Aplikacja adwokacka

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mam pytanie odnośnie wyciągu z KRK, który trzeba złożyć do wpisu na listę aplikantów:

co trzeba zaznaczyć w pkt 12(Rodzaj danych, które mają być przedmiotem informacji o osobie)?

Kartoteka Karna wystarczy? Czy również zaznaczać Kartoteka Nieletnich, Kartoteka Osób Pozbawionych Wolności oraz Poszukiwanych Listem Gończym?
 
przeglądam i przeglądam te dokumenty i takie pytanie- Kraków to jedyna ORA która nie chce wyciągu z KRK ?
 
Hej, chciałam się zapytać czy przy składaniu wniosku o wpis na listę aplikantów adwokackich powinnam złożyć wniosek o wyrażenie zgody na prowadzenie działalności gospodarczej, jeśli działalność jest zawieszona? Czy jeżeli powinnam złożyć ten wniosek, to po wpisaniu na listę aplikantów czy przed? Co powinno się w takim wniosku znajdować? Będę ogromnie wdzięczna za pomoc!
 
Mam takie pytanie do bardziej zorientowanych. Jak wyglada w praktyce 1szy rok aplikacji, bo każdy pisze coś innego. chodzi mi głównie o posiadanie patrona, a prace gdzieś indziej? Czy wykonalnym jest połączenie pracy zawodowej i uczestniczenie w tych wszystkich praktykach etc? Wiem że trudno znaleźć patrona, który zechciałby zostać naszym pracodawcą, także czy są osoby które pracują gdzieś indziej na pełen etat i udaje im się to łączyć?? Oczywiście kwestie rodzaju pracy zawodowej podczas aplikacji ograniczam tylko do stricte prawniczych zajęć. Ktoś, coś?:)
 
Znając życie, gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie.
Znam ludzi, którzy godzą aplikacje z zajęciami zawodowymi poza kancelarią. Wszystko zależy od ORA, w której aplikujesz. Przepisy są jasne- aplikant może pracować u patrona, lub u innego adwokata za jego zgodą. Aplikant adwokacki odbywa aplikację adwokacką pod kierunkiem patrona wyznaczonego przez dziekana okręgowej rady adwokackiej. Odsyłam do lektury ustawy.
CO do praktyki, musisz pytać aplikantów z Twojej Rady.

Abstrahując od tematu- co do znalezienia zatrudnienia na aplikacji doradzam umiarkowany optymizm. W większych ośrodkach typu W-wa i Kraków może są jakieś większe szanse. Natomiast w mniejszych miastach jest bardzo ciężko.Aplikanci, nawet pod koniec aplikacji, w większości pracują za grosze, z których ciężko opłacić aplikację. Mnóstwo aplikantów jest zarejestrowanych w PUP. Znam sporo osób po zdanych egzaminach końcowych (po apl. adwokackiej i radcowskiej również), którzy mają problemy ze znalezieniem pracy. Dobre czasy dla tego zawodu się skończyły parę lat temu.
 
Ostatnia edycja:
Po politologii ( fabryka bezrobotnych) tez znam ludzi, zarabiających dobrze i utrzymujących się sami. Znam i takich żyjących z zasiłku. Nie ma reguły, uważam, że w obecnych czasach żaden zawód nie daje gwarancji dobrej pracy, ponieważ i po politechnice znam parę osób wcale nie zarabiających kokosów. Po prostu na rynku pracy liczy się coś więcej niż samo wykształcenie.
 
Z opinią dot. małych miast się nie zgodzę, jest lepiej niż w większych, bo i chętnych mniej ;)
 
undenied napisał:
Z opinią dot. małych miast się nie zgodzę, jest lepiej niż w większych, bo i chętnych mniej ;)

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;). Ja piszę z doświadczenia średniego miasta wojewódzkiego. I nie piszę tylko o znalezieniu patrona bądź kancelarii, która Cię przyjmie na staż. Mówię również o perspektywach po aplikacji. Adwokatów jest mnóstwo (zasłyszane w ZUSie- podobno coraz częściej zdarzają się adwokaci nieopłacający składek), klientów jak na lekarstwo. Z roku na rok wypuszczają około setki nowych ludzi po aplikacji. Jeśli mieszkasz (i chcesz mieszkać) w niewielkim mieście, gdzie nie ma przemysłu, przedsiębiorców, ciężko się utrzymać. A koszty prowadzenia kancelarii są duże.....
 
KatarzynaMK napisał:
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;). Ja piszę z doświadczenia średniego miasta wojewódzkiego. I nie piszę tylko o znalezieniu patrona bądź kancelarii, która Cię przyjmie na staż. Mówię również o perspektywach po aplikacji. Adwokatów jest mnóstwo (zasłyszane w ZUSie- podobno coraz częściej zdarzają się adwokaci nieopłacający składek), klientów jak na lekarstwo. Z roku na rok wypuszczają około setki nowych ludzi po aplikacji. Jeśli mieszkasz (i chcesz mieszkać) w niewielkim mieście, gdzie nie ma przemysłu, przedsiębiorców, ciężko się utrzymać. A koszty prowadzenia kancelarii są duże.....

Gdzie by nie mieszkać i jak dużej kancelarii by się nie miało to teraz już się nie da bez walki o klienta. Mimo to, patrząc na to jak sytuacja wygląda w moim mieście to wcale nie jest tak źle jak piszesz. Dużo kancelarii, całkiem dużo klientów.. Zależy gdzie człowieka rzuci chyba.
 
Wiadomo, że jest za dużo prawników w porównaniu do popytu. Ja za każdym razem tłumaczę to w ten sposób skoro wszystko co złe i dobre przyszło z zachodu to może i posiadanie własnego prawnika przez każdego obywatela także przyjdzie. Jeszcze kilka lat temu nikt nie wyobrażał sobie robienia zakupów przez internet, tak samo jak jedzenia na mieście śniadań etc. Mam nadzieje, że "moda" na własnego prawnika przyjdzie już niedługo. Chyba nigdzie indziej nie ma tak niejasnych i skomplikowanych przepisów jak u nas, a społeczeństwo am dość dawania się bandzie cwaniaków z wiejskiej itp :) Co do ilości klientów to, słaby lekarz i słaby architekt też nie będą mieć kokosów, niezależnie jaki byłby popyt na ich usługi.;) Nadzieja umiera ostatnia, nie :)
 
Odnośnie mniejszej liczby chętnych w małych miastach, na podstawie mojego miasta rodzinnego (24 tys mieszkańców, zachpom):
2004 r. - 2 adwokatów zajmujących się os. fizycznymi, jeden obsługujący przedsiębiorstwa.
2014 r. - 7 adwokatów, 2 aplikantów adw, 1 radca, filia kancelarii radcy prawnego, doradztwo prawne prowadzone przez panią, która nie zdała egzaminu radcowskiego.

Do tego w mieście 100 tys mieszkańców, oddalonym o ok. 25 km liczba adwokatów w analogicznym okresie wzrosła z 10 do 25.

Wszędzie jest ciężko ; )
 
kowal0131 napisał:
Co do ilości klientów to, słaby lekarz i słaby architekt też nie będą mieć kokosów, niezależnie jaki byłby popyt na ich usługi.;)

I tak i nie. Myślę, że w obecnej sytuacji porównanie adwokatów do architektów i lekarzy jest nietrafione. Znam realia zarówno z naszej korporacji i izby inżynierów. Lekarzy i inżynierów jest duuużo mniej, jest większa weryfikacja dotycząca przygotowania merytorycznego. Spokojniej przyuczasz się do zawodu. Łatwiej o pracę. U nas niestety zaobserwowałam, że dobre przygotowanie merytoryczne to nawet nie połowa sukcesu...Ciekawe, ile osób zdających w tym roku egzamin adwokacki wystartuje z kancelarią?
 
Prawnik dla każdego - dobre mi sobie. W Pl liczba prawników na mieszkańca w porównaniu do innych krajów jest duża, gdzieś tam wyczytałem, że jesteśmy w czołówce. Nie ma szansa na znaczny wzrost popytu na pracę prawników.
Aplikacja dalej dla wielu będzie stratą czasu i pieniędzy. Z rozbawieniem czytałem świętowanie "świerzaków" wiedząc jakie będą mieli problemy(w większości) ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy w tym zawodzie.
 
G_Kuba napisał:
Ja dostałem uchwałę z ORA Warszawa. Dokumenty też już złożyłem, które bez problemu przyjmują.

Dokumenty, które złoyłeś to te wymienione na stronie ORA? Czy jeszcze coś dodatkowo?
 
ronkiewicz napisał:
Dokumenty, które złoyłeś to te wymienione na stronie ORA? Czy jeszcze coś dodatkowo?

Tylko to co w ORA. Odpis dyplomu złożyłem przed egzaminem.
 
Powrót
Góra