Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jak widzę te sekciarskie wypowiedzi o nadbogu, którego imię jest WOLNY RYNEK i jego niesamowitych mocach uzdrowienia wszystkiego i wszystkich to mi ręce opadają, bo zwykle gdy ktoś ma niewiele do powiedzenia to szarżuje tym argumentem.

A jako prawnicy możecie zerknąć jak to wolny rynek się wspaniale spisał na przykładzie obecnego operatora przesyłek sądowych. Zamiast urzędów pocztowych- kioski, warzywniaki i sex-shopy, zamiast listonosza w stroju służbowym- bądź co bądź urzędnika, jakieś żule i "obszczymurki" w brudnych łachach roznoszące w podartej reklamówce orzeczenia wydawane w imieniu Rzeczpospolitej. Z sądów słyszałem już historie o doręczonej samej kopercie- z której przy pomocy żyletki wyjęto list ze środka, lub listach całych oblepionych błotem, bądź od kolegów komorników o listach poleconych (nie awizo) wetkniętych pod wycieraczkę przy wejściu do kancelarii. Przykładów życie dostarcza codzinnie w ilościach hurtowych.

Tak mniej więcej wyglądałby system egzekucji, gdyby spełniło się marzenie wolnorynkowych sekciarzy i komornicy stali się po prostu kolejną grupą przedsiębiorców, dla których przepisy to zbędny dodatek do działalności i w imię zadowolenia klienta można je sobie dowolnie naginać.
 
Jeszcze nie miałem okazji kontr-komentować wypowiedzi Mitholss-a, ale na szybko stwierdzam, że po twojej wypowiedzi @kom86, nie sposób nie przyznać tobie racji.

Dodam tylko, że jest wielu komorników, którzy korzystają w usług innych operatorów niż poczta polska i jeśli chodzi o przypadek "doręczyciela" który odwiedza miejsce gdzie ja pracuje, to on sam, sposób i forma dostarczenia i sama korespondencja jest bez zarzutu.
Choć ani ja ani mój pracodawca, nie mają takiego szalonego pomysłu, żeby z ich usług korzystać.
Natomiast, do czasu kiedy korespondencję doręczał nam listonosz, z PP, urzędnik ubrany stosownie - uniform, teczka itd - to było super - a od kiedy doręcza jakiś dorabiający chłystek na pół dresowo ( też reprezentujący PP ale w cywilu ) to jest wielki bałagan i pomylona korespondencja.


Co do ostatniego akapitu, to chciałbym sprostować, ewentualnie dodać - dla wielu komorników, komornictwo/egzekucja jest tylko dodatkiem, prestiżem a to chyba o czymś świadczy.
Taki to wolny rynek ...
 
Nie, to nie wolny rynek się nie spisał, tylko ten kto formułował warunki zamówienia dał du.y.

Znowu, takie proste.
 
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jedni dobrze się czują w "korporacjonaliźmie", inni wolą kapitalizm, niektórym dzięki wypracowanej przez rodzicieli pozycji miły jest feudalizm, a jeszcze inni preferują rolę bezwolnego bydła, które ma stać przed płotem i nie rozłazić się gdzie nie trzeba. Z sekciarstwem i religią jako taką to wolny rynek niewiele ma wspólnego, ale oczywiście osoby z niedowładem kończyn mogą uważać inaczej. Wolność słowa mamy...jeszcze. Gorzej z wolnością "posłowiu".

kom86 napisał:
A jako prawnicy możecie zerknąć jak to wolny rynek się wspaniale spisał na przykładzie obecnego operatora przesyłek sądowych
I tak oto zeszliśmy z tematu aplikacji, wolnego dostępu do zawodu, na system doręczeń korespondencji.

Piewcom monopolizmu szczerze współczuje. Współczuje wam dobrowolnego ograniczania się, klapek na oczach, a być może nawet hipokryzji. Uważacie, że PP była święta, a PGP to samo zło, bo puste koperty, warzywniaki itp. Naprawdę, nie wierzę, że nikt z was nie spotkał się do tej pory z niekompetencją, korupcją i głupotą pracowników PP. Piszę to nie dlatego, żeby odpowiadał mi chaos w doręczaniach korespondencji, choć dzisiaj na ten przykład załatwiałem adnotację "adresat nie zamieszkuje" na telefon, czyli rzecz nie do pomyślenia na PP (listonosze brali od 100 do 250zł za "usługę"). Nie podoba mi się to, że doręczeń dzisiaj dokonuje przedsiębiorca nie posiadający stosownego zaplecza, przy pomocy ludzie bez pojęcia ale wolę to niż system korporacyjno-feudalny, gdzie kobieta w okienku ma równie małe pojęcie, ale "nie bo nie".

kom86 napisał:
Tak mniej więcej wyglądałby system egzekucji, gdyby spełniło się marzenie wolnorynkowych sekciarzy i komornicy stali się po prostu kolejną grupą przedsiębiorców, dla których przepisy to zbędny dodatek do działalności i w imię zadowolenia klienta można je sobie dowolnie naginać.
Przeprasza, a zadałeś sobie może trud sprawdzenia jak wyglądają systemy egzekucyjne w innych państwach? Czy wszędzie mają "sędziego egzekucyjnego"? Osobę-instytucję powoływanego przez tego samego człowieka, który z dnia na dzień zdecydował, że doręczeń "urzędowych" ma dokonywać instytucja bez stosownego zaplecza? Gdzie człowiek od lat wykonujący obowiązki asesora nie może się doprosić powołania, bo...pracował dla komornika, którego się po prostu nie lubi. Taki system się Tobie podoba? To moje gratulacje.

@Talib220, obawiam się, że nauka pójdzie w las. Po planowanym obcięciu opłat, wiele kancelarii ma szansę zniknąć. Tak po prostu. Zostaną naprawdę starzy i "wysłużeni" no i ulubieńcy większości - hurtownicy. Powiedz mi, jak mają wzrosnąć płace, jak z utratą pracy musi liczyć się ok 7,5 tys. osób z tego sektora? No i oczywiście wzmianki w tym temacie o zarobkach aplikantów/asesorów "kiedyś a dziś". Już teraz jest słabo, a będzie jeszcze ciekawiej.

@LLawyer, wątek z niewiadomych powodów nabrał charakteru światopoglądowego. A jak głosi zasada "de gustibus non est disputandum"
 
Ostatnia edycja:
mithloss napisał:
I tak oto zeszliśmy z tematu aplikacji, wolnego dostępu do zawodu, na system doręczeń korespondencji.

Piewcom monopolizmu szczerze współczuje. Współczuje wam dobrowolnego ograniczania się, klapek na oczach, a być może nawet hipokryzji. Uważacie, że PP była święta, a PGP to samo zło, bo puste koperty, warzywniaki itp. Naprawdę, nie wierzę, że nikt z was nie spotkał się do tej pory z niekompetencją, korupcją i głupotą pracowników PP.

Po pierwsze to o wolnym dostępie do zawodu nie ma co dyskutować w kontekście aplikacji komorniczej i dalej komornika, gdyż on był od zawsze. Znam naprawdę wielu komorników i niemal żaden z nich nie ma nawet w rodzinie prawnika. Mój szef pochodzi z robotniczej rodziny, ze wsi i został komornikiem w okolicach 30-tki (kilka lat temu). Brednie o jakimś feudalizmie, układzie i sitwie przypominają brednie o Smoleńsku Macierewicza.

A co do PP nikt nie twierdzi, że było idealnie. Natomiast zamianę urzędu, firmy z wieloletnimi tradycjami i doświadczeniem, na jakąś firemkę z Cypru, bez zaplecza, doświadczenia i rękojmi właściwego doręczania najbardziej doniosłych prawnie pism to skandal. Jeżdżę sporo w teren i czasami dłużnik mieszka w takim miejscu, że pół dnia go szukam, bo jest ogromna obszarem wieś, gdzie jeden dom od drugiego jest bardzo oddalony, numeracja zmieniana pięć razy, numery nie po kolei, dom na końcu lasu. A Poczta zawsze listy tam doręcza. Takich przykładów jest mnóstwo. Nie wierzę, ze chłystkom z PGP pracującym na zlecenie za parę stópw będzie się chciało szukać. Wrzucą awizo do skrzynki zbiorczej we wsi, że odbiór listu 30 km dalej w mięsnym i tyle.

mithloss napisał:
Przeprasza, a zadałeś sobie może trud sprawdzenia jak wyglądają systemy egzekucyjne w innych państwach? Czy wszędzie mają "sędziego egzekucyjnego"? Osobę-instytucję powoływanego przez tego samego człowieka, który z dnia na dzień zdecydował, że doręczeń "urzędowych" ma dokonywać instytucja bez stosownego zaplecza? Gdzie człowiek od lat wykonujący obowiązki asesora nie może się doprosić powołania, bo...pracował dla komornika, którego się po prostu nie lubi. Taki system się Tobie podoba? To moje gratulacje.

Zadałem i wszędzie jest to urzędnik państwowy, wprawdzie o różnych kompetencjach i różnym sposobie finansowania, ale na to jak wiadomo ma wpływ tradycja, uwarunkowania lokalne, system prawny itd. W Polsce i tak komornik najbardziej zbliżył się do przedsiębiorcy. We Francji na przykład ma on znacznie większe kompetencje, które u nas mają notariusze.

Nie wiem jednak jak sobie wyobrażasz komornika bez władztwa, jako "osobę- nieinstytucję". Komornik bez władztwa to będzie albo pajac, który grzecznie pójdzie i zapyta czy ktoś zapłaci, a jak nie to przeprosi za najście i odejdzie albo będzie wykonywał bez mrugnięcia okiem wszystkie idiotyczne "pozaprawne" wnioski wierzyciela- coś jak panowie zza wschodniej granicy. O to ci chodzi?

A co do żali o asesorze, który nie może się doczekać powołania, bo ktoś nie lubi jego szefa, to historia trochę jak "czarna wołga" w PRL.
Dzisiaj po prostu wskazujesz rewir gdzie chcesz otworzyć kancelarię i MS klepie ci zgodę. Tylko jakoś tłumów wniosków o powołanie nie ma. Rynek jest na tyle trudny, że się ludzie nie pchają na swoje.


Dalsza dyskusja nie ma sensu jak widzę, gdyż nie masz pojęcia jak wygląda system egzekucji w Polsce, a swoje wywody opierasz na miejskich legendach i fanatycznej wierze w jego świątobliwość Wolny Rynek. Amen
 
Ostatnia edycja:
@kom86, na ostatni akapit odpowiem Twoimi własnymi słowami:
kom86 napisał:
bo zwykle gdy ktoś ma niewiele do powiedzenia to szarżuje tym argumentem.
Co do funkcjonowania egzekucji sądowej w innych państwach to jeszcze wiele musisz się nauczyć, bo Twoja wiedza jak wynika z powyższej wypowiedzi jest skromna.

Historia o asesorze jest autentyczna, choć niestety nie mogę podać nazwisk. Ten człowiek rewir dostał dopiero teraz, po ostatniej deregulacji zawodu. Ale oczywiście możesz się odwołać do swojej ulubionej wiary i podpierać "czarną wołgą" skoro nie masz nic do powiedzenia i lubisz szantażować podobnymi argumentami.
Czytaj uważnie, bo nic o odebraniu władztwa komornikom nie pisałem. Aczkolwiek dużo obecnie w charakterze tego zawodu widać fikcji i urojeń kiedy zaczyna się zadawać podstawowe pytania.
 
mithloss napisał:
Historia o asesorze jest autentyczna, choć niestety nie mogę podać nazwisk. Ten człowiek rewir dostał dopiero teraz, po ostatniej deregulacji zawodu.

Ja nie mówię, że nie jest autentyczna, co do faktu, że nie dostał powołania. Natomiast tłumaczenia, że nie dostał powołania, bo ktoś nie lubi jego szefa są jak wymówki dziecka, które wciska mamie, że dostało pałę z matmy, bo się pani uwzięła. A może po prostu, ktoś był od niego lepszy w konkursach? Ale lepiej zawsze przyjąć, że jest się super tylko świat się uwziął.

mithloss napisał:
Czytaj uważnie, bo nic o odebraniu władztwa komornikom nie pisałem.

To w takim razie nie wiem o co chodziło z "sędzią egzekucyjnym" i "człowiekiem- instytucją". Bo władztwo w egzekucji wiąże się właśnie z byciem kimś w rodzaju sędziego na tym odcinku prawa.
 
kom86 napisał:
A może po prostu, ktoś był od niego lepszy w konkursach?
Może, tylko w którym miejscu ów ktoś był lepszy? Może też ktoś nadużywał owego władczego "uznania administracyjnego". Ale jak sam zauważyłeś, to jest już historia. Jak pisałem wcześniej dla mnie zły był system, gdzie osoba z minimalnym pojęciem "uznawał", że gdzieś potrzebny jest dodatkowy komornik, a gdzieś indziej nie jest on potrzebny. Może jesteś ode mnie bardziej spostrzegawczy i zaobserwowałeś "owczy pęd" w kierunku otwierania kancelarii. Ja tego jeszcze nie widzę, może dlatego, że w apelacji w której pracuję pojawiły się może 3 kancelarie wg. nowej modły.

kom86 napisał:
To w takim razie nie wiem o co chodziło z "sędzią egzekucyjnym" i "człowiekiem- instytucją". Bo władztwo w egzekucji wiąże się właśnie z byciem kimś w rodzaju sędziego na tym odcinku prawa.
Z tego wynika, że komornik jest sędzią, wg. podziału monteskiuszowskiego należy do władzy sądowniczej.
Władztwo egzekucyjne na gruncie peaU jakoś nie jest związane z byciem sędzią. Tutaj nie ma wątpliwość, gdzie na linii trójpodziału władzy znajduje się egzekutor.
W egzekucji sądowej komornik to "ni pies ni wydra". Z jednej strony realizuje zadania sądowe, ale nie jest sędzią, za to jest powoływany i podległy przedstawicielowi władzy wykonawczej, też nie należąc do niej. Jest organem samofinansującym się, ale uparcie odmawia się mu przymiotu przedsiębiorcy, mimo że de facto nim musi być - inaczej nie byłby w stanie realizować zadania samofinansowania egzekucji, zwłaszcza przy rosnącej konkurencji.
 
Ostatnia edycja:
Koniec - to nie ma nic wspólnego z aplikacją.
Następne posty usuwam.
 
Temat jak gdyby troszkę umarł...
 
witam, jestem aplikantem I -rocznym i mam pytanie, dzisiaj do kancelarii wpłynał wniosek r.prawnego, który reprezentuje wierzyciela Sąd Rejonowy, jako że do tej pory nie spotkałem sie z pełnomocnikiem w sprawie kms , mam pytanie jak wygalda rejestracja takiego wniosku i co z kosztami zastepstwa ? pytanie moze jest głupie ale jestem na poczatku drogi i dopiero sie ucze:)
 
nie bylo okazji zapytac, gdyż nie było ich po prostu w pracy, poza tym chciałbym poznac opinie innych osób
 
A jakie "opinie" już znasz, że chcesz poznać inne ?
 
Z jakiego repertorium pochodzi tytuł wykonawczy i czy dotyczy kary pieniężnej, grzywny lub kosztów sądowych przysługujących skarbowi państwa?
 
Pytający się zmył po moim zapytaniu ... próżno czekać na odpowiedź.
 
Witam. Mam pytanie do tych szczęśliwców, którzy zdali w tamtym roku egzamin konkursowy na aplikację komorniczą. A mianowicie z czego się uczyliście? Wiem oczywiście kodeksy najważniejsze. Ale czy korzystaliście z jakiś podręczników, testów, opracowań itp. Pytam dlatego że w tym roku sama startuje i chciałam się dobrze przygotować. Będę wdzięczna za podpowiedzi. Pozdrawiam ;)
 
Wprawdzie nie należę do rzeczonych szczęśliwców, ani innych co to kiedykolwiek zdawaliby egzamin konkursowy na aplikację komorniczą, ale proponuję odłożyć na bok podręczniki i opracowania, bo jak sama zauważyłaś ustawy najważniejsze.
Zacznij od samodzielnego zrobienia testów poczynając od tego z 2008r., żeby ogarnąć zakres tematyczny. Po tym przechodzisz do ustaw gdzie najważniejsze to kodeks cywilny, Kapecek i ustawa o komornikach sądowych. Dotychczasowe testy na tą konkretną aplikację były na poziomie, delikatnie ujmując mało wymagającym.
 
Ostatnia edycja:
Pytanie z innej beczki...z Waszej obserwacji - ilu średnio pierwszorocznych aplikantów rezygnuje po kilku miesiącach z odbywania aplikacji?
 
Takich osób nie ma prawie wcale, sporadyczne przypadki. Za to dużo jest tych którzy stwierdzają, że to nie ich bajka. Narzekających na zawód ponad połowa.:) Wiele osób stwierdza, że nie chce wykonywać takiego zawodu ale kończy aplikacje oraz zazwyczaj podchodzi do egzaminu. Poźniej szuka pracy w róznych bankach, działach windykacyjnych firm itd.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra