deportacja

  • Autor wątku Autor wątku emilka09
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
mysle, ze ciezko bedzie z tym odsiadywaniem w uk, moj tez bardzo chcial, ale niestety. dla nich to dodatkowy wydatek plus wiezienia i tak sa strasznie przepelnione i nie maja miejsca..
co do kaucji to u nas to bylo 1500 funtow i dopiero za drugim razem sie zgodzili. a to czy ktos sie ukrywa czy nie to chyba nic nie ma do rzeczy
 
Ja po naszych doswiadczeniach tez jestem niemalze pewna ze odsiadywanie kary tutaj graniczy z cudem... trzeba miec nie lada pretekst zeby przekonac sedziego. A co do ukrywania sie to niestety ale ma ogromne znaczenie, nasza sytuacja rodzinna sklaniala sie za przyjecem kaucji przez sedziego, ale podczas wydawania decyzji sedzia uzasadnil ze jednak musi zostac w Areszcie poniewaz ukrywal sie i jest obawa ze zniknie po raz kolejny...odwolalismy sie od tej decyzji, a ze miedzy czasie okazalo sie ze na ENA zostala blednie obliczona kara to i tak to nie pomoglo, choz adwokatka juz byla w trakcie pisania wniosku do Polski o przeslanie akt sparwy w zwiazku z razacymi bledami w ENA, ale niestety ona pismo wyslala (za zgoda tutejszego sadu) w piatek a w poniedzialek rano Miska wywiezli do Polski bo areszt nie otrzymal zadnej informacji o pozostawieniu go!! takze nie tylko w Polsce mozna nabawic sie depresji przez biurokracje, ale tutaj rowniez...najgorsze jest to ze nikt sie tym nawet nie przejal! malo tego nikt mnie nie poinformowal!!! dowiedzialam sie od jakiegos polaka któremu moj Misiek dal nr telefonu zeby dal mi znac co sie stalo wieczorem tego dnia kiedy go przetransportowali!!!!
 
moj tez sie ukrywal, minelo 5 lat od wyroku ale kaucje dostal. pracowal tutaj, studiowal, zadnego przestepstwa nie popelnil i wlasnie tymi argumentami adwokat przekonal sedzie
 
no tak to mozliwe, ale moj sie ukrywal tutaj od 7 miesiecy!odkad zaczela nas policja nachodzic zmienilismy miasto i otoczenie, ale i tak nas znalezli;/
 
Moj maz tez legalnie pracowal,wszystko bylo na jego nazwisko (rachunki)i sad zgodzil sie na kaucje 2 tys.f.U nas policja zapukala do drzwi w niedzielny poranek byla bardzo grzeczna no i zabrala(ale kajdanki zalozyli na zewnatrz bo dziecko bylo w domu).W areszcie przesiedzial 10 dni potem na kolejne 10 wyszedl za kaucja a potem do Warszawy na Rakowiecka.Tam byl przez 2 tyg.Pamietam jak napisal w pierwszym liscie ze odkad przejela go polska zaczal sie nightmare.Szanse na odbywanie kary w Uk zadne chyba ze jest obywatelem tego kraju lub tu popelnil przestepstwo.Aha jak bedzie w Polsce to niech powie sedziemu ze tu przesiedzal ...dni.Maz mi mowil ze gdyby o tym nie wspomnial na sprawie to w ogole by to pomineli,a w koncu 10 dni tez cos.No a jesli jest juz po to pewnie tez lepiej niech sie upomni.
 
witam BLUEBELL ,czy mogłabys powiedziec kto przyszedł ?bo do nas przyszli w garniturach i weszli bez nakazu,czy mieli takie prawo???
 
bluebell napisał:
Moj maz tez legalnie pracowal,wszystko bylo na jego nazwisko (rachunki)

Moj narzeczony rowniez legalnie pracowal...ale po tym jak zaczelismy sie ukrywac to on przestal pracowac, siedzial w domu, czasem dorabial u znajomych na czarno...
Dobrze ze mi powiedziałas o tym zaliczeniu tego czasu który siedzial tutaj bo on spedzil w areszcie miesiac bez 3 dni!!! jak tylko zadzwoni do mnie to mu powiem o tym. A powiedz mi dawno Twojego meza przetransportowali do Polski? bo mojego M w ten poniedzialek na Białołękę w Warszawie, a jak dzwonilam z pytaniem kiedy go przetranspotuja do miejsca zamieszkania to powiedzieli ze nie wiedza kiedy, wiem ze nie ma reguły. A w Warszawie mial komisje o grupe?pozdrawiam
 
Aga nie byli ubrani w garniturach ale po cywilnemu,bardziej na sportowo,przyszlo ok 5-6 osob w tym 2 kobiety.Czy mieli nakaz to nie wiem, wiem ze mieli ENA i od razu mowili ze to za Polske ale maz nie udzielil odpowiedzi.Zapytali sie tylko czy bedzie uciekal,on ze nie ,a policjant to dobrze bo za duzy.Hehe.W sumie to raczej mowili do mnie ze im przykro.I z tego co pamietam to za wiele nie gadali tu w domu.

Syntya moj maz to juz od 8 Lutego jest w Polsce i on byl przed sprawa takze oni mieli(prokuratura) 2 tyg zeby cos zrobic np.wystapic do sadu o areszt tymczasowy-co tez zrobili).Sprawa odbyla sie w czerwcu i dopiero wtedy dali mu P2,a byl poszukiwany wiec troche sie balismy ze dostanie P1.Takze w naszym przypadku to prokuratorka musiala wystapic z wnioskiem zeby przewiezli go tam gdzie wystawiono ENA i sprawa.
 
Syntya moj maz to juz od 8 Lutego jest w Polsce i on byl przed sprawa takze oni mieli(prokuratura) 2 tyg zeby cos zrobic np.wystapic do sadu o areszt tymczasowy-co tez zrobili).Sprawa odbyla sie w czerwcu i dopiero wtedy dali mu P2,a byl poszukiwany wiec troche sie balismy ze dostanie P1.Takze w naszym przypadku to prokuratorka musiala wystapic z wnioskiem zeby przewiezli go tam gdzie wystawiono ENA i sprawa.[/QUOTE]

Tak zgadza sie, ale wlasnie tu jest zasadnicza różnica, czy ENA jest wystawione do odbycia kary, czy do sparwy która jest w toku. W naszym wypadku do odsiedzenia wyroku. Wiec zgodze sie ze w przypadku sparwy w toku przetransportowanie i przyznanie grupy bylo dokonane szybciej (w koncu Prokuratura musiala go miec na miejscu) a ze wzgledu na ilość osadzonych w zakładach karnych gdzie odbywac bedzie ktos kto zostal zatrzymany tylko do odsiedznia wyroku nie ma wiekszego znaczenia... znam przypadki ze po 9 miesiecy siedzieli w Warszawie i dopiero jak znalazło sie jakies miejsce blizej miejsca zamieszkania to wtedy byl przetransportowany. Takze bardzo istotne czy ktos jedzie odsiedziec wyrok czy do sprawy!
 
No o to chodzi ,dlatego napisalam ze maz byl przed sprawa i jak to wyglada w takiej sytuacji, bo w innym przypadku to nie mam zielonego pojecia.
 
U nas było podobnie,a na transport do polski czekał dwa miesiące.Cały czas zastanawiam się jak oni znajdują wszystkich
 
Aga Wiesz co moj maz skladal tam gdzie pracowal zeznania jako swiadek i spisali jego dane i dlatego go znalezli.Tak mu powiedzial policjant.Gdyby nie to to ....ktoz to wie,ale moze i lepiej.
Aga a twoj jest przed czy po wyroku?Ile czasu cie czeka bez niego,wiadomo?
 
Ostatnia edycja:
mojego znalezli tak, ze jechal jakas boczna uliczka, dzwonil do mnie i policja kazala mu sie zatrzymac, zeby dac mandat za rozmowe przez komorke podczas jazdy.. przy okazji wszystko sprawdzili i juz go nie puscili.. tak wiec nigdy nie wiadomo kiedy to sie moze stac
 
A mojego zatrzymali na lotnisku ja wracalismy z egiptu w jedna strone bylo wszystko oki a spowrotem niestety na deportacje czekał 3 tygodnie ale jest juz po wyroku i ja sobie teraz czekam....... nic sie niestety nie przewidzi
 
załamana

Witam
Chciałabym "opowiedzieć" swoją sytuacje aby ktoś mógl mi poradzić co mam dalej robić. Czytałam wasze wypowiedzi i natrafiłam na podobne przypadki ale w takiej jak teraz chwili chciałabym abyście potraktował moją sprawe indywidualnie.
Mój chłopak, przyszły tata bo jestem w 8 miesiącu ciązy został wczoraj zatrzymany przez policje.
Od paru dni policja w mieście w którym żyjemy od 4 lat intensywnie poszukiwała go. Dostaliśmy telefon od znajomych,ze policja była na starych adresach. Myśleliśmy,że jest to sparawa nieuregulowanego mandatu. Postanowiliśmy pojechać na komisariat policji z zapytaniem o co chodzi.
Tam zostaliśmy zaproszeni do małego pokoju i poinformowani,ze jest on ścigany listem gończym i zostanie aresztowany i przetransportowany do polski.
Mój chłopak kiedy miał 20lat pod wpływem alkoholu spowodował wypadek i jest, był ścigany na mocy tego artykułu: Art. 178a § 1 Prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym przez osobę będącą w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego.

Wczoraj, zaraz po zatrzymaniu rozmawiał z adwokatem który został przydzielony mu od państwa. Adwokat poinformował,że istanieje taka szansa aby rząd angielski nie wydał go do Polski. Przez to,że miał stałą prace, ja jestem w ciązy no i udzielał sie społecznie : reprezentował miasto w którym żyjemy w meczach rugby.
Mam pare pytań ale jedno które nie daje mi normalnie żyć to czy istnieje taka możliwośc aby on został tutaj w uk??
Ja nie mogę lecieć do kraju gdyż lada chwila mogę urodzić,a zostając tutaj nie bede miałą pieniędzy na przeżycie. Staram sie wziąść w garśćale nie wiem ile jeszcze to wytrzymam. Wiem ,ze muszę dla dobra dziecka ale jestem bardzo słaba psychicznie i boje się,że w stanie w którym sie znajduje moge sobie coś zrobić.
Proszę o pomoc!
 
RE: załamana

Kochana mozemy sobie rece podac! Mojego rowniez zatrzymali i nawet za ten sam paragraf, bylo to miesiac temu i wtedy rowniez bylam w 8 miesiecu. Postaram Ci sie pomoc oczywiscie bo wiem co przechodzisz!

Mam pare pytań ale jedno które nie daje mi normalnie żyć to czy istnieje taka możliwośc aby on został tutaj w uk??

Teoretycznie TAK, z tym ze niestety Sady angielskie nie chca utrzymywac polaków:mad:

Jak juz Twojego Lobuza przetransportuja do Londynu (a napewno to zrobia) odbedzie sie tam rozparwa, na której bedzie on mógłby starac sie o kaucje, ale rowniez przedstawic swoje argumenty przemawiajace za pozostaniem tutaj. I tu wszystko zalezy od adwokata, wiec RADZE porozmawiac z nim zeby wnosil o pozostanie tutaj mimo wszystko. My niestety trafilismy na kobiete która raczej wyjkonywała swoj zawód z przymusu (takie odnioslam wrazenie) Nastepnie albo na tej rozparwie zostanie podjeta decyzja o ekstradycji do Polski, albo zostanie ona odroczona i na ten czas moze zostac Twoj Lobuz wypuszczony:D Potem do czasu transportu do Polski bedzie mial okolo 2 tygodni. Jesli mimo wszystko Sad sie nie przychyli (a powiem Ci ze my rowniez argumentowalismy zaawansowana ciaza, niekaralnoscia tu w UK, legalna praca ect.) bedzie Wam przysługiwał czas 7 dni na zlozenie apelacji. Koszty apelacji to 200 funtów. Wtedy mecenas po raz kolejny bedzie musial sie wykazac doswiadczeniem. Ale jak mowie, WIEM ze to dla Ciebie teraz koszmar bo sama to przechodze na chwile obecna! My zlozylismy apelacje noi niestety adwokatka spoznila sie z wplaceniem pieniedzy do Sadu wynikiem czego mojego Miska w ubiegly poniedzialek przetransportowali do Polski nie informujac mnie nawet o tym:mad: mi zostalo teraz 3 tygodnie do rozwiazania a od 2 jestem na podtrzymaniu, wiec prosze Cie dbaj o dzidzie bo to teraz najwazniejsze!sama nic nie wskurasz, musisz byc dzielna! jesli bedziesz potrzebowac jeszcze jakis info. to pisz. postaram Ci sie jakos pomoc.

A ile mu grozi wogole??? noi czy za ten wypadek dostał wyrok na mocy którego jest Europejski Nakaz Aresztowania?

jeszcze raz trzymaj sie i uwazaj na swojego skarba, bo on rowniez to czuje:o
 
ENA może mieć zastosowanie w stosunku do wszystkich czynów, które w świetle prawa obowiązującego w państwie wydającym nakaz, zagrożone są karą co najmniej roku pozbawienia wolności albo w przypadku, gdy zapadł wyrok lub wydano środek zabezpieczający o wymiarze, co najmniej czterech miesięcy.


wiec wazne jest czy ma juz wyrok i ile,ale obawiam sie ze jak go szukali to ma ENA wiec marne szanse na to by zostal w uk ale warto walczyc,napewno bedzie szansa by wyszedl za kaucja by poukladac wszystko przed wylotem bo z tego co piszesz sie nie ukrywal
 
MalgorzataKa dziewczyny ci juz wszystko napisaly ale jezeli masz ochote to pisz na PW,moge ci dac nr mojego tel. i pogadamy.Trzymaj sie kochana,my wszystkie to przeszlysmy i naprawde uwierz mi na slowo ze z czasem jest lepiej,choc poczatek jest koszmarny i wydaje sie ze to zanadto aby podolac.Jesli potzrebujesz sie po prostu wygadac to zaprszam na PW.Zajrzyj tez na TW.Napewno znajdziesz wsparcie.Glowka do gory.
 
Witam
Chciałabym przedstawić swoją obecną sytuacje.

Dnia 23.07.2010 odbyła sie rozprawa sądowa na której została wyznaczona kaucja w kwocie 400funtów i miesięczna wolność. Oczywiście nastepnego dnia czyli 24.07.2010 pojechałam do londynu aby wpłacić pieniądze i odebrac swojego faceta. Pech chciał,że była to sobota i wszystko tutaj w takie dni działa bardzo powolnie. Oczywiście adwokat mojego faceta zapewniał, ze w sobote jak w każdy dzień można tutaj wszystko załatwić.
Kiedy udałam sie do sądu (HER MAJESTY"S COURTS SERVICE) przekazałam pieniądze, dostałam za to dokument wpłaty i informacje abym udała sie pod więzienie bo jest to kwestia przefaxowania potwierdzenia zapłaty i odczekania godziny. Z wielką radością udałam sie pod więżienie. Oczywiście przejazd z miejsca na miejsce zajął mi około godz. Kiedy zjawiłam sie na miejscu czyli pod więzieniem WANDSWORTH okazało sie,że fax nie doszedł, a moje potwierdzenie zapłaty nie jest wystarczające, że czekanie na więźnia może potrwać nawet do 5-6 godz.
No ok pomyślałam czekałam 4 dni poczekam jeszcze te 6godz. PO trzech godz. czekania udałam sie jeszcze raz do więzienia aby zaczerpnąć informacji, okazało sie, ze fax nie został przefaxowany, a sąd jest juz zamknięt. Oznaczało to ,że moj facet nie wyjdzie dziś ani jutro, wyjdzie dopiero w poniedziałek bo dopiero w poniedziałek można zadz. do sądu o przefaxowanie dokumentu.
Jak dla mnie jest to jakas chora akcja. Najgorsze jest to, przy sobie ani funta mało tego nie ma możliwości zatelefonowania do mnie z więzienia.

Czy może sie myle, czy więzień ma możliwość wychodząc z więzienia do wykonania jednego tel.?

no i jak widzicie moją sprawe. czy jest to normalne ze kaucja jest taka niska i może on przebywać miesiąc na wolności?


POzdrawiam serdecznie
 
Hej powiem Ci ze naprawde mieliescie duzo szczescia!!! 400 funtów to naparwde malo jesli chodzi o kaucje, no a co do miesiaca czasu na wolnosci to tak bywa (waha sie miedzy 2 a 4 tygodnie) Jestes szczesciara bo ja nawet nie mialam okazji byc na sparwie:( nikt mnie nie poinformowal:(. No to akurat normalne ze nbie chcieli go wypuscic za okazaniem dowodu wplaty, bo im potrzebny jest jeszcze NAKAZ ZWOLNIENIA. A na tej rozparwie doszlo do wydania decyzji o ekstradycji??? bo jak tak to teraz musicie pozamykac swoje sprawy do konca. A ile on ma do odsiadki????
pozdrawiam
 
Powrót
Góra