Aplikacja adwokacka

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Carwik napisał:
regann wysokość opłaty za aplikację to jest akurat najmniejsze zmartwienie
Wiem zdaje sobie z tego sprawe. Ale nie marudźmy tu bo zaraz sie zrobi wątek w rodzaju aplikacja- warto nie warto żale ... i takie tam bzdety:)
chodziło mi tylko o to ze szkoda że nie ma mozliwości rozłożenia na raty tej opłaty.byłoby na pewno wielu ludziom łatwiej. a z tego co sie orientowałem w innych ora taka opcja istnieje

A poza tym nie chodzi mi o wysokość opłaty, bo te 4.200 to znów jakieś ogromne pieniądze nie są , tylko o sposób jej uiszczenia
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To w ramach mobilizacji -
Ja jestem na 85 art krio i 50kk a od jutra rozpoczynam kurs :)
 
Ostatnia edycja:
Mona255- też pracowałam na cały etat i uczyłam się od stycznia. Jak później rozmawiałam z osobami, które się dostały, też generalnie mówiły, że zaczęły w styczniu. Pewnie można się dostać i po 2 miesięcznej nauce, ale po co siadać na ostatnią chwilę? Z drugiej strony część osób mówiła, że woli zacząć w lipcu, żeby być "na świeżo". Dla mnie styczeń był w sam raz, pozwolił rozłożyć materiał w taki sposób, by wszystko dokładnie powtórzyć parę razy.
 
Kowy a jaki był Twój system nauki? a czy przerobienie kilkakrotne testów z arslege bez wkuwania kodeksów na pamięć pozwoli na zdanie egzaminów?
 
Ja zaczęłam od wkuwania kodeksów- karny na blachę, bo jest sporo pytań, cywilny podobnie, kapec- egzekucję można w zasadzie podarować jeśli jesteś w miarę na świeżo ze studiów, o odrębne w sumie pytań nie ma, o międzynarodowe też nie, z kapeka też bez międz., prawo pracy dobrze pamiętałam więc raz przerobiłam, ale też uważnie, ksh głównie pytania z osobowych, z kapitałowych kilka-ale proste, dało się odp. na logikę, upadłościowe- testy, testy, testy, administraty- testy, testy, testy (tzn. ustawy też trzeba kojarzyć, ale pytania się powtarzają, pomimo tego, że zakres b. szeroki), kks- patrzysz na najważniejsze różnice z kk, tak samo kw, na blachę trzeba znać ustawy korporacyjne (chociaż te akurat olałam, a szkoda, bo dużo pytań), krio warto b. dobrze znać- dość szczegółowe pytania, unia tylko ogólnie, kpa znać, sporo pytań z ppsa- najlepiej skupić się na "różnicach" (wiem, że to nieprecyzyjne) z kpa. Potem kontrolnie robiłam testy na bieżąco po przerobieniu partii materiału. Przed samym egzaminem duuuużo testów. Polecam zbiór 3 tomów testów z LexisNexis, wg mnie lepsze od "dużej szarej książki z testami". W skrócie to by chyba było tyle. Pozdrawiam :)
 
Witam,
już chyba kiedyś o to pytałam, ale nie otrzymałam odpowiedzi- jak to jest faktycznie z różnicą między adwokatem, a radcą- chodzi mi o to, jak w praktyce wygląda stosunek pracy radcy (bo to jedna z głównych różnic). Czy faktycznie radca prawny zawiązuje stosunek pracy z różnymi (kilkoma) firmami czy to tylko taki przereklamowany "pic na wodę"? Z góry dziękuję za wszelkie komentarze- nie mam pojęcia jak to funkcjonuje w praktyce.
 
Zerknij na art. 8 ustawy o radcach prawnych i na art. 4 i 4b ustawy o adwokaturze
 
sunglasses napisał:
Witam,
jak to jest faktycznie z różnicą między adwokatem, a radcą- chodzi mi o to, jak w praktyce wygląda stosunek pracy radcy (bo to jedna z głównych różnic). Czy faktycznie radca prawny zawiązuje stosunek pracy z różnymi (kilkoma) firmami czy to tylko taki przereklamowany "pic na wodę"? Z góry dziękuję za wszelkie komentarze- nie mam pojęcia jak to funkcjonuje w praktyce.

zdecydowanie przereklamowany jeśli chodzi o stosunek pracy radców. Stosunek pracy jest spotykany w sektorze publicznym (administracja) oraz wielkich firmach, zatrudniających in house'ów. W jednym i drugim przypadku żaden z pracodawców nie pozwoli sobie na zatrudnianie radcy na godziny i czekanie, aż następnym razem pan mecenas przyjdzie na 4 godziny albo na dwa dni w tygodniu. Poza tym - radców jest tylu że każdy pracodawca śmiało sobie znajdzie jednego na stałe - i wtedy to taki radca jest zwyczajnym pracownikiem etatowym, podpisującym listę jak cała reszta, żaden tam wolny zawód tylko taki zwyczajny urzędas do 16.00. Więc nie będzie już tak, że radca będzie na kilku etatach czy kawałkach etatu w 5 różnych podmiotach.

Co innego obsługa prawna przedsiębiorców - jak obrotny to kilku (kilkunastu) będzie obsługiwał ale wtedy to jest przedsiębiorcą. Tyle że to też będzie coraz rzadsze bo masa radców i adwokatów będzie też chciała coś złapać do obsługi.
 
Więc w takim razie jaka aplikacja- adwokacka czy radcowska- jest bardziej perspektywiczna w dzisiejszych czasach przesyconego rynku? Wiadomo, że nikt nie przekonana drugiego do ścieżki zawodowej, chodzi mi o Waszą opinię na ten temat. Wiele osób namawia mnie do radcowskiej ze względu na w/w przeze mnie plusy, tj. stosunek pracy- że niby można obsługiwać firmy, być jakby doradcą prawnym dla tych firm i jest większy zarobek.Osobiście w to nie wierzę, bo takich radców, którzy obsługują kilka firm i mają z tego jakieś profity można policzyć na palcach jednej ręki. Ale może faktycznie..
 
jak chcesz bronić osoby w procesach karnych to wybieraj adw.
 
Pytanie z innej beczki Czy ktos z Was "kozystal" z patrona przydzielanego z urzedu czy wszyscy mieliscie patrona zalatwionego juz przed aplikacja? Jak wygladaly praktyki z patronem "z urzedu"?
 
sunglasses napisał:
Więc w takim razie jaka aplikacja- adwokacka czy radcowska- jest bardziej perspektywiczna w dzisiejszych czasach przesyconego rynku? Wiadomo, że nikt nie przekonana drugiego do ścieżki zawodowej, chodzi mi o Waszą opinię na ten temat. Wiele osób namawia mnie do radcowskiej ze względu na w/w przeze mnie plusy, tj. stosunek pracy- że niby można obsługiwać firmy, być jakby doradcą prawnym dla tych firm i jest większy zarobek.Osobiście w to nie wierzę, bo takich radców, którzy obsługują kilka firm i mają z tego jakieś profity można policzyć na palcach jednej ręki. Ale może faktycznie..

nie da się na takie pytanie odpowiedzieć prosto - to wszystko zależy od wielu czynników - w czym się lepiej czujesz (karne lubię/nie lubię ale mógłbym się tym zajmować/absolutnie nie dopuszczam takiej opcji), miasta w którym będziesz potem pracował, sytuacji na rynku (choć ta akurat będzie zła i dla adwokatów i radców), wreszcie izby w której będziesz odbywał aplikację - są w ramach tej samej korporacji przyjaźniejsze aplikantom i takie, że człowieka świerzbi ręka ;)

Generalnie jak już ktoś się uparł na ten mało perspektywiczny kierunek - powinien głównie dbać o to, by w jakiejś działce być dobrym, metodycznie poszerzać swoją wiedzę i doświadczenie i liczyć że ktoś będzie chciał za to zapłacić. Bo jeśli będzie się zwyczajnym szarakiem, bo czy to adwokat czy radca będzie walczył o przeżycie w zawodzie a nie myślał o perspektywach...
 
lukas63 napisał:
jak chcesz bronić osoby w procesach karnych to wybieraj adw.

To już praktycznie nie bedzie miało żadnego znaczenia. Wkrótce radcy prawni dostaną też i sprawy karne, to tylko kwestia czasu. Czy to dobrze czy źle, nie mnie oceniać.
 
jeszcze jakiś czas temu o tym się mówiło - teraz jakoś cisza o tym pomyśle - oczywiście adwokaci są przeciw
 
I trudno się dziwić, że adwokaci są przeciwni takim rozwiązaniom. Nie po to istnieją 2 zawody o nieco innej specyfice wykonywania, żeby nagle zrównać uprawnienia i pozostawić wyłącznie fikcję rozróżnienia na papierze. Jeśli ktoś chce zajmować się prawem karnym - nikt przecież mu nie bronił zdawania na aplikację adwokacką. Pewnie zaraz ktoś wytoczy argument, że adwokaci np. zajmują się obsługą prawną podmiotów gosp., ale z tego co mi wiadomo to nigdy im nie zabraniano działania na tej płaszczyźnie i nie musieli się ubiegać o takie uprawnienia.
Poza tym, skoro miałby się poszerzyć zakres uprawnień radców, wypadałoby zastanowić się nad zniesieniem ograniczeń nałożonych na adwokatów (jak chociażby niemożność pozostawania w stosunku pracy, czy dużo bardziej rygorystyczne normy etyczne nałożone przez KEA).
Osobiście jestem przeciwna ujednolicaniu zawodów. Każdy adwokat/radca dokonał wyboru i musi liczyć się z ograniczeniami. Zawsze pozostaje jeszcze przekwalifikowanie...
 
Najgorszym możliwym rozwiązaniem (które notabene jest obecnie promowane w MS) to zrównanie kompetencji adwokatów i radców, czytaj sprowadzenie de facto do fuzji, przy jednoczesnym usankcjonowaniu tzw. pseudozawodu doradcy prawnego o kompetencjach niemalże identycznych co dzisiejsi radcowie.
Obecna polityka pewnego departamentu MS jest prosta: divide et impera - skłócić wszystkich ze wszystkimi. I to jest prawdziwe zagrożenie dla środowiska.
Dzisiaj skończenie aplikacji (adw/radc) to tak jak ukończenie studiów prawniczych 10 lat temu. Strach się bać co będzie za kolejne 10 lat. Ku pokrzepieniu serc - przed wojną była podobna sytuacja, zamykano listy itp. - dopiero wojna zmieniła sytuację...
 
Yuka napisał:
czy dużo bardziej rygorystyczne normy etyczne nałożone przez KEA

Co masz na myśli, bo nie bardzo się orientuję?

Czyli generalnie większość z Was wybiera aplikację adwokacką z racji możliwości zajmowania się prawem karnym? I ten słynny ''stosunek pracy" radców nie jest aż tak bardzo brany pod uwagę?

vulpeculus napisał:
Dzisiaj skończenie aplikacji (adw/radc) to tak jak ukończenie studiów prawniczych 10 lat temu.

Tzn.?
 
tzn. że w chwili obecnej na rynku pracy trudniej odnaleźć się aplikantom niż magistrom prawa sprzed 10 laty.
 
sunglasses napisał:
Czyli generalnie większość z Was wybiera aplikację adwokacką z racji możliwości zajmowania się prawem karnym? I ten słynny ''stosunek pracy" radców nie jest aż tak bardzo brany pod uwagę?

większość to wybiera jedną albo drugą aplikację w zasadzie po omacku, np. adwokacką bo zawód wydaje się ciut bardziej prestiżowy niż radca (choć to to samo), inni radcowską bo poziom zajęć wyższy (też bzdura). Takich co wybierają świadomie jest może z 20 %, cała reszta równie dobrze mogłaby rzucić monetą...
generalnie co ja bym doradzał - to lekki plus dla adwokackiej za znacznie lepszy stosunek do aplikantów, bardziej lajtowe ich traktowanie i przyjaźniejszy stosunek. Ale potem tak czy siak walka o przetrwanie więc czy to radca czy adwokat musi się jakoś wyróżnić żeby przeżyć. Bez tego to mogiła i tytuł tylko będzie denerwował....

vulpeculus napisał:
Dzisiaj skończenie aplikacji (adw/radc) to tak jak ukończenie studiów prawniczych 10 lat temu. Strach się bać co będzie za kolejne 10 lat. Ku pokrzepieniu serc - przed wojną była podobna sytuacja, zamykano listy itp. - dopiero wojna zmieniła sytuację...
dokładnie tak jest, tyle że ludzie dali się nabrać że awans osiągnęli bo mecenasami zostaną. A że z tym tytułem będzie chodził po mieście i szukał jakiejkolwiek pracy to dopiero dociera do ludzi teraz...
Wojny nie będzie, więc sytuację ureguluje rynek, ten o którym marzyli aspirujący. Tyle, że nie będzie to regulacja dla większości z nich pomyślna - po prostu garstka tych co znajdzie zatrudnienie ( u kogoś lub na swoim) będzie z tego zawodu żyła, cała reszta schowa uprawnienia do szuflady i będzie ganiała za jakąkolwiek pracą i tyle im z uprawnień przyjdzie. Po prostu nie będzie dla takiej masy miejsca i nie będzie dla nich szans żeby np. utrzymać własną kancelarię, lokal, koszty itd. nie mówiąc o zarobku.
 
Ostatnia edycja:
Cześć,

chciałabym zapytać aplikantów adwokackich, jak w praktyce wygląda praca w miejscu innym niż kancelaria w trakcie aplikacji. Takie pytanie pewnie już padło i teorię też mogę na ten temat znaleźć, ale gdyby ktoś, najlepiej osoba, która sama tak pracuje, mogła udzielić skondensowanej odpowiedz - będę bardzo wdzięczna. Konkretnie pracuję w firmie zarządzającej nieruchomościami, czy jest to dopuszczalne? :confused:
 
Powrót
Góra