blanca_uk
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 31
u nas bylo podobnie.. rozprawa byla w piatek po poludniu, wplacilismy kaucje ale niestety nie mialam jego paszportu przy sobie. ale mialam zawiezc na komisariat wieczorem, tak tez zrobilam. jednak ze w sobote i w niedz nic zalatwic sie nie da wiec czekalismy do pon.. i od rana na telefonie. oczywiscie policja nie raczyla powiadomic wiezienia, ze maja juz paszport a jak o to prosilam to policjant nie wiedzial czemu niy mialby to zrobic mimo ze tlumaczylam, ze to byl jeden z warunkow wyjscia.. ehh. zreszta podobnie bylo jak paszport zawiozlam na komisariat, tez policjant nie mogl zrozumiec czemu mu to daje i musialam mu tlumaczc jak dziecku, ze to temu zeby moj kraju nie opuscil
sad oczywiscie tez nic do wiezienia nie przefaksowal, wiec moj wyszedl dopiero w poniedzialek wieczorem i to po licznych telefonach. tak wiec spedzil w wiezieniu 3 dni dodatkowo, ktore mogl spedzic na wolnosci.. zycie...
kaucja u was faktycznie mala, u nas bylo 1500. ale to sad wyznaczyl? bo cyba zazwyczaj jest tak, ze pytaja sie ile oferujesz i wtedy sie zgadzaja badz nie.. i troche dziwne, ze powiedzieli ze to bedzie miesiac, my nie wiedzielismy ile czasu dostal i za kazdym razem jak szedl na komisariat to sie balismy..
kaucja u was faktycznie mala, u nas bylo 1500. ale to sad wyznaczyl? bo cyba zazwyczaj jest tak, ze pytaja sie ile oferujesz i wtedy sie zgadzaja badz nie.. i troche dziwne, ze powiedzieli ze to bedzie miesiac, my nie wiedzielismy ile czasu dostal i za kazdym razem jak szedl na komisariat to sie balismy..