Kosssz
Praktyk
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 8 029
Sebx21
, tak temat już niejednokrotnie wypłynął, ale po raz kolejny powtórzę: nie ma czegoś takiego jak rejestracja w urzędzie pracy wyłącznie po to, żeby dostać bon na zasiedlenie. Każde z was rejestrując się podpisało oświadczenie, że jesteście zdolni i gotowi do podjęcia pracy oferowanej przez PUP. A każdy PUP oferuje pracę ze swojego rynku pracy.
Bon na zasiedlenie wprowadzono, aby młodym osobom bezrobotnym, które nie mogą znaleźć pracy w miejscu zamieszkania umożliwić migrację za pracą do innej miejscowości. Urząd nie ma zatem obowiązku dawać od razu 8 tysięcy bezrobotnemu, który dopiero co zaczął poszukiwać pracy. Przede wszystkim aktywizacja bezrobotnego przez PUP powinna się odbywać bezkosztowo, co zresztą w przypadku Pana dziewczyny miało miejsce. Nie wiem, być może dla Pana pracy na lokalnym rynku nie było i dlatego nie miał Pan problemów z uzyskaniem bonu, jednak dla Pana dziewczyny praca się znalazła i to należy do podstawowych działań aktywizacyjnych PUP a nie rozdawanie od razu kilku tysięcy złotych. Inaczej przepis nie brzmiałby "[FONT="]Na wniosek bezrobotnego do 30 roku życia starosta, może przyznać bon na zasiedlenie(...), [/FONT][FONT="]ale przyznaje. Ta subtelna różnicy wskazuje, że uwzględnienie lub odrzucenie wniosku bezrobotnego należy do kompetencji starosty (w praktyce PUP), do czego upoważnił go ustawodawca. A przyznanie bezrobotnemu środków publicznych na zasiedlenie się w innym mieście (zwłaszcza jeśli tu gdzie mieszka praca dla niego jest) musi mieć solidniejszą podstawę niż "bo chcę".[/FONT]
[FONT="]
[FONT="]Pana dziewczyna zawsze ma prawo odwołania się od decyzji orzekającej o utracie statusu, tylko nie bardzo widzę tutaj jego zasadności. Bo co napisze w odwołaniu... że nie chce ofert pracy tylko 8 tys. zł? [/FONT]
Bon na zasiedlenie wprowadzono, aby młodym osobom bezrobotnym, które nie mogą znaleźć pracy w miejscu zamieszkania umożliwić migrację za pracą do innej miejscowości. Urząd nie ma zatem obowiązku dawać od razu 8 tysięcy bezrobotnemu, który dopiero co zaczął poszukiwać pracy. Przede wszystkim aktywizacja bezrobotnego przez PUP powinna się odbywać bezkosztowo, co zresztą w przypadku Pana dziewczyny miało miejsce. Nie wiem, być może dla Pana pracy na lokalnym rynku nie było i dlatego nie miał Pan problemów z uzyskaniem bonu, jednak dla Pana dziewczyny praca się znalazła i to należy do podstawowych działań aktywizacyjnych PUP a nie rozdawanie od razu kilku tysięcy złotych. Inaczej przepis nie brzmiałby "[FONT="]Na wniosek bezrobotnego do 30 roku życia starosta, może przyznać bon na zasiedlenie(...), [/FONT][FONT="]ale przyznaje. Ta subtelna różnicy wskazuje, że uwzględnienie lub odrzucenie wniosku bezrobotnego należy do kompetencji starosty (w praktyce PUP), do czego upoważnił go ustawodawca. A przyznanie bezrobotnemu środków publicznych na zasiedlenie się w innym mieście (zwłaszcza jeśli tu gdzie mieszka praca dla niego jest) musi mieć solidniejszą podstawę niż "bo chcę".[/FONT]
[FONT="]
Z prawnego punktu widzenia PUP nie naruszył prawa. [/FONT]Sebx21 napisał:Dla mnie osobiście nie ma to większego sensu, zastanawiam się jak to wygląda z prawnego punktu.
[FONT="]Pana dziewczyna zawsze ma prawo odwołania się od decyzji orzekającej o utracie statusu, tylko nie bardzo widzę tutaj jego zasadności. Bo co napisze w odwołaniu... że nie chce ofert pracy tylko 8 tys. zł? [/FONT]
Ostatnia edycja: