E
eonila
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 244
PS. "Krzykacz" - często nadużywane przez Destruktora słowo. Co ono oznacza?
wg słownika PWNkrzykactwo «skłonność do głośnych wystąpień publicznych lub do wygłaszania szumnych frazesów»
• krzykacz • krzykaczka
patrz również: Krzykacz miejski – Wikipedia, wolna encyklopedia
Dziękuję - to ważna funkcja w społeczeństwie by zwracać na coś uwagę innych.
Choć mam wrażenie że używasz tego jako pewnego rodzaju docinki, bo dostrzegam (może niesłusznie) pewną ignorancje dot. tez jakie stawiam.
Polecam 2 pierwsze minuty tego filmu (zupełnie inna tematyka) ale pzredstawia on 3 stopnie w dążeniu do prawdy.
Jesteś na 1.
Władza ludzka
Zgoda - mogę ująć - zgodzisz, się, że mniej więcej na jedno wychodzi.
Tj widzę kogoś kto wybija szybę w samochodzie - nie wiem kto, wiec nie znając jego danych (np nie wiem, że to syn sąsiada) - mogę go ująć podczas wybijania szyby czy też tuż po tym, by nie zbiegł z miejsca zdarzenia.
Jednak z wylegitymowaniem nie mogę się zgodzić - po raz drugi piszesz
Nie ma przepisu mówiącego mi, że pod groźbą kary, muszę wyzbyć się praw konstytucyjnych (art 51 i przekazać dane bezprawnie żądajacemu tego człowiekowi... a w szczególności urzędnikowi państwowemu/funkcjonariuszowi.
I jeśli z tego powodu mam być krzykaczem - to owszem będę się darł z całych sił, aż mi powietrza w płucach zabraknie - że ktoś nadużywając swojej źle pojmowanej władzy, chce wydobyć ze mnie informacje, do których nie ma prawa.
Bo nie ma prawa mnie porostu zaczepić i bez przyczyny mnie wylegitymować.
Bez względu na to, czy jadę autobusem, czy siedzę w wannie, czy prowadzę samochód, czy też idę chodnikiem.
Jeśli się mylę wskaż mój błąd a uderzę się w pierś i powiem =- Przepraszam, myliłem się.
wg słownika PWNkrzykactwo «skłonność do głośnych wystąpień publicznych lub do wygłaszania szumnych frazesów»
• krzykacz • krzykaczka
patrz również: Krzykacz miejski – Wikipedia, wolna encyklopedia
Dziękuję - to ważna funkcja w społeczeństwie by zwracać na coś uwagę innych.
Choć mam wrażenie że używasz tego jako pewnego rodzaju docinki, bo dostrzegam (może niesłusznie) pewną ignorancje dot. tez jakie stawiam.
Polecam 2 pierwsze minuty tego filmu (zupełnie inna tematyka) ale pzredstawia on 3 stopnie w dążeniu do prawdy.
Jesteś na 1.
Władza ludzka
destructor napisał:Nie możesz nikogo zatrzymać, możesz co najwyżej ująć.
Zgoda - mogę ująć - zgodzisz, się, że mniej więcej na jedno wychodzi.
Tj widzę kogoś kto wybija szybę w samochodzie - nie wiem kto, wiec nie znając jego danych (np nie wiem, że to syn sąsiada) - mogę go ująć podczas wybijania szyby czy też tuż po tym, by nie zbiegł z miejsca zdarzenia.
Jednak z wylegitymowaniem nie mogę się zgodzić - po raz drugi piszesz
...pomimo że prosiłem o wskazanie przepisu - nie wskazujesz.destructor napisał:Gdy się nie wylegitymujesz to już jest.
Nie ma przepisu mówiącego mi, że pod groźbą kary, muszę wyzbyć się praw konstytucyjnych (art 51 i przekazać dane bezprawnie żądajacemu tego człowiekowi... a w szczególności urzędnikowi państwowemu/funkcjonariuszowi.
I jeśli z tego powodu mam być krzykaczem - to owszem będę się darł z całych sił, aż mi powietrza w płucach zabraknie - że ktoś nadużywając swojej źle pojmowanej władzy, chce wydobyć ze mnie informacje, do których nie ma prawa.
Bo nie ma prawa mnie porostu zaczepić i bez przyczyny mnie wylegitymować.
Bez względu na to, czy jadę autobusem, czy siedzę w wannie, czy prowadzę samochód, czy też idę chodnikiem.
Jeśli się mylę wskaż mój błąd a uderzę się w pierś i powiem =- Przepraszam, myliłem się.
Ostatnią edycję dokonał moderator: