ale przez to że słyszę je długotrwale są uciążliwe i utrudniają normalne funkcjonowanie
 
Ja długo się powstrzymywałam, nie wyszłam na tym dobrze ;)
Działaj ;)
 
Animac, piszesz, że nadal wzywasz policję. Czyli hałasy sa nadal.
Czy sąsiedzi dostają mandaty, czy są tylko pouczani ?
Jak to wygląda w praktyce ?
 
Hałasy są nadal. Wzywam policja woli pouczyć niż wystawić mandat. Jednak interwencje są odnotowane. Mogę po każdej interwencji iść do dzielnicowego i prosić o pisanie wniosku o skierowanie sprawy do sądu.

Pierwsze ukaranie przez sąd bez wątpienia jest na moją korzyść, teraz mogę więcej ;)
O planach raczej publicznie pisać nie będę, będę natomiast pisać o efektach.
Wszystko oczywiście zależy od "góry".
 
grzes86 napisał:
Witam, czy u kogoś coś już się wyjaśniło w związku z działaniami policji lub sądu?

Ja w końcu napisałam do PINB. Odpisali (mi, sąsiadom i zarządcy budynku), że budynek (a więc i znajdujące się w nim mieszkania) należy użytkować w sposób zapewniający ochronę przed hałasem i drganiami. 11 sierpnia odbędą się oględziny obydwu mieszkań. Zobaczymy, czy to było dobre posunięcie (wniosek do PINB).
 
Data

Imię, nazwisko
adres

Powiatowy Inspektor
Nadzoru Budowlanego
adres

Wniosek

Na podstawie art. 66 ust. 1 ustawy Prawo budowlane wnoszę o wydanie decyzji nakazującej usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości, powodujących przedostawanie się do mojego mieszkania uciążliwego hałasu, zwłaszcza uderzeniowego, z mieszkania nr (wpisać).

W ramach prowadzonego postępowania administracyjnego, zgodnie z art. 7 k.p.a., wnoszę o wszechstronne ustalenie przyczyn powodujących przenikanie tego hałasu do mojego mieszkania.

Uzasadnienie

Do mojego mieszkania z mieszkania nr (wpisać) przedostaje się uciążliwy hałas (opisać).
Zgodnie z art. 61 pkt 1 ww. ustawy właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2.
Skoro do mojego mieszkania przenika uciążliwy hałas, to znaczy, że zasady te nie są przestrzegane.
W związku z tym zachodzi podstawa do wydania decyzji z art. 66 ust. 1 ustawy.

Podpis
 
Wniosek oczywiście drukujemy w dwóch egzemplarzach, jeden wysyłamy listem poleconym lub zpo do PINB, dowód nadania (ewentualnie zwrotkę, jeśli ktoś wyśle zpo) trzymamy wraz z drugim egzemplarzem w swoich aktach domowych.

Ewentualnie zanosimy osobiście do PINB, jeden egzemplarz zostawiamy w Inspektoracie, na drugim bierzemy potwierdzenie wpływu i trzymamy go w swoich aktach domowych.
 
a ja mam pytanie, co można zrobić z całkiem pokaźną grupką dzieci hałasujących pod oknami...
sytuacja jest taka, że mniej więcej od połowy czerwca od godziny 15 do 21 pod moim oknem (mieszkam w bloku), w piaskownicy bawi się grupka kilku dzieciaków w różnym wieku
przez lata nikomu to nie przeszkadzało, ale teraz sytuacja jest nieznośna
to, że dzieci się głośniej śmieją, czasem krzykną przy bieganiu itd rozumiem i nie tego się czepiam, ale te dzieci wrzeszczą i piszczą po kilka godzin dziennie bez opamiętania :/ praca, relaks, oglądanie telewizji w domu odpada, bo dzieci zagłuszają dosłownie wszystko. dodam, że bawią się zazwyczaj bez opieki, a przebywający z nimi czasami rodzice wcale ciszej się nie zachowują. zwracanie uwagi dzieciom nie pomogło, zwracanie uwagi rodzicom również - w zamian otrzymałam pokaźną paczkę bluzgów jak spod gorzelni
w dodatku od kilku dni zdarza się, że dzieciaki strzelają z czegoś na kształt procy kamyczkami w okna
nie wiem, czy zgłaszanie sprawy na policję ma sens - nie wiem jak te dzieci się nazywają i gdzie konkretnie mieszkają, a przecież policja nie będzie po podwórku ganiać tych uroczych małych obywateli..
 
Za zachowanie "milusińskich" odpowiadają ich opiekunowie. Nie martw sie o mundurowych. Przyjadą, to sobie poradzą i znajdą opiekunów. Poza tym , można jeszcze zgłosić, że dzieciarnia pozostaje bez opieki.
 
no cóż... zgłaszanie na policję nic nie pomogło, bo panowie twierdzą, że nie ma ciszy nocnej, nie ma podstaw, by przyjąć zgłoszenie :/ dzielnicowy ma ważniejsze problemy, a opieka społeczna nie ma nic do rzeczy, jeśli dzieciom się krzywda nie dzieje.. ręce opadają po prostu
 
Ciszy nocnej faktycznie nie ma w pojęciu prawnym ale póki co jest art. 51 kw, przypomnij o tym policjantom drugim razem.
 
@ renata620
Hej

...i co tam inspekcja budowlana ustaliła u Ciebie ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra