ja bym jeszcze inaczej sprawę postawił: nawet jeśli ktoś zda egzamin zawodowy to co z tego w praktyce uzyskuje ? prawo wykonywania zawodu to tylko papier, formalność ale żeby żyć trzeba jeszcze mieć po o z tych uprawnień korzystać = mieć klientów/pracować w kancelarii która ma klientów.
Zastanówmy się więc kto będzie potrzebował tych tysięcy adwokatów i radców ?
1. osoby fizyczne ? - bzdura, biedne mamy społeczeństwo i takie pozostanie, nie korzysta ono z pomocy prawnika bo zwyczajnie nie ma spraw do powierzenia. Bo i o co - o buty za 100 zł które się rozleciały po miesiącu ? taki jest obraz prawdziwej Polski, a nie bajka z serialu o młodych warsiawiakach chodzących na fitness, do modnych klubów i skupujących nieruchomości/negocjujących kontrakty z udziałem prawników.
2. firmy ? w dużej mierze to samo co w pkt. 1 - ogrom firm to małe firemki nie potrzebujące do niczego prawnika, nie robiące fuzji, przejęć, nie walczące o koncesje i odszkodowania czy prowadzące procesy arbitrażowe. Ci co prawników potrzebują mają już swoją obsługę, często wynikającą z zakulisowych układów i transakcji wiązanych o którym zwykłym zjadaczom chleba się nie śniło więc tutaj nowi też nie nawojują
3. sąd, prokuratura ? wolne żarty, nie dopuszczą tam nikogo z drugiej strony barykady, poza tym długo jeszcze będą setki asów i refów do obsadzenia a KSSiP też przecież działa i co roku puści nowych. Poza tym - sędziowie nie są wariatami i nie będą uciekać do palestry widząc jak ciężko tam o chleb. Jako sędzia ktoś jest panem, bywa w pracy (sąd) np. 2 dni w tygodniu a resztę sobie w domu doczyta/dopisze, nikt go nie rozlicza i nie musi biegać 10 godzin po mieście i czołgać się na brzuchach przed byle chamem z forsą.
4. Urzędy/firmy ? może, ale tam tłumy ludzi się będą starać o miejsce więc starczy dla garstki. Poza tym-ktoś się uczył ileś tam lat, robił aplikację żeby być zwyczajnym etatowym pracownikiem ? urzędasem ? frustracja murowana
Więc wg mnie to nie jest kwestia: "jaka aplikacja ?" tylko kwestia: "po co w ogóle się w to pchać?" bo przyszłość można sobie bardzo łatwo wyobrazić i tylko ktoś zamknięty w swoim świecie iluzji i planów nie dostrzega, że zawody prawnicze umarły i nie są już żadną atrakcją.