Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

  • Autor wątku Autor wątku Mahatman1981
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
PS. "Krzykacz" - często nadużywane przez Destruktora słowo. Co ono oznacza?

wg słownika PWNkrzykactwo «skłonność do głośnych wystąpień publicznych lub do wygłaszania szumnych frazesów»
• krzykacz • krzykaczka

patrz również: Krzykacz miejski – Wikipedia, wolna encyklopedia

Dziękuję - to ważna funkcja w społeczeństwie by zwracać na coś uwagę innych.
Choć mam wrażenie że używasz tego jako pewnego rodzaju docinki, bo dostrzegam (może niesłusznie) pewną ignorancje dot. tez jakie stawiam.

Polecam 2 pierwsze minuty tego filmu (zupełnie inna tematyka) ale pzredstawia on 3 stopnie w dążeniu do prawdy.

Jesteś na 1.
Władza ludzka

destructor napisał:
Nie możesz nikogo zatrzymać, możesz co najwyżej ująć.

Zgoda - mogę ująć - zgodzisz, się, że mniej więcej na jedno wychodzi.
Tj widzę kogoś kto wybija szybę w samochodzie - nie wiem kto, wiec nie znając jego danych (np nie wiem, że to syn sąsiada) - mogę go ująć podczas wybijania szyby czy też tuż po tym, by nie zbiegł z miejsca zdarzenia.

Jednak z wylegitymowaniem nie mogę się zgodzić - po raz drugi piszesz

destructor napisał:
Gdy się nie wylegitymujesz to już jest.
...pomimo że prosiłem o wskazanie przepisu - nie wskazujesz.

Nie ma przepisu mówiącego mi, że pod groźbą kary, muszę wyzbyć się praw konstytucyjnych (art 51 i przekazać dane bezprawnie żądajacemu tego człowiekowi... a w szczególności urzędnikowi państwowemu/funkcjonariuszowi.

I jeśli z tego powodu mam być krzykaczem - to owszem będę się darł z całych sił, aż mi powietrza w płucach zabraknie - że ktoś nadużywając swojej źle pojmowanej władzy, chce wydobyć ze mnie informacje, do których nie ma prawa.

Bo nie ma prawa mnie porostu zaczepić i bez przyczyny mnie wylegitymować.
Bez względu na to, czy jadę autobusem, czy siedzę w wannie, czy prowadzę samochód, czy też idę chodnikiem.

Jeśli się mylę wskaż mój błąd a uderzę się w pierś i powiem =- Przepraszam, myliłem się.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

destructor napisał:
Nie możesz nikogo zatrzymać, możesz co najwyżej ująć.

Gdy się nie wylegitymujesz to już jest.
Samo legitymowanie bez przyczyny jest moim zdaniem przestępstwem przekroczenia uprawnień. Pomimo, że eufemistycznie nazywasz to "legitymowaniem", jest to faktycznie zespół dwóch czynności : zatrzymania i legitymowania. Nie jest możliwe legitymowanie bez wcześniejszego zatrzymania, tj. uniemożliwienia obywatelowi udania się w pożądanym dla niego kierunku i pozostawienia go (choćby na krótko) do dyspozycji legitymującego.

Odnośnie (krótkiego) zatrzymania kierowcy (wraz z samochodem) do tzw. "(rutynowej) kontroli drogowej" mam na piśmie potwierdzenie KGP, że jest to to samo zatrzymanie, o jakim mówi art. 41, ust. 3, Konstytucji RP.

Legitymowanie pieszego w niczym się nie różni merytorycznie od legitymowania zatrzymanego kierowcy. Tyle, że pieszy porusza się bez samochodu. Zatrzymując więc pieszego, funkcjonariusz powinien najpierw przedstawić mu przyczyny zatrzymania w sposób dla niego zrozumiały, np. informując go, że jest podobny do poszukiwanego przestępcy, Jana Kowalskiego, a następnie poprosić o okazanie dokumentów. Z zatrzymania, a następnie legitymowania, powinien zostać sporządzony protokół, którego kopię zatrzymany powinien otrzymać.

Protokół mógłby posłużyć następnie do sprawdzenia, czy policjant nie nadużył władzy, tj. czy istnieje poszukiwany przestępca Jan Kowalski, i czy jest on faktycznie podobny do zatrzymanego i legitymowanego.

Przy okazji chciałbym Ci przytoczyć pewnien fakt z ok. 1975r. Szwed przyjeżdżający do firmy ojca (służyłem za tłumacza) przy jakiejś okazji powiedział, że jego kraj nie stoi na tak wysokim poziomie rozwoju jak Polska, bo nie posiadają oni dowodów osobistych. A na moje pytanie : a jakby cię policjant chciał wylegitymować ? Odpowiedział : a po cóż miałby mnie legitymować ?

Otóż to. Chodzi o model kraju w którym żyjemy (policyjny), i w którym powinniśmy żyć w przyszłości. Kluczowa tu będzie odpowiedź na pytanie : czy w demokratycznym państwie prawnym (art. 2 Konstytucji RP), obywatel ma, czy też nie ma, prawa do tego, aby mieć spokój, i jeżeli zechce, to nie musi się stykać się z przedstawicielem władzy publicznej, o ile nie popełnił żadnego przestępstwa, ani wykroczenia, ani o takie wprost i w uzasadniony sposób nie jest podejrzany ?

Jeżeli ten post poczyta jakiś bogaty człowiek, któremu na sercu leży przyszłość naszego kraju, to prosiłbym o kontakt na priv. Ja nie mam ani czasu, ani pieniędzy na wynajęcie adwokata, który by się "pobawił" z Szanownym destructorem. Gdybym takiego miał, to bym destructora wyzwał na pojedynek prawny. Umówilibyśmy się w określonym miejscu i czasie na wylegitymowanie wg wcześniej uzgodnionego scenariusza. Adwokat jest po to, aby po odmowach wszelkich prokuratur, przejął funkcję oskarżyciela publicznego, i oskarżył destructora w procesie karnym o nadużycie władzy (przekroczenie uprawnień). W procesie takim wyjaśniłoby się, czy destructor ma rację (stałby się sławny w całej Polsce; mógłby zostać posłem, a nawet ministrem SW), czy też jej nie ma (po wyroku skazującym zostałby wydalony z policji oraz utracił połowę przyszłej emerytury).
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Żeby sporządzić protokół zatrzymania muszą być do tego odpowiednie podstawy i przesłanki :D
Proponuję złożyć zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przy najbliższym legitymowaniu bo was legitymowano i zbierać pieniążki na odszkodowanie w związku z pomówieniem.

...pomimo że prosiłem o wskazanie przepisu - nie wskazujesz.
Podałem.
Nie ma przepisu mówiącego mi, że pod groźbą kary, muszę wyzbyć się praw konstytucyjnych (art 51 i przekazać dane bezprawnie żądajacemu tego człowiekowi... a w szczególności urzędnikowi państwowemu/funkcjonariuszowi.
Ile razy jeszcze podam ten przepis zanim wbijesz sobie go do łba?
Art. 15. 1. Policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14, mają prawo:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;
Jak widzisz w szczególności funkcjonariuszowi i to Policji.

Podajecie przykłady jak jest w innych krajach. Ale mnie się wydawało że mowa tutaj o kraju zwanym Polska i prawie z nim związanym. Nie zmienię tego ani ja ani wy.
 
Ostatnia edycja:
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Witam wszystkich, wtrącę się z pytaniem. Miałem niemiłą sytuację - strasznie wulgarny Policjant zabrał tymczasowy dowód rejestracyjny z powodu, że był nie czytelny (fakt miał rację - oczywiście Pani w wydziale komunikacji tak mi to wydrukowała), ale przejdę do sedna pytania. I owy policjant na ten dowód wystawił pokwitowanie 1 dniowe, zdarzenie miało miejsce w niedzielę o godz. 0: 30 Teoretycznie nie mogę jechać autem po odebranie twardego dowodu z wydziału komunikacji w poniedziałek, bo potwierdzenie będzie nie ważne. a na potwierdzeniu napisane jest, że dowód zabrano dnia 31.01.2010 a potwierdzenie ważne jest do 30.01.2010 absurd. Jak mógłbym temu policjantowi uprzykrzyć życie?
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Data ważności nie może być datą wstecz w stosunku do daty wystawienie pokwitowania. Daty te wpisywane są w prawym górnym rogu jeśli mnie pamięć nie myli. Policjant postąpił zgodnie z prawem. To nie jest forum jak komuś dokopać.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

michalthcv napisał:
Witam wszystkich, wtrącę się z pytaniem. Miałem niemiłą sytuację - strasznie wulgarny Policjant zabrał tymczasowy dowód rejestracyjny z powodu, że był nie czytelny (fakt miał rację - oczywiście Pani w wydziale komunikacji tak mi to wydrukowała), ale przejdę do sedna pytania. I owy policjant na ten dowód wystawił pokwitowanie 1 dniowe, zdarzenie miało miejsce w niedzielę o godz. 0: 30 Teoretycznie nie mogę jechać autem po odebranie twardego dowodu z wydziału komunikacji w poniedziałek, bo potwierdzenie będzie nie ważne. a na potwierdzeniu napisane jest, że dowód zabrano dnia 31.01.2010 a potwierdzenie ważne jest do 30.01.2010 absurd. Jak mógłbym temu policjantowi uprzykrzyć życie?
Dowodu na to, że pokwitowanie zostało wystawione 31.01 o godz. 0:30 prawdopodobnie nie masz.

Jeżeli daty są właściwe, to na Twoim miejscu bym napisał skargę do Biura Spraw Wewnętrznych KGP, podkreślając wulgarność policjanta i jego nieżyciowe i nieludzkie zachowanie. Z tym jednak wstrzymaj się jakiś tydzień. W Polsce już były przypadki, ze po BEZZWŁOCZNEJ skardze na policjanta, policjant w rewanżu oskarżył poszkodowanego o czynną napaść (np. szarpanie za pagony, odpychanie, lekkie uderzenie, strącenie czapki z głowy), a jego kolega, tak samo zdziczały jak on sam, to potwierdzał.

Po tygodniu policjant już będzie bezradny i nawet, gdyby przedstawiał takie brednie, to nikt, łącznie z jego zwierzchnikami, mu w to nie uwierzy. Policjant, o ile w takim przypadku nie powinien od razu zatrzymać rzekomego napastnika, to co najmniej niezwłocznie powinien sporządzić raport ze zdarzenia.

BSW KGP prześle skargę przełożonemu policjanta, a ten stwierdzi, że jego reakcja była w porządku, co też BSW potwierdzi. Jednak Twoja skarga zostanie odnotowana. Jak się pojawią następne, to może takiego policjanta ktoś w końcu, mający odrobinę oleju w głowie, odsunie od kontaktu z obywatelami.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Proszę nie odbiegać od tematu, który dotyczy wyłącznie zatrzymania dowodu rejestracyjnego.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Niniejsza wiadomość jest pierwsza i zarazem ostatnia w tym tonie. Uprzejmie proszę o zaprzestanie wzajemnego chamstwa, osobistych wycieczek, etc. Jeżeli ktoś nie potrafi się powstrzymać, to niech pisze na pw. Nie zastosowanie się do tej sugestii spowoduje natychmiastowe zamknięcie tematu, oraz stosowną reakcję wobec osoby nie przestrzegającej zasad.

I jeszcze jedno - proszę używać opcji "edytuj" a nie pisać posta pod postem.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

wie ktos moze czy moga mi zabrac dr na terenie prywatnym, bo zabrali mi za peknieta szybe stojac samochodem na prywatnym parkingu hipermarketu
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Jeśli pojazd nie był w ruchu to nie ma takiej opcji.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

ja niby nim jezdzilem ale oni mnie za kierownia niewidzieli, gdy przyjechali stalismy obok auta, jak wiesz moze jakis typowy artukul itd bo ja na prawia sie kompletnie nieznam, niewiem czym sie podeprzec by go odzyskac
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Może i odkopuję stary temat ale zmusiło mnie do tego uczucie zniesmaczenie po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi.

Szanowni użytkownicy krzykacze (eonila, Ursus21 itp) tak trudno wydać te 200zł na przerejestrowanie samochodu?, takie ujmujące jest podanie do ręki policjantowi dokumentu tożsamości?.

Szczególnie kwestie niechęci do przerejestrowania samochodu wywołały u mnie zniesmaczenie. Tu nie chodzi o widzimisię właściciela samochodu ale o możliwości ustalenia ewentualnych sprawców wypadku. Ja osobiście nie chciałbym znaleźć się w sytuacji, kiedy ktoś kierując samochodem potrąci osobę z mojej rodziny robiąc z niej osobę niepełnosprawną i zaczną się schody bo numery rejestracyjne są z drugiego końca polski (ustalenie posiadacza pojazdu trwa wieki), w dowodzie rejestracyjnym jest właściciel, który nie jest już właścicielem a w adnotacjach jest dziesięciu innych właścicieli z których jeden zgłosił, inny nie zgłosił a jeszcze inny miał zgłosić ale się mu zapomniało, inny z kolei twierdzi, że jest tylko współwłaścicielem a jeździ ktoś inny, ten ktoś inny wymówi się na siódmą osobę w adnotacjach a siódma osoba powie, ze to delikwent numer 10 w dowodzie a delikwent nr 10 powie, ze nie ma OC bo miał go mieć delikwent nr 2 w adnotacjach a ty spokojny uczciwy człowieku siedź, płacz i płać a odszkodowanie może będzie po dziesięciu latach włóczęgi po sądach... a może nie będzie.....

Pozdr.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Witam wszystkich.

Mam taki problem - kupiłem samochód kilka lat temu zarejestrowany w kraju. Problem w tym, że w karcie pojazdu i w dowodzie rejestracyjnym mam wpisany zły model: zamiast Mazdy6 mam tam wpisaną Mazdę626. VIN i pozostałe dane się zgadzają.

Postanowiłem załatwić sobie dodatkowe badanie techniczne, na którym pan diagnosta w odpowiednim dokumencie napisał mi jaki powinien być wpisany prawidłowy model. Niestety pani z urzędu, to nie wystarcza, odsyła mnie po dokumenty pierwotne w najgorszym przypadku do Holandii, skąd był sprowadzony, czyli sprawa beznadziejna, bo ta Mazda już tam mogła być zarejestrowana omyłkowo jako 626.

Jeśli Policja zatrzyma mi dowód za niezgodność ze stanem faktycznym (model), to wystarczy mi to pismo z badania które już mam, czy nadal będę musiał paprać się w tych papierach?

Znajomy policjant zasugerował mi, żeby niczego nie zmieniać. Najważniejsze, że numer Vin się zgadza, odpowiada Maździe 6-tce którą faktycznie jeżdżę i ten sam numer mam oczywiście na polisie OC, ale tam już mam wpisany dobry model auta.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
RE: Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego - Art. 132 ust. 1 pkt 7 "Kodeksu Drogowego"

Cześć.
Wykorzystując swoje prywatne dojścia w sierpeckim starostwie, udało mi się ustalić, co następuje:
1. Moja Mazda został ściągnięta z Holandii jako Mazda 6, czyli prawidłowo,
2, W trakcie pierwszego badania technicznego w kraju, też w Poznaniu została uznana przez matoła ze stacji kontroli pojazdów jako 626 – nie 6.
Starostwo w Poznaniu odmawia mi podania adresu stacji, nr. badania i nazwiska diagnosty, bo gdybym je znał, to pojechałbym na miejsce (bagatela 250 km) i domagałbym się sprostowania, przez co wyszedłby "smrodek" w jaki sposób te badania są przeprowadzane.
W przyszłym tygodniu mam się spodziewać tel. z Poznania, może zaproponują coś co rozwiąże mój problem, ale widzę, że po dobroci się z nimi nie dogadam, może pomoc prawnika coś zmieni?
Macie jakieś propozycje?
 
Powrót
Góra