K
kom86
Stały bywalec
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 894
Jak widzę te sekciarskie wypowiedzi o nadbogu, którego imię jest WOLNY RYNEK i jego niesamowitych mocach uzdrowienia wszystkiego i wszystkich to mi ręce opadają, bo zwykle gdy ktoś ma niewiele do powiedzenia to szarżuje tym argumentem.
A jako prawnicy możecie zerknąć jak to wolny rynek się wspaniale spisał na przykładzie obecnego operatora przesyłek sądowych. Zamiast urzędów pocztowych- kioski, warzywniaki i sex-shopy, zamiast listonosza w stroju służbowym- bądź co bądź urzędnika, jakieś żule i "obszczymurki" w brudnych łachach roznoszące w podartej reklamówce orzeczenia wydawane w imieniu Rzeczpospolitej. Z sądów słyszałem już historie o doręczonej samej kopercie- z której przy pomocy żyletki wyjęto list ze środka, lub listach całych oblepionych błotem, bądź od kolegów komorników o listach poleconych (nie awizo) wetkniętych pod wycieraczkę przy wejściu do kancelarii. Przykładów życie dostarcza codzinnie w ilościach hurtowych.
Tak mniej więcej wyglądałby system egzekucji, gdyby spełniło się marzenie wolnorynkowych sekciarzy i komornicy stali się po prostu kolejną grupą przedsiębiorców, dla których przepisy to zbędny dodatek do działalności i w imię zadowolenia klienta można je sobie dowolnie naginać.
A jako prawnicy możecie zerknąć jak to wolny rynek się wspaniale spisał na przykładzie obecnego operatora przesyłek sądowych. Zamiast urzędów pocztowych- kioski, warzywniaki i sex-shopy, zamiast listonosza w stroju służbowym- bądź co bądź urzędnika, jakieś żule i "obszczymurki" w brudnych łachach roznoszące w podartej reklamówce orzeczenia wydawane w imieniu Rzeczpospolitej. Z sądów słyszałem już historie o doręczonej samej kopercie- z której przy pomocy żyletki wyjęto list ze środka, lub listach całych oblepionych błotem, bądź od kolegów komorników o listach poleconych (nie awizo) wetkniętych pod wycieraczkę przy wejściu do kancelarii. Przykładów życie dostarcza codzinnie w ilościach hurtowych.
Tak mniej więcej wyglądałby system egzekucji, gdyby spełniło się marzenie wolnorynkowych sekciarzy i komornicy stali się po prostu kolejną grupą przedsiębiorców, dla których przepisy to zbędny dodatek do działalności i w imię zadowolenia klienta można je sobie dowolnie naginać.