Zwrot Working Tax Credit

  • Autor wątku Autor wątku daniel.d
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam,

w odpowiedzi na Twoje zapytanie popowiadam jak wyglada ta kwestia zwrotu z PL, a mianowicie najlepiej otworzc konto walutowe w PL w banku np. PKO też chyba mają tą opcję , nie umiem powiedziec jaki jest koszt tego konta zależy od Banku ect. nastepnie wpłacacie tam funty i z tym payslipem który otrzymaliście w banku z Waszego konta walutowego Wam te pieniądze wyśla do HM R, , oczywiście wezmą za to prowizje , nie wiem jaką zależy od banku, ect. Jest to dość kłopotliwe, i jeszcze dodatkowo prowiza za otworzenie konta walutowego oraz usługę wysłania przez Bank tych pieniędzy do UK



Mam nadzieje, że trochę pomogłam


Pozdrawiam
 
ps. Najlepiej udać sie do dużego oddziału Banku , bo w tych mniejszych odziałach mogą się słabo orientować o co chodzi;)
 
Witam...

Mam podobny problem, otóż w dniu wczorajszym dostałem z HRMC zwykły list z informacją, że powinienem zwrócić nadpłacony Working Tax Credit, który przyznano mi jak pracowałem w UK. Wysokość nadpłaty to 350 funtów. Nie było by w tym nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, że z UK powróciłem do PL, 7 lat temu i od tego czasu nie byłem i nie pracowałem w UK. Poza tym wyjeżdżając z UK poinformowałem HRMC, że kończę pracę i wracam do kraju. Czy po takim okresie sprawa nie powinna być przedawniona?, czy powinienem się z nimi kontaktować ?. W piśmie straszą mnie, że jak w ciągu kilku dni nie spłacę tej kwoty to jakaś polska firma windykacyjna zajmie się moją sprawą.
Proszę o radę jak mam postąpić w tej sprawie
 
Witam. Ja również proszę o pomoc w związku z working tax credit.
Otóż od roku 2007 do 2011 przebywalismy wraz z mężem ( wtedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem ) w Szkocji. Jako, że mąż pracował za najniższą krajową przysługiwał mu zasiłek dla osób o niskich dochodach. Zasiłek ten w kwocie 618 funtów został mu przyznany od lipca 2008 do kwietnia 2009. Po tym czasie tj. od maja 2009 został on zabrany jako, że mąż zaczął osiągać wyższe dochody. I tak jak wspomniałam wyżej przebywaliśmy tam jeszcze do 2011, Rozliczaliśmy się z podatku zgodnie z prawem i nawet po powrocie do Polski otrzymaliśmy jeszcze zwrot zapłaconego podatku, bo kwota jaką uzyskaliśmy była nieopodatkowana, w związku z tym cały podatek został nam zwrócony.

Dlaczego o tym wspominam, ponieważ ta sama placówka która rozlicza ten podatek HM REVENUE ( odpowiednik naszego urzędu skarbowego ) wystosowała do nas pismo, które otrzymaliśmy wczoraj. Zaznaczę, że nie był to list polecony. Z owego pisma wynika, że mąż musi im zwrócić 377 funtów. Nie ma podanego uzasadnienia z jakiego powodu. Jest tylko wezwanie do zapłaty, informacja o tym, że już coś wcześniej do męża wysłali, choć jest to 1-szy list jaki mąż otrzymał. No i teraz grożą nam egzekucją komorniczą w celu ściągnięcia tej kwoty. Nie wiemy za co chcą te pieniądze. Dzwoniliśmy na podaną przez nich infolinie. Na połączenia wydaliśmy 150 zł a i tak połączenia były zrywane z powodu złej jakości połączenia. W końcu raz udało się porozmawiać z pracownikiem infolinii, który oznajmił nam, że jeśli te pieniądze nie wpłyną do jutra , to rozpocznie się proces ściągnięcia tego długu poprzez komornika. Nie udzielono nam żadnej informacji skąd wzięła się ta kwota. Kazano zadzwonić pod inny numer, z którym nie udało sie połączyć.

Proszę nam napisać co możemy w tej sytuacji zrobić ? Czy może spotkali się państwo z podobnym przypadkiem ? Czy jest to w ogóle zgodne z prawem, aby po tylu latach przysłać do nas pismo grożące egzekucją komorniczą bez ówcześniejszego powiadomienia nas, że cokolwiek jest do spłaty ? Jak możemy się dowiedzieć za co właściwie ta kwota została naliczona?. Czy może znają państwo jakieś placówki które byłyby nam w stanie pomóc ?
Bardzo proszę o pomoc.
 
No to dokładnie taki sam schemat jest w moim przypadku. Krótkie pismo z podaną kwotą bez żadnego rozliczenia za jaki okres i dlaczego akurat 350 a nie 1350 funtów. Podejrzewam próbę wyłudzenia, numer referencyjny tego typu pisma jest inny niż na wzorze ze strony HMRC. Poza tym wzór pisma dotyczącego zwrotu nadpłaconego WTC ze strony HMRC wygląda zupełnie inaczej. Jest tam dokładnie podany okres za jaki został nadpłacony WTC oraz kwota. Także ja myślę, że coś tu nie gra. No i zastanawiające jest, że najlepszą formę spłaty zadłużenia zaproponowano w moim przypadku telefon, co według mnie jest kompletnym absurdem.
 
Anax1964 mamy identyczna sytuacja, identyczny list tylko suma 1200 funtów. Ktoś cos wie ?
 
Jeśli podejrzewacie że to próba wyłudzenia, najprościej skontaktować się telefonicznie z HMRC. Czy któraś z Was to zrobiła?
 
moniczka.k napisał:
Witam. Ja również proszę o pomoc w związku z working tax credit.
Otóż od roku 2007 do 2011 przebywalismy wraz z mężem ( wtedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem ) w Szkocji. Jako, że mąż pracował za najniższą krajową przysługiwał mu zasiłek dla osób o niskich dochodach. Zasiłek ten w kwocie 618 funtów został mu przyznany od lipca 2008 do kwietnia 2009. Po tym czasie tj. od maja 2009 został on zabrany jako, że mąż zaczął osiągać wyższe dochody. I tak jak wspomniałam wyżej przebywaliśmy tam jeszcze do 2011, Rozliczaliśmy się z podatku zgodnie z prawem i nawet po powrocie do Polski otrzymaliśmy jeszcze zwrot zapłaconego podatku, bo kwota jaką uzyskaliśmy była nieopodatkowana, w związku z tym cały podatek został nam zwrócony.

Dlaczego o tym wspominam, ponieważ ta sama placówka która rozlicza ten podatek HM REVENUE ( odpowiednik naszego urzędu skarbowego ) wystosowała do nas pismo, które otrzymaliśmy wczoraj. Zaznaczę, że nie był to list polecony. Z owego pisma wynika, że mąż musi im zwrócić 377 funtów. Nie ma podanego uzasadnienia z jakiego powodu. Jest tylko wezwanie do zapłaty, informacja o tym, że już coś wcześniej do męża wysłali, choć jest to 1-szy list jaki mąż otrzymał. No i teraz grożą nam egzekucją komorniczą w celu ściągnięcia tej kwoty. Nie wiemy za co chcą te pieniądze. Dzwoniliśmy na podaną przez nich infolinie. Na połączenia wydaliśmy 150 zł a i tak połączenia były zrywane z powodu złej jakości połączenia. W końcu raz udało się porozmawiać z pracownikiem infolinii, który oznajmił nam, że jeśli te pieniądze nie wpłyną do jutra , to rozpocznie się proces ściągnięcia tego długu poprzez komornika. Nie udzielono nam żadnej informacji skąd wzięła się ta kwota. Kazano zadzwonić pod inny numer, z którym nie udało sie połączyć.

Proszę nam napisać co możemy w tej sytuacji zrobić ? Czy może spotkali się państwo z podobnym przypadkiem ? Czy jest to w ogóle zgodne z prawem, aby po tylu latach przysłać do nas pismo grożące egzekucją komorniczą bez ówcześniejszego powiadomienia nas, że cokolwiek jest do spłaty ? Jak możemy się dowiedzieć za co właściwie ta kwota została naliczona?. Czy może znają państwo jakieś placówki które byłyby nam w stanie pomóc ?
Bardzo proszę o pomoc.

Jezeli Faktycznie w liscie od nich nie ma podanego z jakiego tytulu nalezy zwrocic te pieniadze, to prosze do nich wystapic pisemnie o podanie tytulu oraz powodu rzadania zwrotu pieniedzy.

HMRC ma rozne departamenty - byc moze po adresnie z jakiego list zostal wyslany mozna wywniostkowac jaki to departament.
 
anax1964 napisał:
No to dokładnie taki sam schemat jest w moim przypadku. Krótkie pismo z podaną kwotą bez żadnego rozliczenia za jaki okres i dlaczego akurat 350 a nie 1350 funtów. Podejrzewam próbę wyłudzenia, numer referencyjny tego typu pisma jest inny niż na wzorze ze strony HMRC. Poza tym wzór pisma dotyczącego zwrotu nadpłaconego WTC ze strony HMRC wygląda zupełnie inaczej. Jest tam dokładnie podany okres za jaki został nadpłacony WTC oraz kwota. Także ja myślę, że coś tu nie gra. No i zastanawiające jest, że najlepszą formę spłaty zadłużenia zaproponowano w moim przypadku telefon, co według mnie jest kompletnym absurdem.
W takim przypadku radzilabym z nimi sie skontaktowac pod numerem infolini jaki podaja na swojej stronie internetowej a nie pod numerem z listu.
 
Eliss napisał:
W takim przypadku radzilabym z nimi sie skontaktowac pod numerem infolini jaki podaja na swojej stronie internetowej a nie pod numerem z listu.

Dzwonić to raczej nie będę, bo zanim wyjaśnię sprawę to koszt połączenia będzie dla mnie nieakceptowalny. Wysłałem rejestrowany list z zapytaniem czy to ich pismo, jeżeli tak to zażądałem podania szczegółów wraz z podstawą prawną. Zadałem również pytanie co robili przez ostatnie 7 lat wiedząc o nadpłaceniu WTC.
 
Witajcie. My mamy podobną sytuację z siostrą - również dostałyśmy pismo z HMRC po 7 latach! Dodatkowo nikt personalnie się pod nim nie podpisał, jest tylko krótka notka "your faithfully officer of Revenue&Customs (brak jakiejkolwiek parafki). W nagłówku MRS D. Roberts, czy u Was jest podobnie? Napisałyśmy wczoraj list zwrotny z prośbą o umorzenie długu. Zobaczymy co odpiszą...anax1964 - na jaki adres wysłałeś swoją korespondencję? Na tę, która widniała na ponagleniu czy jakiś ogólny HMRC? Z góry dziękuję za odpowiedź
 
AsiulekB napisał:
Witajcie. My mamy podobną sytuację z siostrą - również dostałyśmy pismo z HMRC po 7 latach! Dodatkowo nikt personalnie się pod nim nie podpisał, jest tylko krótka notka "your faithfully officer of Revenue&Customs (brak jakiejkolwiek parafki). W nagłówku MRS D. Roberts, czy u Was jest podobnie? Napisałyśmy wczoraj list zwrotny z prośbą o umorzenie długu. Zobaczymy co odpiszą...anax1964 - na jaki adres wysłałeś swoją korespondencję? Na tę, która widniała na ponagleniu czy jakiś ogólny HMRC? Z góry dziękuję za odpowiedź

Ja mam dokładnie to samo, w nagłówku tez Mrs D Roberts, a dalej HMRC DMB410, BX5 5AB.

List wysłałem na adres podany na oficjalnej stronie HMRC.
 
Rzeczywiście dziwne to trochę, zwłaszcza biorąc pod uwagę okres za jaki domagają się zwrotu. Przecież u nich też pewnie jest jakiś okres przedawnienia...Eh...
 
W tej chwili bardzo żałuję, że wysłałem do HMRC pismo z zapytaniem o moją sprawę, ponieważ list był zwykłym listem nierejestrowanym. Teraz (jeżeli to nie jest próba wyłudzenia) mają dowód, że pismo dotarło do mnie. A po tylu latach zaniedbania ze strony HMRC, nie powinno mnie to nic obchodzić. Ja prawa nie złamałem, powiadomiłem HMRC o zakończeniu pracy i wyjeździe z UK. W Polsce karnie rozliczyłem się ze skarbówką i zapłaciłem należny państwu podatek po raz drugi. A straszenie mnie firmą windykacyjną, może się dla tej firmy skończyć powiadomieniem prokuratora o nękaniu. I tyle w temacie.
 
Witam.Jesteśmy z mężem w podobnej sytuacji.Po 6 latach otrzymaliśmy pismo od HMRC w sprawie zwrotu 1000f.Pismo jak u innych przyszło zwykłym listem bez pieczątek i innych sygnatur.Nie podają żadnych dat,okresów itp.Pismo wysłał również niejaki pan Roberts.Weszłam na to forum w nadziei,że znajdę jakieś rozwiązanie tego problemu.Również zastanawiam się czy reagować na to pismo dając im dowód,że je otrzymałam czy po prostu to olać.Jeśli mam do nich odpisać z żądaniami wyjaśnień za co chcą te pieniądze to prosiłabym od podpowiedź na jaki konkretny adres to pismo wysłać.Konkretnie pracowaliśmy w Szkocji.Oczywiście pracowaliśmy legalnie odprowadzaliśmy podatki jak i wszystkie taxy były załatwiane zgodnie z zasadami.Jak w przypadku innych osób poinformowaliśmy Hmrc o wyjeźdźie z wysp na stałe.Czy ktoś już wie co z tym okresem przedawnienia
 
My też długo zastanawiałyśmy się co zrobić z tym fantem zrobić. Ostatecznie - biorąc pod uwagę fakt, że to jednak urząd - zdecydowałyśmy się wyjaśnić tę sprawę. Ale też uważamy, że po tylu latach to trochę przesada. Adres wpisałyśmy ten sam, który widniał na decyzji o przyznaniu WTC.
 
Ja się mogę nie znać, bo mieszkam w UK na stałe, więc nie miałam takiej sytuacji, ale mam tu przed sobą pismo które dostałam niedawno od HMRC, i jest w nim taki podpunkt jak OVERPAYMENT, w którym stoi kwota ile za dużo dostaliśmy, a pod spodem:
"of this
xx has already been collected back from you
xx will be collected from the rest of your payments for this award period
xx will be collected from future award(s) by reducing your payments under section 29(4) of the Tax Credits Act 2002."
Zgaduję, że kwoty, których od Was chcą, powstały właśnie w taki sposób. Ewentualna nadpłata nie jest odbierana w całości na bieżąco, tylko przechodzi na kolejny okres. Myślę, że warto sprawdzić pisma, które od nich dostawaliście kiedy jeszcze byliście w UK. To przynajmniej rozwiązałoby kwestię dlaczego chcą od Was pieniędzy.
 
Myślę, że po tylu latach trudno będzie "odtworzyć" wszystkie fakty więc nie pozostaje nam nic innego jak tylko czekać na odpowiedź. Zastanawiające jest tylko to, że informacja taka nie przyszła po roku czy nawet dwóch ale dopiero po siedmiu. Majka51 czy na Twojej korespondencji widnieje jakiś podpis?
 
Dlatego dobrze trzymać ważną korespondencję.
Nie ma podpisu. Ale zgaduję, że korespondencja do dłużników/osób mieszkających za granicą wysyłana jest z innego działu.
Może czekali bo myśleli, że możecie wrócić do UK, i wtedy odjęliby zadłużenie z bieżących płatności.
 
Majka51 znalazłam pismo, w którym jest mowa o overpayment.wyraźnie jest tam napisane, że dali za dużo ale 117f a nie 1000f jak teraz żądają.
 
Powrót
Góra