Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. III

  • Autor wątku Autor wątku sara105
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Robilee napisał:
Jeśli jest Ci coś wiadomo o popełnieniu przez kogoś przestępstwa wyłudzenia (art. 286 kk), to zawiadom o tym prokuraturę. A w tej sprawie nie rób z siebie idioty, bo po co?

O widzisz Robilee...
Jak to dobrze powiedzieć co w tej łepetynie siedzi - myśle o sobie.
Ale jak nazwać fakt, że ktoś pozywa Cie o kupiony dług, którego wymagalność nastąpiła 1999 r (telekomunikacja)
Trzyma go do 2009 r (żąglując nim - bo firma zmienia osobowość prawną - dług z rejestru A wpada do rejestru B) i w 2009 robi szybką rozprawę sądową.
No, czy to jest wprowadzanie w błąd sądu, czyli coś co ma znamiona wyłudzenia. Działanie obliczone na zysk i może sie nik nie dopatrzy dat...
hę?
Proszę Państwa rozważmy tą kwestię.
 
Robilee napisał:
Marianku popraw się. Odsetki od odsetek (skapitalizowanych) można naliczać jedynie od dnia wniesienia pozwu.
oczywiście że o kapitalizacji odsetek mówię z dniem wniesienia powództwa. może nie do końca jasno wyraziłem mysli :)
 
siwa84 napisał:
Witam serdecznie:)
Dziwi mnie fakt sprzedaży,ponieważ w rozmowie z panem z działu windykacji w banku dogadałam się (niestety teraz już wiem nic słownie powinnam mieć to na piśmie)

to tylko sugestia, ale czy "rozmowa nie była nagrywana"
Skoro proszą o kontakt telefoniczny, powinni archiwizować takie informacje.
Wiem,... naciagane ale to zawsze jakiaś linia obrony przed tzw "na gebę".
 
czocher napisał:
Wiem,... naciagane ale to zawsze jakiaś linia obrony przed tzw "na gebę".
Żadna linia obrony. Nawet gdyby windykator złożył obietnicę przed notariuszem. Po prostu oświadczenia jakiegoś pracownika działu windykacji (nawet kierownika, czy dyrektora) nie mają żadnej mocy prawnej odnośnie rozporządzania wierzytelnością banku. Tu znaczenie może mieć jedynie oświadczenie osoby (lub osób) uprawnionej do reprezentowania banku (zarząd).
 
czocher napisał:
Ale jak nazwać fakt, że ktoś pozywa Cie o kupiony dług, którego wymagalność nastąpiła 1999 r
Jak nazwać? Próbą odzyskania niezwróconego długu. Przedawnienie pozwala Ci na uniknięcie przymusowej egzekucji (wierzyciel jest sam sobie winien, że dopuścił do przedawnienia), co oczywiście nie oznacza, że dług nie istnieje. To nie kraina baśni, że nieoddany dług, nagle w jakimś czarodziejskim dniu znika (takie czary - mary). Wierzyciel wciąż może domagać się jego spłaty, ma do tego pełne prawo. Tylko, że przez swoją opieszałość, utrudnił sobie zadanie.
czocher napisał:
Jak to dobrze powiedzieć co w tej łepetynie siedzi - myśle o sobie.
Na pewno nie wiedza na temat instytucji przedawnienia. Poczytaj na ten temat na forum (jest dużo), to się jeszcze może kiedyś przydać. Choćby po to, by kretyńsko nie nazwać wyłudzeniem żądania zwrotu przedawnionego długu. Jeśli tego nie rozumiesz, to chwilę pomyśl i wyobraź sobie teoretyczną sytuację: pożyczyłeś bratu 1000 zł na trzy dni, nie oddał bo nie miał. Nie upominałeś się, bo Ci nie zależało. Jednak po jedenastu latach (taka pożyczka przedawnia się po 10) z jakiegoś powodu postanowiłeś poprosić brata o zwrot tej pożyczki. Naprawdę uważasz, że to wyłudzenie nienależnych pieniędzy? Brat był do Sylwestra dłużnikiem, nie oddał i nagle przestał być winny te pieniądze?
 
Robilee napisał:
wyobraź sobie teoretyczną sytuację: pożyczyłeś bratu 1000 zł na trzy dni, nie oddał bo nie miał. Nie upominałeś się, bo Ci nie zależało. Jednak po jedenastu latach (taka pożyczka przedawnia się po 10) z jakiegoś powodu postanowiłeś poprosić brata o zwrot tej pożyczki. Naprawdę uważasz, że to wyłudzenie nienależnych pieniędzy? Brat był do Sylwestra dłużnikiem, nie oddał i nagle przestał być winny te pieniądze?
a co jak on nie ma brata? :)

dług zniknie, jeśli sąd orzeknie iż powód nie udowodnił że roszczenie istnieje i mu przysługuje, i oddali powództwo. a dokładniej będzie to nie że "był ale już nie ma", tylko że "nie było i nie ma"
 
marian.pazdzioch napisał:
a co jak on nie ma brata?
To jestem w kropce.
marian.pazdzioch napisał:
dług zniknie, jeśli sąd orzeknie iż powód nie udowodnił że roszczenie istnieje i mu przysługuje, i oddali powództwo. a dokładniej będzie to nie że "był ale już nie ma", tylko że "nie było i nie ma"
Dokładnie tak jest jak napisałeś. Sąd może uznać roszczenie za bezzasadne, co oznacza, że długu po prostu nie było. Ja zaś koledze czocherowi tłumaczyłem zupełnie inną sytuację, czyli roszczenie zasadne ale przedawnione (bo o tym była akurat mowa).
 
No dobrze... To ja sobie podsumuje.
Dług był
Wierzyciel nie zachował staranności i działał opieszale.
Sąd... Najpierw rozstrzygnął na korzyść wierzyciela, a potem dłużnik udowodnił niestaranność wierzyciela i sąd swoje postanowienia cofnął. Dłużnik powołał się na przedawnienie długu, a wierzyciel otrzymując kopie tego odwołania wycofał pozew.
Co to oznacza. Wierzyciel pozostaje w posiadaniu długu, którego nie może wyegzekfować, bo jak sam przyznał przed sądem nastąpiło przedawnienie... Hmm wierzyciel tego oficjalnie nie powiedział.
Czyli tu jest klasyczny pat. Wierzyciel ma, ale nie może wyegzekfować.

No dobra....
Ale wierzyciel w sprawie wyegzekwował dług od dłużnika, tyle że na podstawie zaskarżonego i cofniętego nakazu.

Czyli powinien przywrócić posiadanie, doprowadzić do stanu sprzed egzekucji.
Czyż nie tak?


Mam brata... Zawsze mi coś wisiał....
 
A widzisz..
Czyli moge wzywać wierzyciela po przywrócenia posiadania w związku z oddaleniem klauzuli wykonalności.
Wtedy przywrócimy stan faktyczny... Czyli ja mam pieniądze, oni mają wierzytelność.. Co prawda przedawnioną.
Pytanie czy ja chce i moge w takim postanowieniu rządać odsetek?

No i czy przywrócenie posiadania odnosi się do "monet" znaczy pieniędzy. Bo z tego co wiem, bo kiedyś miałem taki spór, posiadanie odnosiło się do rzeczy.
Czyli nie można swobodnie władać rzeczą. A pieniądz jest rzeczą?
 
czocher napisał:
Wierzyciel nie zachował staranności i działał opieszale.


Czyli powinien przywrócić posiadanie, doprowadzić do stanu sprzed egzekucji.
Czyż nie tak?
skoro wierzyciel był jełop to niech teraz kwiczy. dłuznik nie ma absolutnie żadnej mozliwości by doprowadzić do przedawnienia. gdyby tak było, nikt by niczego nie płacił tylko przedawniał.
oczywiście że ma obowiązek zwrócić ci wyegzekwowane pieniądze jako świadczenie uzyskane nienależnie (na podstawie uchylonego nakazu), i to z należnymi odsetkami.
 
Dokładnie brzmiało to tak:
1 odrzucić wniosek o przywrócenie terminu
2 odrzucić sprzeciw od nakazu zapłaty z dnia 4 czerwca 2009
3 uchylić klauzule wykonalności nadana z urzędu w dniu 21 lutego 2009
4 uchylić prawidłowe odręcznie nakazu zapłaty z dnia 30 czerwca 2009

3jest dla mnie pozytywne i 4 też
Na podstawie 3 nie mogła się więc odbyć egzekucja komornicza.
A potem poszło... Sprzeciw i podniesienie przedawnienia. Termin i wycofanie pozwu.

Czy dalej jestem w dobrym nurcie pojmowania?
 
Witam. Mam następującą sprawę.
Ultimo złożyło przeciwko mnie pozew, w wyniku którego otrzymało nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Od tego nakazu złożyłem sprzeciw. Sąd Rejonowy wyznaczył na koniec maja termin rozprawy. Wczoraj otrzymałem z Sądu pismo procesowe powoda, w którym Ultimo cofa powództwo bez zrzeczenia się roszczenia w trybie art. 203 k.p.c. i wnosi o odwołanie rozprawy. Do tego pisma Sąd nie załączył żadnego pouczenia. W związku z tym mam pytanie. Czy teraz powinienem napisać pismo, w którym wnoszę o odrzucenie wniosku powoda i przeprowadzenie rozprawy? Czy też czekać na postanowienie Sądu o umorzeniu postępowania i składać na nie zażalenie?
 
misiek66 napisał:
postanowienie Sądu o umorzeniu postępowania i składać na nie zażalenie?
Co to za absurdalny pomysł? Zażalenie na prawidłowe postanowienie?
Jeśli chcesz by rozprawa się odbyła, piszesz do sądu pismo, że nie wyrażasz zgody na cofnięcie pozwu. Tyle.
 
Po pierwsze to zacznij od lektury przepisu.

Po drugie czy się sprzeciwisz (jak pisesz po swojemu wniesiesz o odrzucenie), czy się nie sprzeciwisz, ma to małe znaczenie. Jeśli sąd jednak umorzy postępowanie, możesz zawsze wnieść zażalenie, jednak warto już teraz przedstawić swoje stanowisko.
 
Wygląda na podobną sytuację do mojej, kilka stron prędzej. W moim przypadku takie pismo wpłynęło po rozprawie, a więc było spóźnione,a wyrok prawomocny, mimo tego, nie wyraziłem zgody na umorzenie postępowania, tak jak mi poradzono i tobie też tak radzę, skoro jest przedawnienie, niech zostanie uznane za takie przez sąd, bo złożą wniosek w e-sądzie, a jak to działa większość z nas chyba wie.
Jeśli się mylę, proszę poprawcie mnie.
 
Twoja sytuacja jest zdecydowanie inna.

Niestety, ale moje doświadczenie zawodowe wskazuje, że nawet oddalenie powództwa nie daje nam żadnych gwarancji. Spotkałem się już z FW, które ponownie dochodziły roszczeń, które sąd prawomocnie oddalił. Na szczęście w tej sytuacji możemy się zawsze skutecznie bronić. Niestety, ale bronić, bo uczciwość FW nie istnieje.
 
rafal_26 napisał:
Spotkałem się już z FW, które ponownie dochodziły roszczeń, które sąd prawomocnie oddalił.
ja nawet słyszałem, iż w takich przypadkach nabywca osądzonej już wierzytelności argumentował, iż powaga rzeczy osądzonej go nie obowiązuje, bo to są już inne podmioty tego stosunku prawnego...
 
Argumentować to tak nawet musi (ma działać na korzyść klienta), gorzej, jak sąd się na to złapie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra