Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Pewien komornik oczekiwał ode mnie abym jeździł prywatnym samochodem w teren, pracował przez 5 dni w tygodniu mimo, że byłem zatrudniony tylko na część etatu oraz odrabiał dzień, w którym mam szkolenie na aplikacji, także domaganie się od aplikanta tankowania auta służbowego z własnej kieszeni wcale mnie nie dziwi.

Z mojego doświadczenia wynika, że podstawą w tym zawodzie to umiejętność odmawiania w pierwszej kolejności komornikowi a dopiero w drugiej dłużnikowi. Jak nie będziecie się szanować i cenić swojej pracy, to nikt was później nie będzie szanował i należycie wynagradzał za waszą pracę.


PS

Jak nie wiecie ile jest warta wasza praca, to przeanalizujcie w programie Kancelaria Komornika / Komornik SQL jaki przychód ma kancelaria i jaki przychód kancelarii przyniosła Wasz praca albo dyskretnie zapytajcie pracowników odpowiedzialnych za księgowość.
 
Ostatnia edycja:
A jak kolega chce sprawdzić ile akurat jego praca przyniosła kancelarii dochodu? O ile jest to do zrobienia przy egzekucji w terenie, gdzie sukces często zależy od determinacji, zdolności perswazji czy sprytu, to w przypadku pracownika biurowego tak naprawdę niewiele od niego zależy. Klepiesz pisma z szablonu opierając się na wiedzy o dłużniku uzyskanej od wierzyciela lub zapytanych w trybie 761 kpc instytucji. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że pracownik który sporządził zajęcie rachunku bankowego lub wynagrodzenia wypracował dla kancelarii przychód w postaci uzyskanej w ten sposób opłaty.
 
Jeżeli jesteś pracownikiem terenowym, to wiesz jaki przychód i dochód kancelarii przynosi twoja praca. Osoby pracujące w takim charakterze mogą łatwiej wynegocjować podwyżkę, premię, wynagrodzenie za nadgodziny a nawet % udziału w opłacie egzekucyjnej wyegzekwowanej w terenie.
Co do pracowników biurowych, to zależy czy pracują w call center czy sporządzają dokumenty.

kom86 napisał:
Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że pracownik który sporządził zajęcie rachunku bankowego lub wynagrodzenia wypracował dla kancelarii przychód w postaci uzyskanej w ten sposób opłaty.

To zależy jak się umówisz z komornikiem.
 
Ostatnia edycja:
Mówienie o samych przychodach to tak jak mówienie o długości penisa razem z kręgosłupem...
Może ktoś poda średnie miesięczne wydatki na utrzymanie niewielkiej kancelarii?
Kij ma dwa końce, ale niestety polaczki widzą tylko zawsze jedną stronę.
 
przychód (suma wpływów) i dochód (suma opłat egzekucyjnych) kancelarii jesteś w stanie sam sprawdzić w programie Kancelaria Komornika / Komornik SQL. Średni koszt utrzymania kancelarii ustalisz pytając księgowej albo komornika. Mając te dwie dane ustalisz w przybliżeniu czysty zysk komornika.
Czasami nie ma sensu ustalać czystego zysku np. gdy komornik jeździ Porsche, ma 3 domy i dwa razy w roku jedzie na Bali.
 
Ostatnia edycja:
Kolego błądzisz. Przychód to jest suma opłat egzekucyjnych, a nie suma wszystkiego co się przez konto przewinie. Chyba nie liczysz jako przychód tego co musisz przelać wierzycielowi? Dochód natomiast to suma opłat egzekucyjnych minus wszystkie koszty. A tych jest niemało. Z takiego rozumienia dochodu i przychodu kancelarii komornika jak twoje biorą się zapędy w obniżaniu opłat egzekucyjnych. No jak to, komornik zajął zza biurka konto i chce 8 % za to. Nikt nie pomyśli, że z tego ma się utrzymać pracowników, lokal, pojazdy, kupić artykuły biurowe, zapłacić podatki, składkę do izby i wiele, wiele innych rzeczy, dopiero po opłaceniu których możemy mówić o dochodzie.
 
Ostatnia edycja:
amator taniego wina napisał:
przychód (suma wpływów) i dochód (suma opłat egzekucyjnych) kancelarii jesteś w stanie sam sprawdzić w programie Kancelaria Komornika / Komornik SQL.

Chyba nie uważałeś na prawie finansowym. To jest bardzo smutne, ale z doświadczenia wiem, że większość aplikantów komorniczych reprezentuje podobny do Twojego poziom wiedzy, nie tylko z prawa finansowego... Z drugiej strony bardzo dobrze się stało bo jeśli ktoś zna podstawowe pojęcia z finansów to od razu orientuje się co Twoje wywody są warte.

amator taniego wina napisał:
Średni koszt utrzymania kancelarii ustalisz pytając księgowej albo komornika. Mając te dwie dane ustalisz w przybliżeniu czysty zysk komornika.

Ja to wiem, ale mam wrażenie, że nikt tutaj tego nie wie. Nikt o tym nie mówi. Koszt utrzymania niewielkiej kancelarii(miasto poniżej 100tys) to ok. 30 tys miesięcznie(bez podatku dochodowego). Jak na moje możliwości majątkowe to jest ogromna suma. Niech teraz każdy sobie policzy ile trzeba wyegzekwować na taką sumę. Nie powinno być problemu bo opłaty liczycie świetnie. Co więcej wiem ile zarabia konkretny komornik i nigdzie nie muszę zaglądać i nikogo pytać bo widzę takie zestawienie co miesiąc. Nie są to kwoty jakie tu padają np. 40tys. Co więcej to ta suma jest kilka razy mniejsza. Właściwie to jest to niewiele więcej niż kwota, którą chciałby zarabiać jeden z naszych kolegów na asesurze... Podkreślić trzeba jednak, że jeśli wydatki można uśrednić w danej miejscowości to dochód przytaczam na konkretnym indywidualnym przypadku.

amator taniego wina napisał:
Czasami nie ma sensu ustalać czystego zysku np. gdy komornik jeździ Porsche, ma 3 domy i dwa razy w roku jedzie na Bali.

Masz racje. Jednak "znam" kilkunastu komorników i żadne nie jeździ Porsche. Ile mają nieruchomości itd to nie wiem bo nikt o takich rzeczach pracownikom nie mówi.


Taka mała sugestia, przede wszystkim dla kandydatów. Czytajcie to o czym pisze kom86. On nie tylko w tej kwestii, ale także w innych mówi wiele prawdziwych i wartościowych rzeczy.:brawo:
 
No ta część o porsche itd. też zwróciła moją uwagę, bo zapewne są tacy komornicy, ale to jest szkodliwy i nieprawdziwy stereotyp. Ze znanych mi komorników żaden porsche nie jeździ, co więcej znam osobiście takich co jeżdżą dacią logan, 10-letnim fordem focusem, czy oplem astrą. I z moich obserwacji wynika, że tych jest znacznie więcej. Jasne, jest w Warszawie taki potentat, którego kancelaria pracuje na trzy zmiany, zatrudnia kilkaset osób i posiada samolot, ale generalizowanie, że to jest właśnie standard życia przeciętnego komornika jest zwyczajnie słabe intelektualnie. To tak jakby wskazać na Tomasza Lisa, czy Kamila Durczoka i powiedzieć, że dziennikarze zarabiają krocie, podczas gdy większość zarabia bylejakie pieniądze w prowincjonalnej gazecie.
 
pistorius napisał:
Chyba nie uważałeś na prawie finansowym. To jest bardzo smutne, ale z doświadczenia wiem, że większość aplikantów komorniczych reprezentuje podobny do Twojego poziom wiedzy, nie tylko z prawa finansowego...

bardzo nieładnie z twojej strony.. ale to też o czymś świadczy :roll:
 
Faktycznie błędnie oznaczyłem co jest przychodem, dochodem brutto i dochodem netto, także nie obrażam się na uwagę kolegi dotyczącą znajomości prawa finansowego, ponieważ to jest elementarna wiedza, którą każdy powinien znać, ale suma sumarum każdy może bez większych trudności oszacować ile wynosi czysty zysk komornika.
 
Ostatnia edycja:
extraordinary napisał:
bardzo nieładnie z twojej strony.. ale to też o czymś świadczy :roll:

Mogłabyś rozwinąć swoją myśl? Pierwszy raz w życiu słyszę, że mówienie prawdy jest czymś "nieładnym".


@amator taniego wina
Właśnie, że nie każdy może taki zysk oszacować. Sam tym co piszesz tego dowodzisz. Na tym forum każdy szacuje tylko jedną stronę czyli przychody. Nie tylko w zawodzie komornika zresztą. W systemach, o których pisałeś może wyczytać tylko przychód. Zysk znany jest tylko osobom odpowiedzialnym za księgowość, ale pełną. Często zajmują się tym zewnętrzne biura. Co więcej nawet jeśli masz taka wiedzę w konkretnym przypadku to jest to indywidualny przypadek. Co więcej ja jestem ciekawy jak Ty to szacujesz? Znasz ilość zatrudnionych pracowników i ich wynagrodzenia w poszczególnych kancelariach? Na ilu przypadkach to liczyłeś, że generalizujesz? Znasz dokładne koszty typu: cena metra bieżącego w składnicy, kwotę składki do izby, ile komornik dokłada miesięcznie do poczty itd?

Ja powiem tak. Nie ma co tutaj dyskutować. Otworzysz swoją kancelarie i będziesz płacił odpowiednie pensje. Nie będziesz nikogo wykorzystywał, stworzysz odpowiednie warunki socjalne oraz będziesz wypłacał sowite pensje bo przecież będzie Cie stać. Chętnie podejmę u Ciebie zatrudnienie! Taka śmieszna sytuacja jest w notariacie. Gdzie aplikanci narzekają, że są wykorzystywani, nieopłacani, a notariusze ich rękami zbijają kokosy. Ci co byli tak wykorzystywani teraz są notariuszami( pewnie będzie jakieś 1000) jednak sytuacja się nie zmieniła, a nawet pogarsza. To jest dopiero "nieładne".
 
Nie ma się co dziwić młodym notariuszom, radcom prawnym, adwokatom i komornikom.
Jeżeli nikt ich pracy nie doceniał jak byli aplikantami czy asesorami oraz przywykli do głodowych pensji, to dlaczego mieliby sami szanować pracę innych ?
To taki chory łańcuszek.
 
Ostatnia edycja:
Świetnie Wam idzie dyskutowanie o kasie.
A może tak skupić energię na odpowiadaniu w wątkach merytorycznych?
 
W wątkiach merytorycznych niech się lepiej wypowiadają Ci, co chcą wykonywać ten zawód "z poczucia misji" albo innych romantycznych pobudek.
Ja pracuję w tej branży - tak jak większość - tylko i wyłacznie dla kasy, której ciągle brak ...
 
Ostatnia edycja:
No to super komornik z ciebie będzie :)
Poza tym porche, czasem bywa tańsze niż świeże dobrze wyposażone i mocne volvo.
No ale przyjęło się tak a nie inaczej.
Dziwi mnie tylko co komu do tego ile ktoś inny/pracodawca/przełożony ma.
Czy właściciela sieci biedronka ktoś rozlicza co ma a czego nie ?
Rozumiem, że za złotówkę niektórzy to by własną matkę sprzedali ale opamiętajcie się kapeńkę.
 
amator taniego wina napisał:
Nie ma się co dziwić młodym notariuszom, radcom prawnym, adwokatom i komornikom.
Jeżeli nikt ich pracy nie doceniał jak byli aplikantami czy asesorami oraz przywykli do głodowych pensji, to dlaczego mieliby sami szanować pracę innych ?
To taki chory łańcuszek.

Hipokryzja! Czyli jak ktoś nie doceniał Twojej pracy i Cię wykorzystywał to w związku z tym Ty musisz robić tak samo? Rozumiem, że jeśli ktoś mi ukradł samochód to ja powinienem zrobić to komuś innemu? Gratuluję rozumowania. Chociaż byś nie pisał tutaj o wykorzystywaniu skoro masz takie myślenie. Mówisz o wykorzystywaniu, a ja mam wrażenie, że to aplikanci często wykorzystują prawników. Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to jak ktoś nawet nie umie ukryć w rozmowie z potencjalnym pracodawcą, że chodzi mu tylko o odbycie aplikacji na czyimś grzbiecie. Oczywiście za godziwe wynagrodzenie.

@Ag_Maz
Obiecuję poprawę i już przestaje.:D Jednak o takich rzeczach trzeba pisać. Ludzie wypisują totalne, niczym niepoparte głupoty. Kandydaci na aplikantów to czytają, a później jest zderzenie z rzeczywistością. Sam jestem tego przykładem. Niektórych jak widać doświadczenia niczego nie nauczyły i dalej marzą o Porsche...
 
Ostatnia edycja:
Dziesięć minut temu wykonałem telefon do Warszawskiej Rady Izby Komorniczej. Dowiedziałem się ciekawych rzeczy. Nie wiadomo czy dokumentacja składana przy wniosku o dopuszczenie do egzaminu konkursowego będzie mogła zostać przeniesiona do rady na potrzebę wpisu na listę aplikantów. Powód - komisja egzaminacyjna i rada są to dwa odrębne podmioty :-). W tym roku nie funkcjonują patroni "z urzędu". Do 30 listopada, wraz z wnioskiem od wpis każdy ma złożyć promesę zatrudnienia od swojego patrona. Inaczej wniosek będzie zwrócony. Czekam na komentarze :)
 
Może pochwalicie się jak idzie wam szukanie patronów, jakie warunki proponują. Ja bynajmniej jestem traktowany jako dziwny okaz tudzież intruz. I zaczynam sie zastanawiać bo jak tak dalej będzie to znajdę patrona 50 km od miejsca zamieszkania i nie wiem czy starczy mi na opłacenie aplikacji ;/

A co do wcześniejszych wypowiedzi, to ja osobiście chciałbym jeździć w teren niż siedzieć na miejscu w kancelarii taka moja własna opinia ( no ale na bank nie za swoje paliwo tak jak tu komuś proponowali- w końcu szanujmy się i nie pozwólmy się traktować jak kretyni )
 
niestety tego samego dowiedziałam się w Izbie Lubelskiej. Dokumenty trzeba ponownie zgromadzić, patron nie zostanie wyznaczony, ponieważ wszyscy komornicy mają wypełniony ustawowy obowiązek zatrudnienia. Ja od 30 września wysłałam kilkadziesiąt maili z CV, roznosiłam osobiście, pocztą oraz dzwoniłam w Lublinie oraz poza. Efektu brak :/ nikt się nie odezwał.... czarno widzę rozpoczęcie aplikacji ;( Może ktoś coś wie o wolnym miejscu pracy dla aplikanta???
 
Ja chciałem patrona sam znaleźć ze śląska a aplikacje odbywać w Krakowie, po w Katowicach jest podobno przerost formy nad treścią ;D
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra