Zasiłek rodzinny na dzieci - KINDERGELD cz. II

  • Autor wątku Autor wątku zakzak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Dostałam!!!!!
W dniu wczorajszym dostałam cały zaległy kindergeld wraz z zasiłkiem bieżącym :-)
Po 2,5 roku czekania, składania dokumentów i utraty wiary we mnie i te pieniadze wszystkich moch znajomych. Tylko ja nie traciłam nadziei :-)
I żeby wytłumaczyć wszystkim watpiącym weryfikuję informacje na tym forum:
1. jestem samotna matką
2. córka (22 lata) studiuje, mieszka ze mna w Polsce i niegdy nie mieszkała ani nie jest zameldowana w Niemczech
3. z ojcem dziecka nie mam kontaktu od 20 lat, nie płaci alimentów, zero kontaktów
4. sprawę prowadził adwokat
5. miesiąc temu dosłałam pismo, że córka studiuje. Adwokat przetłumaczył i wysłał
6. Pieniążki dostałam z Familienkasse z Nurnberg
7. Jestem mega szczęśliwa!!!
 
Mam jeszcze jedno pytanie do osób, które otrzymały już kindergeld z Niemiec. Czy otrzymane pieniadze nalezy zgłosić do US? Czy płaci sie od tego jakis podatek? Czytałam, że świadczenia rodzinne są zwolnione. mam jednak wątpliwości bo zdania sa różne.
Jak postapić?
 
betterofalone92 napisał:
11edyta dziękuję bardzo za przetłumaczenie, jednak nie wiem o co chodzi bo mi za okres od kwiecień do wrzesień 2013 r. nie wypłacili właśnie. Nie mam takiego przelewu. Czy macie jakąś poradę, co mogłabym zrobić?
Pozdrawiam:)

Wyślij poświadczenie pracy rodzica z Niemiec i zaświadczenie o kontynuacji nauki w szkole.
 
11edyta Witam!
Dostałam nadpłacone za 5 miesięcy , bo wstrzymali mi kindergeld - skończyłam Technika i rozpoczęłam Studia i wysłałam im zaświadczenie ze szkoły.

Moja mama załatwia teraz meldunek, bo w grudniu ubiegłego roku rozwiązała umowę i zapomniała w nowej pracy załatwiać umowę najmu ... Dośle im to jak najszybciej.

Martwi mnie tylko ta suma pieniędzy :
Bevor die Familienkasse entscheidet ob Sie den Betrag in Hohe von 1.891,32 Euro erstatten mussen wird ihnen Gelegenheit zur Stellungnahme gegeben.Sie konnen dafur den beigefugten Vorduck benutzen.
Ja tego nie dostałam od nich , zapytałam tylko w jednym z listów dlaczego nie wypłacili mi za ten okres a oni odpisali to co wyżej.

Dziękuję i pozdrawiam :)
 
betterofalone92 im chodzi o to że muszą sprawdzić czy ten zasiłek CI się należy i do tego potrzebują niezbędnych dowodów że w okresie 2013-2014 były odprowadzane podatki i myślę że trzeba by było wysłać im zaświadczenie od Twojej mamy że w tym okresie pracowała i płaciła podatek.Wystarczą miesięczne rozliczenia które dostaje od pracodawcy (nie wiem jak one się nazywają po niemiecku).
 
11edyta dziękuję za informację , zastosuję się do nich :) Pozdrawiam :lol:
 
Witajcie. Mam pytanie. Moja koleżanka mieszka w Niemczech i twierdzi,że od grudnia zmieniają się przepisy dotyczące przyznawania kindergeld. Czy ktoś coś wie?
 
Niemcy nie chca wyplacac kindergeldu na dzieci mieszkajace poza RFN, poniewaz pieniadze te opuszczaja granice kraju. Opozycja sie burzy i chce aby kindergeld na dzieci za granica rownal sie zasilkom jakie otrzymuje sie w kraju gdzie mieszkaja dzieci... niestety prawo unijne w pewnym stopniu zabrania takich praktyk bo to oznacza dyskryminacje czy vos takiego... podobno w 2016 szykuje sie podwyzka kindergeldu i do tego czasu niemcy pewnie chca poukladac niektore sprawy... to jak napisala pani wyzej ze dostala kindergeld na dziecko mieszkajace w pl choc nigdy nie mieszkala i nie pracowala w niemczech. Pomijajmy fakt ze ojciec nie placil alimentow bo tylko dzieki temu udalo jej sie otrzymac kindergeld. Ale z drugiej strony co ma ta kobieta do niemieckiego zasilku?? Jezeli facet nie placi alimentow to polska powinna pomoc tej kobiecie, a nie niemcy bo ten kraj nie ma z ta pania nic wspolnego. I wlasnie Niemcy staraja sie to ukrocic, gdyz 30% wnioskow polakow to dzieci mieszkajace w polsce - najwiekszy odsetek obcokrajowcow
 
mirror89 napisał:
Pomijajmy fakt ze ojciec nie placil alimentow bo tylko dzieki temu udalo jej sie otrzymac kindergeld. Ale z drugiej strony co ma ta kobieta do niemieckiego zasilku?? Jezeli facet nie placi alimentow to polska powinna pomoc tej kobiecie, a nie niemcy bo ten kraj nie ma z ta pania nic wspolnego. I wlasnie Niemcy staraja sie to ukrocic, gdyz 30% wnioskow polakow to dzieci mieszkajace w polsce - najwiekszy odsetek obcokrajowcow
Nieważne czy ojciec płaci alimenty, czy nie bo nie powinien mieć prawa przywłaszczać sobie tych pieniędzy dla siebie, ani pokrywać nimi alimentów.Jeśli nie płaci alimentów, a matka nie może ich wyegzekwować , bo musi mu zostać ponoć 1000 euro to Niemcy maja wspierać jeszcze ojca, czy dziecko? To nie państwo ani polskie ani niemieckie powinno utrzymywać dziecko a RODZICE. Prawda jest taka że większość PSEUDO TATUSIÓW zapomina o swoim obowiązku!
 
To wedlug ciebie matce naleza sie i alimenty i kindergeld od ojca praxujacego w niemczech. Czyli teoretycznie ja poza alimentami powinienem caly kindergeld oddac matce? Dlaczego wg ciebie nie moge z tych pieniedzy placic alimentow? Skoro ja tez musze utrzymac dziecko a alimenty to chyba forma utrzymania. Moja ex nigdy nie pracowala i wlasnie chxiala zaraz po decyzji uwolnic swiadczenie by dostawac i alimenty i kindergeld... ale na jakiej podstawie? Skoro alimenty place, kase wysylam... przed kindergeldem tez plavilem nierzadko wiecej jak byla potrzeba... a teraz wysylam caly kindergeld - jeden przelew na alimenty a reszta roznicy dodatkowo... nie kupuje sobie czekoladek czy fajek za to moja droga... i wytlumacz mi na jakiej podstawie uwazasz ze moja ex powinna dostac alimenty plus caly kindergeld?

A i niemcy nie musza wspierac jakiegos dziecka z polski, gdyby ojciec tu nie pracowal to bys nic nie dostala - taka prawda. Dla niemcow liczy sie to ze placi podatek i w przeciwienstwie do polski sady rozumieja ze ojcu musi cos zostac na zycie. Skoro taka madra jestes to przyjedz tu i pracuj i utrzymaj siebie za 1000e
 
Ostatnia edycja:
Oczywiscie nie popieram ojcow co nie placa alimentow ani tym bardziej pobieraja kindergeld i nie przeznaczaja na dziecko... ale nie popoeram rowniez biednych samotnych matek ktore nie pracuja, siedza w domu, uwazaja ze wszystko im sie nalezy bo wychowuja dziecko a same do pracy nie pojda tylko mysla jak oskubac ojca. Ludzie wyjezdzaja za granice aby moc normalnie zyc a nie od wyplaty do wyplaty. A to ze kyos wyjechal do niemiec nie oznacza ze spi na pieniadzach.

PS mojej ex nie udalo sie uwolnic swiadczenia gdyz wyjasnilem familienkasse dowody wplat i potwierdzenia zakupow ktore robilem dla dziecka, i przelewow dodatkowych w razie potrzeby. Dodatkowo powiem ze mojej ex prawo do kg nie przysluguje i ona sama moglaby skladac wniosek ale bez moich podpisow i zgod nic nie zdziala. Jezeli uwazasz ze jak moja ex dostaje ode mnie 800zl... swoich zasilkow ma na 300zl (bo jak wspomnialem nie pracuje) mieszka na wsi u rodzicow i placi grosze za oplaty bo nie maja lazienki i oszczedzaja na wszystkim... to powiedz mi kochana ona siebie utrzyma za 300zl - siebie sama bo nie moqie o dziecku. Kupi sobie odziez, jedzenie... zrobi kolejny tatuaz... nie, napisze do mnie ze nie ma co dac jesc dziecku na 2 tyg przed alimentami. Moze dla ciebie 800zl to malo to nic - ale wydaj 800zl na dziecko mieszkajac na wsi zabitej dechami
 
"A i niemcy nie musza wspierac jakiegos dziecka z polski ".
W 100% masz racje! 184 euro kindergeld czyli ok.750 zł , a ty płacisz 800 zł alimentów różnica 50 zł czyli tyle w/g tego co piszesz tak naprawdę kosztuje cię twoje dziecko? Czyli jednak utrzymuje je państwo niemieckie! To może matka niech Ci je odda i dopłaci te 50 zł? Pewnie sam żyłeś na tej "wsi zabitej dechami" z której uciekłeś do Niemiec, to wiesz jak tam ciężko było o pracę ,a "nie maja łazienki" bo ich pewnie po prostu na nią nie stać;"oszczędzają na wszystkim" bo tak muszą żyć a raczej tylko egzystować. Mając dziecko u siebie nie płaciłbyś podatku, dostawałbyś dodatkowe pieniądze jako samotny ojciec, chyba że nie jesteś samotny i twoje dziecko by ci przeszkadzało? Przecież masz takie same prawa i obowiązki wobec dziecka jak matka. 1000 euro to 4000 zł, rodzinne w Polsce to ok.100zł. Utrzymanie dziecka to nie tylko jedzenie i ubrania, ale i szkoła, 1/2 opłat , leki, wakacje i inne koszty, a i przyjemności też mu się jakieś należą nie tylko siedzenie przed tv na tej "wsi zabitej dechami" na której pewnie nie ma nawet placu zabaw.
Ty płacisz 800zł są tacy co tylko 300zł, czyli miało by im zostać 400zł?
Ile by nie pisać Kindergeld z definicji jest świadczeniem dla faktycznego opiekuna dziecka na częściowe pokrycie wydatków związanych z jego utrzymaniem.
Temat rzeka, zawsze ktoś będzie nie zadowolony jak w temacie ALIMENTÓW- płacącym za dużo, otrzymującym za mało.
 
Wiesz co, a zdziwilabys sie bo chcialem wziac dziecko do siebie, ale w polsce aby zabrac dziecko matce to ona musialaby chlac albo bic dziecko. Tata ma byc tylko bankomatem. A jakbym wzial dziecko nie chxialbym od niej ani grosza!!! A jak nie mieszkalem w niemczech to placilem i wiecej niz zasadzone bylo i prezentow ile kupowalem. A ja nie mieszkalem na tej wsi tylko ja stamtad zabralem a ona sobie pozniej na wlasne zyczenie tam wrocila. A jezeli kindergeld mi sie nalezy to oplacam z niego alimenty. I nie utrzymuje je panstwo niemieckie bo ja place podatki tutaj wyzsze niz kindergeld. Wiec skoro ja utrzymuje panstwo niemieckie, oni mi placa kindergeld z ktorego ja utrzymuje swoje dziecko. A jezeli ktos zyje na jakims poziomie bo jak sama powiedzialas go nie stac, i nigdy stac nie bylo np na oryginalne ciuchy czy wycieczki za granice to nagle nie oczekujmy ze ojciec bedzie fundowal wyjazdy na teneryfe. A kto zmusza ja do siedzenia na wsi? Jej by sie cokolwiek nalezalo jakby byla ex zonka, nie placilbym alimentow albo jakby za.przeproszeniem sama przyjechala tu i zaczela pracowac. Mam zone i dzieci tutaj, nie raz chcialem zabrac malego od matki... albo chociaz na wakacje, ale wg mojej ex "ta su*ka nie ma prawa wychowywac jej dziecka i ona go mi nigdy nie odda". I co ty na to? A jezeli sad zasadza komus 300zl alimentow to oznacza ze ta kwota odpowiada potrzebom tego dziecka, proste. Widac ze nie mieszkalas w niemczech bo przeliczasz euro na zlotowki... poziom zycia w de za 1000e a w pl za 4000zl na bank sie rozni, ale skad ty to mozesz wiedziec. A gdybys sie pytala to ja mam zasadzone alimenty na grosze, i mniej niz 300zl a zawsze placilem wiecej. W sadzie chcielismy isc na ugode po 500zl co mc ja sie zgodzilem, ona tez, a sad zasadzil mi 250. I co? Zawsze placilem wiecej, doplacalem, czestko chcialem sam kupowac ciuchy, zabawki ale zawsze bylo zle bo ona chce pieniadze na reke.

A skoro niemka musi sie dzielic kindergeldem z ojcem po rozstaniu (on sobie zmniejsza alimenty o swoja polowe kg) to czemu polka chce cala kwote? Oni sie dziela po polowie bo oboje maja takie samo prawo do tego zasilku.moja ex nie ma takiego prawa wiec o czym tu mowa? Jakbym wyjechal z niemiec to bym nie mial, a ze tu mieszkam to mam.

A na swiecie zyja ludzie biedni jakbys nie wiedziala, i to nie oznacza ze ojciec dziecka nagle ma kupic ex mamusi nowe mieszkanie najlepiej w centrum wroclawia, bo ona wychowuje dziecko. I moze samochod aby mogla podwozic dziecko do szkoly?
 
Ostatnia edycja:
Mirror89 poczytałam twoje inne posty i z jednej strony piszesz że chcesz jak najlepiej dla dziecka, ze je okupujesz, płacisz matce 800 zł alimentów, a gdzie indziej że jej sie nie należy, alimenty masz 250zł, i z jakiej okazji państwo niemieckie ma utrzymywać polskie dziecko- TWOJE dziecko??? Z powodu długów wyjechałeś do Niemiec "1000euro dla polskiego komornika". Twoja ex korzysta z pomocy MOPS- rodzinne i zapomogi i za co ma wyjechać z dzieckiem do większego miasta- wynająć mieszkanie? Nie zawsze jest to takie proste.Ciekawe ile twoja żona ma alimentów na dzieci? Polityka prorodzinna niemiecka a polska to dwie przeciwności. W Polsce aby otrzymać cokolwiek nie można przekroczyć progu 539 zł na osobę, w Niemczech nie ma tego- rodzinne dla każdego.Powtarzam sie moze ale Kindergeld nie jest na pokrycie alimentów Polaków uciekających przed własnymi zobowiązaniami!!! Ciekawi mnie jeszcze jak często widujesz własne dziecko-kilka razy w roku? -niesamowity wkład w jego wychowywanie na odległość!!!
 
Nie znasz sytuacji. Juz pisalem ze niemieckie panstwo nie utrzymuje mojego dziecka bo ja tu pracuje i to po 14-15godzin dziennie. I jak pisalem moje podatki placone panstwu niemieckiemu przewyzszaja kindergeld. Piszesz ze moja ex ma mi dac 50zl i oddac dziecko abym sobie je wychowal. Po pierwsze ok, niech idzie do prqcy w niemczech popracuje pol roku aby jej sie kindergeld nalezal i niech doplaca mi 50zl. Poza tym ja dostaje 150e kg bo ona ma zasilek w polsce. Poza tym co masz co mojego komornika - to nie komornik za alimenty ale dlugi ktore nabralismy z moja ex zanim pojawilo sie dziecko. I to ona sie zawinela na wiesc z powrotem... i to ona pierwsza wyjechala z dzieckiem na pol roku do holandii aby miec lepsze zycie... niemniej jednak wrocila bo praca sprzataczki jest za meczaca a nic lepszego bez jezyka nie znalazlaby... w sumie i tak ten wyjazd kolezanka jej zorganizowala... wiec sie w sumie da wyrwac ze wsi prawda?

Wedlug ciebie chciec jak najlepiej dla dziecka to dawac jak najwiecej pieniedzy matce? Nie kazda matka jest taka prawa jak ty. I jakie uciekanie przed zobowiazaniami? Nie mysl ze kazdy facet co wyjechal do niemiec ucieka aby nie placic alimentow. A w polsce fakt jestem raz a dwa trzy miesiace... ale mam 900km do syna a podroz tez kosztuje, jednak nie finansuje sobie podrozy do syna z kindergeldu - abys mi zaraz nie zarzucala.

Wiekszosc matek samotnych ma prawo sie wkurzac na ojvow ze wyjechali maja w 4literach i nie placa i pobieraja kg dla siebie. Ale ja tak nie robie i nie mierz mnie miara swojego ex. Wg ciebie nie mam prawa ulozyc sobie zycia z kims innym gdzies indziej bo mam dziecko w pl?

I o co chodzi Tobie z tym ze panstwo niemieckie utrzymuje moje dziecko... teraz utrzymuje tez twoje, chociaz mi sie ten zasilek nalezy bo tu pracuje, i dodatkowo wydaje go zgodnie z przeznaczeniem. Wiec nie rozumiem tej twojej spiny.

I nie rozumiem tez kobiet ktore nie robia nic aby poprawic jakosc zycia swoich dzieci. Kazdy moze mowic ze nie ma.pracy i siedziec z dupskiem w domu. Nie rozumiem tez kobiet ktore siedza w domu i kombinuja jak oskubac ojca albo nachapac jak najwiecej niby w imie dobra dziecka. Kobiety ktore nigdy nie pracowaly a uwazaja ze wszystko im sie nalezy bo urodzily dziecko. Mimo ze ojciec placi alimenty zawsze na czas chca dostawac zasilki np z niemiec bo im sie nalezy bo wychowuja dziecko... ale nie wystarczy pojechac do niemiec i siedziec z pupka na sofie aby cokolwiek dostac. Poza tym ja aby rozpoczac zycie w niemczech musialem napozyczac sie wszedzie bo to nie jest zlote el dorado...

I nie powiecie mi ze nie znacie przypadkow gdzie matka utrzymuhe sie z alimentow... nie mowie tu o moim przypadku pewnie marnych dla was 800zl... wiem ze dla was najlepiej byloby aby tata spelnial funkcje bankomatu... bo przeciez nie oszczedza sie na dziecko... skoro ja mam nie oszczedzac to czemu matka moze...
Czemu matka moze sobie w koszty utrzymania wpisac naprawe pralki kupno nowego telewizora ... remont calej chaty... a ojciec nie moze - pralka mu sie zepsula to idz dorob na boku, paliwo do pracy - najlepiej ukradnij, ciuchy kupuj z wyprzedazy albo w lumpexach. Spojrzmy na to w ten sposob... ze ojciec alimenciarz to tez czlowiek. A nie cham i burak, oszust i zlodziej.

I wiem jak to jest z zasilkami w Pl bo jak pisalem mam taki przypadek w rodzinie, ojciec ma w tylku dziecko nie placi alimentow a jej sie nic nie nalezy bo pracuje... i jest sama.
. Bierze kazde nadgodziny w pracy byleby tylko dziecko mialo lepiej... i czy ktos jej pomaga? Panstwo zrobilo cos aby jej pomoc? Nie!! Bo W polsce pomaga sie wlasnie nierobom, dla ktorych nie ma.pracy albo jest za ciezka ... albo za malo platna. Skoro wg ciebie 800zl na dziecko to malo... to jak utrzymuje sie moja ex ze swoich zasilkow liczacych ile? 300zl??? No powiedz

I uwazasz ze moja ex bylaby szczesliwsza jakbym mieszkal obok, co week widywal sie z synem i placil jej po 250 zasadzonych alimentow?? Przeciez nigdy tak nie bylo, nawet jak placilem jej 500zl i 2-3x w tygodniu bralem mlodego... wiec uwazasz ze cos nie moglo zmienic w tej kwestii?
 
Ostatnia edycja:
Mirror89 - no to żółci ze 2 tony wylałeś. Nie odnoszę sie do Twojego tekstu ani go nie cytuję bo rozumiem, ze był przeznaczony przede wszystkim do Twojej eks. Rózne sa kobiety i różni mężczyźni. Jak to powiedziała jedna z uczestniczek Forum - każda sprawa i przypadek jest inny, więc proszę nie uogólniaj.
Zostałam z 2 letnią córką sama bo ojcu znudziło się bawić w dom. Myłam gary, sprzatałam ludziom w domach i pracowałam cały czas zawodowo i przykładnie na etacie 40 godz tygodniowo coby tylko połatać koniec z końcem A on co? Nic! Zero kontaktu. Nawet głupiego cukierka na Gwiazdkę nie było. Wychowałam córkę na 22 letnią studentkę często będąc w długach i nie mając nic do gara włożyć. Alimenty nieściągalne - tatuś nic nie ma bidulek majac 50 lat.
Więc szanowny Mirror89.....nie uogólniaj. To, że Ty tak trafiłeś nie oznacza, ze wszystkie jestesmy takie. A mój przypadek pokazuje jasno, że kindergeld sie należy i tatuś dziecka nie musi nic podpisywać ani łaskawie wyrazać na to zgody. Te pieniadze należą się opiekunowi, który faktycznie zajmuje sie dzieckiem czytaj kto je faktycznie dzień w dzień wychowuje, i który z dzieckiem mieszka.
 
shine napisał:
Pomijajmy fakt ze ojciec nie placil alimentow bo tylko dzieki temu udalo jej sie otrzymac kindergeld. Ale z drugiej strony co ma ta kobieta do niemieckiego zasilku?? Jezeli facet nie placi alimentow to polska powinna pomoc tej kobiecie, a nie niemcy bo ten kraj nie ma z ta pania nic wspolnego. I wlasnie Niemcy staraja sie to ukrocic, gdyz 30% wnioskow polakow to dzieci mieszkajace w polsce - najwiekszy odsetek obcokrajowcow

Mirror nie wiem czy ten fakt miał aż tak duże znaczenie. Alimenty to coś innego i zasiłek rodzinny również. Zwracałam się o zasiłek rodzinny w Polsce ale pięćset parę złotych na osobę to kryterium głodowe. Sprawa jest prosta. Masz więcej na głowe niż pięćset parę złotych i kicha. Nikogo to nie obchodzi za co dziecko wyżywisz, ubierzesz i wykształcisz. Jakie prawo jest w Polsce wszyscy dobrze wiemy. Tatuś Niemiec ani malutkiego paluszka nie przyłozył do wychowania własnej córki. Córka na ulicy by go nie poznała bo nie wie jak wygląda. A ja mam się zastanawiać nad kwadraturą koła. Skoro by mi się kindergeld nie należało to bym tego nie dostała. A dostałam! I bardzo się cieszę! Pozdrawiam.[/QUOTE]
 
mirror89 w swoich wywodach przypomina mi bardzo mojego ojca. Człowieku z tego co napisałeś wynika, że żałujesz kasy dla swojego dziecka i TYLE. Winny jesteś mu alimenty, bo masz z czego płacić, natomiast kondergeld to pieniążki, które płaci państwo niemieckie, czyli gdybyś je dał na dziecko, to byś nie stracił, a na pewno zyskał w oczach dziecka.

Gdybym miał kontakt z matka Twojego dziecka, po prostu bym jej pomógł, bo alimenty w wysokości 800zł, przy Twoich zarobkach to śmiech na sali. Mój ojciec, w sytuacji podobnej do Ciebie, dostał na młodsze dziecko 1200zł alimentów. Adwokat namawiał mamę, aby złożyć wniosek na alimenty dla niej, bo przecież musi się dzieckiem zajmować (pełny etat: szkoła, codzienność, choroby, maleńkie przyjemności itd.), lecz mama uniosła się honorem i nie chciała. Adwokat zapewniał, że 1600zł razem na dziecko + matka ugra na pewno.

Pomyśl, że matka zajmuje się dzieckiem, ciągle, każdego dnia, każdej godziny, a przecież nikt jej za to nie płaci. A jeśli tatusia na to stać, to płacić powinien, bo przecież matka odpierdziela za niego całą robotę, w którą i on powinien mieć wkład, najlepiej w połowie.

U kuzynki, bez adwokata udało się zdobyć od tatusia 1400zł na dziecko. Też pracuje gość w niemczech, ok. 1000 euro na miesiąc.

Także przemyśl trochę, nie bądź żyłą i daj dziecku, a wręcz daj matce, bo ona za Ciebie robi pracę, od której się migasz.

Jakby nie było jasności co do mojego nicka: kardinale, jestem facetem.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra