Większość osób w ogóle nie ma pojęcie o tej pracy, myśli że łatwiej się dostać niż na inną aplikację, mniejsza konkurencja na rynku i legendarne ogromne zarobki. Ja w kancelarii pracuje od ponad roku, widziałem już wiele i wiem, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Fajnie jest jak zajmujesz komuś konto w banku albo emeryturę, robisz zapytanie do ZUS czy CEPiK, bo nie ruszasz się od komputera. Ta paca to jednak przed wszystkim czynności w terenie i nie są to wille i 5 * hotele ale zazwyczaj jakieś meliny, gdzie smród gryzie w oczy. Widzisz ludzi którzy nic nie mają, głodne i brudne dzieci, nie są to miłe spotkania a ty jesteś dla nich wrogiem. W teren trzeba jechać, czy jest gorąco, pada śnieg lub deszcz bo trzeba te sprawy załatwiać. Eksmisje, zajęcia ruchomości w domu dłużnika, to jest ciężka praca. Zawsze ktoś będzie niezadowolony, albo dłużnik, że mu coś zająłeś, albo wierzyciel, że nic nie robisz i trzeba się z nimi użerać, odpowiadać na skargi. Ja wiem na co się piszę i mi to odpowiadam, bo lubię adrenalinę, jak coś się dzieję, jak trzeba podejmować szybko decyzję. Wiem że jako aplikant czy asesor a może w przyszłości komornik będę musiał sam stawiać czoła wszystkim wyzwaniom i będzie tylko trudniej. Życzę wszystkim wytrwałości i powodzenia na egzaminie.